. Tam różnymi języki mówią cuda boże, Tu ledwie zmarzła gęba jednym przerzec może. Czy tylkoż w Jeruzalem masz, Panie, swych ludzi, Że ich tam Duch twój grzeje, nas w Podgórzu studzi? 160 (F). DO ROSŁEGO CHŁOPA O JEDNYM OKU
„Nie wiem, z jakiej mnie miary ludzie pysznym zową.” „Że ich okiem przenosisz, przenosząc i głową.” „Nie jednym tylko okiem, przeniósłbym obiema, Lecz trudno, rzekszy prawdę, kiedy ich kto nie ma.” 161 (F). DO PANA GOMOLIŃSKIEGO
G[...] mołyś po przezwisku, lecz z tak rzeźwą damą Żeniąc się, patrzaj
. Tam różnymi języki mówią cuda boże, Tu ledwie zmarzła gęba jednym przerzec może. Czy tylkoż w Jeruzalem masz, Panie, swych ludzi, Że ich tam Duch twój grzeje, nas w Podgórzu studzi? 160 (F). DO ROSŁEGO CHŁOPA O JEDNYM OKU
„Nie wiem, z jakiej mnie miary ludzie pysznym zową.” „Że ich okiem przenosisz, przenosząc i głową.” „Nie jednym tylko okiem, przeniósłbym obiema, Lecz trudno, rzekszy prawdę, kiedy ich kto nie ma.” 161 (F). DO PANA GOMOLIŃSKIEGO
G[...] mołyś po przezwisku, lecz z tak rzeźwą damą Żeniąc się, patrzaj
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 76
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
swe pałace ozdobić abrysem. 263 (P). CHLEBEM, CZAPKĄ, SOLĄ CO SÓL MA DO PRZYJAŹNI
Staropolska przypowieść: czapką, chlebem, solą, Jeżeli ich kto chce mieć, przyjaciół niewolą. O chleb nie mówię, i psa człek chlebem zwycięży, I czapką ludzi, komu na głowie nie cięży; Pysznym się każdy brzydzi i każdy go mija. Soli do przyjaciela co za relacja? Chyba żeby nie śmierdział, bo kto nią potrzęsie, Smrodu ani robaka nie boi się w mięsie. Aż ono, że nie w każdej urodzi się roli, Trwały ma być przyjaciel, jako ryba w soli. 264 (P).
swe pałace ozdobić abrysem. 263 (P). CHLEBEM, CZAPKĄ, SOLĄ CO SÓL MA DO PRZYJAŹNI
Staropolska przypowieść: czapką, chlebem, solą, Jeżeli ich kto chce mieć, przyjaciół niewolą. O chleb nie mówię, i psa człek chlebem zwycięży, I czapką ludzi, komu na głowie nie cięży; Pysznym się każdy brzydzi i każdy go mija. Soli do przyjaciela co za relacyja? Chyba żeby nie śmierdział, bo kto nią potrzęsie, Smrodu ani robaka nie boi się w mięsie. Aż ono, że nie w każdej urodzi się roli, Trwały ma być przyjaciel, jako ryba w soli. 264 (P).
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 116
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
1617.
Z obiezdżonego precz czart tu zsiadając Jana: Bądź łaskaw prawi Janie, noś już swego Pana. MOnarcha ciemności/ dawny nienawiśnik zbawienia naszego/ za które winien/ i nieodpuszczenie winien jest; bo mu nie rzeczono aby był potępiony: Cudzołożyłeś/ ukradłeś/ dobro cudze obsiadłeś; ale człowiekowi/ będąc pysznym pozayźrzałeś/ gdyż nie jest przyczyna wynoszenia i chełpienia się zajzdrość; ale przeciwnym sposobem pozayźrzenia przyczyna jest pycha/ i niepotrzebna nadętość: tę udław rodzić nie będzie/ ten mówię dawny zazdrośnik/ w człowieku grzesznym opanowawszy i zhołdowawszy go sobie/ gdy mieszka/ z pozwolenia Pańskiego ma moc (tak jako Joba męczył/ jako w
1617.
Z obiezdżonego precz czárt tu zśiádáiąc Ianá: Bądź łáskaw práwi Ianie, noś iuż swego Páná. MOnárchá ćiemnośći/ dawny nienawiśnik zbáwienia nászego/ zá ktore winien/ y nieodpuszczenie winien iest; bo mu nie rzeczono áby był potępiony: Cudzołożyłeś/ vkrádłeś/ dobro cudze obśiadłeś; ále człowiekowi/ bedąc pysznym pozáyźrzałeś/ gdyż nie iest przyczyná wynoszenia y chełpienia się zayzdrość; ále przeciwnym sposobem pozayźrzenia przyczyná iest pychá/ y niepotrzebna nádętość: tę vdław rodźić nie będźie/ ten mowię dawny zazdrośnik/ w człowieku grzesznym opánowawszy y zhołdowawszy go sobie/ gdy mieszka/ z pozwolenia Páńskiego ma moc (ták iáko Iobá męczył/ iáko w
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 132 .
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
czas tam już cna Wolność muszą chodzić stroną Bo gdzie do rządu mego Nadętość podaje/ Tam Łakomstwo nieszczerość ganią obyczaje. Moje: już musi słuchać to co mu Gmin każe/ Z Ambicji Państwo me złe ma zawsze straże. Co zaś niewdzięczniejszego u siebie znajduje? Jedno kiedy Nienawiść przeczną Cnocie czuje. Bądź zaś kiedy ubogi pysznym się stanowi/ Mimo sluszność Poddany równa sięKrolowi. Pycha nie zna kto lepszy/ taż w gardza równego/ Z nietrwałej dumy swojej depce ubosszego. Nienawiść przeczną Cnocie zazdrości bliźniemu/ Pycha zaś dumą swoją bratu rodzonemu Nie da w przód/ Lecz o sobie chce rozumieć wiele/ Rozterki/ Nieżyczliwość naczasy śmierć ściele.
czás tám iuż cna Wolność muszą chodźić stroną Bo gdźie do rządu mego Nádętość podáie/ Tám Lákomstwo niesczerość gánią obyczáie. Moie: iuz muśi słucháć to co mu Gmin każe/ Z Ambicyey Pánstwo me złe ma záwsze straże. Co záś niewdźięcznieyszego v śiebie znáyduie? Iedno kiedy Nienawiść przeczną Cnoćie czuie. Bądź záś kiedy vbogi pysznym sie stánowi/ Mimo sluszność Poddány rowna sięKrolowi. Pychá nie zna kto lepszy/ táż w gardza rownego/ Z nietrwáłey dumy swoiey depce vbosszego. Nienawiść przeczną Cnocie zazdrośći bliźniemu/ Pychá záś dumą swoią brátu rodzonemu Nie da w przod/ Lecz o sobie chce rozumieć wiele/ Rosterki/ Nieżyczliwość náczásy śmierć sćiele.
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: D2v
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
bałwochwalcy/ ani cudzołożnicy/ ani pieszczotliwi/ ani samcołożnicy/ ani złodzieje/ ani łakomecy/ ani pijanice/ ani złorzeczący/ ani drapiescy/ nie odziedziczą królestwa Bożego/ 1. Cor. 6 9. 10.
Młodszy bądźcie poddani starszym/ a wszyscy jedni drugim bądzcie poddanemi: pokorą bądźcie we wnątrz ochędożeni: Gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia/ a pokornym łaskę dawa. Uniżajcie się tedy pod możną ręką Bożą/ aby was wywyższył czasu swego/ Wszystko pieczołowanie wasze wkładając nań: gdyż on ma pieczą o was/ 1. Pet. 5. 5. 6. 7. Pannom.
A od dziewicach nie mam rozkazania Pańskiego: wszakoż zdanie
báłwochwálcy/ ani cudzołożnicy/ áni pieszczotliwi/ áni sámcołożnicy/ áni złodźieie/ áni łákomecy/ áni piianice/ áni złorzeczący/ áni drapiescy/ nie odźiedźiczą krolestwá Bozego/ 1. Cor. 6 9. 10.
Młodszy bądźćie poddáni stárszym/ á wszyscy iedni drugim bądzćie poddanemi: pokorą bądźćie we wnątrz ochędożeni: Gdyż Bog pysznym śię sprzećiwiá/ á pokornym łáskę dawa. Vniżayćie śię tedy pod możną ręką Bożą/ áby was wywyższył czásu swego/ Wszystko pieczołowánie wásze wkłádáiąc nań: gdyż on ma pieczą o was/ 1. Pet. 5. 5. 6. 7. Pannom.
A od dziewicách nie mam roskazánia Páńskiego: wszákoż zdánie
Skrót tekstu: RybMKat
Strona: 92
Tytuł:
Katechizmy
Autor:
Maciej Rybiński
Drukarnia:
Andrzej Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
. K. M. Imieniowi wiła coronas; tu dopiero wielkości twojej placidam rozpościerasz Umbram, cuius sub tegmine poddanym od upałów Wojennych bezpiecznym przy nieprzerwanych trwogami Krotofilach wolno, i lubo inchoare statum, inchoare gloriam. Niechże tak znamienitą W. K. Mci Fortunę laurowe w boju, palmowe w pokoju otaczają Korony. Niechaj pysznym Orientalne kraje uderzywszy czołem, z hańbą i wstydem pokoju żebrzą, a miłość Poddanych wesoło, spokojnie, pod Tarczy Pańskiej protekcją łący concordes mansura in faedera dextras. Bądź niezwyciężony Panie na wschodzie słońca Victor Armorum, na naszym Septemtrionie Animorum, implendo meritis solis utramq; Domum. Pokazuje i te raz plenam faciem szczęście W.
. K. M. Imieniowi wiła coronas; tu dopiero wielkości twoiey placidam rospościerasz Umbram, cuius sub tegmine poddanym od upałow Woiennych bespiecznym przy nieprzerwanych trwogámi Krotofilach wolno, y lubo inchoare statum, inchoare gloriam. Niechże ták znamienitą W. K. Mci Fortunę laurowe w boiu, palmowe w pokoiu otaczaią Korony. Niechay pysznym Oryentalne kráie uderzywszy czołem, z hanbą y wstydem pokoiu żebrzą, á miłość Poddanych wesoło, spokoynie, pod Tarczy Pańskiey protekcyą łączy concordes mansura in faedera dextras. Bądź niezwyciężony Pánie ná wschodzie słońca Victor Armorum, ná nászym Septemtrionie Animorum, implendo meritis solis utramq; Domum. Pokázuie y te raz plenam faciem szczęście W.
Skrót tekstu: DanOstSwada
Strona: 26
Tytuł:
Swada polska i łacińska t. 1, vol. 2
Autor:
Jan Danejkowicz-Ostrowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1745
Data wydania (nie wcześniej niż):
1745
Data wydania (nie później niż):
1745
który w oblężeniu Kasztelu za sto żołnierzów ważył. Na Belluardzie Z. WINCENTEGO stoi Działo imieniem Magdalena ważąca 70. Kantarów, a każdy kantar 300. funtów, kuli do siebie potrzebuje 120. funtowej.
Obywatele Neapolitanscy Splendidissimè żyją, o których napisano: Plus Sacchari, quàm panis absumunt. W stroju nad innych górują, pysznym i bogatym. W amorach są nie powściągliwi. Te Osoby nad inne preferują, w których więcej notują dumy i grandecy: w ściganiu nieprzyjaciół są nie porównani; konie mają bardzo dzielne i całemu światu zalecone, któremi się jeszcze bardziej chlubiąc, czy też swoję Wolność iactando, wystawili Konia w Neapolu przed Kościołem Katedralnym z brązu
ktory w oblężeniu Kasztelu zá sto żołnierzow ważył. Ná Belluardźie S. WINCENTEGO stoi Dźiało imieniem Magdalena ważąca 70. Kantarow, á każdy kantár 300. funtow, kuli do siebie potrzebuie 120. funtowey.
Obywátele Neapolitanscy Splendidissimè żyią, o ktorych nápisano: Plus Sacchari, quàm panis absumunt. W stroiu nad innych goruią, pysznym y bogatym. W amorach są nie powściągliwi. Te Osoby nád inne preferuią, w ktorych więcey notuią dumy y grandecy: w ściganiu nieprzyiacioł są nie porownani; konie maią bardzo dzielne y całemu światu zálecone, ktoremi się ieszcze bardźiey chlubiąc, czy też swoię Wolność iactando, wystawili Konia w Neapolu przed Kościołem Katedralnym z bronzu
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 203
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
: Gdyż o niczym inszym każać nie umie jedno o pyszel Ledwie tego domowiła: Aż ją zarazem na miejscu Bóg tak haniebnie skarał/ że ogień/ pioruni i błyskawice z nieba na nią padały. A gdy już bez dusze była: Wnet Diabeł przybył/ a porwawszy ją pewnie zaniósł do piekła/ gdzie teraz z onym pysznym Bogaczem lamentuje/ lamentować i narzekać będzie na wieki: Cierpię męki w tym płomieniu! Oczym dowiedziawszy się Ociec/ zaraz w rozpacz wpadł; a wziąwszy noż/ przerznął sobie ciało swoje/ chcąc z niego serce wyr- wać; i tak z otworzonym ciałem aż do wieczora żył. Widząc to żona jego/ porwawszy powróz
: Gdyż o niczym inszym każáć nie umie iedno o pyszel Ledwie tego domowiłá: Aż ią zárázem ná mieyscu Bog ták hániebnie skarał/ że ogień/ pioruni y błyskáwice z niebá ná nię pádáły. A gdy iuż bez dusze byłá: Wnet Dyiabeł przybył/ á porwawszy ią pewnie zániosł do piekłá/ gdźie teraz z onym pysznym Bogaczem lámentuie/ lámentowáć y nárzekáć będźie ná wieki: Cierpię męki w tym płomieniu! Oczym dowiedźiawszy śię Oćiec/ záraz w rospacz wpadł; á wźiąwszy noż/ przerznął sobie ćiáło swoie/ chcąc z niego serce wyr- wáć; y ták z otworzonym ćiáłem aż do wieczorá żył. Widząc to żoná iego/ porwawszy powroz
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Hiiii
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
płazami zeć przecię wyniósł Pana i tak Wiedeńskiej Wiktoryjej niewypowiedzianą sławę zmazalibyśmy byli wiecznie czwartkowej ucieczki Infamią gdy by był Pan Bóg niepogłaskał jej z Nowu sobotnią jeszcze większą niżeli pod Wiedniem Wiktoryją.
Podobnośmy to byli podnieśli serce wpychę słysząc owe Blandientis fortunae ab ore Populi słowa Salwatorze Zbawicielu nasz podobnośmy zowym pysznym zwycięzcą pomyślili sobie. Quis est qui de Manibus meis eripere possit Populum hune ? położył trupem przed oczyma naszymi kilka Tysięcy dobrej kawaleryjej że byśmy widzieli że jako tych wałami Lezących tak i nasze wiego święte zdrowie jest Dyspozycyjej że byś my widzieli że Niewielkość ani moc Wojska Ale Niebieskie biją Nieprzyjaciela że byśmy widzieli że
płazami zeć przecię wyniosł Pana y tak Wiedenskiey Wiktoryiey niewypowiedzianą sławę zmazalibysmy byli wiecznie czwartkowey ucieczki Infamią gdy by był Pan Bog niepogłaskał iey z Nowu sobotnią ieszcze większą nizeli pod Wiedniem Wiktoryią.
Podobnosmy to byli podniesli serce wpychę słysząc owe Blandientis fortunae ab ore Populi słowa Salwatorze Zbawicielu nasz podobnosmy zowym pysznym zwyciescą pomyslili sobie. Quis est qui de Manibus meis eripere possit Populum hune ? połozył trupem przed oczyma naszymi kilka Tysięcy dobrey kawaleryiey że bysmy widzieli że iako tych wałami Lezących tak y nasze wiego swięte zdrowie iest Dyspozycyiey że bys my widzieli że Niewielkość ani moc Woyska Ale Niebieskie biią Nieprzyiaciela że bysmy widzieli że
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 264v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
, a dopieroż pychy. Między nieznajomymi pokorny i cichy, Jakby nie on, co między znajomymi wczora; Lecz przecie nie z bojaźni idzie ta pokora. Tak świętych, jako świeckich dziei pełno w głowie: Kto czego potrzebuje, wszytkiego się dowie. Z rozumnym podufale, z pobożnym nabożnie, Z głupim, z pysznym z daleka chodzi i ostrożnie. O honory nie stara, bogactwa nie żąda, Na świat się i na mody nowe nie ogląda; Przeto nieprzyjaciela, choć się go nie boi, Nie ma, ludzkiej przyjaźni, niewinności swojej Ufając. Z nikim nie chce zachodzić w paragon: Dosyć mu, na ojczystej roli orząc zagon
, a dopieroż pychy. Między nieznajomymi pokorny i cichy, Jakby nie on, co między znajomymi wczora; Lecz przecie nie z bojaźni idzie ta pokora. Tak świętych, jako świeckich dziei pełno w głowie: Kto czego potrzebuje, wszytkiego się dowie. Z rozumnym podufale, z pobożnym nabożnie, Z głupim, z pysznym z daleka chodzi i ostrożnie. O honory nie stara, bogactwa nie żąda, Na świat się i na mody nowe nie ogląda; Przeto nieprzyjaciela, choć się go nie boi, Nie ma, ludzkiej przyjaźni, niewinności swojej Ufając. Z nikim nie chce zachodzić w paragon: Dosyć mu, na ojczystej roli orząc zagon
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 15
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987