go nikt nie słyszy W onej wrzawie, z pieśnią swą musi siedzieć w ciszy; Choć też co pocznie, darmo: najzdrowsza nauka Nie dojdzie rządu, gdzie ją kupa kaw zahuka. Jakoż dziś rzadko widzieć takowe łabędzie, Kto na sejmy, kto pojrzy w ratuszach na sędzię; Tak u nas krzesła, jako ratuszowe ławki, Uprzedziwszy łabędziów, zasiadają kawki. Siwych starców, gdzie rozum swej wagi donosi, Młodzi, goli, bez wąsa, uprzedzą młokosi, Skoro się nieszczęśliwą ambicyją wścieką, Choćby ci mogli chodzić za tamtymi z teką. Nie dziw, że kawy z swego promowują rodu Bez wszelkiego rozumu i cnoty dowodu, Jeśli da
go nikt nie słyszy W onej wrzawie, z pieśnią swą musi siedzieć w ciszy; Choć też co pocznie, darmo: najzdrowsza nauka Nie dojdzie rządu, gdzie ją kupa kaw zahuka. Jakoż dziś rzadko widzieć takowe łabędzie, Kto na sejmy, kto pojźry w ratuszach na sędzię; Tak u nas krzesła, jako ratuszowe ławki, Uprzedziwszy łabędziów, zasiadają kawki. Siwych starców, gdzie rozum swej wagi donosi, Młodzi, goli, bez wąsa, uprzedzą młokosi, Skoro się nieszczęśliwą ambicyją wścieką, Choćby ci mogli chodzić za tamtymi z teką. Nie dziw, że kawy z swego promowują rodu Bez wszelkiego rozumu i cnoty dowodu, Jeśli da
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 242
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987