Na ostatek tu już w Polsce od lat kilkunastu Poniatowski służąc wiernie Rzeczypospolitej, na ziemiańskich i wojskowych pracowitych funkcjach, na godnych Urzędach i Ministeriach, qvo iure? przez kogo? może abudicari od swoich zasług, które chyba sam albo nie dojrzy, albo extenuat livor. Ze nie rzekę o Gieneralstwie Gwardyj, to samo kilkoletne Rejmentarstwo, utrzymana in rigore militaris disciplins i wszelki porządek, opatrzone, ile per vires może, bezpieczeństwem granice, prowadzone bez cenzury w całym Wojsku gospodarstwo, tak to są drobne meryta? które jednak mu conciliarunt wdzięczność u Rzeczypospolitej, popularitatem u Szlachty, wielką gieneralnie miłość u wszystkich wojskowych Ludzi, ruendi in ferrum mens prona viris
Na ostatek tu iuż w Polszcze od lat kilkunastu Poniatowski służąc wiernie Rzeczypospolitey, na źiemiańskich y woyskowych pracowitych funkcyach, na godnych Urzędach y Ministeryach, qvo iure? przez kogo? może abudicari od swoich zasług, ktore chyba sam albo nie doyrzy, albo extenuat livor. Ze nie rzekę o Gieneralstwie Gwardyi, to samo kilkoletne Reymentarstwo, utrzymana in rigore militaris disciplins y wszelki porządek, opatrzone, ile per vires może, bezpieczeństwem granice, prowadzone bez cenzury w całym Woysku gospodarstwo, tak to są drobne merita? ktore iednak mu conciliarunt wdźięczność u Rzeczypospolitey, popularitatem u Szlachty, wielką gieneralnie miłość u wszystkich woyskowych Ludźi, ruendi in ferrum mens prona viris
Skrót tekstu: KonSRoz
Strona: 15
Tytuł:
Rozmowa pewnego ziemianina ze swoim sąsiadem
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
Królem zaraz akceptowała Rpta, jako własnego syna et bonum civem: toć samą rzeczą przyjęła go, jak wszystkich inszych, do Amnestyj. Kiedyż mu bowiem kto zarzucał? że nie ma do tak wielu funkcyj Amnestyj. Do tak wielkiego Rptej Ministerium, jakie jest Podskarbstwo; do takiego summum ministerium belli, jakie jest Rejmentarstwo, miał amnestyą; bo bez amnestyj cierpiećby go nie mogła Rpta, a do Buławy nie ma więcej amnestyj? czemuż to wcześniej nie przestrzeżono Rptą? zasnąła podobno była czternasto letnim letagiem czyjaś zelozja i miłość Ojczyzny, że się tak nierychło ochnęła? czemuż dawniej zgubiona Ojczyzno! tejś nie miała przestrogi? Troiaqve
Krolem zaraz akceptowała Rpta, iako własnego syna et bonum civem: toć samą rzeczą przyięła go, iak wszystkich inszych, do Amnestyi. Kiedyż mu bowiem kto zarzucał? że nie ma do tak wielu funkcyy Amnestyi. Do tak wielkiego Rptey Ministerium, iakie iest Podskarbstwo; do takiego summum ministerium belli, iakie iest Reymentarstwo, miał amnestyą; bo bez amnestyi ćierpiećby go nie mogła Rpta, a do Buławy nie ma więcey amnestyi? czemuż to wcześniey nie przestrzeżono Rptą? zasnąła podobno była czternasto letnim letagiem czyiaś zelozya y miłość Oyczyzny, że śię tak nierychło ochnęła? czemuż dawniey zgubiona Oyczyzno! teyś nie miała przestrogi? Troiaqve
Skrót tekstu: KonSRoz
Strona: 16
Tytuł:
Rozmowa pewnego ziemianina ze swoim sąsiadem
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733