malutkich u księdza zastanie. Toż go pocznie obracać: „Sromota to, księże!” Ten palec na krucyfiks włożywszy przysięże, Że to synowcy jego rodzonego brata, I bierze się na wywód. Ów też odrwiświata Nie zrozumiawszy, rzecze: „Zdarłeś mi się z wędy; Inaczej byś w Lipowcu przytarł rewerendy.” 142 (P). NIE BĄDŹ PSTRY, KIEDYŚ NIE WYŻEŁ
Kto by się też spodziewał w tej postawie franta? Psa mi mój bliski sąsiad oddając taranta Przysiągł, że barzo dobry będzie pod jastrząba, Chociaż z głowy kostrouch i kondysia trąba. Aż ten nie tylko szpetnym, ale oraz i złem.
malutkich u księdza zastanie. Toż go pocznie obracać: „Sromota to, księże!” Ten palec na krucyfiks włożywszy przysięże, Że to synowcy jego rodzonego brata, I bierze się na wywód. Ów też odrwiświata Nie zrozumiawszy, rzecze: „Zdarłeś mi się z wędy; Inaczej byś w Lipowcu przytarł rewerendy.” 142 (P). NIE BĄDŹ PSTRY, KIEDYŚ NIE WYŻEŁ
Kto by się też spodziewał w tej postawie franta? Psa mi mój bliski sąsiad oddając taranta Przysiągł, że barzo dobry będzie pod jastrząba, Chociaż z głowy kostrouch i kondysia trąba. Aż ten nie tylko szpetnym, ale oraz i złem.
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 262
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wąsie twarzyczki kompaturkę, do której często i sztynkierka pod podróżne słońce na szyję, ba, i na ręce rękawiczki upiżmowane kwadrują. Co powiem o jurystach, instigatorach i ajentach, którzy także z rejestru crumenalium jeden nad drugiego silą się w naśladowaniu mód i krojów wymyślnych tak dalece, że w jednej sukni i ksiądz coś od rewerendy, i wdowa od kamizoli, i insza od spódnice, i żołnierz od Wołoszczyzny, i dworzanin od pętlicy własnego poznać muszą koniecznie do proporcji składnego w cenie języka pieniądza, lubo ten rejestr mixti fori mógłby często pójść pod areszt skromnościi potrzeby rozumnej.
Co powiem o studentach i inspektorach, którzy także extra limen szkoły
wąsie twarzyczki kompaturkę, do której często i sztynkierka pod podróżne słońce na szyję, ba, i na ręce rękawiczki upiżmowane kwadrują. Co powiem o jurystach, instigatorach i ajentach, którzy także z rejestru crumenalium jeden nad drugiego silą się w naśladowaniu mód i krojów wymyślnych tak dalece, że w jednej sukni i ksiądz coś od rewerendy, i wdowa od kamizoli, i insza od spódnice, i żołnierz od Wołoszczyzny, i dworzanin od pętlicy własnego poznać muszą koniecznie do proporcyi składnego w cenie języka pieniądza, lubo ten rejestr mixti fori mógłby często pójść pod areszt skromnościi potrzeby rozumnej.
Co powiem o studentach i inspektorach, którzy także extra limen szkoły
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 296
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
to Świeckich Księży Magistri, a PIOTR Fundator i Patriarcha. Mocne ich fundamenta, bo na PIETRZE Opoce, surowa i mocna Jurysdykcja przy Mieczu jego : Szczęśliwa Dusz łowka, gdzie łodka i sieci Piotrowe favent. Głowa Świata na Apostołskiej Stolicy., a skąd adorowała Beatissimos przez tyle wieków? szanowała Eminentissimos? jeżeli nie z Rewerendy, Biskupie Pastorały, Arcy-Biskupie Krzyże Świętych Księży ornarunt.et onerarunt ręce. Hieronimowie, Augustynowie, Ambrożowie, i nie jeden Świętych i Mądrych Prałatów million Saecularem Clerum uczynił clarum. Bruno pierwej Świecki Ksiądz, pierwej Kanonik Remoński, niż Kartuzjan : pierwej Hiacintus w Krakowskiej kwitnął Kapitule, niżeli w Rożanym Z. Dominika pachnął Ogrodzie
to Swieckich Xięży Magistri, á PIOTR Fundator y Patryarcha. Mocne ich fundamenta, bo ná PIETRZE Opoce, surowa y mocna Iurisdikcya przy Mieczu iego : Szczęśliwá Dusz łowká, gdzie łodka y sieci Piotrowe favent. Głowa Swiata ná Apostolskiey Stolicy., á zkąd adorowała Beatissimos przez tyle wiekow? szanowała Eminentissimos? ieżeli nie z Rewerendy, Biskupie Pastorały, Arcy-Biskupie Krzyże Swiętych Xięży ornârunt.et onerârunt ręce. Hieronymowie, Augustynowie, Ambrożowie, y nie ieden Swiętych y Mądrych Prałátow million Saecularem Clerum uczynił clarum. Bruno pierwey Swiecki Xiądz, pierwey Kanonik Remoński, niż Kartuzyan : pierwey Hyacinthus w Krakowskiey kwitnął Kapitule, niżeli w Rożanym S. Dominika páchnął Ogrodzie
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1025
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
świętego cechu, Dłużej niż siedm lat trzymać należy na blechu;
Wszytkim siedm lat pokuty kościół znaczy stary, Żeby z serca światowe puściły przywary. Księdzom więcej potrzeba, przynamniej we dwoje, Biorąc z ofiarowniczym królewskie zawoje; A Waszmość, wziąwszy na się tak wielkie urzędy, Takiś jest, jak przed rokiem, oprócz rewerendy. Przestrzegam, bo nie moja rzecz o ludziach sądzić: Kiedyś król, chciej, niż dotąd, lepiej sceptrem rządzić.” 374. SZANIEC JEGOMOŚCI PANA CHORĄŻEGO ZATORSKIEGO
Od młodości w marsowym trudziwszy się tańcu, Jeżeli nie w obozie, tedy mieszkasz w Szańcu, Z owym, co trzydzieści lat robiąc na galerze,
świętego cechu, Dłużej niż siedm lat trzymać należy na blechu;
Wszytkim siedm lat pokuty kościół znaczy stary, Żeby z serca światowe puściły przywary. Księdzom więcej potrzeba, przynamniej we dwoje, Biorąc z ofiarowniczym królewskie zawoje; A Waszmość, wziąwszy na się tak wielkie urzędy, Takiś jest, jak przed rokiem, oprócz rewerendy. Przestrzegam, bo nie moja rzecz o ludziach sądzić: Kiedyś król, chciej, niż dotąd, lepiej sceptrem rządzić.” 374. SZANIEC JEGOMOŚCI PANA CHORĄŻEGO ZATORSKIEGO
Od młodości w marsowym trudziwszy się tańcu, Jeżeli nie w obozie, tedy mieszkasz w Szańcu, Z owym, co trzydzieści lat robiąc na galerze,
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 407
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987