i Aniołom jego zgotowany. Tylko pożytku z pozyskania wszytkiego świata: a zutraty dusze tylko zysku/ że z Diabłem i Aniołami jego wieczną w piekle mękę ponosić musi. A jeszcze z owym przydatkiem. Quantu glorificauit se et indeliciia suit tantu date illi tormentu et luctu. Tą tedy tak poważną i znamienitą przyczyną poruszony i pobudzony bywszy do Ojca jakom rzekł naszego/ i do Starszych Cerkwie wschodniej chodziłem tobie przezacny narodzie Ruski/ jak i swojej onszy tego zbawiennego pożytku szukając/ któryby nam i na tym świecie/ i na onym w uzytku zostawał wiecznymi czasy nieodmiennym. Którymby my ubezpieczeni i upewnieni tu na tym świecie dusze nasze dla
y Anyołom iego zgotowány. Tylko pożytku z pozyskánia wszytkiego świátá: á zutráty dusze tylko zysku/ że z Dyabłem y Anyołámi iego wiecżną w piekle mękę ponośić muśi. A ieszcze z owym przydatkiem. Quantu glorificauit se et indeliciia suit tantu date illi tormentu et luctu. Tą tedy ták poważną y známienitą przyczyną poruszony y pobudzony bywszy do Oycá iákom rzekł nászego/ y do Stárszych Cerkwie wschodney chodźiłem tobie przezacny narodźie Ruski/ iak y swoiey onszy tego zbáwiennego pożytku szukáiąc/ ktoryby nam y ná tym świećie/ y ná onym w vzytku zostawał wiecżnymi cżásy nieodmiennym. Ktorymby my vbespieczeni y vpewnieni tu ná tym świećie dusze násze dla
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 3
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
czołem, mam sobie za powinność. Uczą mię tego przykłady przeszłych Hetmatów wielu, i w moim z najduję Domku, kiedy Chocimski Związek, Ociec mój, jako Wódz na ten czas Chocimski, z równym Rzeczypospolitej i Wojska ukontentowaniem uspokoił. Tą tedy dobrą Rzeczyposp: żarliwością, i przykładem Antecesorów, Urzędu, i krwie mojej pobudzony, podjąłem się był tej prace, ile z tak wielkiem w tej Ojczyźnie ludźmi. Z jakim żalem powracać przychodzi, kiedy I. K. Mości Panu naszemu i Rzeczyposp: referre przychodzi ten znami proceder! Jeszcze tedy raz (ponieważ Wm. M. M. Panowie mówić z sobą niedopuszczacie) zdało
czołem, mąm sobie zá powînność. Vczą mię tego przykłády przeszłych Hetmátow wielu, y w moim z náyduię Domku, kiedy Choćimski Związek, Ociec moy, iáko Wodz ná ten czás Choćimski, z rownym Rzeczypospolitey y Woyská vkontentowániem vspokoił. Tą tedy dobrą Rzeczyposp: żárliwością, y przykłádem Antecessorow, Vrzędu, y krwie moiey pobudzony, podiąłem się był tey prace, ile z ták wielkiem w tey Oyczyznie ludźmi. Z iákim żalem powracáć przychodźi, kiedy I. K. Mośći Pánu nászemu y Rzeczyposp: referre przychodźi ten známi proceder! Ieszcze tedy raz (ponieważ Wm. M. M. Pánowie mowić z sobą niedopuszczaćie) zdáło
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 93
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
nadzieje. A tak skoro Wieśnie Zwykły swój czas przychodził, pożądany innym Elementom wszelakim, prócz ludziom niewinnym Fatalny i szkodliwy: kiedy się rozsrożyć Przesszłe miały rankory, i tak znowu ożyc Larwy te jadowite, Król zmykac się każe Reimentom ns Wołyń. A najpierwsze Straże Trzymać Lanckorońskiemu, od Baru z-tej strony Przeszkadzając kupienia Czerni, pobudzony Znowu od Chmielnickiego. Który srogi nawał Od Dniestru już, i Buhu z-Wodzami powstawał Przydanymi do niego: Ale gdy nie zdoła Sam ich mocy, na swego Kolege zawoła W-tej Władzy Osłroroga; i z-tym się skupiwszy, A z-Baru ich i Zamków pobliższych spedziwszy, Dojdzie pod Szarogrodem: gdzie o
nadźieie. A tak skoro Wieśnie Zwykły swoy czas przychodźił, pożądany innym Elementom wszelakim, procz ludźiom niewinnym Fatalny i szkodliwy: kiedy sie rozsrożyć Przesszłe miały rankory, i tak znowu ożyc Larwy te iadowite, Krol zmykac sie każe Reimentom ns Wołyń. A naypierwsze Straże Trzymać Lanckorońskiemu, od Baru z-tey strony Przeszkadzáiąc kupienia Czerni, pobudzony Znowu od Chmielnickiego. Ktory srogi nawał Od Dniestru iuż, i Buhu z-Wodzámi powstawał Przydanymi do niego: Ale gdy nie zdoła Sam ich mocy, na swego Kollege zawoła W-tey Władzy Osłroroga; i z-tym sie skupiwszy, A z-Baru ich i Zamkow pobliższych spedźiwszy, Doydźie pod Szárogrodem: gdźie o
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 47
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
do Sapiehy kanclerza, jako starosty brzeskiego, skarżąc się o taką krzywdę dla kancelarii grodzkiej uczynioną. Wziąłem z Brześcia dwa wolumina regestrów aktów dla remonstracji kanclerzowi mojej aplikacji i dlaczego muszę wiceregentów takich, którzy by mię jedynie słuchali i kończyli te opus, konserwować. Pochwalił kanclerz te opus i sprawiedliwym gniewem był przeciwko urzędnikom ziemskim pobudzony, ale jako pan dobry, prędko o tym zapomniał. Ja zaś wydałem pozwy do trybunału. Posłałem do Nowogródka do szwagra mego Ruszczyca, ale ten conniventer miał się na to i tak za innymi interesami nie przyszło mi prosekwować tych pozwów.
Interea umyśliłem ochynąć się z tej opresji i tandem być na sejmiku
do Sapiehy kanclerza, jako starosty brzeskiego, skarżąc się o taką krzywdę dla kancelarii grodzkiej uczynioną. Wziąłem z Brześcia dwa wolumina regestrów aktów dla remonstracji kanclerzowi mojej aplikacji i dlaczego muszę wiceregentów takich, którzy by mię jedynie słuchali i kończyli te opus, konserwować. Pochwalił kanclerz te opus i sprawiedliwym gniewem był przeciwko urzędnikom ziemskim pobudzony, ale jako pan dobry, prędko o tym zapomniał. Ja zaś wydałem pozwy do trybunału. Posłałem do Nowogródka do szwagra mego Ruszczyca, ale ten conniventer miał się na to i tak za innymi interesami nie przyszło mi prosekwować tych pozwów.
Interea umyśliłem ochynąć się z tej opresji i tandem być na sejmiku
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 202
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
nie byłego, podpisać się naglił, do którego, gdy żałujący per ius sacrae iustitiae et iuramentum iudicis od takowego podpisania się renuendozważając na świętą sprawiedliwość i przysięgę sędziowską... odmawiając stronił, wtedy obżałowany IMĆ Pan Wołodkowicz commotus hac resistentia, postposito in aequali z obżałowanym IMcią w funkcji deputackiej z powiatu wołkowyskiego zaszczyconego characterepobudzony tym oporem, znieważywszy na równi... stanowiskiem, tegoż żałującego pięścią w gębę uderzywszy, praeposterewywróciwszy, do pałasza porwawszy się bił, konfundował, z stancji marszałkowskiej nie wypuszczał, aż zaledwie cum summo opprobrio ad stantiumz najwyższą hańbą do stancji ucieczką salwować się musiał.
O takową tedy publiczną krzywdę przez obżałowanego
nie byłego, podpisać się naglił, do którego, gdy żałujący per ius sacrae iustitiae et iuramentum iudicis od takowego podpisania się renuendozważając na świętą sprawiedliwość i przysięgę sędziowską... odmawiając stronił, wtedy obżałowany JMĆ Pan Wołodkowicz commotus hac resistentia, postposito in aequali z obżałowanym JMcią w funkcji deputackiej z powiatu wołkowyskiego zaszczyconego characterepobudzony tym oporem, znieważywszy na równi... stanowiskiem, tegoż żałującego pięścią w gębę uderzywszy, praeposterewywróciwszy, do pałasza porwawszy się bił, konfundował, z stancji marszałkowskiej nie wypuszczał, aż zaledwie cum summo opprobrio ad stantiumz najwyższą hańbą do stancji ucieczką salwować się musiał.
O takową tedy publiczną krzywdę przez obżałowanego
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 670
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
ucieszną widzieć ach szkaradą. Lepiej sto kroć zumierać przy miłej WOLNOŚCI/ Szczycić się sławą wieczną a niż żyć w cięszkości. Dobrze dowcipny CRASUS w tym postąpił sobie Żeby więzieniu nie żył/ wolał zostać w grobie. Jednemu z nieprzyjaciół oko wnet wysadził/ By go w gniewie zapali/ tym prędzej się zwadził. Czym Żołnierz pobudzony CRASUSA mężnego Bronią srogo morduje/ żonąć duszę jego Na pola ELISEJSKIE: Krótko jest Pamiętna Boleść śmierci/ lecz sława żyje obojętna. Czyli sławy nie doszedł CODRUS on znajomy/ W miłości ku poddanym znacznie doświadczony? Który gdy się dowiedział z Wieszczków mądrej rady/ Ze miał koniec żałosny odnieść swojej zwady. Ze miał lud
vćieszną widźiec ách szkárádą. Lepiey sto kroc zvmieráć przy miłey WOLNOSCI/ Sczyćić się sławą wieczną á niż żyć w ćięśzkośći. Dobrze dowćipny CRASVS w tym postąpił sobie Zeby więźieniu nie żył/ wolał zostáć w grobie. Iednemu z nieprzyiaćiół oko wnet wysádźił/ By go w gniewie zápali/ tym prędzey sie zwádźił. Czym Zołnierz pobudzony CRASVSA mężnego Bronią srogo morduie/ żonąć duszę iego Ná polá ELISEYSKIE: Krotko iest Pámiętna Boleść śmierći/ lecz sławá żyie oboiętna. Czyli sławy nie doszedł CODRVS on znáiomy/ W miłości ku poddánym znácznie doświádczony? Ktory gdy sie dowiedźiał z Wiesczkow mądrey rády/ Ze miał koniec żáłosny odnieść swoiey zwády. Ze miał lud
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: B2
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Cyn rąk własny jego/ Chce przenieść darmochlubny niezna Boga swego. Nadęta myśl Pamiątkę wieczną obiecuje: Onemu to ludowi co wieżę buduje. Aż kiedy ciężar srogi k Niebu wystawili/ Gdy pracą BABILOŃSKą pośpieszne kończyli. Już wyniosły wierzch sięgał Nieba sklepionego/ Już mogli blisko dojrzeć świała Miesiącznego: Wten czas IVPITER władny gniewem pobudzony/ Troj w osobach istotą jedną wyrażony. Któremu cześć i chwałę przednie oddawamy/ Początkiem także końcem stale wyznawamy. Języki wszytkim zmienił dał im cudze mowy/ Fantazje pomieszał dał niezgodne głowy. Różnomowne pospólstwo nazwiska odmienia/ Smysł stokrotny w rzeczach ma chodzi bez baczenia. Ten cegły by dodano woła ku dołowym/ Ci zaś odpowiedają
Cyn rąk własny iego/ Chce przenieść dármochlubny niezna Bogá swego. Nádęta myśl Pámiątkę wieczną obiecuie: Onemu to ludowi co wieżę buduie. Aż kiedy ćiężár srogi k Niebu wystáwili/ Gdy pracą BABILONSKą pośpieszne kończyli. Iuż wyniosły wierzch śięgał Niebá sklepionego/ Iuż mogli blisko doyrzeć świáłá Mieśiącznego: Wten czás IVPITER władny gniewem pobudzony/ Troy w osobách istotą iedną wyráżony. Ktoremu cześć y chwałę przednie oddawamy/ Początkiem tákże końcem stale wyznawamy. Ięzyki wszytkim zmienił dał im cudze mowy/ Fántázye pomieszał dał niezgodne głowy. Roznomowne pospolstwo názwiská odmienia/ Smysł stokrotny w rzeczach ma chodźi bez báczeniá. Ten cegły by dodano woła ku dołowym/ Ci zás odpowiedáią
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: B4
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
- Chłop, iż z dawna tego
Pragnął, aby mógł konia dla pożytku swego Dostać jako, ratunek chętnie ofiaruje Dowcipem i męstwem swym; lecz iż potrzebuje Tego po nim, aby dał siodło włożyć na się, Powiedział, obiecując wyzwolić go zasię Skoro po tej potrzebie. Wtym koń, zapalony Gniewem, zbytnią zazdrością niemniej pobudzony, Nic ni o czym nie myśląc, i muńsztuk i siodło I człowieka wziął na się, bo go to uwiodło, By widział prędką pomstę. Jakoż w czasie małym Pomścił się jego krzywdy on chłop nad zuchwałym Nieprzyjacielem jego i zabił go mężnie, Gdyż koń nieprzyjaciela i sam bił potężnie. A gdy tak jeleń poległ
- Chłop, iż z dawna tego
Pragnął, aby mógł konia dla pożytku swego Dostać jako, ratunek chętnie ofiaruje Dowcipem i męstwem swym; lecz iż potrzebuje Tego po nim, aby dał siodło włożyć na się, Powiedział, obiecując wyzwolić go zasię Skoro po tej potrzebie. Wtym koń, zapalony Gniewem, zbytnią zazdrością niemniej pobudzony, Nic ni o czym nie myśląc, i muńsztuk i siodło I człowieka wziął na się, bo go to uwiodło, By widział prędką pomstę. Jakoż w czasie małym Pomścił się jego krzywdy on chłop nad zuchwałym Nieprzyjacielem jego i zabił go mężnie, Gdyż koń nieprzyjaciela i sam bił potężnie. A gdy tak jeleń poległ
Skrót tekstu: VerdBłażSet
Strona: 41
Tytuł:
Setnik przypowieści uciesznych
Autor:
Giovanni Mario Verdizzotti
Tłumacz:
Marcin Błażewski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wilhelm Bruchnalski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1897
albona owę stronę nakłonić i pobudzić/ albo też od niej odtrącić zbawiennie mogą: tego we wszytkich upatrując/ aby w niwczy woli Boskiej nie przeczyły/ i do końca się zbawienia twego stosowały. Co wszytko dobrze i roztropnie uważywszy już sobie śmiele obrać możesz gdzie tymi racjami (nie żadny inny zdróżnym afektem/ albo pasją) pobudzony i przywiedziony rozum skazuje i wiedzie. 4. Ażebyś bezpieczniej o sobie radził/ a w radzie twej/ woli i upodobania Boskiego dociekł; to też miej na dobrej pamięci. Naprzód aby czego kolwiek się chejcić chcesz/ wszytko to ż miłości Boga twego pochodziło. Powtóre abyś tak wlaśnie sobie radził/ i
alboná owę stronę nákłońić y pobudźić/ álbo też od niey odtrąćić zbáwiennie mogą: tego we wszytkich vpátruiąc/ áby w ńiwczý woli Boskiey nie przeczyły/ y do końcá się zbáwieniá twego stosowały. Co wszytko dobrze y rostropnie uwáżywszy iuż sobie śmiele obráć możesz gdźie tymi rácyámi (nie żadný inný zdrożnym affektem/ álbo pássyą) pobudzony y przywiedźiony rozum skázuie y wiedźie. 4. Ażebyś bespieczniey o sobie rádźił/ á w rádźie twey/ woli y vpodobaniá Boskiego doćiekł; to też miey ná dobrey pámięći. Náprzod áby czego kolwiek się cheyćić chcesz/ wszytko to ż miłośći Bogá twego pochodźiło. Powtore ábyś ták wláśńie sobie rádził/ y
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 301
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
, którą uczniowie Keplera postrzegli, ta R. 1604, 30 września stylu starego ukazywać się zaczęła, i światłem swoim Jowisza równała, a nocy poprzedzającej zgoła niewidoma była: od owego zaś czasu powoli niknęła, i w pietnastu, albo szesnastu miesiącach zupełnie zgasła. Taką też gwiazdą nad zwyczaj świetną Hiparchus, jako powiadają, pobudzony był do obserwowania gwiazd, i układania ich rejestru. Wszakże gwiazdy, które na odmiany nikną i ukazują się, i które powoli pomnażając się ledwokiedy światłem gwiazdy trzeciej wielkości przechodzą, są innego rodzaju (obacz i części rozdział 1 litera a.) te bowiem obracając się około osi, albo centrum swego, raz świetną
, ktorą uczniowie Keplera postrzegli, ta R. 1604, 30 września stylu starego ukazywać się zaczęła, y światłem swoim Jowisza rownała, a nocy poprzedzaiącey zgoła niewidoma była: od owego zaś czasu powoli niknęła, y w pietnastu, albo szesnastu miesiącach zupełnie zgasła. Taką też gwiazdą nad zwyczay świetną Hippparchus, iako powiadają, pobudzony był do obserwowania gwiazd, y układania ich reiestru. Wszakże gwiazdy, ktore na odmiany nikną y ukazuią się, y ktore powoli pomnażając się ledwokiedy światłem gwiazdy trzeciey wielkości przechodzą, są innego rodzaiu (obacz i części rozdział 1 litera a.) te bowiem obracając się około osi, albo centrum swego, raz świetną
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 303
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770