służył; zachorzwszy sam przez dwadzieścia lat długie męczeństwo znosił/ jednak chociaj chory wiele roztropnie sprawował. Aż gdy choroba przynagłała/ że go też i o śmierć przyprawiła. W nocy na święto Szczepana świętego dano znać braciej/ zeszli się/ i modły zań Panu Bogu oddawali/ wedle zwyczaju gdy konał/ położon był na rogoży. Zmówiwszy Litanią/ gdy jeszcze tchnienie się pokazowało/ poczęto siedm Psalmów; w mówieniu/ jakoby z lekkiego snu ocucony/ ożył. Pojrzy po wszytkich. Opat kazął go na łóżko położyć: i takeśmy się rozeszli. Niektórzy rzeczy nowością wzruszeni zostali przy nim/ chcąc od niego słyszeć coby to za cud
służył; záchorzwszy sam przez dwádźieśćiá lat długie męczeństwo znośił/ iednak choćiay chory wiele rostropnie spráwował. Aż gdy chorobá przynagłáłá/ że go też y o smierć przypráwiłá. W nocy ná święto Sczepaná świętego dano znáć bráćiey/ zeszli sie/ y modły zań Pánu Bogu oddawáłi/ wedle zwyczáiu gdy konał/ położon był na rogoży. Zmowiwszy Litánią/ gdy iescze tchnienie sie pokázowáło/ poczęto siedm Psálmow; w mowieniu/ iákoby z lekkiego snu ocucony/ ożył. Poyrzy po wszytkich. Opát kazął go ná łożko położyć: y tákesmy sie rozeszli. Niektorzy rzecży nowośćią wzruszeni zostáli przy nim/ chcąc od niego słyszeć coby to zá cud
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 152
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Ciało swoje trapią/ A inszy zaś naróżnych posługach i obediencjach rozesłani i zastawieni będąc/ swoje powinność Eucharystii Z. w Osobie Starszego ChrystUSOWI samemu zpilnością pełniąc oddawają. A gdy przy takich pracach Ciału swemu odpocznek dają/ nie na piernatach/ jako ty Panie Długospalski/ ale na podłym i barzo twardym Materaciku/ albo na rogoży/ a drudzy i na gołej ławie albo ziemi/ dwie albo trzy godziny/ a najwięcej Cztery/ osłowi swemu odpoczynać pozwalają; Po modlitwach zaś nocnych i Dziennych/ tak Cerkiewnych jako i Kielejnych gdy im Czasu zbywa/ Księgi świętych Ojców oćwiczeniu Zakonnym/ jako świętegoEfrema Syrianina/ Jana Listwicznika// albo Klimaka/ Isaaka Syrianina
Ciáło swoie trapią/ A inszy zaś nároznych posługach y obediencyách rozesłáni y zástáwieni będąc/ swoie powinność Eucháristiey S. w Osobie Stárszego CHRISTVSOWI sámemu spilnośćią pełniąc oddawáią. A gdy przy takich prácách Ciáłu swemu odpocznek dáią/ nie na piernatach/ iáko ty Pánie Długospalski/ ále ná podłym y bárzo twardym Máteraciku/ álbo na rogoży/ á drudzy y na gołey łáwie álbo źiemi/ dwie álbo trzy godźiny/ á naywięcey Cztery/ osłowi swemu odpoczynać pozwaláią; Po modlitwách záś nocnych y Dźiennych/ tak Cerkiewnych iako y Kieleynych gdy im Czasu zbywá/ Xięgi świętych Oycow oćwiczeniu Zakonnym/ iáko święte^o^Ephremá Syrianina/ Ianá Listwiczniká// álbo Klimaká/ Isááká Syriániná
Skrót tekstu: MohLit
Strona: 89
Tytuł:
Lithos abo kamień z procy prawdy [...] wypuszczony
Autor:
Piotr Mohyła
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644
? Jest i Lipiec u mnie. A piwo jakie dobre? Jest i to Wareckie. A tasbir. Jestci i ten. Dajcieś mi Tasbiru Za Seląg/ bo tes więcej nie znajdę w kieseni. Tak i twój Syn boję się od Wojewodzanki By nieodpadł/ a potym chybił i Szlachcionki. Miasto Kobierca pono na rogoży przyjdzie Brać ślub/ a posag miasto Tysięców grzywnami. O równe się ty zawsze starai ożenienie Żeby cię niepodkało takowe odrwienie Jakiego się podobno mało co spodziewasz. Inaczej/ w czas przestrzegam? utracisz pirdoło Starając się tam i sam/ latając myślami Po Niebie/ po Powietrzu/ a zadek w popiele. V drugich tylko dostatki
? Iest y Lipiec v mnie. A piwo iákie dobre? Iest y to Wareckie. A tasbir. Iestći y ten. Daićieś mi Tasbiru Zá Seląg/ bo tes więcey nie znaidę w kieseni. Ták y twoy Syn boię się od Woiewodzanki By nieodpadł/ á potym chybił y Szláchćionki. Miásto Kobiercá pono ná rogoży przyidźie Bráć ślub/ á posag miásto Tyśięcow grzywnámi. O rowne sie ty záwsze starai ożenienie Żeby ćię niepodkało tákowe odrwienie Iákiego się podobno mało co spodźiewasz. Ináczey/ w czás przestrzegam? vtraćisz pirdoło Staráiąc się tám y sam/ latáiąc myślámi Po Niebie/ po Powietrzu/ á zadek w popiele. V drugich tylko dostatki
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 23
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
swego wczasu, Ale każdego na śmierć ma być gotów czasu, I choćby młyński kamień z góry biegł ku niemu, Nie ma się ustępować i krokiem onemu. Nic dobrego na świecie, jako żyw, nie robisz, Choć oszukiwającą suknią grzbiet swój zdobisz; Szkoda z wierzchu kitajki na drzwiach wieszać drogiej, Kto wewnątrz na rogoży zwykł legać ubogiej. POWIEŚĆ XLI.
Pytano jednego mądrego człowieka: coby było lepszego, hojność abo szczodrobliwość, czy moc i męstwo? Odpowiedział: — „Ktokolwiek ma szczodrość, mało mu po męstwie, gdyż napisano było na grobie MechronGiora, cesarza perskiego: „Lepsza jest ręka szczodra niż mocna, bo czego wielu
swego wczasu, Ale kożdego na śmierć ma być gotów czasu, I choćby młyński kamień z góry biegł ku niemu, Nie ma się ustępować i krokiem onemu. Nic dobrego na świecie, jako żyw, nie robisz, Choć oszukiwającą suknią grzbiet swój zdobisz; Szkoda z wierzchu kitajki na drzwiach wieszać drogiéj, Kto wewnątrz na rogoży zwykł legać ubogiéj. POWIEŚĆ XLI.
Pytano jednego mądrego człowieka: coby było lepszego, hojność abo szczodrobliwość, czy moc i męztwo? Odpowiedział: — „Ktokolwiek ma szczodrość, mało mu po męztwie, gdyż napisano było na grobie MechronGiora, cesarza perskiego: „Lepsza jest ręka szczodra niż mocna, bo czego wielu
Skrót tekstu: SaadiOtwSGul
Strona: 121
Tytuł:
Giulistan to jest ogród różany
Autor:
Saadi
Tłumacz:
Samuel Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1610 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
I. Janicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Świdzińscy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1879