, którego lada wysłać wiszem Przynamniej zaniedbano. A w tym też usłyszem Szańce wziete a groblą, i Piechote owe Spół z-Armatą zabraną, wysieczoną w głowę. Także z-konnych, tylkoż się skoro przeprawiła, Żadna spełna Chorągiew nazad nie wróciła. Ile Połk Sedomirski pracował najcieży Z-Witowskim Kasztelanem. Także się nareży I Wołyńców z-Kisielem, i Tarnowski, i ty Tedyś tam przed inszymi Karcbowski zabity. O szczęśliwszy po trzykroć którzy nie widzieli Swej sromoty, i tak ją, uprzedzić woleli A drudzy co żelaza nawet nie dobyli, Stojąc w-sprawie, prócz na to zdaleka patrzyli Czym Chmielnicki śmielszy. WOJNY DOMOWEJ
, ktorego lada wysłáć wiszem Przynamniey zániedbano. A w tym też usłyszem Szance wźiete a groblą, i Piechote owe Społ z-Armatą zábraną, wysieczoną w głowe. Także z-konnych, tylkoż sie skoro przeprawiłá, Zadna spełna Chorągiew názad nie wroćiłá. Ile Połk Sedomirski prácował nayćieży Z-Witowskim Kásztelanem. Tákże sie nareży I Wołyńcow z-Kisielem, i Tarnowski, i ty Tedyś tám przed inszymi Kárcbowski zabity. O szcześliwszy po trzykroć ktorzy nie widźieli Swey sromoty, i tak ią, uprzedźić woleli A drudzy co żeláza nawet nie dobyli, Stoiąc w-spráwie, procz ná to zdaleka pátrzyli Czym Chmielnicki śmielszy. WOYNY DOMOWEY
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 30
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
został/ Kształt wszytek/ przedniejszemu przeciwny się dostał. Ta iż gęgą pomogła rodzącej/ taż rodzi/ A po naszych pokojach jak i drzewiej chodzi: Rzekła: i sługi starej wzbaczeniem ruszona Westchnęła. od synowej tak w tym zagadniona. Toć matusiu tej lito/ lub nie ze krwei twojej Iż z swej wystała reży? cóż rodzonej swojej Gdyć przygodę przepowiem? lubo mi wzbyt szkodzą/ I od mówienia ciężki ból/ i żal odwodzą. Byłq jedyna matce (mnie ojciec miał z inną) Driope gładsza miedzy OEchqlską rodziną Z zbytym do Boga Delfów i Delu panieństwem Wziął ją/ i tym Andremon był szczęśliw małżeństwem. Jest jezioro
został/ Kształt wszytek/ przednieyszemu przećiwny się dostał. Tá iż gęgą pomogłá rodzącey/ táż rodźi/ A po nászych pokoiách iák y drzewiey chodźi: Rzekłá: y sługi stárey wzbaczeniem ruszona Westchnęłá. od synowey ták w tym zágadniona. Toć mátuśiu tey lito/ lub nie ze krwei twoiey Iż z swey wystáłá reży? coż rodzoney swoiey Gdyć przygodę przepowiem? lubo mi wzbyt szkodzą/ Y od mowięnia ćiężki bol/ y żal odwodzą. Byłq iedyna mátce (mnie oyćiec miał z iną) Driope głádsza miedzy OEchqlską rodźiną Z zbytym do Bogá Delphow y Delu pánienstwem Wźiął ią/ y tym Andremon był szczęśliw małżęnstwẽ. Iest ieźioro
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 227
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636