rzeczy uchodzić, i rzuczać Armaty Którym czasem, na koło owe aparaty Podemknąwszy pod nasze nie widomie Wały, Ukazał się ze swoich, które przewyższały Wszytkie insze, a przy nich poutykał owe Jako wieże do góry drabiny sturmowe W-ziemi, darnem, i gliną trojako przesuty. Z-obrostów zaś Baterie do Dział i Reduty Nakształt gór powynosił. Skąd nie tylko chybić Ale mógł był policzyć, i do jednej wybić Dusze żywej, a zwłaszcza za takim zbliżeniem, Kiedy jeden drugiego dorzucał kamieniem. Nawet się łańcuchami, baki, i oseki Kradli z-Wałów. O które Awernowe meki Mogą być potepionym ludziom tak nieznośne, Jako tyry
rzeczy uchodźić, i rzuczáć Armaty Ktorym czásem, na koło owe appáraty Podemknąwszy pod nasze nie widomie Wáły, Ukazał sie ze swoich, ktore przewyższały Wszytkie insze, a przy nich poutykał owe Iáko wieże do gory drabiny sturmowe W-źiemi, darnem, i gliną troiako przesuty. Z-obrostow záś Batterye do Dziáł i Reduty Nákształt gor powynośił. Zkąd nie tylko chybić Ale mogł był policzyć, i do iedney wybić Dusze zywey, á zwłaszcza za takim zbliżeniem, Kiedy ieden drugiego dorzucał kamieniem. Nawet sie łańcuchámi, baki, i oseki Kradli z-Wáłow. O ktore Awernowe meki Mogą bydź potepionym ludźiom tak nieznośne, Iáko tyry
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 74
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, lub pułksiężyce, Raweliny, kleszcze, rogi, korony, proporcjonalnego wymiaru do ortografii i ichnografii samej cyrkumwallacyj.
Oprócz tych fortyfikacyj jako fortec tak i cyrkumwallacyj zwyczajne są Polemikom i inne ku obronie służące wojenne struktury z ziemi wysypane. Jako to Reduty, gwiazdy, kasztele, baterie, Aprosze. O Redutach.
IV. Reduty albo Redukty jest fortyfikacja kwadratowa, albo czworścienna przydłuższa z ziemi wysypana nakształt kasztelu kwadratowego, tym tylko różna że bastionów niema. Miejsce swoje mają przy cyrcymwallacyj, Aproszach, aby kopiący aprosze mieli się gdzie schronić i bronić się obleżonym wycieczkę czyniącym. Konstrukcja Reduktów jest ta. Jednej ścianie daje się długości na stop 48
, lub pułxiężyce, Raweliny, kleszcze, rogi, korony, proporcyonalnego wymiaru do ortografii y ichnografii samey circumwallacyi.
Oprocz tych fortyfikácyi iáko fortec ták y circumwallacyi zwyczayne są Polemikom y inne ku obronie służące woienne struktury z ziemi wysypáne. Jáko to Reduty, gwiazdy, kasztele, báterye, Aprosze. O Redutach.
IV. Reduty álbo Redukty iest fortyfikácya kwadratowa, álbo czworścienna przydłuższa z ziemi wysypana nákształt kasztelu kwadratowego, tym tylko rożna że bastyonow niema. Mieysce swoie maią przy cyrcymwallacyi, Aproszach, áby kopiący aprosze mieli się gdzie zchronić y bronić się obleżonym wycieczkę czyniącym. Konstrukcya Reduktow iest ta. Jedney ścianie dáie się długości ná stop 48
Skrót tekstu: BystrzInfPolem
Strona: K2v
Tytuł:
Informacja polemiczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
król nie ruszy ku nim ode Lwowa. I Chodkiewicz też nie był tak nazbyt uporny, Woli sposób bezpieczny, niżeli pozorny. Więc jak znowu do rydlów: naprzód przed swą broną Każe osuć okrągły pagórek koroną I gdy tylko roboty dokonał zaczętej, Dwu Denofów osadził z ich tam regimenty. Dział także większych kilka do onej reduty Wprowadził; jeżeliby nieprzyjaciel ku tej Stronie szturmem zamierzał, tu by musiał pierwej Rzeźko czoła zapocić i słać pole ścierwy. Cerkiew potem drewnianą, ostatek mieściny Chocimskiej, w drobne kazał rozebrać ruiny; Bo się w nią podczas harców nieprzyjaciel wkradał I z niej na zagonionych żołnierzów wypadał. Stała i druga cerkiew murowana z cegły A
król nie ruszy ku nim ode Lwowa. I Chodkiewicz też nie był tak nazbyt uporny, Woli sposób bezpieczny, niżeli pozorny. Więc jak znowu do rydlów: naprzód przed swą broną Każe osuć okrągły pagórek koroną I gdy tylko roboty dokonał zaczętéj, Dwu Denoffów osadził z ich tam regimenty. Dział także większych kilka do onej reduty Wprowadził; jeżeliby nieprzyjaciel ku téj Stronie szturmem zamierzał, tu by musiał pierwéj Rzeźko czoła zapocić i słać pole ścierwy. Cerkiew potem drewnianą, ostatek mieściny Chocimskiej, w drobne kazał rozebrać ruiny; Bo się w nię podczas harców nieprzyjaciel wkradał I z niej na zagonionych żołnierzów wypadał. Stała i druga cerkiew murowana z cegły A
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 157
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
, bo się w koło niego nazywa Walońska ziemia; przedmieścia ma spustoszałe od Holandów.
6 die Junii. Jachaliśmy zjadłszy obiad na nocleg do miasta Kambre (Cambrais) mil 8. To miasto jest pograniczne Brabanckie; obronę ma swoją potężną; murami wałami i wodą dobrze opatrzone, strzelbą i dostatkiem żołnierza; przed bramami reduty, jako kasztele jakie potężne opodal od miasta trochę.
Tu w tej drodze jadąc do tego miasta Cambrais we dwu mil od Valencienne zasadzka była na nas kilkanaście żoldatów pod górą, którzy też napadli niespodzianie nas w zakrytym wozie, powsadzawszy niektórym w bok strzelbę potem i tych ulegowali, dawszy im na przepicie. To miasto Cambrais
, bo się w koło niego nazywa Walońska ziemia; przedmieścia ma spustoszałe od Holandów.
6 die Junii. Jachaliśmy zjadłszy obiad na nocleg do miasta Kambre (Cambrais) mil 8. To miasto jest pograniczne Brabanckie; obronę ma swoją potężną; murami wałami i wodą dobrze opatrzone, strzelbą i dostatkiem żołnierza; przed bramami reduty, jako kasztele jakie potężne opodal od miasta trochę.
Tu w tej drodze jadąc do tego miasta Cambrais we dwu mil od Valencienne zasadzka była na nas kilkanaście żoldatów pod górą, którzy też napadli niespodzianie nas w zakrytym wozie, powsadzawszy niektórym w bok strzelbę potem i tych ulegowali, dawszy im na przepicie. To miasto Cambrais
Skrót tekstu: GawarDzien
Strona: 55
Tytuł:
Dziennik podróży po Europie Jana i Marka Sobieskich
Autor:
Sebastian Gawarecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1646 a 1648
Data wydania (nie wcześniej niż):
1646
Data wydania (nie później niż):
1648
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wincenty Dawid
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Redakcja "Wędrowca"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1883