pozwolona, Potym waszych Rodziców nasza zjedna strona. Kloryda. Ja pozwalam serdecznie; Albina. i jam nie od tego, Filida: Ja zaś nie, bom jest wcale wyroku inszego. Dziwuję się wam żeście tak chciwi zdobyczy, Bez Rodziców dziś moje nic serce nieżyczy. Lecz jeżeli pozwolą, i pobłogosławią, Chętnie się moje wota do tych związków stawią. Czy miło wam by było, żeby ciż Synowie? Bez błogosławieństwa wasze mordowali zdrowie. Niech ginę, niech umieram, niechaj życie kończę, Bez woli mych Rodziców w ten szlub się niezłączę. Demokryt: Chwalebna o Filido! cnota tym dziś ściślej Niewoli nasze
pozwolona, Potym waszych Rodźicow nasza ziedna strona. Kloryda. Ia pozwalam serdecznie; Albina. y iam nie od tego, Filida: Ia zaś nie, bom iest wcale wyroku inszego. Dźiwuię się wam żeśćie tak chćiwi zdobyczy, Bez Rodźicow dźiś moie nic serce nieżyczy. Lecz ieżeli pozwolą, y pobłogosławią, Chętnie się moie wota do tych związkow stawią. Czy miło wam by było, żeby ciż Synowie? Bez błogosławieństwa wasze mordowali zdrowie. Niech ginę, niech umieram, niechay życie kończę, Bez woli mych Rodźicow w ten szlub się niezłączę. Demokryt: Chwalebna o Filido! cnota tym dźiś ściśley Niewoli nasze
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFMiłość
Strona: Gv
Tytuł:
Miłość mistrzyni doskonała
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
afekt danego słowa prosił Żadnym sposobem to być niemogło ale zaraz żeby było jeżeli ma co być. Już tedy Pan Brat Jerzy accessit do tej rady namawia prosi żeby nie odwłóczyć obiecuje wielkie uczynności zapisy. Jak mi tedy poczęli oboje głowę mozolić Brat z siostrą jeno koniecznie że by to w Niedzielę było dalej nie odwłóczyć. Pobłogosławią tobie Rodzicy i potym A jeszcze to wazniejsze kiedy obojgu Błogosławic będą Już mi tez i zal było owej kobiety widząc jej wielki afekt, I mówię: Życzysz WMMPani żeby tak było. Odpowie. Życzę Bóg widzi Bo ani wiem czemu mi Bóg do Ciebie skłonił serce Dopiro deklarowałem, niech ze tak będzie jako jest wola
affekt danego słowa prosił Zadnym sposobem to bydz niemogło ale zaraz żeby było iezeli ma co bydz. Iuz tedy Pan Brat Ierzy accessit do tey rady namawia prosi zeby nie odwłoczyć obiecuie wielkie uczynnosci zapisy. Iak mi tedy poczęli oboie głowę mozolić Brat z siostrą ięno koniecznie że by to w Niedzielę było daley nie odwłoczyć. Pobłogosławią tobie Rodzicy y potym A ieszcze to waznieysze kiedy oboygu Błogosławic będą Iuz mi tez y zal było owey kobiety widząc iey wielki affekt, I mowię: Zyczysz WMMPani zeby tak było. Odpowie. Zyczę Bog widzi Bo ani więm częmu mi Bog do Ciebie skłonił serce Dopiro deklarowałęm, niech ze tak będzie iako iest wola
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 224v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688