pańską, ponieważ cię oswobodził Pan od zbojce okrutnego, od nieprzyjaciela krzyża ś. przez któryś ty odkupiona. Niewiesz tego iż ona wieczność błogosławiona tu ma swój początek, a niekędy indzie, jedno w tej kupie, w tej cerkwi, która jest oblana krwią chrystusową. Niewierne pogaństwo, iż niewierne, już jest na potępienie wieczne osądzone; (?) tyś duszo sama i jedyna wybrana jest, abyś do wieczności onej niebieskiej weszła. Do świątnice pańskiej niewchodzono bez krwi; do onej wiecznej świątnice niebieskiej nikt niewnidzie jedno ten, który omoczył szatę swoję, i wybielił ją we krwi barankowej. Takie są wszytkie dusze krwią najdroższą
pańską, ponieważ cię oswobodził Pan od zbojce okrutnego, od nieprzyjaciela krzyża ś. przez któryś ty odkupiona. Niewiesz tego iż ona wieczność błogosławiona tu ma swój początek, a niekędy indzie, jedno w tej kupie, w tej cerkwi, która jest oblana krwią chrystusową. Niewierne pogaństwo, iż niewierne, już jest na potępienie wieczne osądzone; (?) tyś duszo sama i jedyna wybrana jest, abyś do wieczności onej niebieskiej weszła. Do świątnice pańskiej niewchodzono bez krwi; do onej wiecznej świątnice niebieskiej nikt niewnidzie jedno ten, który omoczył szatę swoję, i wybielił ją we krwi barankowej. Takie są wszytkie dusze krwią najdroższą
Skrót tekstu: BirkBaszaKoniec
Strona: 260
Tytuł:
Kantymir Basza Porażony albo o zwycięstwie z Tatar, przez Jego M. Pana/ P. Stanisława Koniecpolskiego, Hetmana Polnego Koronnego.
Autor:
Fabian Birkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
rozsiadają. Ten srogie wichry i chmury gradowe, Ten i straszliwe grzmoty piorunowe Trzyma, od tego w twardą klobę wzięty Piszczy jako wąż i sam czart przeklęty. Trzykroć szczęśliwy, co i jawnej zwady I potajemnej ostrzeże się zdrady Nieprzyjaciela tego, który soszy Szpiki, a ciało zabiwszy i duszy Jeszcze chce szkodzić, gdy jej potępienie Naznacza, cudze nicując sumnienie, Który nie tylko na niższe Triony, Ale na same niedostępne trony Najwyższych niebios (o złości przeklęta) Targać się waży. Jak wielekroć święta Slolica pańska miewa obelżenia Od przeklętego języka bluźnienia?
Taż niepobożność i zajadłość wściekła Często w najgłębsze prowadzi go piekła, Stąd ćmy nieczystych duchów niezliczone,
rozsiadają. Ten srogie wichry i chmury gradowe, Ten i straszliwe grzmoty piorunowe Trzyma, od tego w twardą klobę wzięty Piszczy jako wąż i sam czart przeklęty. Trzykroć szczęśliwy, co i jawnej zwady I potajemnej ostrzeże się zdrady Nieprzyjaciela tego, ktory soszy Szpiki, a ciało zabiwszy i duszy Jeszcze chce szkodzić, gdy jej potępienie Naznacza, cudze nicując sumnienie, Ktory nie tylko na niższe Triony, Ale na same niedostępne trony Najwyższych niebios (o złości przeklęta) Targać się waży. Jak wielekroć święta Slolica pańska miewa obelżenia Od przeklętego języka bluźnienia?
Taż niepobożność i zajadłość wściekła Często w najgłębsze prowadzi go piekła, Ztąd ćmy nieczystych duchow niezliczone,
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 445
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
Krwią jego, ozdobiona drogimi Kanakami, to jest wlaną wiarą, nadzieją, miłością, i innymi darami nadprzyrodzonymi, a przez to wszystko przebija się rumianość nieoszacowana, rumianość Krwie Pana JEZUSOWEJ. Z-drugiej strony czart, cóż przyniósł? dziękciu i smoły piekielnej! Ej Duszo nie przedawajże się tanie, dla grzechów na potępienie. 6. Uczyniłem przedsięwzięcie na ten Rok, przy Kazaniu moim na końcu powiedzieć Historyją jaką, z-żywota którego Świętego, na ten pospolicie Tydzień przypadającego co idzie, i już to od dzisiejszego dnia, zaczynam. Według obrządku Kościelnego we Srzodę, a według Kalendarza, piątego dnia Kwietnia macie pąmiątkę Świętego Vincentego Zakonu
Krwią iego, ozdobiona drogimi Kánakámi, to iest wlaną wiárą, nádźieią, miłośćią, i innymi dárámi nádprzyrodzonymi, á przez to wszystko przebija się rumiáność nieoszácowána, rumiáność Krwie Páná IEZUSOWEY. Z-drugiey strony czárt, coż przyniosł? dźiekćiu i smoły piekielney! Ey Duszo nie przedawayże się tanie, dla grzechow ná potępienie. 6. Uczyniłem przedśięwźięćie ná ten Rok, przy Kazániu moim ná końcu powiedźieć Historyią iáką, z-żywotá ktorego Swiętego, ná ten pospolićie Tydźień przypadáiącego co idźie, i iuż to od dźiśieyszego dniá, záczynam. Według obrządku Kośćielnego we Srzodę, á według Kálendarzá, piątego dniá Kwietniá maćie pąmiątkę Swiętego Vincentego Zakonu
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 22
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
ten głos częstokroć Bóg sprawuje przez Kaznodziejów, sprawuje przez Spo- wiedników, nie przyszedłeś na kazanie, nie przyszedłeś do spowiedzi, bez szczegolnego natchnienia Pańskiego, ten Pan Bóg, któryć tu kazał, ten Pan Bóg, który serce twoje tu skierował, otoć mówi: Czas się poprawić, duszęś twoję na potępienie zaprzedał, Krewęś moję podeptał, czas by o duszy myślić, czas myślić o zbawieniu! 6. Ale okrom tego powierzchownego Kaznodziejskiego głosu, jest jeszcze inny Kaznodzieja wnętrzny, serdeczny, to jest sumnienie twoje własne, a to bywa dwojakie: Jedne któreć jaśnie pokazuje, jesteś w-grzechu śmiertelnym, nie masz,
ten głos częstokroć Bog spráwuie przez Káznodźieiow, spráwuie przez Spo- wiednikow, nie przyszedłeś ná kazánie, nie przyszedłeś do zpowiedźi, bez szczegolnego nátchnienia Pańskiego, ten Pan Bog, ktoryć tu kazał, tęn Pan Bog, ktory serce twoie tu zkierował, otoć mowi: Czás się popráwić, duszęś twoię ná potępienie záprzedał, Krewęś moię podeptał, czás by o duszy myślić, czás myślić o zbáwieniu! 6. Ale okrom tego powierzchownego Káznodźieyskiego głosu, iest ieszcze inny Káznodźieia wnętrzny, serdeczny, to iest sumnienie twoie własne, á to bywa dwoiákie: Iedne ktoreć iáśnie pokázuie, iesteś w-grzechu śmiertelnym, nie mász,
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 50
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Pan wprzód widząc kto ma i jak wiele grzeszyć/ onego chlusta jako biczem ciała chorobą/ by snadź ochełznąwszy grzechy/ dalej im zawodu nie popuszczał/ lecz gdy rosną abo krzewią się/ tak ich jako Herkules siedmogłowną hydrę ogniem /wodą i mieczem uskramiał/ aby mu pożyteczniej ponieść dręczenie dla zbawienia; niżeli zdrowie mieć na potępienie. Poczwarte/ że ci którzy tu żadnego nie niosą krzyża/ nawieczne odsyłani bywają karanie; Mówi bowiem Apostoł do Tarsu: Teraz zaś gdy sądzeni bywamy od Panakaranie przyjmujemy/ abyśmy z światem tym pod potępienie nie padli. Pamiętaj zawsze iż przez wiele biad i kłopotów potrzeba abyśmy weszli do Królestwa Niebieskiego; ponieważ
Pan wprzod widząc kto ma y iák wiele grzeszyć/ onego chlusta iáko biczem ciáłá chorobą/ by snadź ochełznąwszy grzechy/ dáley im záwodu nie popuszczał/ lecz gdy rostą ábo krzewią się/ ták ich iáko Hercules śiedmogłowną hydrę ogniem /wodą y mieczem vskramiał/ áby mu pożyteczniey ponieść dręczenie dla zbáwienia; niżeli zdrowie mieć ná potępienie. Poczwarte/ że ći ktorzy tu żadnego nie niosą krzyża/ náwieczne odsyłáni bywáią karánie; Mowi bowiem Apostoł do Társu: Teraz záś gdy sądzeni bywamy od Pánákaránie przyimuiemy/ ábysmy z świátem tym pod potępienie nie pádli. Pámietay záwsze iż przez wiele biad y kłopotow potrzebá ábysmy weszli do Krolestwá Niebieskiego; ponieważ
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 157.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
żyli. 14. i Chrystusa przyobłoczyli. 1
. KAżda dusza niech będzie Zwierzchnościam wyższym poddana. Boć niemasz zwierzchności/ tylko od Boga: a te które są zwierzchności/ od Boga są postanowione. 2. A tak kto się zwierzchności sprzeciwia/ Bożemu się postanowieniu sprzeciwia: a którzy się sprzeciwiają/ sami sobie potępienie zjednają. 3. Abowiem Przełożeni/ nie są na postrach dobrym uczynkom/ ale złym. A chcesz się nie bać Zwierzchności/ czyń co jest dobrego; a będziesz miał pochwałę od niej. 4. Bożym bowiem jest sługą/ tobie ku dobremu. Ale jeśli uczynisz co jest złego/ bój się: boć nie
żyli. 14. y Chrystusá przyobłocżyli. 1
. KAżda duszá niech będźie Zwierzchnośćiam wyższym poddána. Boć niemász zwierzchnośći/ tylko od Bogá: á te ktore są zwierzchnośći/ od Bogá są postánowione. 2. A ták kto śię zwierzchnośći sprzećiwia/ Bożemu śię postánowieniu zprzećiwia: á ktorzy śię zprzećiwiáją/ sámi sobie potępienie zjednáją. 3. Abowiem Przełożeni/ nie są ná postrách dobrym ucżynkom/ ále złym. A chcesz śię nie bać Zwierzchnośći/ cżyń co jest dobrego; á będźiesz miał pochwałę od niey. 4. Bożym bowiem jest sługą/ tobie ku dobremu. Ale jesli ucżynisz co jest złego/ boj śię: boć nie
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 171
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
sztrofowania synów swoich naleźć mogła. Gdyż nie jest Macochą/ ale Matką: i my nie jesteśmy pasierbowie/ ale syny. Rózgi zażyć było do karania/ a nie żelaznego palcatu: domowego sztrofowania/ a nie wszemu światu ogłoszonego przeklęctwa/ któraż kiedy Matka uczciwości dziatki swe odsądzała? Która Rodziczka syny swe przeklęctwem Szatanowi na potępienie duszne i ciała oddawała? Co nie tylko Matce/ ale i Macosze nie przysłusza. Cóż ja na to odpowiem? Skąd się na słowa zdobędę? Dałby to Bóg żebym nie miała czego odpowiedzieć: Wolałabym zaiste kłamliwą w tym com tu wyrzekła być znalezioną/ a niżli prawdziwą. Ale ciężkoż
sztrofowánia synow swoich náleść mogłá. Gdyż nie iest Mácochą/ ále Mátką: y my nie iestesmy páśierbowie/ ále syny. Rozgi záżyć było do karánia/ á nie żeláznego pálcatu: domowego sztrofowánia/ á nie wszemu świátu ogłoszonego przeklęctwá/ ktoraż kiedy Mátká vcżćiwośći dźiatki swe odsądzáłá? Ktora Rodźicżká syny swe przeklęctwem Szátánowi ná potępienie duszne y ćiáłá oddawáłá? Co nie tylko Mátce/ ále y Mácosze nie przysłusza. Coż ia ná to odpowiem? Skąd się ná słowá zdobędę? Dałby to Bog żebym nie miáłá cżego odpowiedźieć: Woláłábym záiste kłamliwą w tym com tu wyrzekłá być ználeźioną/ á niżli prawdziwą. Ale ciężkoż
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 17
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
zeszło/ w których zamknienie i to przynoszę. Ze on sam jest, który jeśliby o swoim i o bratnim zbawieniu niedbały będąc niepotrzebny i niepożyteczny w sprawach swoich, i w dobrych milczący coby zbyt i samemu i wielom było szkodno i niezliczone narody hufami z sobą do pierwszego onego niewolnika piekielnego, na wieczne potępienie odwodził z takowego występku nikt go z ludzi sztrofować śmieć nie ma, gdyż on wszystkich jest sędzią, a sądzony ni odkogo nie ma być. Pan bóg abowiem tak zrządził, aby inszych ludzi sądy przez ludzie były kończone, a jego samego swemu dekretowi zostawił. Na którym Prorockie się one słowa wypełniają. Oto przełożył
zeszło/ w ktorych zámknienie y to przynoszę. Ze on sam iest, ktory ieśliby o swoim y o brátnim zbáwieniu niedbáły będąc niepotrzebny y niepożytecżny w spráwách swoich, y w dobrych milcżący coby zbyt y sámemu y wielom było szkodno y niezlicżone narody hufámi z sobą do pierwszego onego niewolniká piekielnego, ná wiecżne potępienie odwodził z tákowego występku nikt go z ludzi sztrofowáć śmieć nie ma, gdyż on wszystkich iest sędźią, á sądzony ni odkogo nie ma być. Pan bog ábowiem ták zrządził, áby inszych ludzi sądy przez ludzie były koncżone, a iego sámego swemu decretowi zostáwił. Ná ktorym Prorockie sie one słowá wypełniáią. Oto przełożył
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 34v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
dobrego i doskonałego w skrupułach swoich trafili.
Mikołaj: Lepiej by się podobno postarać o głuchego i nie bardzo skrupulizującego.
Stanisław: Cóż po tym, zawodzić sumnienie, które przy dzisiejszym odpuście generalną spowiedzią uwolnić należy.
Mikołaj: Wżdyć tak ludzie czynią, a przecie rozgrzyszenie biorą.
Stanisław: Biorą na swoje i spowiednika potępienie.
Mikołaj: Niechże tak będzie, jakby najlepiej być mogło. Ale się to ludzie jak świnie do spowiedzi cisną i mocują w tumulcie.
Stanisław: Tak oni i od spowiedzi do grzychów czynią.
Mikołaj: Przynajmniej nie dziś przez obserwancyją przytomności Boskiej we wnętrznościach swoich.
Stanisław: Bynajmniej nie masz na to uwagi,
dobrego i doskonałego w skrupułach swoich trafili.
Mikołaj: Lepiej by się podobno postarać o głuchego i nie bardzo skrupulizującego.
Stanisław: Cóż po tym, zawodzić sumnienie, które przy dzisiejszym odpuście generalną spowiedzią uwolnić należy.
Mikołaj: Wżdyć tak ludzie czynią, a przecie rozgrzyszenie biorą.
Stanisław: Biorą na swoje i spowiednika potępienie.
Mikołaj: Niechże tak będzie, jakby najlepiej bydź mogło. Ale się to ludzie jak świnie do spowiedzi cisną i mocują w tumulcie.
Stanisław: Tak oni i od spowiedzi do grzychów czynią.
Mikołaj: Przynajmniej nie dziś przez obserwancyją przytomności Boskiej we wnętrznościach swoich.
Stanisław: Bynajmniej nie masz na to uwagi,
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 241
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
żaden bezpiecznie Dyskurować nie może/ żaden rozumem swoim nie pojmie/ jako to Bóg jeden a we trzech osobach; jako trojaki a w jednej istności. I ktokolwiek się jedno na to morze zapuścił/ aby był swoim dowcipem opisał Trójce przenaświętszą każdy poblądził/ i od wiary powszechnej odpadł/ każdy zaginął/ i poszedł na wieczne potępienie z błędami swojemi/ ale osobliwie niezbożny bluźnierca Ariusz/ którego i podziśdzień między Heretykami sekta trwa najadowitsza/ nagłupsza/ i napodlejsza od Żydów/ i Mahometanów. Mądrze tedy barzo Doktor Anielski powiedział/ pisząc na one słowa Pawła świętego: Audiui arcana verba quae non licet homini loqui. Jeśli powiada Apostoł święty/ będąc do
żaden bespiecznie dyszkurowáć nie może/ żaden rozumem swoim nie poymie/ iáko to Bog ieden á we trzech osobách; iáko troiáki á w iedney istnośći. Y ktokolwiek się iedno ná to morze zápuśćił/ áby był swoim dowćipem opisał Troyce przenaświętszą káżdy poblądźił/ y od wiáry powszechney odpadł/ káżdy záginął/ y poszedł ná wieczne potępienie z błędámi swoiemi/ ále osobliwie niezbożny bluźniercá Aryusz/ ktorego y podźiśdźień między Heretykámi sektá trwa naiádowitsza/ nagłupsza/ y napodleysza od Zydow/ y Máchometanow. Mądrze tedy bárzo Doktor Anyelski powiedźiał/ pisząc ná one słowá Páwłá świętego: Audiui arcana verba quae non licet homini loqui. Ieśli powiáda Apostoł święty/ będąc do
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 7
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649