kiedy się kto w ich cieniu przechodzi, ledwo zasłyszeć może wrzask kawek na wierzchołkach gnieżdżących się, Głosy te rozliczne i przerażające cieszą mnie niezmiernie, gdy sobie myślę, iż to są modlitwy i pienia któremi każde stworzenie wielbi Opatrzność Najwyższego udzielającą, jak mówi Pismo, żywoności ptaszętom które do niego wołają.
Miejsce to dzikie i puste dla tej przyczyny miłą mi się staje przechadzką, iż w okolicy powszechna jest tradycją, że w tych ruinach strachy częstokroć przebywają, i jak lud prosty mówi złe mieszka. Przestrzegany bywałem abym tam nie chodził po zachodzie słońca; gdym się pytał o przyczynę; zaraz mi opowiedziane były wielorakie aparycje, jedne od
kiedy się kto w ich cieniu przechodzi, ledwo zasłyszeć może wrzask kawek na wierzchołkach gnieżdżących się, Głosy te rozliczne y przerażaiące cieszą mnie niezmiernie, gdy sobie myślę, iż to są modlitwy y pienia ktoremi każde stworzenie wielbi Opatrzność Naywyższego udzielaiącą, iak mowi Pismo, żywoności ptaszętom ktore do niego wołaią.
Mieysce to dzikie y puste dla tey przyczyny miłą mi się staie przechadzką, iż w okolicy powszechna iest tradycyą, że w tych ruinach strachy częstokroć przebywaią, y iak lud prosty mowi złe mieszka. Przestrzegany bywałem abym tam nie chodził po zachodzie słońca; gdym się pytał o przyczynę; zaraz mi opowiedziane były wielorakie apparycye, iedne od
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 108
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
czego Grekowie nieprzyjmowali czyśćcu: a dla czego my przyjąć mamy.
O CZYSCV zaś rozumieli Grekowie/ że Rzymianie przez wyznanie mąk w nim doczesnych/ wieczne męki piekielne znoszą/ i tak rozumieją/ jak rozumiał Orygenes/ że nietylko wszyscy ludzie/ ale i diabli zmiłowania się nad sobą Bożego dostąpią: a piekło zostanie puste. i zadawali im stąd Herezję Orygenesową. Lecz gdy Rzymianie Grekom to o sobie wiedzieć dali/ że oni wszytkim Poganom niewiernikom/ Heretikom/ Schismatykom/ diabłom/ i samym Katolikom w grzechu śmiertelnym bez pokuty ztego świata zeszłym przyznawajią męki wieczne/ nieodzowne/ miłosierdziu Boskiemu wszelako niepodległe. Adoczesne męki stanowią tym wiernym/ którzy
czego Graekowie nieprzyimowáli czyścu: á dla czego my przyiąć mamy.
O CZYSCV záś rozumieli Grękowie/ że Rzymiánie przez wyznánie mąk w nim docżesnych/ wieczne męki piekielne znoszą/ y ták rozumieią/ iák rozumiał Origenes/ że nietylko wszyscy ludźie/ ále y dyabli zmiłowánia sie nád sobą Boże^o^ dostąpią: á piekło zostánie puste. y zádawali im ztąd Hęrezyę Origenesową. Lecż gdy Rzymiánie Grękom to o sobie wiedźieć dáli/ że oni wszytkim Pogánom niewiernikom/ Hęretikom/ Schismátykom/ dyabłom/ y samym Kátholikom w grzechu śmiertelnym bez pokuty zte^o^ świátá zeszłym przyznawáiią męki wieczne/ nieodzowne/ miłośierdźiu Boskie^v^ wszeláko niepodległe. Adocżesne męki stánowią tym wiernym/ ktorzy
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 114
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
. My brzydzimy się Czyścem nie z inszej przyczyny/ tylko iż rozumiemy/ że Rzymianie wierzą przez ogień Czyścowy czysczone być dusze niezbożne. Śmiertelnymi grzechami obciążone/ bez żadnej pokuty z tego świata schodzące/ i z świętymi pomieszczane. A ognień ony nieugaszający Piekielny wszelako czasu swego zniesiony być i wniwecz obrócony/ i Piekło uczynione być puste. Z którego swego o nich rozumienia/ przypisujemy im Herezję Orygenesową: jakoby oni wierzyli/ że mękom wiecznym będzie kiedy koniec. Co na Rzymian jest szczera potwarz.
Uważenie Szóste. Poniechawszy ognia Materialnego/ który i Rzymianom nie jest Artykuł wiary/ konieczna zbawienna potrzeba na nas Wschodniej Cerkwie wyznawcach wyciąga/ abyśmy wyjąwszy niebo
. My brzydźimy sie Czyścem nie z inszey przyczyny/ tylko iż rozumiemy/ że Rzymiánie wierzą przez ogień Czyścowy cżyscżone bydź dusze niezbożne. Smiertelnymi grzechámi obćiążone/ bez żadney pokuty z tego świátá schodzące/ y z świętymi pomieszczáne. A ognień ony nieugászáiący Piekielny wszeláko cżasu swego znieśiony bydź y wniwecz obrocony/ y Piekło vczynione bydź puste. Z ktorego swego o nich rozumienia/ przypisuiemy im Hęrezyę Origenesową: iákoby oni wierzyli/ że mękom wiecżnym będźie kiedy koniec. Co ná Rzymian iest szczera potwarz.
Vważenie Szoste. Poniechawszy ogniá Máteriálnego/ ktory y Rzymiánom nie iest Artykuł wiáry/ konieczna zbáwienna potrzebá ná nas Wschodney Cerkwie wyznawcách wyćiąga/ ábysmy wyiąwszy niebo
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 148
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
krętym Strumieniu zwanym po Włosku Rivotorti, alias Rivus tortus nie daleko Domu swego zbudował Oratorium, wnim Obraz Depositionis Chrysti de Cruce, alias Najss Panny trzymającej Chrystusa na łonie, zdjętego z Krzyża, pobudował celki na Pustelników. Obraz ten zrazu zwano Sancta Maria Zaccardy, potym Sancta Maria Rivotorti. Po śmierci Pustelnika miejsce te puste stało, które Z. Franciszek Asyzki casu napadłszy, noc całą się modlił tam, potym osiadł, założył Seminarium. A jak zebrał 12 Braci, udał się do Opata góry Subasius Benedyktyńskiego, prosząc go o ową Kapliczkę imieniem Porciunkulę, odległą od od Riwotortu na milę Włoską tam się tedy ile bliżej Asyzu lokował,
krętym Strumieniu zwanym po Włosku Rivotorti, alias Rivus tortus nie daleko Domu swego zbudował Oratorium, wnim Obraz Depositionis Christi de Cruce, alias Nayss Panny trzymaiącey Chrystusa na łonie, zdiętego z Krzyża, pobudował celki na Pustelnikow. Obraz ten zrazu zwano Sancta Maria Zaccardi, potym Sancta Maria Rivotorti. Po śmierci Pustelnika mieysce te puste stáło, ktore S. Franciszek Assyzki casu napadłszy, noc całą się modlił tam, potym osiadł, záłożył Seminarium. A iak zebrał 12 Braci, udał się do Opáta gory Subasius Benedyktyńskiego, prosząc go o ową Kapliczkę imieniem Porciunkulę, odległą od od Riwotortu na milę Włoską tam się tedy ile bliżey Assyzu lokował,
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 213
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
rolą z zapłaty niesprawiedliwości: a obiesiwszy się/ rozpukł się na poły/ i wypłynęły wszystkie wnętrzności jego. 19. I było to jawno wszystkim mieszkającym w Jeruzalem/ tak iż nazwano onę rolą własnym ich językiem/ Akeldama; to jest/ rola krwie. 20. Abowiem napisano w Księgach Psalmów; Niechaj będzie mieszkanie jego puste/ a niech nie będzie ktoby w nim mieszkał/ a biskupstwo jego niech weźmie inny. 21. Potrzeba tedy/ aby jeden z tych mężów którzy z nami bywali po wszystek czas/ który PAn JEzus przebywał miedzy nami/ 22. Począwszy od chrztu Janowego/ aż do tego dnia/ którego jest wzięty wzgórę od
rolą z zápłáty niespráwiedliwośći: á obieśiwszy śię/ rozpukł śię ná poły/ y wypłynęły wszystkie wnętrznośći jego. 19. Y było to jáwno wszystkim mieszkájącym w Ieruzalem/ ták iż názwano onę rolą własnym ich językiem/ Akeldámá; to jest/ rola krwie. 20. Abowiem nápisano w Kśięgach Psálmow; Niechaj będźie mieszkánie jego puste/ á niech nie będźie ktoby w nim mieszkał/ á biskupstwo jego niech weźmie inny. 21. Potrzebá tedy/ áby jeden z tych mężow ktorzy z námi bywáli po wszystek cżás/ ktory PAn IEzus przebywał miedzy námi/ 22. Pocżąwszy od chrztu Ianowego/ áż do tego dniá/ ktore^o^ jest wźięty wzgorę od
Skrót tekstu: BG_Dz
Strona: 124
Tytuł:
Biblia Gdańska, Dzieje apostolskie
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
czy do tych kiedy powrócić się zdarzy, Które teraz przychodzi pożegnać ołtarzy; Wiedząc: że wtak dalekich swej podroży pasach, Jedna szopka, sam tytuł ma kościoła, w lasach. Gdzie indziej, opłakane tylko gruzy ziają; Co Boskim domem było, tam swe chlewy mają Bydło, i dzikie szkapy, lub gdzie puste pole, Srogi na ołtarzowym zwierz się lęże stole. Dzień ruszenia się z Śniatyna. Poselstwa Wielkiego do Turek.
Tak, łzami, w tym tu jednym, wszystkie pożegnawszy Kościoły, a samego Boga się oddawszy Najświętszej Opatrzności, ruszym się do koni A wtym też napołudnie kościelny, zadzwoni. Już wszystko do ruszenia w
czy do tych kiedy powrocić się zdárzy, Ktore teraz przychodźi pożegnáć ołtarzy; Wiedząc: że wták dálekich swey podroży pasách, Jedna szopka, sam tytuł má kościoła, w lásách. Gdźie indziey, opłákáne tylko gruzy ziáią; Co Boskim domem było, tam swe chlewy máią Bydło, y dźikie szkápy, lub gdźie puste pole, Srogi ná ołtárzowym źwierz się lęże stole. Dzień ruszenia się z Sniatyna. Poselstwa Wielkiego do Turek.
Ták, łzámi, w tym tu iednym, wszystkie pożegnawszy Kościoły, á sámego Bogá się oddáwszy Nayświętszey Opátrzności, ruszym się do koni A wtym też nápołudnie kościelny, zádzwoni. Już wszystko do ruszenia w
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 44
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
. Wielki Wezer przy nas pierwszy.
K. Kady. Sędzia. Kadynia. Pani. Kadzi Gerej. Han Tatarski zrzucony przy nas. Kaik. łódź, albo bat przwoźniczy. Kaikczy, przewoźnik, rybak. Kaimakan, substitut Wezera, albo vice-Wezer. Kair przednie Egiptu miasto, przedtym Memfis zwane. Kalcedona. Miejsce puste za kanałem wielkim, cypryssami zarosłe, gdzie przedtym miasto znaczne było. Kanony. działa wielkie. Kantar zowie się cug, albo sześć Wielbłądów, lubo mułów, lub osłów, ciężarami najuczonych. Kantony. stanowiska żołnierzy z eksakcjami. Kapidzi. Odźwierny, egzekutor. Kapidzi basza. przełożony kapidzich. Kara Mustafa. Wezer wielki
. Wielki Wezer przy nas pierwszy.
K. Kady. Sędźia. Kádynia. Páni. Kadźi Gerey. Han Tátárski zrzucony przy nas. Kaik. łódź, albo bat przwoźniczy. Kaikczy, przewoźnik, rybak. Kaimakan, substitut Wezera, albo vice-Wezer. Kair przednie Egiptu miasto, przedtym Memphis zwane. Kalcedona. Miejsce puste za kanałem wielkim, cypryssami zarosłe, gdzie przedtym miasto znaczne było. Kanony. działa wielkie. Kantar zowie się cug, albo sześć Wielbłądów, lubo mułów, lub osłow, ciężarami naiuczonych. Kantony. stanowiska żołnierzy z exakcyami. Kapidzi. Odźwierny, exekutor. Kapidzi basza. przełożony kapidzich. Kara Mustafa. Wezer wielki
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 354
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
13
. TO usłyszawszy JEzus/ ustąpił z tamtąd w łodzi na miejsce puste osobno: a usłyszawszy lud/ szli za nim z miast pieszo. 14. Wyszedszy tedy JEzus ujrzał wielki lud/ i użalił się ich/ a uzdrawiał chore ich. 15
. A Gdy nadchodził wieczor/ przystąpili do niego uczniowie jego mówiąc: Puste jest to miejsce/ a czas już przeminął: rozpuść ten lud/ aby odszedszy do miasteczek/ kupili sobie żywności. 16. A JEzus im rzekł: Nie potrzeba im odchodzić/ dajcie wy im co jeść. 17. Ale mu oni rzekli: Nie mamy tu tylko pięć chlebów/ i dwie rybie. 18.
13
. TO usłyszawszy IEzus/ ustąpił z támtąd w łodźi ná miejsce puste osobno: á usłyszawszy lud/ szli zá nim z miast pieszo. 14. Wyszedszy tedy IEzus ujrzał wielki lud/ y użalił śię ich/ á uzdrawiał chore ich. 15
. A Gdy nádchodźił wiecżor/ przystąpili do niego ucżniowie jeg^o^ mowiąc: Puste jest to miejsce/ á cżás już przeminął: rozpuść ten lud/ áby odszedszy do miástecżek/ kupili sobie żywnośći. 16. A IEzus im rzekł: Nie potrzebá im odchodźić/ dajćie wy im co jeść. 17. Ale mu oni rzekli: Nie mamy tu tylko pięć chlebow/ y dwie rybie. 18.
Skrót tekstu: BG_Mt
Strona: 17
Tytuł:
Biblia Gdańska, Ewangelia według św. Mateusza
Autor:
św. Mateusz
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
ale i to miejsce i Kościół zrujnowane, który był erygowany na tym samym miejscu, gdzie był Domek Najś. Panny, po którego przeniesieniu do Loretu Kapliczka tam jest tylko w skale wyrobiona, gdzie Pielgrzymi Katoliccy nawiedzają ją. W Arabii 1. same tylko są Pustynie. PETRA zwana Crach Metropolią miało, ale teraz puste Miasto i nie ma tylko Zamek na skale. Góra SYNAJ jest w tej Prowincyj, na której jest Klasztor, gdzie Opat zażywa Pontificalia, ale często od Arabów najeżdżany i rabowany, ma około 20. Mnichów i cień tylko przeciwko przeszłej fundacyj. W Arabii 2. ale nie praktykowanej z przyczyny Arabów jest BOSTRA Miasto mające
ále y to mieysce y Koscioł zruynowáne, ktory był erygowány ná tym sámym mieyscu, gdzie był Domek Nayś. Pánny, po ktorego przeniesieniu do Loretu Kápliczká tám iest tylko w skále wyrobiona, gdzie Pielgrzymi Kátoliccy náwiedzáią ią. W Arábii 1. sáme tylko są Pustynie. PETRA zwána Crach Metropolią miáło, ále teraz puste Miásto y nie ma tylko Zamek ná skále. Gora SYNAY iest w tey Prowincyi, ná ktorey iest Klásztor, gdzie Opát záżywa Pontificalia, ále często od Arábow náieżdżány y rábowány, ma około 20. Mnichow y cień tylko przeciwko przeszłey fundacyi. W Arabii 2. ále nie praktykowáney z przyczyny Arábow iest BOSTRA Miásto máiące
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 577
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
i wodami ciepłemi dla zdrowia ludzkiego. Królestwo Konstantyńskie jest dawna Numidia, dependuje teraz od Algieru, ma Miasta znaczniejsze: Sukaikada, Colla, Stoka, Tabarka, Blisko tego ostatniego Miasta mają Francuzi swoję Fortecę zwaną Bastion de France, i drugą Genueńczykowie, którzy tam przy brzegach swoich znajdują Korale. TEBEZSA nad rzeką Magradat Miasteczko puste, przedtym miało swego Biskupa Sufragana Kartagińskiego. BONNA nad Morzem ma Port dobry nie wielkie i nie ludne Miasto, ale obronione mocną cytadellą. Blisko tego Miasta są znaki dawnego Hipponu gdzie Z. Augustyn był Biskupem, które zrujnował Kalif Odman R. 651. i tylko znaki są ruin kościoła i Pałacu. Genueńczykowie tu
y wodámi ciepłemi dlá zdrowiá ludzkiego. Krolestwo Konstántyńskie iest dáwná Numidyá, dependuie teráz od Algieru, ma Miástá znácznieysze: Sukaikada, Colla, Stoka, Tabarka, Blisko tego ostátniego Miásta máią Fráncuzi swoię Fortecę zwáną Bastyon de Fránce, y drugą Genueńczykowie, ktorzy tam przy brzegách swoich znayduią Korále. TEBESSA nad rzeką Mágrádát Miásteczko puste, przedtym miáło swego Biskupá Suffragana Kártáginskiego. BONNA nad Morzem má Port dobry nie wielkie y nie ludne Miasto, ále obronione mocną cyttadellą. Blisko tego Miástá są znáki dáwnego Hipponu gdzie S. Augustyn był Biskupem, ktore zruynowáł Kálif Odmán R. 651. y tylko znáki są ruin kosciołá y Páłácu. Genueńczykowie tu
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 614
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740