brzeczka trudnić nam zwykły urynę/ Też rzeczy i biegunce przynoszą przyczynę. Szkodzą wątrobie wnoszą szledziony morzenie/ Ródzą twarde i trudne lekarstwom kamienie.
O napoju Wody. Nie py wody w wieczerzą/ i gdy obiadujesz/ Bo niestrawność w żołądku i z zimnem uczujesz.
O Cielęcinie. Cielęcia używanie czyni posilenie/ I członkom do rośnienia czyni przysporzenie. O Ptastwie sposobnym do jedzenia, Chceszli doznać we zdrowiu twym znacznej poprawy/ Kokoż i kapłun tłusty staw między potrawy. Smaki/ Sinogarlice Przepiórki/ Gołąbki/ Bazanty/ Kuropatwy/ Losy/ i Jarząbki. Cietrzewie/ także Dropie/ zięby i Kwiczoły/ Cyranka/ Grzywacz/ chwałę mają z naszej
brzeczká trudnić nam zwykły vrynę/ Też rzeczy y biegunce przynoszą przyczynę. Szkodzą wątrobie wnoszą szledźiony morzenie/ Rodzą twárde y trudne lekárstwom kámienie.
O napoiu Wody. Nie py wody w wieczerzą/ y gdy obiáduiesz/ Bo niestráwnośc w zołądku y z źimnem vczuiesz.
O Cielęćinie. Cielęćiá vżywánie czyni pośilenie/ Y członkom do rośnienia czyni przysporzenie. O Ptastwie sposobnym do iedzenia, Chceszli doznáć we zdrowiu twym znáczney popráwy/ Kokoż y kápłun tłusty staw między potráwy. Smáki/ Sinogárlice Przepiórki/ Gołąbki/ Bázánty/ Kuropátwy/ Losy/ y Iárząbki. Cietrzewie/ tákże Dropie/ źięby y Kwiczoły/ Cyránká/ Grzywacz/ chwałę máią z nászey
Skrót tekstu: OlszSzkoła
Strona: B4v
Tytuł:
Szkoła Salernitańska
Autor:
Hieronim Olszowski
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
, co i samym służy także ludziom, miastom i Prowincjom. Chcąli nad zamierzony sobie termin wykroczyć? zaraz oburza się i powstaje plaga kto- rakolwiek, i przeciwność, która nie dopuszcza i tamuje dla tego, żeby powszechny porządek stworzenia w swojej zostawał doskonałości. Żyjące stworzenia, którym dana jest moc do krzewienia się, rośnienia, i rozmnożenia, zda się usiłować, chcąc przestąpić naznaczonego kresu, ludzi naprzykład, można mówić, że więcej się rodzi, niż umiera, ba to z samego wiemy doświadczenia, a cóżby to było, i gdzieby się mieścili, gdyby się przez rozmaite przypadki nie umniejszali? Podźmyż do bydląt, jakoby
, co i samym sluży także ludziom, miastom i Prowincyom. Chcąli nad zamierzony sobie termin wykroczyć? zaraz oburza się i powstaie plaga któ- rakolwiek, i przeciwność, która nie dopuszcza i tamuie dla tego, żeby powszechny porządek stworzenia w swoiey zostawał doskonałości. Zyiące stworzenia, którym dana iest moc do krzewienia się, rośnienia, i rozmnożenia, zda się usiłować, chcąc przestąpić naznaczonego kresu, ludzi naprzykład, można mówić, że więcey się rodzi, niż umiera, ba to z samego wiemy doświadczenia, á cożby to było, i gdzieby się mieścili, gdyby się przez rozmaite przypadki nie umnieyszali? Podźmyż do bydląt, iakoby
Skrót tekstu: KryszStat
Strona: 156
Tytuł:
Stateczność umysłu
Autor:
Andrzej Kazimierz Kryszpin Kirszensztein
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
zdradnego Łeb Marfizie uciąwszy, co nieszczęścia mego Jest przyczyną”. Tak mówiąc w drogę się gotuje, Szatę tylko haftować trefną rozkazuje Fodzą, aby serdeczne żale wyraziła, Dla których sobie żywot słodki omierziła.
XL
Cyprysy, twardą stalą z pniaków odwalone, Chce mieć na czarnej sukni złotem urobione, Cyprysy, co nadzieję dalszego rośnienia Tracą, gdy je siekiera dzieli od korzenia, I kiedy, rozbracone z niem, wnet usychają I więcej wilgotności zielonych nie mają, Aby znać utrapiona przez to dziewka dała, Iż umrzeć chce, iż pociech wszystkich już stradała.
XLVII.
Potem na konia wsiada w skok Astolfowego, Kopią w ręce trzyma ze złota szczerego
zdradnego Łeb Marfizie uciąwszy, co nieszczęścia mego Jest przyczyną”. Tak mówiąc w drogę się gotuje, Szatę tylko haftować trefną rozkazuje Fodzą, aby serdeczne żale wyraziła, Dla których sobie żywot słodki omierziła.
XL
Cyprysy, twardą stalą z pniaków odwalone, Chce mieć na czarnej sukni złotem urobione, Cyprysy, co nadzieję dalszego rośnienia Tracą, gdy je siekiera dzieli od korzenia, I kiedy, rozbracone z niem, wnet usychają I więcej wilgotności zielonych nie mają, Aby znać utrapiona przez to dziewka dała, Iż umrzeć chce, iż pociech wszystkich już stradała.
XLVII.
Potem na konia wsiada w skok Astolfowego, Kopią w ręce trzyma ze złota szczerego
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 13
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905