— i nie z wzrostu Ani z zwierzchniego sądzą te rzeczy pokostu. Tak byś niemą statuę i obraz z daleka Przeniósł nad małego, lecz rozumnego człeka. Często w ścianach lepione pobielają chrosty, Często znajdziesz u panien pod muchami krosty. Na rozum raczej w głowie patrzyć niż ze skrzynki; Niech sobole, niechaj tam rysie będą cynki, Nie pod lisem, pod wilkiem albo pod baranem, Więcej niźli pod rysiem w głowie nakrapianem, Częstokroć się znajduje: nie dba ten o kuny Na grzbiecie, co złotymi serce stroi runy. Ten się niech pstrzy, niech w drogim chodzi złotogłowie, Nadstawia, kiedy komu niedostaje w głowie. Na
— i nie z wzrostu Ani z zwierzchniego sądzą te rzeczy pokostu. Tak byś niemą statuę i obraz z daleka Przeniósł nad małego, lecz rozumnego człeka. Często w ścianach lepione pobielają chrosty, Często znajdziesz u panien pod muchami krosty. Na rozum raczej w głowie patrzyć niż ze skrzynki; Niech sobole, niechaj tam rysie będą cynki, Nie pod lisem, pod wilkiem albo pod baranem, Więcej niźli pod rysiem w głowie nakrapianem, Częstokroć się znajduje: nie dba ten o kuny Na grzbiecie, co złotymi serce stroi runy. Ten się niech pstrzy, niech w drogim chodzi złotogłowie, Nadstawia, kiedy komu niedostaje w głowie. Na
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 402
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Umknąć mogli. Który się rozruchowi temu Długo na dzień dziwował i owszem skrytemu Fortelowi jakiemu rzecz te przyczytając Nie śmiał się jąć Obozu. Aż gdy uciekając Szczerze widzi i wozy wniezmiernym nawale Zatarte po przeprawach, dopieroż się całe Wszytkiego wysforuje, i porwie do Zaku, Gdzie co mu się nawinie szarpie wnet bez braku: Rysie, Pupki, Sobole, Sprzety pokojowe, Obicia, i naczynia od Srebra Stołowe: Wanny, Konwie, Imbryki, Miednice, Nalewki, Pasty, Cukry, Faryny, klejone polewki, I innych nieskończonych aparencyj wiele Do pompy i widoku. lakby na Wesele, Albo strojną wieczerzą wybrali się owe Z-Kleopatrą u
Umknąć mogli. Ktory sie rozruchowi temu Długo ná dźień dźiwował i owszem skrytemu Fortelowi iakiemu rzecz te przyczytaiąc Nie śmiał sie iąć Obozu. Aż gdy ućiekaiąc Szczerze widźi i wozy wniezmiernym nawale Zatarte po przeprawach, dopieroż sie całe Wszytkiego wysforuie, i porwie do Zaku, Gdźie co mu sie nawinie szarpie wnet bez braku: Rysie, Pupki, Sobole, Sprzety pokoiowe, Obićia, i naczynia od Srebra Stołowe: Wanny, Konwie, Imbryki, Miednice, Nalewki, Pasty, Cukry, Faryny, kliione polewki, I innych nieskończonych apparencyy wiele Do pompy i widoku. lakby na Wesele, Albo stroyną wieczerzą wybrali sie owe Z-Kleopatrą u
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 33
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
bo te aksamity I te splendece więcej bierał na kredyty — Aż śnieg za przesileniem pocznie tajać mrozu: Nie do karoce, nie masz co zaprząc do wozu. Frezów połowa zdechło, połowa, jak haki, Ledwie by szor uniosły, uciągnęły taki. Poszły diamentowe do Hebreów spinki, Z nóg portki aksamitne, z grzbietu rysie cynki; I one pon di veni, one pon di pary Poszły z żony do Żydów kamienice szarej. Aż mój znowu do frochtu, ale kiedy i tu Nie masz pierwszego szczęścia, we Gdańsku odbytu, Powraca, wiadomego jąwszy się sposobu, Z osłem swoim na Śląsko do starego żłobu. Już był począł drugi raz
bo te aksamity I te splendece więcej bierał na kredyty — Aż śnieg za przesileniem pocznie tajać mrozu: Nie do karoce, nie masz co zaprząc do wozu. Frezów połowa zdechło, połowa, jak haki, Ledwie by szor uniosły, uciągnęły taki. Poszły dyjamentowe do Hebreów spinki, Z nóg portki aksamitne, z grzbietu rysie cynki; I one pon di veni, one pon di pary Poszły z żony do Żydów kamienice szarej. Aż mój znowu do frochtu, ale kiedy i tu Nie masz pierwszego szczęścia, we Gdańsku odbytu, Powraca, wiadomego jąwszy się sposobu, Z osłem swoim na Śląsko do starego żłobu. Już był począł drugi raz
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 57
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
podszyta, guziki u niej srebrne, smuklerskie.
West biały, złocisty, pupkami podszyty, korona izabelowa, pondipara wkoło szyje, pondywenis wkoło rękawów.
Płaszczyk złocisty, ceglasty, popielicami podszyty, ogonkami opuszony, koronki u niego mieszane.
Pupki spod płaszczyka całe.
Slamy rysie spod sukienki stare, całe slamowe.
3 sztuki rysie, jedna większa, druga malejka, trzecia mniejsza z kawałkami mniejszymi.
Sukienka lamowa, złocista, niezrobiona, cięty sztuki jej, szara.
Aksamitu 5 sztuk i kawalców kilka, czarnego.
Kabat czerwony w paski, materialny.
Sznurówka złocista, ceglasta.
Sznurówka haftowana, na skórze.
Sznurówka czerwone, materialna, w pasy
podszyta, guziki u niej srebrne, smuklerskie.
West biały, złocisty, pupkami podszyty, korona izabelowa, pondipara wkoło szyje, pondywenis wkoło rękawów.
Płaszczyk złocisty, ceglasty, popielicami podszyty, ogonkami opuszony, koronki u niego mieszane.
Pupki spod płaszczyka całe.
Slamy rysie spod sukienki stare, całe slamowe.
3 sztuki rysie, jedna większa, druga malejka, trzecia mniejsza z kawałkami mniejszymi.
Sukienka lamowa, złocista, niezrobiona, cięty sztuki jej, szara.
Aksamitu 5 sztuk i kawalców kilka, czarnego.
Kabat czerwony w paski, materialny.
Sznurówka złocista, ceglasta.
Sznurówka haftowana, na skórze.
Sznurówka czerwone, materialna, w pasy
Skrót tekstu: InwMorszGęb
Strona: 209
Tytuł:
Inwentarz ruchomości Konstancji Morsztynowej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki XVI-XVIII w.
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Mieczysław Gębarowicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1973
. Pisze potym w Księgach Zapisuje Tysiące w Grodzie/ wyderkuje/ Wioski i Majętności arenduje/ to się Wszystko potym obróci na kupno Rumaków. Aż też przyjdzie zastawić ferezja z siebie Żydkowie temu radzi/ zewsząd go obchodzą Kiedy owo Faraon gonił Żydów/ i gdy Zatonął z Wojskiem wszystkim/ pływały po Morzu Kołpaki/ Ferezje/ Rysie/ i Sobole. Pływały i Welense/ Lamparty/ Tygrysy/ I insze tam ozdoby Egipczyków onych A Żydzi co już przeszli suchą nogą/ stojąc Na brzegach jeden mówił do drugiego. Szaja Widzisz co ono pływa/ będzie to na brzegu Wybije nam to Morze/ dostanie się do nas I ona ferezja/ i Lampart/
. Pisze potym w Xięgách Zápisuie Tysiące w Grodźie/ wyderkuie/ Wioski y Máiętnośći árenduie/ to się Wszystko potym obroći ná kupno Rumakow. Aż też przyidźie zástawić ferezya z siebie Żydkowie temu radźi/ zewsząd go obchodzą Kiedy owo Faraon gonił Żydow/ y gdy Zátonął z Woyskiem wszystkim/ pływały po Morzu Kołpaki/ Ferezye/ Ryśie/ y Sobole. Pływały y Welense/ Lamparty/ Tygrysy/ Y insze tam ozdoby Aegypczykow onych A Żydźi co iuż przeszli suchą nogą/ stoiąc Ná brzegách ieden mowił do drugiego. Szaiá Widźisz co ono pływa/ będźie to ná brzegu Wybije nąm to Morze/ dostanie się do nas Y ona ferezya/ y Lampart/
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 93
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650