Choć go Bóg stworzył; Żydzi gorzałczysko swędzą, Wżdy ani papież, ani biskupi odpędzą. Chrystus broni pijaństwa, co rozum zwycięża; Czemuż go właśni jego nie słuchają księża? 230 (F). DO PIJANICE
Śpisz, przegniły pijaku, w betach, jako buba, Śmierć nad głową i we drzwiach twych grzechów rachuba, A ty nie wiesz o świecie, nie tylko o sobie. Wstawaj, bo się po śmierci nie wytrzeźwisz w grobie, W piekle chyba, kędy cię twa gorzałka stłumi, Tam, tam z ciebie pijane narowy wyszumi. Masz pożytek pijaństwa: i na świecieś chorzał, I po śmierci w gorzałce będziesz wiecznie
Choć go Bóg stworzył; Żydzi gorzałczysko swędzą, Wżdy ani papież, ani biskupi odpędzą. Chrystus broni pijaństwa, co rozum zwycięża; Czemuż go właśni jego nie słuchają księża? 230 (F). DO PIJANICE
Śpisz, przegniły pijaku, w betach, jako buba, Śmierć nad głową i we drzwiach twych grzechów rachuba, A ty nie wiesz o świecie, nie tylko o sobie. Wstawaj, bo się po śmierci nie wytrzeźwisz w grobie, W piekle chyba, kędy cię twa gorzałka stłumi, Tam, tam z ciebie pijane narowy wyszumi. Masz pożytek pijaństwa: i na świecieś chorzał, I po śmierci w gorzałce będziesz wiecznie
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 105
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, Aruja, Laura, Arlekin; Aruja: WItam cię? niecierpliwiem czekała tej pory, Trwożyło się me serce jeżeliś niechory. Doktor; Ach! Pani mego życia niechaj dziś umieram, Kiedy fawor łaskawych afektów odbieram. Masz sumę odbierz zaraz? Aruja: ? połóż nieuciecze, Choć się rachuba tego interesu zwlecze. Insza tego praktyka, powiem jakom żywa Nad ciebiem niekochała, takiem ci życzliwa. Posil się Kochaneczku wypijmy z kolei, Rozbierz się, póki skutku nieweźmiesz nadziei. Doktor; Dobrze mój Aniołeczku? Aruja; złoż ten zawoj z głowy, Zupan, kontusz, pas, boty,
, Aruia, Laura, Arlekin; Aruja: WItam cię? niecierpliwiem czekała tey pory, Trwożyło się me serce ieżeliś niechory. Doktor; Ach! Pani mego życia niechay dźiś umieram, Kiedy fawor łaskawych affektow odbieram. Masz sumę odbierz zaraz? Aruia: ? położ nieuciecze, Choć się rachuba tego interessu zwlecze. Insza tego praktyka, powiem iakom żywa Nad ciebiem niekochała, takiem ci życzliwa. Posil się Kochaneczku wypiymy z kolei, Rozbierz się, poki skutku nieweźmiesz nadźiei. Doktor; Dobrze moy Aniołeczku? Aruja; złoż ten zawoy z głowy, Zupan, kontusz, pas, boty,
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFNiecnota
Strona: F
Tytuł:
Niecnota w sidłach
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
złodziejem/ Niesłychać miedzy winem takich głosów/ ani Przegrożek/ tylko vivat, vivat, nasz Podskarbi Cnotliwy/ i któremu równego nie miała Polska. Concedo. ale równego szalbierza. Upominki się kurzą. Tego koń z siądzeniem Owego czarka podka/ tego portugały/ Trzeciego Sól/ czwartego kilka beczek Wina Aż tu dobra rachuba/ zgadza się percepta Z ekspensą. A na koniec veryfikują się Wydatki: bo o quity nie trudno zmyślone. Kto weźmie dziesięć/ da quit na pięć dziesiąt złotych Znajduje się/ co za Tysiąc dwadzieścia przypisze. Owo zgoła impune wszystko u nas/ ani Repetundarum dadzą actionem oto. Jako bywało w Rzymie/ pokąd trwał
złodźieiem/ Niesłycháć miedzy winem tákich głosow/ áni Przegrożek/ tylko vivat, vivat, nasz Podskárbi Cnotliwy/ y ktoremu rownego nie miałá Polska. Concedo. ale rownego szalbierzá. Vpominki się kurzą. Tego koń z siądzeniem Owego czarka podka/ tego portugały/ Trzećiego Sol/ czwartego kilka beczek Winá Aż tu dobrá rachubá/ zgadza się percepta Z expensą. A ná koniec verifikuią się Wydatki: bo o quity nie trudno zmyślone. Kto weźmie dźieśięć/ da quit ná pięć dźieśiąt złotych Znayduie się/ co zá Tysiąc dwádźieśćia przypisze. Owo zgoła impune wszystko v nas/ áni Repetundarum dadzą actionem oto. Iáko bywało w Rzymie/ pokąd trwał
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 80
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650