przezwyciężył. Żołnierz gardzi prawnikiem, ten Dworaka nielubi, dworak żartuje z obudwu, a wszyscy trzej źle czynią. - - Nie mógł znieść więcej milczenia Freeport: kolej na mnie, abym cóżkolwiek Imć Panu Baronowi odpowiedział. Nie zacznę dyskursu na obronę Kupieckiego stanu, od wyliczenia tylu pożytecznych funduszów i składek na dobro publiczne, które w kraju naszym kupcy poczynili, widocznych rzeczy probować nie trzeba, zastanawiam się jedynie na obronie rachunków i oszczędności. Ten się dobrze rządzić nie może, kto kalkulować nie umie; i mnie się zdaje, iż gdyby prewencja Jaśnie Wielmożności nie zatrudniała J. P. Barona, przeniosłby mozołę kalkulacyj nad subjekcją kosztownej a
przezwyciężył. Zołnierz gardzi prawnikiem, ten Dworaka nielubi, dworak żartuie z obudwu, á wszyscy trzey źle czynią. - - Nie mogł znieść więcey milczenia Freeport: koley na mnie, abym cożkolwiek Jmć Panu Baronowi odpowiedział. Nie zacznę dyskursu na obronę Kupieckiego stanu, od wyliczenia tylu pożytecznych funduszow y składek na dobro publiczne, ktore w kraiu naszym kupcy poczynili, widocznych rzeczy probować nie trzeba, zastanawiam się iedynie na obronie rachunkow y oszczędności. Ten się dobrze rządzić nie może, kto kalkulować nie umie; y mnie się zdaie, iż gdyby prewencya Jaśnie Wielmożności nie zatrudniała J. P. Barona, przeniosłby mozołę kalkulacyi nad subjekcyą kosztowney á
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 183
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
które zabiegając zarazie, gubić kazano.
6 Kwietnia trzęsienie ziemi w Islandyj z wybuchaniem góry Hekli.
8 Czerwca w Sallingland w Jutlandyj trzęsienie znaczne z łoskotem poprzedzającym niby wozu toczącego się. Od lat 27 piąte to było trzęsienie, które znaczne i postrzeżone było.
26 Lipca. W Peltre w Marchij Trivigiana, piorun uderzył w publiczne teatrum, gdzie na 600 osób znajdowało się na komedyj, wszystkie świece pogasił, 6 osób zabił, 70 ranił. Damy w złoto ubrane najwięcej w tym przypadku ucierpiały, gdyż piorun złoto wszystkie na nich stopił, na żaden zaś kruszec inny tej mocy nie wywarł.
3 Sierpnia; trzęsienie ziemi w Auszpurgu o 4 god
ktore zabiegaiąc zarazie, gubić kazano.
6 Kwietnia trzęsienie ziemi w Islandiy z wybuchaniem gory Hekli.
8 Czerwca w Sallingland w Jutlandiy trzęsienie znaczne z łoskotem poprzedzaiącym niby wozu toczącego się. Od lat 27 piąte to było trzęsienie, ktore znaczne y postrzeżone było.
26 Lipca. W Peltre w Marchiy Trivigiana, piorun uderzył w publiczne teatrum, gdzie na 600 osob znaydowało się na komediy, wszystkie świece pogasił, 6 osob zabił, 70 ranił. Damy w złoto ubrane naywięcey w tym przypadku ucierpiały, gdyż piorun złoto wszystkie na nich ztopił, na żaden zaś kruszec inny tey mocy nie wywarł.
3 Sierpnia; trzęsienie ziemi w Auszpurgu o 4 god
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 247
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
tak hojnie dającej, tyle razy i za życia naszego głód i z głodu mór generalny panuje i rodzaj ludzki wytępia). Patrzać więc na próżniaków i ubóstwa przeplenienie, na danie sustentacji życia i zarobku każdej kondycji, by najliższym ludziom, na łatwe i tysiączne do wyżywienia sposoby, na magazeny przeciwko pladze głodu nabite, na publiczne koło zdrowia obywatelów staranie. Rzucić oko na sprawiedliwość mocnemu i słabemu administrowaną, na kryminały, jeżeli się trafiające, to i zaraz karane, na sądów i sędziów pilny zawsze i mocny dozór, na magistratów funkcji i urzędów punktualność, na każdego od największego do najmniejszego w powinności swojej utrzymanie, na subordynacyją ludzkiemu narodowi potrzebną,
tak hojnie dającej, tyle razy i za życia naszego głód i z głodu mór generalny panuje i rodzaj ludzki wytępia). Patrzać więc na próżniaków i ubóstwa przeplenienie, na danie sustentacyi życia i zarobku każdej kondycyi, by najliższym ludziom, na łatwe i tysiączne do wyżywienia sposoby, na magazeny przeciwko pladze głodu nabite, na publiczne koło zdrowia obywatelów staranie. Rzucić oko na sprawiedliwość mocnemu i słabemu administrowaną, na kryminały, jeżeli się trafiające, to i zaraz karane, na sądów i sędziów pilny zawsze i mocny dozór, na magistratów funkcyi i urzędów punktualność, na każdego od największego do najmniejszego w powinności swojej utrzymanie, na subordynacyją ludzkiemu narodowi potrzebną,
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 243
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
oddalają i dzielą, czyby przecię nie mogli złączyć się w jednym także niby centrze, to jest w Ojczyźnie i w dobra jednego publicznego celu i razem wszyscy zmierzać do niego, ile że (jak się to już i gdzie indziej rzekło) może kto i najcnotliwszy i o własne dobro starać się usilnie, i o publiczne razem, ile że dobro uniwersalne Ojczyzny spływa na partykularnych wszystkich, a kiedy Ojczyźnie niedobrze, nikomu w niej być dobrze nie może. Patriae bene, mihi bene, patriae małe, mihi male, słowa wielkiego patrioty w Wenecji, Morozyna, godne, aby z naszych serc, z naszych ust i pamięci nigdy nie wyszły
oddalają i dzielą, czyby przecię nie mogli złączyć się w jednym także niby centrze, to jest w Ojczyźnie i w dobra jednego publicznego celu i razem wszyscy zmierzać do niego, ile że (jak się to już i gdzie indziej rzekło) może kto i najcnotliwszy i o własne dobro starać się usilnie, i o publiczne razem, ile że dobro uniwersalne Ojczyzny spływa na partykularnych wszystkich, a kiedy Ojczyźnie niedobrze, nikomu w niej być dobrze nie może. Patriae bene, mihi bene, patriae małe, mihi male, słowa wielkiego patryjoty w Wenecyi, Morozyna, godne, aby z naszych serc, z naszych ust i pamięci nigdy nie wyszły
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 292
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
nie wychodziła, w którym by mógł ustawicznie aż po uszy bobrować, łowić i pożytkować. Jednym słowem, łzami by pisać potrzeba, co się tymi czasy przez podniesione fortuną i honorami osoby w tej Rzeczpospolitej dzieje. Ale na cóż i pisać? Kiedy rzecz sama wielkością nieszczęścia swojego nie tylko napełniła, ale przeniosła prywatne i publiczne oko. Do rzeczy coś napisał poeta: Czczę cię najbliższym stopniem majestatu, Cna przeświętego kamero senatu; Bo nie dla prostej drużyny i ciżby Honoru prawem masz przywilej izby. Czczę i was, tejże dostojności krzesła, Bo prócz przedniego kunsztu i rzemiesła Z szczyrego złota galonem ubitem I przednim widzę świtne aksamitem. I was
nie wychodziła, w którym by mógł ustawicznie aż po uszy bobrować, łowić i pożytkować. Jednym słowem, łzami by pisać potrzeba, co się tymi czasy przez podniesione fortuną i honorami osoby w tej Rzeczpospolitej dzieje. Ale na cóż i pisać? Kiedy rzecz sama wielkością nieszczęścia swojego nie tylko napełniła, ale przeniosła prywatne i publiczne oko. Do rzeczy coś napisał poeta: Czczę cię najbliższym stopniem majestatu, Cna przeświętego kamero senatu; Bo nie dla prostej drużyny i ciżby Honoru prawem masz przywilej izby. Czczę i was, tejże dostojności krzesła, Bo prócz przedniego kunsztu i rzemiesła Z szczyrego złota galonem ubitem I przednim widzę świtne aksamitem. I was
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 178
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
zasługami i godnościami zacnym pokazuje. Bo Województwa, w których się rodził, służył, przez lat trzydzieści i jeden, Sąsiedzi, Przyjaciele Domowi, i słudzy Szlachta zacna spraw jego wiadomi, za niewinnością jego stoją, i statecznie do nieodstępują, na ruinę nawet fortun swych nie dbając, Bo Wojsko pod przysięgą, świadectwo publiczne głosem i Pismem dało mu. Niewinny dla sprawiedliwości przez zazdrości, i zawziętość, z plotek, z bajek, bez dowodów namniejszych, bez probaciej, na koniec, bez praesumpciej podobnej. Niewinni, do Delator niechcący skarżyć, dyspensowany przez Pseudo Teologów, przeciwko nauce Kościoła świętego, tenże corrumpowany, Świadków przenajęto, Sędziów
zasługámi y godnościámi zacnym pokázuie. Bo Woiewodztwá, w ktorych się rodźił, służył, przez lat trzydźieści y ieden, Sąśiedźi, Przyiaćiele Domowi, y słudzy Szláchtá zacna spraw iego wiádomi, zá niewinnośćią iego stoią, y státecznie do nieodstępuią, ná ruinę náwet fortun swych nie dbáiąc, Bo Woysko pod przyśięgą, świádectwo publiczne głosem y Pismem dáło mu. Niewinny dla spráwiedliwośći przez zazdrośći, y zawźiętość, z plotek, z baiek, bez dowodow namnieyszych, bez probaciey, ná koniec, bez praesumpciey podobney. Niewinni, do Delator niechcący skárżyć, dispensowány przez Pseudo Theologow, przećiwko náuce Kośćiołá świętego, tenże corrumpowány, Swiádkow przenáięto, Sędźiow
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 48
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
dysarmowaliby się Francuscy partiales. Niebyłaby była Mennica w ręku, która przekupuje (żal się Boże) na Sejmach Senatory i Posły. Niepustoszyłyby były Wojska tak liczne Ojczyzny, Obozami, Marszchem, stanowiskami. Ale że takie są Maksymy Polityki przewrotnej. Zubożyć Rzeczpospolitą, tak ubóstwo prywatnych podległe będzie corrupcjom, tak publiczne zniszczenie przymusi, na co prawo nie pozwala, tak upadła potentia nieuskromi wyuzdanej na zgubę stanu złośliwości, i dopiero teraz zdjęta maszkara, dopiero ustępuje podziwienie. Czemu goniono po Polsce Pana Marszałka? Czemu Szlachtę ruinowano? Czemu skromność Żołnierską na wygnanie za Hetmanem posłano? Czemu głosy niebo przebijające, krwawe uciążonych. Poddanych łzy
disarmowáliby się Fráncuscy partiales. Niebyłáby byłá Mennicá w ręku, ktora przekupuie (żal się Boże) ná Seymách Senatory y Posły. Niepustoszyłyby były Woyská ták liczne Oyczyzny, Obozámi, Marszchem, stánowiskámi. Ale że tákie są Máximy Polityki przewrotney. Zubożyć Rzeczpospolytą, ták vbostwo prywatnych podległe będźie corrupcyom, ták publiczne znisczenie przymuśi, ná co práwo nie pozwala, ták vpádłá potentia nieuskromi wyuzdáney ná zgubę stanu złośliwośći, y dopiero teraz zdięta mászkárá, dopiero vstępuie podźiwienie. Czemu goniono po Polszcze Páná Márszáłká? Czemu Szláchtę ruinowano? Czemu skromność Zolnierską ná wygnánie zá Hetmánem posłano? Czemu głosy niebo przebiiáiące, krwáwe vćiążonych. Poddánych łzy
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 54
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
na zgubę stanu złośliwości, i dopiero teraz zdjęta maszkara, dopiero ustępuje podziwienie. Czemu goniono po Polsce Pana Marszałka? Czemu Szlachtę ruinowano? Czemu skromność Żołnierską na wygnanie za Hetmanem posłano? Czemu głosy niebo przebijające, krwawe uciążonych. Poddanych łzy sprawiedliwością nie były hamowane? bo niebyłoby było przyczyny wznowić Elekcją, przez Publiczne i Prywatne Ubóstwo, które u fakcji Francuskiej między ich raciami niezwyciężony jest Achilles. Copia Listu Senatora
Ale Pan Marszałek tego przyczyną bo, Wojnę zaczął. Na to odpowiedziałem wyżej dostatecznie niechcę powtarzać. To przydawam, że Pan Marszałek nie może życzyć dezolaciej w Polsce, bo z niej Szlachcic Majętny. Ma w niej
ná zgubę stanu złośliwośći, y dopiero teraz zdięta mászkárá, dopiero vstępuie podźiwienie. Czemu goniono po Polszcze Páná Márszáłká? Czemu Szláchtę ruinowano? Czemu skromność Zolnierską ná wygnánie zá Hetmánem posłano? Czemu głosy niebo przebiiáiące, krwáwe vćiążonych. Poddánych łzy spráwiedliwośćią nie były hámowáne? bo niebyłoby było przyczyny wznowić Elekcyą, przez Publiczne y Prywatne Vbostwo, ktore v fákcyey Fráncuskiey między ich ráciámi niezwyćiężony iest Achilles. Copia Listu Senatorá
Ale Pan Márszałek tego przyczyną bo, Woynę záczął. Ná to odpowiedźiałem wyżey dostátecznie niechcę powtarzáć. To przydawam, że Pan Márszałek nie może życzyć desoláciey w Polscze, bo z niey Szláchćic Maiętny. Ma w niey
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 54
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
i przedawali taksy, a tak, i skarb Koronny, i Królewskie komory, cudzoziemskim by się, Miasta, miasteczka, wsie, zapomogły groszem. Jakoż widzieć daleko w lepszym pierzu te posessye, w których lada targi, albo jarmarki bywają; dopieroż coby się za aurea messis Polsce naszej otworzyła? gdybym publiczne założono tak postronnym jako i Polskim kupiom emporia. Dlaczego życzyłbym i ja intra limites granic Województwa publico laudo zatamować praejudiciosam fortunom naszym i bono publico eksportacją wszelkich towarów.
Votum 4. Do tych tak gruntownych racyj jedyną przydaję, o której i mówić pacificé nie mogę. Czyliż, to servile które gravat libera corda
y przedawali taxy, á ták, y skárb Koronny, y Krolewskie komory, cudzoźiemskim by śię, Miástá, miasteczka, wśie, zapomogły groszem. Jákoż widźieć dáleko w lepszym pierzu te possessye, w ktorych ládá tárgi, álbo jarmarki bywáją; dopieroż coby śię zá aurea messis Polszcze nászey otworzyła? gdybym publiczne záłożono ták postronnym jáko y Polskim kupiom emporia. Dlaczego życzyłbym y ja intra limites gránic Wojewodztwá publico laudo zatámowáć praejudiciosam fortunom nászym y bono publico exportácyą wszelkich towarow.
Votum 4. Do tych ták gruntownych rácyi jedyną przydáję, o ktorey y mowić pacificé nie mogę. Czyliż, to servile ktore gravat libera corda
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: N8v
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
że miasto należytej pamięci post buccellam Panis, albo wewnątrz żądła się snują, albo prędko ipłynna wszystko zanurzy niepamięć, do ciężkiego a słusznego dobrotliwe serca przymuszając żalu, paenitet me fecisse hominem, non donavi, sed perdidi. Nie jesteś z tych komputu Mci Panie Kuchmistrzu Koronny, szłyszałem tak wiele razy sam, i dla tego publiczne dać muszę świadectwo, że jako summus cultor tak i depraedicator jesteś łask i Dobroczynności Państw, któremi uris ingenus Confessione dotąd chwalebnie stoisz. A toż Manus Domini non est abbreviata, com generalnemi dotąd mówił słowy, do osoby teraz obracam Twojej: czy nieuznajesz tak wiele oczywistych dowodów Pańskiej ręki, czy nie widzisz
że miásto należytey pámięci post buccellam Panis, álbo wewnątrz żądła się snuią, álbo prętko ipłynna wszystko zánurzy niepámięć, do cięszkiego á słusznego dobrotliwe serca przymuszaiąc żalu, paenitet me fecisse hominem, non donavi, sed perdidi. Nie iesteś z tych komputu Mci Pánie Kuchmistrzu Koronny, szłyszałem ták wiele razy sam, y dla tego publiczne dać muszę świádectwo, że iáko summus cultor ták y depraedicator iesteś łask y Dobroczynności Państw, ktoremi uris ingenus Confessione dotąd chwalebnie stoisz. A toż Manus Domini non est abbreviata, com generalnemi dotąd mowił słowy, do osoby teraz obracam Twoiey: czy nieuznaiesz ták wiele oczywistych dowodow Pańskiey ręki, czy nie widzisz
Skrót tekstu: DanOstSwada
Strona: 34
Tytuł:
Swada polska i łacińska t. 1, vol. 2
Autor:
Jan Danejkowicz-Ostrowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1745
Data wydania (nie wcześniej niż):
1745
Data wydania (nie później niż):
1745