P). BYŁLI CZŁOWIEK BEZ GRZECHU KIEDY? (KTO BEZ GRZECHU, CISNI NA MIĘ KAMIENIEM)
Pytasz: byłli kiedy kto z ludzkiego rodzaju Bez grzechu? Odpowiedam, że był Adam w raju, Póki Ewy nie słuchał. Byłże po nim drugi? Żaden; bo kiedy na świat z raju czyni rugi, Ziemię, z której nas stworzył, już Bóg przeklął miasto Błogosławieństwa. Raczej, jako kwasem ciasto, Tak Adam swe nasienie opaskudził grzechem, Że go czyścić potrzeba krztu świętego blechem. Śmierć jest grzechu zapłata, a że wszyscy mrzemy, Stąd idzie niewątpliwie, że wszyscy grzeszemy. 215 (S). PARADOXUM THEOLOGICUM
P). BYŁLI CZŁOWIEK BEZ GRZECHU KIEDY? (KTO BEZ GRZECHU, CISNI NA MIĘ KAMIENIEM)
Pytasz: byłli kiedy kto z ludzkiego rodzaju Bez grzechu? Odpowiedam, że był Adam w raju, Póki Ewy nie słuchał. Byłże po nim drugi? Żaden; bo kiedy na świat z raju czyni rugi, Ziemię, z której nas stworzył, już Bóg przeklął miasto Błogosławieństwa. Raczej, jako kwasem ciasto, Tak Adam swe nasienie opaskudził grzechem, Że go czyścić potrzeba krztu świętego blechem. Śmierć jest grzechu zapłata, a że wszyscy mrzemy, Stąd idzie niewątpliwie, że wszyscy grzeszemy. 215 (S). PARADOXUM THEOLOGICUM
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 99
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
nie w słowiech, ale w samej rzeczy. 258 (P). HONORES MUTANT MORES ODMIANA PRZYJAŹNI
Lżej się nędze i biedy z przyjacioły znoszą, Niż bez nich sława, honor, dostatek z rozkoszą. Wierę, nie dzisiejszego sentencja świata,
Kędy jeśli kto wyżej fortuną wylata, Zaraz brak i w regiestrach swoich czyni rugi, Z sług, poddanych, z przyjaciół starych chce mieć sługi. Niechże mu jedno pierza przygoda przystrzyże, Dopiero honoruje, dopiero ich liże. Więc chceszli, w twym upadku przyjaciel żeby cię Nie odstąpił, w dobrym go nie odstępuj bycie. 259 (F). CZEGO CZŁOWIEK ZATAIĆ NIE MOŻE
Wszytko człowiek
nie w słowiech, ale w samej rzeczy. 258 (P). HONORES MUTANT MORES ODMIANA PRZYJAŹNI
Lżej się nędze i biedy z przyjacioły znoszą, Niż bez nich sława, honor, dostatek z rozkoszą. Wierę, nie dzisiejszego sentencyja świata,
Kędy jeśli kto wyżej fortuną wylata, Zaraz brak i w regiestrach swoich czyni rugi, Z sług, poddanych, z przyjaciół starych chce mieć sługi. Niechże mu jedno pierza przygoda przystrzyże, Dopiero honoruje, dopiero ich liże. Więc chceszli, w twym upadku przyjaciel żeby cię Nie odstąpił, w dobrym go nie odstępuj bycie. 259 (F). CZEGO CZŁOWIEK ZATAIĆ NIE MOŻE
Wszytko człowiek
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 115
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
panu bratu Dobre do kaszanatu.
Nie tylko na się, robi i na pana pszczółka, Wysysając po łąkach wyborniejsze ziółka. Nie bądźcie tak uporne, Dajcie aby komorne.
Przyszedszy do pasieki (a cóż zbójca gorzej Czynić może?), każdy ul siekierą otworzy. W garści nóż, ogień w drugiej, Żałosne robi rugi.
Osobno susz, osobno ciężkie plastry kładzie, Tamtym miech, tymi beczki napycha i kadzie, Choć go żądło zakole; Tak, tak w cudzej stodole.
Ach, mizernaż to pomsta i nierówna zwadzie: Zbójca — cały, gospodarz żywot przy niej kładzie; A wżdy, wedle przysłowia: Bierzesz chleb, nie
panu bratu Dobre do kaszanatu.
Nie tylko na się, robi i na pana pszczółka, Wysysając po łąkach wyborniejsze ziółka. Nie bądźcie tak uporne, Dajcie aby komorne.
Przyszedszy do pasieki (a cóż zbójca gorzej Czynić może?), każdy ul siekierą otworzy. W garści nóż, ogień w drugiej, Żałosne robi rugi.
Osobno susz, osobno ciężkie plastry kładzie, Tamtym miech, tymi beczki napycha i kadzie, Choć go żądło zakole; Tak, tak w cudzej stodole.
Ach, mizernaż to pomsta i nierówna zwadzie: Zbójca — cały, gospodarz żywot przy niej kładzie; A wżdy, wedle przysłowia: Bierzesz chleb, nie
Skrót tekstu: PotNabKuk_I
Strona: 527
Tytuł:
Pieśni nabożne ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
i Jędze z krwawemi oczyma/ I Ród Eumenidy/ i wściekłe Gorgony/ Głównie kurząc smolane. A sam zaperzony Między tą to Gwardyą w Purpurze Godowej Siedział Pluto/ na głowie wieniec Cypryssowy/ Ogolony z kołtunów wężoródnych mając/ I pomiętych plugawie węsów pociągając/ Wzrok podobny Komecie/ Nos jako tram długi Powyciągał na czole starożytne rugi/ I jakoby wyzuta ze swej surowości Cera wszytka/ ku jakiejś skłaniać się ludzkości Zdała tedy. Aż skoro tuląca się zoczy Między nas Proserpinę/ zaraz z woza skoczy/ I porwawszy/ widomie w owe z nią padoły Przepadł zimne. Prócz tęten za szumnymi koły Słyszeć było/ a słów jej żałosnych ostatki/ Do tedy
y Iędze z krwawemi oczymá/ Y Rod Eumenidy/ y wściekłe Gorgony/ Głownie kurząc smoláne. A sam záperzony Między tą to Gwardyą w Purpurze Godowey Siedział Pluto/ ná głowie wieniec Cypryssowy/ Ogolony z kołtunow wężorodnych máiąc/ Y pomiętych plugáwie węsow pociągaiąc/ Wzrok podobny Komecie/ Nos iáko tram długi Powyciągał ná czole stárożytne rugi/ Y iákoby wyzuta ze swey surowości Cera wszytká/ ku iákieyś skłániáć się ludzkości Zdáłá tedy. Aż skoro tuląca się zoczy Między nas Proserpinę/ záraz z woza skoczy/ Y porwáwszy/ widomie w owe z nią pádoły Przepadł zimne. Procz tęten zá szumnymi koły Słyszeć było/ á słow iey żáłosnych ostátki/ Do tedy
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 81
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
, prawdziwi patriej właśni koronni synowie o krzywdę Odrowążową i niekarę insze egzorbitancje moverunt, propter sequelam et exemplum synowi, aby się nie wprawiał w toż i żaden potym król polski, zastawili się i poprawę słuszną odnieśli. Ale mamy i w grubym chłopskim stanie piękne vestigium tegoż rokoszu, choć mają swoje prawa albo sądy i rugi potoczne, zwykłe, ordinaria. Ale mają jednak świecowe poleśne prawo i rug generalny o wyłupienie albo porąbanie barci, gdzie wszytkie okolicznego traktu inszy przyległe de summo iure stawić się muszą. A to o miód taki sąd, takie kaźni gorące bez dylacjej mają, jednak sine confusione; chociaż gens barbara, odprawują to, bo
, prawdziwi patryej właśni koronni synowie o krzywdę Odrowążową i niekarę insze egzorbitancye moverunt, propter sequelam et exemplum synowi, aby się nie wprawiał w toż i żaden potym król polski, zastawili się i poprawę słuszną odnieśli. Ale mamy i w grubym chłopskim stanie piękne vestigium tegoż rokoszu, choć mają swoje prawa albo sądy i rugi potoczne, zwykłe, ordinaria. Ale mają jednak świecowe poleśne prawo i rug generalny o wyłupienie albo porąbanie barci, gdzie wszytkie okolicznego traktu inszy przyległe de summo iure stawić się muszą. A to o miód taki sąd, takie kaźni gorące bez dylacyej mają, jednak sine confusione; chociaż gens barbara, odprawują to, bo
Skrót tekstu: DefRokCz_II
Strona: 441
Tytuł:
Defensio ac definitio rokoszu
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
z nimi zostawiając winie Podpierali ich ku cudzej ruinie. CXLI. I toż to zdzierstwo, o hańbo, o wstydzie! Na Kolonią dla Was obrócono? Za którą lament Waszych krewnych idzie Gdy ich z dziedzictwa gwałtem wypędzono Oni interes swój w tym grzebią Żydzie Skoro z Sąsiady tak Was powadzono Żeby z poswarów spolnych przez ich rugi Oni pożytek mieli i usługi. CXLII. My zaś którym to Rządzcy teraźniejsi Z łaski jakoby pozwalają życia I to przyznamy, co dzierzą dawniejsi I damy sposób dalszego pozycia Niech to usłyszą Bogowie niniejsi Którzy nas wszytkich bronią od zabicia Ze co Waszego; Kasjusz i z Brutem Tego wam żadnym nie wezmą Statutem. CXLIII. Którzy
z nimi zostawiaiąc winie Podpierali ich ku cudzey ruinie. CXLI. I tosz to zdźierstwo, ó hańbo, ó wstydźie! Na Kolonią dla Was obrocono? Za ktorą lament Waszych krewnych idźie Gdy ich z dźiedźictwa gwałtem wypędzono Oni interes swoy w tym grzebią Zydźie Skoro z Sąśiady tak Was powadzono Zeby z poswarow spolnych przez ich rugi Oni pozytek mieli y usługi. CXLII. My zaś ktorym to Rządzcy teraznieyśi Z łaski iakoby pozwalaią zyćia I to przyznamy, co dźierzą dawnieyśi I damy sposob dalszego pozyćia Niech to usłyszą Bogowie ninieyśi Ktorzy nas wszytkich bronią od zabićia Ze co Waszego; Kassyusz y z Brutem Tego wam zadnym nie wezmą Statutem. CXLIII. Ktorzy
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 39
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693
. Lalandia ma 4. osady. Anolt 3. Parrochie. Przy Pomeraniej widzieć trzy wyspy rzeczone/ Rugia/ Usedamia/ Volinia; które sławne były dla jarmarków wielkich w mieściech rzeczonych Wineta/ Ancona (a dziś Ormuda) i Julina. Rugia dzieli się rozmaitemi odnogami morskimi na wiele insuł i peninsuł. Stąd poszli ludzie Rugi: tam też były dwie dobre miasta/ Arcona/ i Karentina: teraz abo zatonęły/ abo zburzone są/ abo się przeniosły do Sundy nad bliski brzeg. Widzieć tam we śrzodku wód Bornelmią/ której wdłuż 7. mil: a trochę dalej/ Ulandią/ która jest wdłuż 20. wszerz na 5. mil:
. Lálándia ma 4. osády. Anolt 3. Párrochiae. Przy Pomerániey widźieć trzy wyspy rzeczone/ Rugia/ Vsedámia/ Volinia; ktore sławne były dla iármárkow wielkich w mieśćiech rzeczonych Winetá/ Anconá (á dźiś Ormudá) y Iuliná. Rugia dźieli się rozmáitemi odnogámi morskimi ná wiele insuł y peninsuł. Ztąd poszli ludźie Rugi: tám też były dwie dobre miástá/ Arconá/ y Kárentiná: teraz ábo zátonęły/ ábo zburzone są/ ábo się przeniosły do Sundy nád bliski brzeg. Widźieć tám we śrzodku wod Bornelmią/ ktorey wdłuż 7. mil: á trochę dáley/ Vlándią/ ktora iest wdłuż 20. wszerz ná 5. mil:
Skrót tekstu: BotŁęczRel_II
Strona: 73
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. II
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609