. O Figurze Komety.
OSobliwie trojaki zwykł rodzić się Kometa: to jest/ z Ogonem/ kiedy Materia Ekshalacyj wyciągnie się długo/ i zowie się po Łacinie Caudatus: jaki tego Roku był widziany. Kiedy Ekshalacja jest subtelna i spuści się na dół/ i nazywa się Barbarus. Naostatek kosmaty/ kiedy Ekshalacja w pojśrzodku jest gęstsza/ a w Cyrkumferencjej subtelniejsza/ a tak nywa się Crinitus. O czym szerzej Meterristae. PUNKT VII. O Miejscu Komety.
WEdług pierwszej mojej Obserwacjej w Roku 1680. Dnia 29. Grudnia/ Kometa pokazał się pod Equatorem/ między Asteryzmami Koziorożca/ Wodnika/ i Antynousza. Na ten czas Słońce bieg swój
. O Figurze Komety.
OSobliwie troiáki zwykł rodźić się Kometá: to iest/ z Ogonem/ kiedy Máterya Exhálácyi wyćiągnie się długo/ y zowie się po Láćinie Caudatus: iáki tego Roku był widźiany. Kiedy Exhálácya iest subtelna y spuśći się ná doł/ y názywa się Barbarus. Náostátek kosmáty/ kiedy Exhalácya w poyśrzodku iest gęstsza/ á w Cirkumferencyey subtelnieysza/ á ták nywa się Crinitus. O czym szerzey Meterristae. PVNKT VII. O Mieyscu Komety.
WEdług pierwszey moiey Obserwácyey w Roku 1680. Dniá 29. Grudniá/ Kometá pokazał się pod AEquatorem/ między Asteryzmámi Koźiorożcá/ Wodniká/ y Antynouszá. Ná ten czás Słońce bieg swoy
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: A2
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
nogami ludzi nie idących/ ale na kształt rzek płynących podeptywani. Temu chcąc Książę Włodzimierz zabieżeć/ rozkazał rzeżać złotogłowne opony/ także bławatne/ i rzucać ludziom; ciskać potym kazał pieniądze/ aby gdy się nad temi zabawią/ łatwiej Kości S^o^ Boryssa wprowadzili do Cerkwie: co się i stało: a tak postawiwszy je w pojśrzodku Świątnice Bożej/ szli po S^o^ Książęcia Hliba/ i takimże go sposobem przyprowadzili/ i przy Bracie postawili. Stał się spor potym miedzy bracią Włodzimirzem/ Dawidem i Olehem/ gdzie tych śś. położyć/ Włodzimirz abowiem chciał postawić Męczenników w samej Cerkwi/ i Ołtarzyk srebrny urobić nad nimi; Dawid zaś i Oleh chcieli
nogámi ludźi nie idących/ ále ná kształt rzek płynących podeptywáni. Temu chcąc Xiążę Włodźimierz zábieżeć/ roskazał rzeżáć złotogłowne opony/ tákże błáwatne/ y rzucáć ludźiom; ciskáć potym kazał pieniądze/ áby gdy się nád temi zábáwią/ łátwiey Kośći S^o^ Borissá wprowádźili do Cerkwie: co sie y sstáło: á ták postáwiwszy ie w poyśrzodku Swiątnice Bożey/ szli po S^o^ Xiążęćiá Hlibá/ y tákimże go sposobem przyprowádźili/ y przy Bráćie postáwili. Sstał się spor potym miedzy brácią Włodźimirzem/ Dawidem y Olehem/ gdźie tych śś. położyć/ Włodźimirz ábowiem chćiał postawić Męczennikow w sámey Cerkwi/ y Ołtarzyk srebrny vrobić nád nimi; Dawid záś y Oleh chćieli
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 104
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Kijowską; consequenter morskiej głębokości na milę i w najwiętszych nie naszukasz nurtach/ ponieważ z nich ta ziemia wytoczona mili nie dosięga wysokości. Prawi mi Tomas z Aquiniu/ że w głębokości morskiej słodka najduje się woda/ i wiele których czytałem/ i oczywiściem widział jedno zeznawają; że tak jest/ pozwalam. W pojśrzodku świata jako centrum światowi ziemia jest z morzem. Podźmy i do człowieka/ jako świata mniejszego/ w pojśrzodku tego dobrze z wzgórę rąk wyciągnieniem rozmierzawszy /zaż zdroju nie najdziemy żytowa/ źrzenice ciała i dusze uzdrawiającego zdroju/ Sałmackim przeciwnego wodan/ który nie w niewieściuchy ludzi/ lecz ludzi w męże metamorfozuje/ zdrowie przynosi
Kiiowską; consequenter morskiey głębokośći ná milę y w naywiętszych nie nászukasz nurtách/ ponieważ z nich tá źiemiá wytoczona mili nie dośięga wysokośći. Práwi mi Thomás z Aquiniu/ że w głębokośći morskiey słodka náyduie się wodá/ y wiele ktorych czytałem/ y oczywiśćiem widźiał iedno zeznawáią; że ták iest/ pozwalam. W poyśrzodku świátá iáko centrum świátowi ziemiá iest z morzem. Podźmy y do człowieká/ iáko świátá mnieyszego/ w poyśrzodku tego dobrze z wzgorę rąk wyćiągnieniem rozmierzawszy /zaż zdroiu nie naydźiemy żytowá/ źrzenice ćiáłá y dusze vzdrawiáiącego zdroiu/ Sałmackim przećiwne^o^ wodã/ ktory nie w niewieśćiuchy ludźi/ lecz ludźi w męże metámorphozuie/ zdrowie przynośi
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 177.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
mili nie dosięga wysokości. Prawi mi Tomas z Aquiniu/ że w głębokości morskiej słodka najduje się woda/ i wiele których czytałem/ i oczywiściem widział jedno zeznawają; że tak jest/ pozwalam. W pojśrzodku świata jako centrum światowi ziemia jest z morzem. Podźmy i do człowieka/ jako świata mniejszego/ w pojśrzodku tego dobrze z wzgórę rąk wyciągnieniem rozmierzawszy /zaż zdroju nie najdziemy żytowa/ źrzenice ciała i dusze uzdrawiającego zdroju/ Sałmackim przeciwnego wodan/ który nie w niewieściuchy ludzi/ lecz ludzi w męże metamorfozuje/ zdrowie przynosi: jako i dzisiejszemu Mikołajowi widzenie przywraca/ dobrze snadź wytrawiwszy złe grzechów obstructie. Tą wodką łez z serdecznego
mili nie dośięga wysokośći. Práwi mi Thomás z Aquiniu/ że w głębokośći morskiey słodka náyduie się wodá/ y wiele ktorych czytałem/ y oczywiśćiem widźiał iedno zeznawáią; że ták iest/ pozwalam. W poyśrzodku świátá iáko centrum świátowi ziemiá iest z morzem. Podźmy y do człowieká/ iáko świátá mnieyszego/ w poyśrzodku tego dobrze z wzgorę rąk wyćiągnieniem rozmierzawszy /zaż zdroiu nie naydźiemy żytowá/ źrzenice ćiáłá y dusze vzdrawiáiącego zdroiu/ Sałmackim przećiwne^o^ wodã/ ktory nie w niewieśćiuchy ludźi/ lecz ludźi w męże metámorphozuie/ zdrowie przynośi: iáko y dźiśieyszemu Mikołáiowi widzenie przywraca/ dobrze snadź wytráwiwszy złe grzechow obstructie. Tą wodką łez z serdeczne^o^
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 177.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
kogoś; ba i pod Niedźwiedziem, Kiedy był w poniedziałek z cechu obesłany. Ja to słysząc od niego, na smatruz-em poszła Do swoich towarzyszek, wszytkom im odniosła. Bo kiedy targu nie masz, czym się bawić mamy, Napiwszy się gorzałki, to sobie gadamy. Garbarki, te stateczne, bo w pojśrzodku siedzą, O nowinach z cudzych stron bynajmniej nie wiedzą. A zaś płócienne panie w gadki się nie wdają, Tylko swoje towary, jak mogą, przedają. Chwalę ich rzecz, że takie, nie bracą się z temi, Co tam na drugim końcu siedzą, pletliwemi. Jateczne zasię baby, tretowe przekupki, Także
kogoś; ba i pod Niedźwiedziem, Kiedy był w poniedziałek z cechu obesłany. Ja to słysząc od niego, na smatruz-em poszła Do swoich towarzyszek, wszytkom im odniosła. Bo kiedy targu nie masz, czym się bawić mamy, Napiwszy się gorzałki, to sobie gadamy. Garbarki, te stateczne, bo w pojśrzodku siedzą, O nowinach z cudzych stron bynajmniej nie wiedzą. A zaś płócienne panie w gadki się nie wdają, Tylko swoje towary, jak mogą, przedają. Chwalę ich rzecz, że takie, nie bracą się z temi, Co tam na drugim końcu siedzą, pletliwemi. Jateczne zasię baby, tretowe przekupki, Także
Skrót tekstu: WychWieś
Strona: 29
Tytuł:
Kiermasz wieśniacki
Autor:
Jan z Wychylówki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
dialogi, fraszki i epigramaty, pieśni
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Teodor Wierzbowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
K. Kowalewski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1902
czego obcy ludzie/ doznawając prawdy/ codziennie probują. A tak udawszy się już/ na drogę ku Neapolim/ do jednej Paskwalino nazwiskiem przejdziesz Gury/ a ta dla prędszego i wygodniejszego przejazdu jest przekopana. będąc cale ciemna/ wzdłuż o tysiącu krokach/ a wszyrz/ tej co dwa wozy mogą przejść szerokości/ w pojśrzodku której/ jest Ołtarz/ na którym ustawicznie świeca góre/ tę przeszedszy/ obaczysz pozad jeden wmurowany w ścianę kamień/ albo Grób Virgiliusza pod którym pogrzebiony leży/ znapisem takim: Qui Cinere[...] tumuli haec vestigia condidit olim. Ille qui hoc cecinit, Pascua Rura, Duces. ROMA. Delicje Ziemie Włoskiej ROMA. Delicje
czego obcy ludźie/ doznawáiąc prawdy/ codźiennie probuią. A ták vdawszy się iusz/ ná drogę ku Neápolim/ do iedney Pasqualino názwiskiem przeydźiesz Gury/ á tá dla prętszego y wygodnieyszego przeiázdu iest przekopána. będąc cále ćiemna/ wzdłusz o tyśiącu krokách/ á wszyrz/ tey co dwá wozy mogą przeyść szerokośći/ w poyśrzodku ktorey/ iest Ołtarz/ ná ktorym vstáwicznie świecá gore/ tę przeszedszy/ obaczysz pozad ieden wmurowány w śćiánę kámień/ álbo Grob Virgiliuszá pod ktorym pogrzebiony leży/ znapisem tákim: Qui Cinere[...] tumuli haec vestigia condidit olim. Ille qui hoc cecinit, Pascua Rura, Duces. ROMA. Delicye Ziemie Włoskiey ROMA. Delicye
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 198
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
opatrzone Municją. Co większa że go podkopać/ ani minami wysadzić nie może/ a to dla Wód i bagien które zaraz zatapiają/ gdyż gdzie jeno kopać zaczniesz/ tam się natychmiast woda ukaże. Ten Castel albo Zamek od 56. lat dopiero/ potężnemi opasali Beluardami/ a to dla tego/ aby te insze w pojśrzodku stojące Fortece zasłaniały. Gdzie czasów tych/ jest jedna z Potężnych Fortec/ potężna Forteca/ i prócz zdrady/ do dobycia niepodobna. MILANO. Delicje Ziemie Włoskiej Następuje, Droga, z Milanu do Wenecji oraz co się do ẁidzenia znajduje godnego.
Z Milanu do Margiano Miasteczka 10 mil/ z tąd do Lody wesołego Miasta
opátrzone Municyą. Co większa że go podkopáć/ áni minámi wysádźić nie może/ á to dla Wod y bágien ktore záraz zátapiáią/ gdyż gdźie ieno kopáć záczniesz/ tám się nátychmiast wodá vkaże. Ten Cástel álbo Zamek od 56. lat dopiero/ potężnemi opasali Beluárdámi/ á to dla tego/ áby te insze w poyśrzodku stoiące Fortece zásłániały. Gdźie czásow tych/ iest iedná z Potężnych Fortec/ potężna Fortecá/ y procz zdrády/ do dobyćia niepodobna. MILANO. Delicye Ziemie Włoskiey Nástępuie, Drogá, z Milanu do Wenecyey oraz co się do ẁidzenia znáyduie godnego.
Z Milanu do Margiano Miásteczká 10 mil/ z tąd do Lodi wesołego Miástá
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 252
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
Bazarona z Carygroda przywabił, dla zrobienia namiotów. W tej mierze szkoda myślić, bo samemu carowi gotuje dziesięć tysięcy bawełnianych namiotów. Ale mam ja w majętności mojej jednego Matahusa, który namioty robi, jakich jeszcze świat nie widział i nie obaczy. Może w jednym stać cała chorągiew z wozami i z końmi, a w pojśrzodku kuchnia i spiżarnia, dokoła szałasy na wyrkach; kiedy deszcze idą, nie znać, tylko dołem woda przechodzi. Dla rotmistrza izdebka skórzana z piecykiem piekarnym, dla pieczenia chleba; a u wierzchu drąga strażnik siedzi w szelce jak w krześle, upatrując nieprzyjaciela. Kto nań z daleka patrzy, rozumie każdy, że to
Bazarona z Carygroda przywabił, dla zrobienia namiotów. W tej mierze szkoda myslić, bo samemu carowi gotuje dziesięć tysięcy bawełnianych namiotów. Ale mam ja w majętności mojej jednego Matahusa, który namioty robi, jakich jeszcze świat nie widział i nie obaczy. Może w jednym stać cała chorągiew z wozami i z końmi, a w pojśrzodku kuchnia i spiżarnia, dokoła szałasy na wyrkach; kiedy deszcze idą, nie znać, tylko dołem woda przechodzi. Dla rotmistrza izdebka skórzana z piecykiem piekarnym, dla pieczenia chleba; a u wierzchu drąga strażnik siedzi w szelce jak w krześle, upatrując nieprzyjaciela. Kto nań z daleka patrzy, rozumie każdy, że to
Skrót tekstu: NowSakBad
Strona: 327
Tytuł:
Sakwy
Autor:
Cadasylan Nowohracki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
po bokach na piędzi 57. na czele także ku wielkiemu Ołtarzowi tyłoż; porry abo weszcia na 55. nie były te boki ani czoła na prost/ ale przez jedenaście dłoni abo piędzi/ składały się w semicyrkuł/ jakoby na koło w pół/ dla lepszego pożogu. Na tymże podsadku abo Fundamencie/ w pojśrzodku stała w drugim rzędzie robota składana na ośmiogranie/ na której się na Filarach abo słupach wspierała Kupuła przybita/ w zdłuż na 32. dłoni abo piędzi/ a w szerz na 22. wysokość na 23. na podobieńsktwo marmoru szarego/ tymże sposobem bases i Capitella opere Ionico, anguły abo kąty jak obcięte/ korespondowały
po bokách ná piędźi 57. ná czele tákże ku wielkiemu Ołtarzowi tyłoż; porry ábo weszćia ná 55. nie były te boki áni czołá ná prost/ ále przez iedenaśćie dłoni ábo piędźi/ skłádáły się w semicyrkuł/ iákoby ná koło w puł/ dla lepszego pożogu. Ná tymże podsadku ábo Fundámenćie/ w poyśrzodku stałá w drugim rzędźie robotá skłádána ná ośmiogránie/ ná ktorey się ná Filarách ábo słupách wspieráłá Kupułá przybita/ w zdłuż ná 32. dłoni ábo piędźi/ á w szerz ná 22. wysokość ná 23. ná podobieńsktwo mármoru szárego/ tymże sposobem bases y Capitella opere Ionico, ánguły abo kąty iák obćięte/ korrespondowały
Skrót tekstu: RelKat
Strona: A3
Tytuł:
Relacja albo przełożenie zacnej pamiątki i wspaniałego katafalku uczynionego przez ojców Societatis Jesu w ich kościele w domu profesów w Rzymie
Autor:
Antonio Gerardi
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
architektura
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
składana na ośmiogranie/ na której się na Filarach abo słupach wspierała Kupuła przybita/ w zdłuż na 32. dłoni abo piędzi/ a w szerz na 22. wysokość na 23. na podobieńsktwo marmoru szarego/ tymże sposobem bases i Capitella opere Ionico, anguły abo kąty jak obcięte/ korespondowały Pilastrom abo Filarom kupuły w pojśrzodku swoim/ jakoby patrząc na nie. Na tych kontach abo naróżnikach/ były postawione jakoby się wspierające cztery statuae, abo Figury jasne i ciemne/ uformowane: na wielkość do proporcji lekko i kształtnie zrobione. Pierwsza figurowała abo znaczyła Cnotę miłości/ ściągnąwszy rękę do dziecięcia jednego/ a drugiego karmiąca przy piersiach. Druga wyrażała Cnotę
skłádána ná ośmiogránie/ ná ktorey się ná Filarách ábo słupách wspieráłá Kupułá przybita/ w zdłuż ná 32. dłoni ábo piędźi/ á w szerz ná 22. wysokość ná 23. ná podobieńsktwo mármoru szárego/ tymże sposobem bases y Capitella opere Ionico, ánguły abo kąty iák obćięte/ korrespondowały Pilástrom ábo Filarom kupuły w poyśrzodku swoim/ iákoby pátrząc ná nie. Ná tych kontách ábo narożnikách/ były postáwione iákoby się wspieráiące cztery statuae, ábo Figury iásne y ćiemne/ vformowáne: ná wielkość do proporcyey lekko y kształtnie zrobione. Pierwsza figurowáłá ábo znáczyłá Cnotę miłośći/ śćiągnąwszy rękę do dźiećięćiá iednego/ á drugiego karmiąca przy pierśiách. Druga wyrażáłá Cnotę
Skrót tekstu: RelKat
Strona: A3
Tytuł:
Relacja albo przełożenie zacnej pamiątki i wspaniałego katafalku uczynionego przez ojców Societatis Jesu w ich kościele w domu profesów w Rzymie
Autor:
Antonio Gerardi
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
architektura
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640