poszło, iź za napominaniem IKMci w instrukcji, aby nic inszego nad to, co było proponowano na sejmie, nie wtrącono, ludzie tym barziej zagrzani byli do poparcia tych artykułów, które przeszły sejm rozerwały, więc i ową gruntowną obroną (rozmaicie ją wykładając, zwłaszcza iż konkluzją sejmowa miałaby być bez konsensu wszytkich) pobudzeni do tego byli, żeby sami wszyscy na sejm jechali, drudzy zaś ani na sejm jechać, ale sobie zjazd główny złożyć i nań IKM. wezwać (jakom to miał od niektórych zacnych senatorów) chcieli, trzeci zaś po sejmie zaraz zjazd, albo więc okazowania chcieli mieć; jakoż ledwie nie we wszytkich województwach
poszło, iź za napominaniem JKMci w instrukcyej, aby nic inszego nad to, co było proponowano na sejmie, nie wtrącono, ludzie tym barziej zagrzani byli do poparcia tych artykułów, które przeszły sejm rozerwały, więc i ową gruntowną obroną (rozmaicie ją wykładając, zwłaszcza iż konkluzyą sejmowa miałaby być bez konsensu wszytkich) pobudzeni do tego byli, żeby sami wszyscy na sejm jechali, drudzy zaś ani na sejm jechać, ale sobie zjazd główny złożyć i nań JKM. wezwać (jakom to miał od niektórych zacnych senatorów) chcieli, trzeci zaś po sejmie zaraz zjazd, albo więc okazowania chcieli mieć; jakoż ledwie nie we wszytkich województwach
Skrót tekstu: SkryptWojCz_II
Strona: 287
Tytuł:
Mikołaj Zebrzydowski, Skrypt p. Wojewody krakowskiego, na zjeździe stężyckim niektórym pp. senatorom dany, 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
dusze nie zostawując/ woleli uczciwie pomrzeć niżli w niewoli żyć/ krwią swoją Dulce et decorum pro Patria mori oświadczyłaby była. Nie rzecze Turczyn to/ bo go jako żyw pod tą chorągwią nie widział. Tyran panuje/ absolutum tam Dominium. Biją się nie miłością ojczyzny/ ale albo łakomstwem którego Sedes u nich jest pobudzeni/ albo że muszą/ łaski Cesarskiej ochraniając. Owo zgoła/ i czasu pokoju/ i czasu wojny/ to jarzmo. Sic volo sic iubeo stet pro ratione voluntas na karkach swych dźwigają. Nie rzecze Wołoszyn to/ Multanin to. Bo tam zdrada/ niestatek/ lekkość. Kiedyż oni Panu swemu wiary dodzierżeli:
dusze nie zostáwuiąc/ woleli vczćiwie pomrzeć niżli w niewoli żyć/ krwią swoią Dulce et decorum pro Patria mori oświadczyłáby byłá. Nie rzecze Turczyn to/ bo go iáko żyw pod tą chorągwią nie widział. Tyran pánuie/ absolutum tam Dominium. Biią sie nie miłośćią oyczyzny/ ále álbo łákomstwem ktorego Sedes v nich iest pobudzeni/ álbo że muszą/ łáski Cesárskiey ochrániáiąc. Owo zgołá/ y czásu pokoiu/ y czásu woyny/ to iárzmo. Sic volo sic iubeo stet pro ratione voluntas ná kárkách swych dźwigáią. Nie rzecze Wołoszyn to/ Multanin to. Bo tám zdrádá/ niestátek/ lekkość. Kiedysz oni Pánu swemu wiáry dodźierżeli:
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: E2v
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
, maledicant ei, qui maledicunt diei, qui parati sunt suscitare Leviathan. Gdzie przez Leviathan tłumacze Aquila, Syn machus, Theodotion, rozumieją draconem, albo balaenám, tojest wieloryba, którego marynarze przez różne machiny i konszta chcąc ułowić, i usidlić, kiedy od wiatrów i burzy gwałtownej do tego połowu mają impedymentum, złością pobudzeni in maledicta otwierają usta, dni i momenta przeklinając, według tłumaczów Świętego Tekstu. Chaldejska zaś Pisma Z, Ekspozycja, i Autor Mariana przez Leviathan rozumieją genus pieśni, albo trenusmutnego, pełnego złorzeczenia; aby sens był w słowach obowych ten: Ze niech dzień ten przeklinają ci, którzy wzbudzać, alias zaczynać zwykli pieśń pełną
, maledicant ei, qui maledicunt diei, qui parati sunt suscitare Leviathan. Gdzie przez Leviathan tłumacze Aquila, Syn machus, Theodotion, rozumieią draconem, albo balaenám, toiest wieloryba, ktorego marynarze przez rożne machiny y konszta chcąc ułowić, y usidlić, kiedy od wiatrow y burzy gwałtowney do tego połowu maią impedimentum, złością pobudzeni in maledicta otwieraią usta, dni y momenta przeklinaiąc, według tłumaczow Swiętego Textu. Chaldeyska zaś Pisma S, Expozycya, y Author Mariana przez Leviathan rozumieią genus pieśni, albo trenusmutnego, pełnego złorzeczenia; aby sens był w słowach obowych ten: Ze niech dzień ten przeklinaią ci, ktorzy wzbudzać, alias zaczynać zwykli pieśń pełną
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 137
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
swoboda. Coś tam, Panie Miłościwy, wczesną temu wszystkiemu zabiegł opatrznością, dopiero masz w nas oczywistych różnej trybunałów fortuny i przez ustawiczną przytomność, i przez powtórzone na deputackim urzędzie dla ojczyzny usługi nieprzenajętych świadków i serc trybunalskiego koła tłumaczów, którzy wszyscy z jak największym Majestatu Waszej Królewskiej Mości uszanowaniem, doznaną Waszej Królewskiej Mości przychylnością pobudzeni, o nowe dla sądów z ramienia Waszej Królewskiej Mości odprawujących się i w przyszłe wieki bezpieczeństwa odważają się dopraszać dobroczynności, ażebyś nam, Najjaśniejszy Panie, ubezpieczyć raczył w pokoju ustanowiony i samym tylko pokojem żyjący trybunał, bo jeżeli między dźwiękiem broni milczą prawa, niech w samych odradzających się trybunału początkach żołnierz nam z orężem
swoboda. Coś tam, Panie Miłościwy, wczesną temu wszystkiemu zabiegł opatrznością, dopiero masz w nas oczywistych różnej trybunałów fortuny i przez ustawiczną przytomność, i przez powtórzone na deputackim urzędzie dla ojczyzny usługi nieprzenajętych świadków i serc trybunalskiego koła tłumaczów, którzy wszyscy z jak największym Majestatu Waszej Królewskiej Mości uszanowaniem, doznaną Waszej Królewskiej Mości przychylnością pobudzeni, o nowe dla sądów z ramienia Waszej Królewskiej Mości odprawujących się i w przyszłe wieki bezpieczeństwa odważają się dopraszać dobroczynności, ażebyś nam, Najjaśniejszy Panie, ubezpieczyć raczył w pokoju ustanowiony i samym tylko pokojem żyjący trybunał, bo jeżeli między dźwiękiem broni milczą prawa, niech w samych odradzających się trybunału początkach żołnierz nam z orężem
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 743
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
A wy, kronikarze i pisarze moi, podajcie, rozkazuję wam, do nieśmiertelnej pamięci i sławy sprawę tę, pismem swem spiszcie cnotę, wiarę, chęć do posługi i ratunku ojczyzny, was wszystkich, tego wielkiego senatora, ukochanego syna mego i z jego towarzystwem, aby tak jego przykładem drudzy, a bodaj wszyscy, pobudzeni będąc, żeby Rzpltą, matkę swą, tak miłowali, jakoby za to byli godni zapłaty wiekuistej przed majestatem Bożym. Tobie zaś, wojewodo, rękę swą daję, rękę twą całuję, głowę twoję do łona mego przyciskam, serce twe, któreś mi dał, swym oddaję. Wlewam na cię i na potomstwo twoje to
A wy, kronikarze i pisarze moi, podajcie, rozkazuję wam, do nieśmiertelnej pamięci i sławy sprawę tę, pismem swem spiszcie cnotę, wiarę, chęć do posługi i ratunku ojczyzny, was wszystkich, tego wielkiego senatora, ukochanego syna mego i z jego towarzystwem, aby tak jego przykładem drudzy, a bodaj wszyscy, pobudzeni będąc, żeby Rzpltą, matkę swą, tak miłowali, jakoby za to byli godni zapłaty wiekuistej przed majestatem Bożym. Tobie zaś, wojewodo, rękę swą daję, rękę twą całuję, głowę twoję do łona mego przyciskam, serce twe, któreś mi dał, swym oddaję. Wlewam na cię i na potomstwo twoje to
Skrót tekstu: MowaKoprzCz_II
Strona: 101
Tytuł:
Żałosna mowa Rzpltej polskiej pod Koprzywnicą do zgromadzonego rycerstwa roku 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
, z tego zjazdu posłami być do króla nie wstydzili się, niemniej teraz, gdyż już one zamysły dawny skutek swój wzięły a prawa i wolności częścią są temerariis constitutionibus sejmu przeszłego podniesione, częścią gwałtem oprymowane i zgwałcone, pogotowiu i teraz nie będzie nam nikt baczny za złe miał, że nas dwa szlachciców, nieogarnionym żalem pobudzeni, z krwawymi łzami was wszytkich obywatelów koronnych, braciej swej, którym wolności i ojczyzna miła, przez święte imię Tego, który naród nasz tak wielkimi wolnościami był uczcił i przedziwną opatrzność swoję nad nami miał, prosimy i poprzysięgamy, ocuccie się a prawdziwym potomstwem onych przodków swoich pokażcie się być, dotrzymawszy potomstwu swemu wolności miłych
, z tego zjazdu posłami być do króla nie wstydzili się, niemniej teraz, gdyż już one zamysły dawny skutek swój wzięły a prawa i wolności częścią są temerariis constitutionibus sejmu przeszłego podniesione, częścią gwałtem oprymowane i zgwałcone, pogotowiu i teraz nie będzie nam nikt baczny za złe miał, że nas dwa szlachciców, nieogarnionym żalem pobudzeni, z krwawymi łzami was wszytkich obywatelów koronnych, braciej swej, którym wolności i ojczyzna miła, przez święte imię Tego, który naród nasz tak wielkimi wolnościami był uczcił i przedziwną opatrzność swoję nad nami miał, prosimy i poprzysięgamy, ocuccie się a prawdziwym potomstwem onych przodków swoich pokażcie się być, dotrzymawszy potomstwu swemu wolności miłych
Skrót tekstu: OstrowPismoCz_III
Strona: 396
Tytuł:
Pismo na sejmiki
Autor:
Piotr Ostrowski i Jan Wolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
i od nich w nieszczęściu poznaną: albo uiszczenie proroctwa, Chrystusowego, który przepowiedziawszy, iż kamień na kamieniu nie zostanie, na ów czas pokazał światu, iż był prawdziwym Mesjaszem: albo znak Krzyża widziany na niebie od Konstantyna W. i od niegoż potym na chorągwiach Rzymskich zawieszony, i całemu światu ukazany. Czym pobudzeni ludzie cisnąć się do wiary Chrześcijańskiej, i pokutując za ślepotę swoję, ziścili to, co Chrystus Pan tamże przepowiedział: i będą go opłakiwać wszystkie, pokolenia ziemi.
Tłumaczenie to funduja na dwóch osobliwie dowodach: naprzód: iż gdy Chrystus Pan mówił o tych znakach na niebie, odpowiadał uczniom pytającym się o czasie zburzenia Kościoła
y od nich w nieszczęściu poznaną: albo uiszczenie proroctwa, Chrystusowego, ktory przepowiedziawszy, iż kamień na kamieniu nie zostanie, na ow czas pokazał światu, iż był prawdziwym Messyaszem: albo znak Krzyża widziany na niebie od Konstantyna W. y od niegoż potym na chorągwiach Rzymskich zawieszony, y całemu światu ukazany. Czym pobudzeni ludzie cisnąć się do wiary Chrześciańskiey, y pokutuiąc za ślepotę swoię, ziścili to, co Chrystus Pan tamże przepowiedział: y będą go opłakiwać wszystkie, pokolenia ziemi.
Tłumaczenie to funduia na dwuch osobliwie dowodach: naprzod: iż gdy Chrystus Pan mowił o tych znakach na niebie, odpowiadał uczniom pytaiącym się o czasie zburzenia Kościoła
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 183
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
wszyscy. Jeden z nich ze wszytkich navrodziwszy/ a co wietsza nacnotliwszy/ takim rozkazaniem się zbrzydziwszy/ prosił towarzystwa aby mu w tym przykrymi nie byli/ osobliwie dla tego iż jeszcze aż do tych czasów nienaruszoną czystość panieńską zachował/ i na tym jest iż pierwej żywot niżli ono utracić chce. Tymi słowy oni tym barziej pobudzeni/ zerwawszy z niego płaszcz grozili iż nie pierwej wrócić mieli ażby to uczynił co wszyscy. Młodzieniec widząc uporną złość towarzystwa swego. Zmyślił jakoby to z ochotą uczynić chciał/ i wbieżawszy do jednej komory/ z pilnością drzwi za sobą zamknął/ i ze wszytkiego serca poruczał się Panu swemu żeby tak wielkiego upadku ujść mógł
wszyscy. Ieden z nich ze wszytkich navrodźiwszy/ á co wietsza nacnotliwszy/ tákim roskazániem sie zbrzydźiwszy/ prośił towárzystwá áby mu w tym przykrymi nie byli/ osobliwie dla tego iż iescze áż do tych czásow nienáruszoną czystość pánienską záchował/ y ná tym iest iż pierwey żywot niżli ono vtráćić chce. Tymi słowy oni tym bárźiey pobudzeni/ zerwawszy z niego płascz groźili iż nie pierwey wroćić mieli áżby to vczynił co wszyscy. Młodźieniec widząc vporną złość towárzystwá swego. Zmyślił iákoby to z ochotą vczynić chćiał/ y wbieżawszy do iedney komory/ z pilnośćią drzwi za sobą zámknął/ y ze wszytkiego sercá poruczał sie Pánu swemu żeby ták wielkiego vpadku vyśdź mogł
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 50
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
, co złożeniem prędkiego sejmu miało być uleczono i uspokojono. A iż to na odwłokę idzie, my obawiając się, aby zaniedbaniem w zapamiętanie i w upadek wolności naszych rzecz ta nie przyszła, nie zaniechaliśmy dotąd czynić tego, cośmy temu czasowi potrzebnego być rozumieli, a tym więcej teraz, kiedy roki przypadały, pobudzeni będąc przykładem inszych województw, a wiedząc, że wm. naszy mciwi panowie i bracia poczuwacie się w powinności swej i toż czynić raczycie, przeto posyłamy ichmci pany: Pawła Lubieniekiego i Krzysztofa Ziemackicgo, bracią naszę, aby wmciom dowodnie pokazali wszytkie postępki nasze z inszcmi województwy zgodne,
a posyłamy z prośbą, abyście wm
, co złożeniem prętkiego sejmu miało być uleczono i uspokojono. A iż to na odwłokę idzie, my obawiając się, aby zaniedbaniem w zapamiętanie i w upadek wolności naszych rzecz ta nie przyszła, nie zaniechaliśmy dotąd czynić tego, cośmy temu czasowi potrzebnego być rozumieli, a tym więcy teraz, kiedy roki przypadały, pobudzeni będąc przykładem inszych województw, a wiedząc, że wm. naszy mciwi panowie i bracia poczuwacie się w powinności swej i toż czynić raczycie, przeto posyłamy ichmci pany: Pawła Lubieniekiego i Krysztofa Ziemackicgo, bracią naszę, aby wmciom dowodnie pokazali wszytkie postępki nasze z inszcmi województwy zgodne,
a posyłamy z prośbą, abyście wm
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 328
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
kiedy na życie Jonaty następował, pokazuje się w pospolitości, że kto dumnie pod kim dołki kopie, sam w nie wpada: a to samo wyraża się poetycznie przez Wulkana, Etną przywalonego, nad którego sprawiedliwą zgubą, natrząsają się nie tylko własne jego ruiny od Amfiona poruszone, lecz i sami leśni Satyrowie od tegoż pobudzeni. AKT V.
AKIM, ELIAB. AK:Tak jest mężny młodzianie, Saul i Melchisa Pod miecz skazał. ELI: I tak że chce ostatnią kroplę Krwi Królewskiej wytoczyć? AK: Wszak że cię, Korony Następcą czyni. ELI: Łudzi Saul sobą: Trony Kochaną Krwią oblane sercu są niemiłe, W
kiedy ná życie Jonáty nástępował, pokázuie się w pospolitości, że kto dumnie pod kim dołki kopie, sam w nie wpada: á to sámo wyraża się poetycznie przez Wulkáná, Etną przywálonego, nád którego spráwiedliwą zgubą, nátrząsáią się nie tylko własne iego ruiny od Amfioná poruszone, lécz i sámi leśni Sátyrowie od tegoż pobudzeni. AKT V.
AKIM, ELIAB. AK:Tak iest mężny młodzianie, Saul i Melchisá Pod miecz skazał. ELI: I ták że chce ostatnią kroplę Krwi Królewskiey wytoczyć? AK: Wszák że cię, Korony Nástępcą czyni. ELI: Łudzi Saul sobą: Trony Kocháną Krwią oblane sercu są niemiłe, W
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 60
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746