każdy, że prawdziwe, mianowicie księgi z szafką, drugie
naddarte, drugie nadpalone, tak wyrażone, że nikt się domyślić nie może, aż chyba dotknąwszy i innych wiele tym podobnych rzeczy.
Stamtąd powróciliśmy do pałacu. Na nieszporze była księżna IM w kościele św. Bernarda. Tegoż wieczora książę IM jeździł na Redutę, nazywa się miejsce jedne, gdzie podczas karnawału tylko w karty grawają. Tam siedzą szlachta za stołami, czekając, kto by do nich 36v przyszedł quemlibet honorifice przyjmując i grając z każdym, kto by jeno chciał, byle w maszkarach ci byli, którzy tam wchodzą. Wolno tedy tam, jako kto zechce, tak
kożdy, że prawdziwe, mianowicie księgi z szafką, drugie
naddarte, drugie nadpalone, tak wyrażone, że nicht się domyślić nie może, aż chyba dotknąwszy i innych wiele tym podobnych rzeczy.
Stamtąd powróciliśmy do pałacu. Na nieszporze była księżna JM w kościele św. Bernarda. Tegoż wieczora książę JM jeździł na Redutę, nazywa się miejsce jedne, gdzie podczas karnawału tylko w karty grawają. Tam siedzą szlachta za stołami, czekając, kto by do nich 36v przyszedł quemlibet honorifice przymując i grając z kożdym, kto by jeno chciał, byle w maszkarach ci byli, którzy tam wchodzą. Wolno tedy tam, jako kto zechce, tak
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 170
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
Gusztaw podstąpić, lecz nazajutrz spaliwszy most na rzece Ossa nazwanej, ustąpił za nie nazad i stanął pode wsią Kłódką. Tejże nocy trwoga była, dla czego wojsko całą noc w sprawie stało.
Iż po te nocy zawsze nieprzyjaciel wypadał, i wojsko się coraz kłócić musiało, kazał J. M. P. Hetman redutę potężną usypać na górze wysokiej nad przeprawą, i armatą i ludźmi osadzić, dla czego był pułk na zasadzce J. M. P. Stephana Koniecpolskiego. Tegoż dnia piąciu Szwedów dostano; nazajutrz także redutę drugą naprzeciwko tej wysypano.
Przyszła wiadomość że Wrangel oderwawszy się od Gusztawa w kilku tysięcy podstąpił pod Gniew, przeprawiwszy
Gusztaw podstąpić, lecz nazajutrz spaliwszy most na rzece Ossa nazwanéj, ustąpił za nie nazad i stanął pode wsią Kłotką. Tejże nocy trwoga była, dla czego wojsko całą noc w sprawie stało.
Iż po te nocy zawsze nieprzyjaciel wypadał, i wojsko się coraz kłócić musiało, kazał J. M. P. Hetman redutę potężną usypać na górze wysokiéj nad przeprawą, i armatą i ludźmi osadzić, dla czego był pułk na zasadzce J. M. P. Stephana Koniecpolskiego. Tegoż dnia piąciu Szwedów dostano; nazajutrz także redutę drugą naprzeciwko tej wysypano.
Przyszła wiadomość że Wrangel oderwawszy się od Gusztawa w kilku tysięcy podstąpił pod Gniew, przeprawiwszy
Skrót tekstu: DiarKwarKoniec
Strona: 40
Tytuł:
Diariusz ...wojska kwarcianego...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1626
Data wydania (nie wcześniej niż):
1626
Data wydania (nie później niż):
1626
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
te nocy zawsze nieprzyjaciel wypadał, i wojsko się coraz kłócić musiało, kazał J. M. P. Hetman redutę potężną usypać na górze wysokiej nad przeprawą, i armatą i ludźmi osadzić, dla czego był pułk na zasadzce J. M. P. Stephana Koniecpolskiego. Tegoż dnia piąciu Szwedów dostano; nazajutrz także redutę drugą naprzeciwko tej wysypano.
Przyszła wiadomość że Wrangel oderwawszy się od Gusztawa w kilku tysięcy podstąpił pod Gniew, przeprawiwszy się przez Wisłę; dla czego J. M. P. Hetman posłał P. Czarnieckiego i P. Sierakowskiego, P. Temrukową chorągwie i draganów kilkaset, czego Gusztaw dowiedziawszy się aby nasi na odsiecz nie
te nocy zawsze nieprzyjaciel wypadał, i wojsko się coraz kłócić musiało, kazał J. M. P. Hetman redutę potężną usypać na górze wysokiéj nad przeprawą, i armatą i ludźmi osadzić, dla czego był pułk na zasadzce J. M. P. Stephana Koniecpolskiego. Tegoż dnia piąciu Szwedów dostano; nazajutrz także redutę drugą naprzeciwko tej wysypano.
Przyszła wiadomość że Wrangel oderwawszy się od Gusztawa w kilku tysięcy podstąpił pod Gniew, przeprawiwszy się przes Wisłę; dla czego J. M. P. Hetman posłał P. Czarnieckiego i P. Sierakowskiego, P. Temrukową chorągwie i draganów kilkaset, czego Gusztaw dowiedziawszy się aby nasi na odsiecz nie
Skrót tekstu: DiarKwarKoniec
Strona: 40
Tytuł:
Diariusz ...wojska kwarcianego...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1626
Data wydania (nie wcześniej niż):
1626
Data wydania (nie później niż):
1626
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
armaty i Dawid w sekundzie, Gdy przy konopnej zabił Goliata fundzie. Chodkiewicz się łączy z Podczaszym pod wsią Rzepnicą Urzędy wojskowe rozdaje Hasło WOJNA CHOCIMSKA
Pod ten cień nasze Orły i Pogonie z Litwy, Przez święte swych patronów cisną się modlitwy, Który w najgorszą szargę, w najstraszniejszą zrzutę, Stanie za mur miedziany, warowną redutę. Oneć to pięć kamyków, pięć liter w tym słowie, Przed którymi upadać muszą obrzymowie. Noc zatem, świat szarymi przyodziawszy skrzydły, Uspokoiła ludzi z ptastwem, z zwierzmi, z bydły, Prócz co się słońca strzegą i swój ich cień straszy, Cały dzień śpią, a w nocy wychodzą ku paszy, Śpi
armaty i Dawid w sekundzie, Gdy przy konopnej zabił Goliata fundzie. Chodkiewicz się łączy z Podczaszym pod wsią Rzepnicą Urzędy wojskowe rozdaje Hasło WOJNA CHOCIMSKA
Pod ten cień nasze Orły i Pogonie z Litwy, Przez święte swych patronów cisną się modlitwy, Który w najgorszą szargę, w najstraszniejszą zrzutę, Stanie za mur miedziany, warowną redutę. Oneć to pięć kamyków, pięć liter w tym słowie, Przed którymi upadać muszą obrzymowie. Noc zatem, świat szarymi przyodziawszy skrzydły, Uspokoiła ludzi z ptastwem, z zwierzmi, z bydły, Prócz co się słońca strzegą i swój ich cień straszy, Cały dzień spią, a w nocy wychodzą ku paszy, Spi
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 66
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
Pańska przytomność i jego namioty dodają chleba, zdrowia i ochoty.
71 Idzie Fortuna jako chart w obróży, kiedy Bóg każe, choć rada nie rada. Nie mogąc Kozak Turka cierpieć dłużej, niech przeciwko nam radziej na koń wsiada. Gdy się Lach drogą tak niewczesną znuży, ten też ochotnie do pola wypada; mając redutę tak warowną w tyle, potyka naszych dalej niż wpół mile.
72 Wszytkie urazy muszą iść na stronę, gdzie serca świętem zjednoczone krzyżem. Już nasi dobrze wiedzą sztukę onę: Kozacy bramę skokiem zamkną chyżem, a kiedy Turcy nazad pod obronę, my się za niemi całem szykiem zbliżem; widzą zamknione do fortece weście i
Pańska przytomność i jego namioty dodają chleba, zdrowia i ochoty.
71 Idzie Fortuna jako chart w obróży, kiedy Bóg każe, choć rada nie rada. Nie mogąc Kozak Turka cierpieć dłużéj, niech przeciwko nam radziej na koń wsiada. Gdy się Lach drogą tak niewczesną znuży, ten też ochotnie do pola wypada; mając redutę tak warowną w tyle, potyka naszych dalej niż wpół mile.
72 Wszytkie urazy muszą iść na stronę, gdzie serca świętem zjednoczone krzyżem. Już nasi dobrze wiedzą sztukę onę: Kozacy bramę skokiem zamkną chyżem, a kiedy Turcy nazad pod obronę, my się za niemi całem szykiem zbliżem; widzą zamknione do fortece weście i
Skrót tekstu: PotMuzaKarp
Strona: 33
Tytuł:
Muza polska
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996