rzędzie. Miara zaś jego wolna z tej racjej, Żeby dogodzić lepiej relacyjej. Lecz wielki fortel wierszów się zamyka W tym, gdy dobrego mają czytelnika: Bo każde pismo kto czyta nieładnie, Ten naprzedniejszy ornament mu kradnie. LIS BEZ OGONA
Lis stary, z matki i ojca Kur, kaczek, gęsi, zajęcy Wielki rabownik i zbójca, Lubo zawsze na pamięci Miał swe główne przeciwniki: Doły, żelaza i wniki, Jednego czasu, znać w zapamiętaniu Będąc, wpadł w jednę z tych łapek. I już rozumiał, że czapek
Przybyć nim miało na świecie, Lecz szczęściem, w tym pojmaniu Ogon jeno sam zostawił I wydrwił się jakoś przecie
rzędzie. Miara zaś jego wolna z tej racyjej, Żeby dogodzić lepiej relacyjej. Lecz wielki fortel wierszów się zamyka W tym, gdy dobrego mają czytelnika: Bo kożde pismo kto czyta nieładnie, Ten naprzedniejszy ornament mu kradnie. LIS BEZ OGONA
Lis stary, z matki i ojca Kur, kaczek, gęsi, zajęcy Wielki rabownik i zbójca, Lubo zawsze na pamięci Miał swe główne przeciwniki: Doły, żelaza i wniki, Jednego czasu, znać w zapamiętaniu Będąc, wpadł w jednę z tych łapek. I już rozumiał, że czapek
Przybyć nim miało na świecie, Lecz szczęściem, w tym poimaniu Ogon jeno sam zostawił I wydrwił się jakoś przecie
Skrót tekstu: NiemBajkiBar_II
Strona: 351
Tytuł:
Bajki Ezopowe
Autor:
Krzysztof Niemirycz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
bajki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1699
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1699
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
na kilkadziesiąt tysięcy czerwonych złotych zabrali, nie tylko w pieniądzach, klejnotach, koniach ślicznych, ale też w towarach moskiewskich, futrach przepysznych i inszych; pożywili się ubodzy żołnierze dobrze na nieprzyjacielu, a owemu szlachcicowi, co nawiódł, nic się zdrajcy nie dostało. W kilka dni nastąpili Moskwa, gdzie generał Wejsbach, główny rabownik, stojąc w Koziegłowach, wielu szlachty polskiej blisko tam mieszkającej pobrał napaścią w areszt, wkładając na nich, jakoby oni owego rezydenta zrabować mieli; ci w więzieniu w Krakowie długo siedząc, jedni pomarli, drudzy za wielkim okupem ledwie powychodzili z aresztu. Wiele się tego przydawało, że za lada okazją brali w areszt Moskwa
na kilkadziesiąt tysięcy czerwonych złotych zabrali, nie tylko w pieniądzach, klejnotach, koniach ślicznych, ale téż w towarach moskiewskich, futrach przepysznych i inszych; pożywili się ubodzy żołnierze dobrze na nieprzyjacielu, a owemu szlachcicowi, co nawiódł, nic się zdrajcy nie dostało. W kilka dni nastąpili Moskwa, gdzie generał Wejsbach, główny rabownik, stojąc w Koziegłowach, wielu szlachty polskiéj blisko tam mieszkającéj pobrał napaścią w areszt, wkładając na nich, jakoby oni owego rezydenta zrabować mieli; ci w więzieniu w Krakowie długo siedząc, jedni pomarli, drudzy za wielkim okupem ledwie powychodzili z aresztu. Wiele się tego przydawało, że za lada okazyą brali w areszt Moskwa
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 164
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849