Więcej w gębie niż w głowie czując, ta przyczyna, Że się z głowy do gęby przeniosła czupryna; Ale miałać się i tu po nieszczęścia kwapić, Boć i gęba nic więcej, tylko ziewać a pić. Słowa dobrze nie rzeką, choć kosmate, usta, Wiatr tylko jak z komina, kiedy głowa pusta. 48 (F). GADKA
Powiedz mi, teologu, albo ty, biskupie, Który to prorok, nim go zawieszą na słupie, Ocet pije przez dzięki, a skoro tak skrusze, W piekło wprzód, potem w żywy grób idzie bez dusze; Nie dziw, że gwałtem pijał, kto gwałtem i jadał
Więcej w gębie niż w głowie czując, ta przyczyna, Że się z głowy do gęby przeniosła czupryna; Ale miałać się i tu po nieszczęścia kwapić, Boć i gęba nic więcej, tylko ziewać a pić. Słowa dobrze nie rzeką, choć kosmate, usta, Wiatr tylko jak z komina, kiedy głowa pusta. 48 (F). GADKA
Powiedz mi, teologu, albo ty, biskupie, Który to prorok, nim go zawieszą na słupie, Ocet pije przez dzięki, a skoro tak skrusze, W piekło wprzód, potem w żywy grób idzie bez dusze; Nie dziw, że gwałtem pijał, kto gwałtem i jadał
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 30
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, Lubo nie; do obojga przypytać się gotów, Wyliczając Cetysów, Bobolów, Cyngotów. Dla onego obroku i pieczeni sztuki, Jeszcze mu dawne szkolne wspomina nauki. Przyznam, żem nigdy nierad takim bywał gościem. Trafiło się, że mnie noc zaszła pod Zamościem I przyszło mi noclegiem stanąć we wsi pewnej. Karczma pusta. Kto, pytam, panem? Aż mój krewny, Jużeśmy się dwadzieścia nie widzieli roków. Ślę z pieniędzmi do dwora sługę dla obroków, Aleć był tak dyskretny, że mi bez pieniędzy Owsa i czego trzeba przysyłał co prędzej, Z tą jednak kondycyją, żebym się nie kwapił Z jego wsi,
, Lubo nie; do obojga przypytać się gotów, Wyliczając Cetysów, Bobolów, Cyngotów. Dla onego obroku i pieczeni sztuki, Jeszcze mu dawne szkolne wspomina nauki. Przyznam, żem nigdy nierad takim bywał gościem. Trafiło się, że mnie noc zaszła pod Zamościem I przyszło mi noclegiem stanąć we wsi pewnej. Karczma pusta. Kto, pytam, panem? Aż mój krewny, Jużeśmy się dwadzieścia nie widzieli roków. Ślę z pieniądzmi do dwora sługę dla obroków, Aleć był tak dyskretny, że mi bez pieniędzy Owsa i czego trzeba przysyłał co prędzej, Z tą jednak kondycyją, żebym się nie kwapił Z jego wsi,
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 133
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Daleko buczny Brytan się ukłonił, I co hercyński cień im świat zasłonił, Padł do nóg hołdownik stary Podejrzanej wetując swej wiary. A swoim w domu pociechy, i nowe Z nim nastawają lata Saturnowe. Jemu teatra budują, Jemu bobkiem obeliszki snują. Zgoda pod wieńcy świeżo oliwnemi Świat obłapiła rękoma wdzięcznemi, Ziemia gdzie pusta, gdzie włości, Pirrha żywe powskrzeszała kości. Kto kto przyjaciel, z nami w cień bluszczowy, Zaczniem wielkiemu monarsze Rzym nowy Na wiele głosów i chórów: Żyj na wieki, przeżyj i Nestorów! WIERSZ TRZECI.
Kiedyż wdzięczny u weselu Słodkie hamowawszy wodze, Czas, czas o nieprzyjacielu I myślić północnej drodze;
. Daleko buczny Brytan się ukłonił, I co hercyński cień im świat zasłonił, Padł do nóg hołdownik stary Podejrzanej wetując swej wiary. A swoim w domu pociechy, i nowe Z nim nastawają lata Saturnowe. Jemu teatra budują, Jemu bobkiem obeliszki snują. Zgoda pod wieńcy świeżo oliwnemi Świat obłapiła rękoma wdzięcznemi, Ziemia gdzie pusta, gdzie włości, Pirrha żywe powskrzeszała kości. Kto kto przyjaciel, z nami w cień bluszczowy, Zaczniem wielkiemu monarsze Rzym nowy Na wiele głosów i chorów: Żyj na wieki, przeżyj i Nestorów! WIERSZ TRZECI.
Kiedyż wdzięczny u weselu Słodkie hamowawszy wodze, Czas, czas o nieprzyjacielu I myślić północnej drodze;
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 6
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
gdzie na pamiątkę salwowanego życia. Kościół Z Małgorzacie, która też Smoka Krzyżem Z zabiła wymurowali. Niżeli Ludzie mieszkać poczęli w Sylwanii straszny się tam wywiódł był Smok, nie daleko Wsi Wejla, tak na ludzi i bydło okrutny, i żarłoczny, że Obywatele stamtąd wynieść się musieli; wieś od odeścia swego Odewejlą, tojest Pusta Wsią nazwawszy. Był natenczas w więzieniu znaczny Kawaler Winkelried, obwiniony za Zabójstwo, śmierci godzien; ten pod kondycją darowania sobie życia, odważył się uchodzić przed bestią; więc z konsensem Jurysdykcyj, snopek ciernia zrobiwszy, i na miecza koniec wsadziwszy, gdy bestia paszczę otworzyła żarłoczną, on snopek w nią, wrzucił, i
gdzie na pamiątkę salwowanego życia. Kościoł S Małgorzacie, ktora też Smoka Krzyżem S zabiła wymurowali. Niżeli Ludzie mieszkać poczęli w Sylwanii straszny się tam wywiodł był Smok, nie daleko Wsi Weyla, tak na ludzi y bydło okrutny, y żarłoczny, że Obywatele ztamtąd wynieść się musieli; wieś od odeścia swego Odeweylą, toiest Pusta Wsią nazwawszy. Był natenczas w więzieniu znaczny Kawaler Winkelried, obwiniony za Zaboystwo, śmierci godzien; ten pod kondycyą darowania sobie życia, odważył się uchodzić przed bestyą; więc z konsensem Iurisdykcyi, snopek ciernia zrobiwszy, y na miecza koniec wsadziwszy, gdy bestya paszczę otworzyła żarłoczną, on snopek w nią, wrzucił, y
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 598
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
rzeką Horyń, od góry murem opasane Miasto. i z boków, oprócz od rzeki. Zwane corruptè tym imieniem ab aevo, a raczej nazwać się powinno było Ostrów, niby Wysep, pagórek, po Rusku Ostrób, albo Ostróg, gdyż Zamek stoi na pagórku, niby na insułce, w którym Zamku zrujnowanym, stoi pusta zrujnowana Cerkiew, dla Schizmy i rebelii przeciw Księżnie Annie Alojzyj Chodkiewiczowy Wojewodzinie Wileńskiej Hetmanowy Wielkiej Litewskiej podniesionej, wyklęta; skąd piękny marmurowy Nadgrobek z pięknym Elogium Łacińskim i Polskim Aldksandra Książęcia Ostrogskiego Wojewody Wołyńskiego przy śmierci Unita z Łacińskim Kościołem, Ojca Anny Chodkiewiczowej, tu niżej wspomnionej do Kościoła Societatis Jezu jest przeniesiony: gdzie wspaniałe bardzo
rzeką Horyń, od gory murem opasane Miasto. y z bokow, oprocz od rzeki. Zwane corruptè tym imieniem ab aevo, a raczey nazwać się powinno było Ostrow, niby Wysep, pagorek, po Rusku Ostrob, albo Ostrog, gdyż Zamek stoi na pagorku, niby na insułce, w ktorym Zamku zruynowanym, stoi pusta zruynowana Cerkiew, dla Schizmy y rebellii przeciw Xiężnie Annie Aloyzyi Chodkiewiczowy Woiewodzinie Wileńskiey Hetmanowy Wielkiey Litewskiey podniesioney, wyklęta; zkąd piękny marmurowy Nadgrobek z pięknym Elogium Łacińskim y Polskim Aldxandra Xiążęcia Ostrogskiego Woiewody Wołyńskiego przy śmierci Unita z Łacinskim Kościołem, Oyca Anny Chodkiewiczowey, tu niżey wspomnioney do Koscioła Societatis IESU iest przeniesiony: gdzie wspaniałe bardzo
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 246
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
, a raczej Królestwo, pierwej Rafaim zwane, to jest Terra GIGANTUM, za Jordanem, które się dostało połowicy Pokolenia Manassesa, którego Stolica Astarot, albo Bostraea; tandem wioska Carnea. Za wiera granice jego od Południa potok Jacób, od Zachodu Jordan, od pułnocy góry Liban, i Hermon, od Wschodu Arabia pusta. Zamykało te Królestwo w sobie mniejsze te Kraje: Argób, Gessury, Machati, część Kraju Galaad. Auranitidę, Gaulanitidę, Bataneą, Gamalitikę. Tu panował Og, Król Bazański, gdy Josue Chananeńską Ziemię opanował, który Jozuemu Solus Og, Reks Basan restiterat de stirpe Gigantum. Deuteronomii cap: 3. 11.
, a raczey Krolestwo, pierwey Raphaim zwane, to iest Terra GIGANTUM, za Iordanem, ktore się dostało połowicy Pokolenia Manassesa, ktorego Stolica Astaroth, albo Bostraea; tandem wioska Carnea. Za wiera granice iego od Południa potok Iacob, od Zachodu Iordan, od pułnocy gory Liban, y Hermon, od Wschodu Arabia pusta. Zamykáło te Krolestwo w sobie mnieysze te Kraie: Argob, Gessuri, Machati, część Kraiu Galaad. Auranitidę, Gaulanitidę, Bataneą, Gamalitikę. Tu panował Og, Krol Bazański, gdy Iosue Chananeńską Ziemię opanował, ktory Iozuemu Solus Og, Rex Basan restiterat de stirpe Gigantum. Deuteronomii cap: 3. 11.
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 476
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
słysząc Stanisław Stanek brat ich groszem własnem swym prawu pamiętne obłozył. (p. 320) (p. 321)
455. Sebastian Długosz s synem swem Marcinem. — Stanąwszy obocznie przed nas sąd Sebastian Długoz dobrowolnie zupełnie a nieprzymusonym będąc dobrowolnie słowy wyraznemi zeznał, ze przedał Marcinowi synowi swemu zagrodę swoją własną, która była pusta, i mało co było budynku znać i pola mało co było, gdy ją kupił Sobestian Długosz, przeto iże budował z gruntu i karcze kopał wyklesniając i przyczyniając pola. jego M, pan Bernat Czepielowski temu się dobrze przypatrzywszi i sprawem się zniossy pozwolił w zapis Sabestianowi Długossowi grzywien sterdzieści spełna, za którą to sumę grzywien
słÿsząc Stanisław Stanek brath ich groszem własnem swym prawu pamiętne obłozÿł. (p. 320) (p. 321)
455. Sebastiąn Długosz s sÿnem swem Marcinęm. — Stanąwszÿ obocznie przet nas sąd Sebastiąn Długoz dobrowolnie zupełnie a nieprzÿmusonÿm będąc dobrowolnie słowÿ wÿraznemi zeznał, ze przedał Marcinowi sÿnowi swęmu zagrodę swoię własną, ktora była pusta, ÿ mało co było budinku znac ÿ pola mało co bÿło, gdy ią kupił Sobestiąn Dlugosz, przeto ize budował z grontu ÿ karcze kopał wÿklesniaiąc ÿ przyczyniając pola. iego M, pąn Bernat Czepielowski tęmu sie dobrze przÿpatrzÿwszi ÿ sprawem się zniossÿ pozwolił w zapis Sabestianowi Dlugossowi grzywien sterdzieści spełna, za ktorą to summę grzÿwięn
Skrót tekstu: KsKomUl
Strona: 53
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Komborska Wola
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Komborska Wola
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1604 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1604
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
nie daj się oszukać. Nieszlachetnego rzecz jest/ w oczy kogo chwalić/ a zaocznie obmawiać. Zwycięstwo bez odpierania nie wielka sława. Człowieka mądrego znak jest/ żadnego do szkody nie przywodzić/ a gdyby co przeciwnego przyszło/ mocnie odeprzeć/ bo żaden nie może być rzeczon mocny/ jedno kto mądry. Cnota bez mądrości pusta jest. Łakomy gdy zysku nie ma/ wnet szkodę cierpi. Zona dobra radaby za męża swego i gardło dała. Tak zaś zła radaby go jako narychlej umorzyła: przetoż z żoną jednemu jest rozkosz a bezpieczne życie: drugiemu lepak lament i wieczne karanie. Zona mądra rozumem sobie męża obiera/ a nie
nie day się oszukác. Nieszláchetnego rzecż iest/ w ocży kogo chwalić/ á záocżnie obmawiáć. Zwyćięstwo bez odpieránia nie wielka sławá. Cżłowieká mądrego znák iest/ żadnego do szkody nie przywodźić/ á gdyby co przećiwnego przyszło/ mocnie odeprzeć/ bo żaden nie może być rzecżon mocny/ iedno kto mądry. Cnotá bez mądrośći pusta iest. Lákomy gdy zysku nie ma/ wnet szkodę ćierpi. Zoná dobra rádáby zá mężá swego y gárdło dáłá. Ták záś zła rádáby go iáko narychley vmorzyłá: przetoż z żoną iednemu iest roskosz á bespiecżne żyćie: drugiemu lepak láment y wiecżne karánie. Zoná mądra rozumem sobie mężá obiera/ á nie
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 11
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Czwarta niżej w pół mili leży Jędryskowska. w rozmaitych krainach.
Niżej zaś Jędrystowskiej wćwierć mili Kuźnice/ Jest Płaplińska Kuźnica:tam gdzie Pałecznice Strumień wpada w Małpadew/ którą osobliwie/ Na kopcu postawiono w miejscu grzecznym prawie.
Pod Plaplińską Bruskowska leży w liczbie szósta/ Od tej w mili jest siódma co ją żową pusta: Która stąd takowego przezwiska dostała/ Ze i przedtym KUźnica na tym miejscu była.
Czego znaki (na ten czas gdy ją budowano/ Po wtóre w onym miejscu) było naleziono: Było wiele żuzele miedzy zarosłami/ Od powodzi gwałtownej zamulonej w ziemi.
Jednak po zbudowaniu znowu pusto stała/ Bo ją była powtóre
Czwarta niżey w puł mili lezy Iędryskowska. w rozmáitych kráinách.
Niżey záś Iędrystowskiey wćwierć mili Kuźnice/ Iest Płáplinska Kuźnicá:tám gdźie Páłecznice Strumień wpada w Máłpádew/ ktorą osobliwie/ Ná kopcu postáwiono w mieyscu grzecznym práwie.
Pod Pláplinską Bruskowska leży w liczbie szosta/ Od tey w mili iest śiodma co ią żową pusta: Ktora stąd tákowego przezwiská dostáłá/ Ze y przedtym KUźnicá ná tym mieyscu byłá.
Czego znáki (ná ten czás gdy ią budowano/ Po wtore w onym mieyscu) było náleźiono: Było wiele żuzele miedzy zarosłámi/ Od powodźi gwałtowney zámuloney w źiemi.
Iednák po zbudowániu znowu pusto stałá/ Bo ią była powtore
Skrót tekstu: RoźOff
Strona: F
Tytuł:
Officina ferraria
Autor:
Walenty Roździeński
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
hutnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Było wiele żuzele miedzy zarosłami/ Od powodzi gwałtownej zamulonej w ziemi.
Jednak po zbudowaniu znowu pusto stała/ Bo ją była powtóre woda popsowała. Leży pobliz Lublinca: czasu dzisiejszejgo Jest pod Pana Andrzeja władzą Kochcickiego.
Te trzy porząd od dołu na tejże to rzece/ (Bruskowska/ a Plaplińska/ i pusta) kuźnice. Są w dystrykcie Lublińskim: na Koszeckim gruncie Zasadzoe: w żelaznym prawie dobrym porcie.
W których odbyte żelaza/ i przedanie przędsze Zawżdy jest/ nad Kuźnice wszytkie Śląskie insze. Lecz Bruskowska dawnością te wszytkie kuźnice (Jakom pisał wprzód) przeszła na tejże to rzece.
Która jako jest stara/
Było wiele żuzele miedzy zarosłámi/ Od powodźi gwałtowney zámuloney w źiemi.
Iednák po zbudowániu znowu pusto stałá/ Bo ią była powtore wodá popsowáłá. Lezy pobliz Lublincá: czásu dźiśieyszeygo Iest pod Páná Andrzeiá władzą Kochćickiego.
Te trzy porząd od dołu ná teyże to rzece/ (Bruskowska/ á Pláplinska/ y pusta) kuźnice. Są w distrykćie Lublinskim: ná Koszeckim grunćie Zásádzoe: w żeláznym práwie dobrym porćie.
W ktorych odbyte żelázá/ y przedánie przędsze Záwżdy iest/ nád Kuźnice wszytkie Szląskie insze. Lecz Bruskowska dawnośćią te wszytkie kuźnice (Iákom pisał wprzod) przeszłá ná teyże to rzece.
Ktora iáko iest stára/
Skrót tekstu: RoźOff
Strona: F
Tytuł:
Officina ferraria
Autor:
Walenty Roździeński
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
hutnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612