sień Mury/ Rzadko gdzieby na ciekło/ w każdy szkole dziury. Piec stłuczony/ drzwi spadły/ podrapane błony/ Źśćan lepienie opadło/ zimno z każdej strony. Na wierzchu kołdra owa/ co na marach bywa/ Ba i wszytko za jedno/ choć się nie przykrywa. By jedno na wierzch słomy/ położyć rogozą/ Łóżko z deszczek/ co owo więc umarłych wożą; Założmy się że lepsze my mamy wyspanie/ Niżeli ty wemchowej Miłościwy Panie Jam tego dobrze świadom/ bom też bywał żakiem/ W ten czas kiedym na piecu wszy bił wiercimakiem. Uroda jednej panny.
WIem jedne Panne nadobną/ a dobrego rodu/
śień Mury/ Rzadko gdźieby ná ćiekło/ w káżdy szkole dziury. Piec stłuczony/ drzwi spádły/ podrápane błony/ Zśćan lepienie opádło/ źimno z káżdey strony. Ná wierzchu kołdrá owá/ co ná márách bywa/ Bá y wszytko zá iedno/ choć się nie przykrywa. By iedno ná wierzch słomy/ połozyć rogozą/ Lożko z deszczek/ co owo więc vmárłych wożą; Záłożmy się że lepsze my mamy wyspánie/ Niżeli ty wemchowey Miłośćiwy Pánie Iam tego dobrze świádom/ bom też bywał żakiem/ W ten czás kiedym ná piecu wszy bił wiercimakiem. Vrodá iedney panny.
WIem iedne Pánne nádobną/ á dobrego rodu/
Skrót tekstu: NowSow
Strona: D3v
Tytuł:
Nowy Sowiźrzał abo raczej Nowyźrzał
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684