się Helenę bierze urodziwą, Szwank wielki cierpi i wieczny frasunek, Kiedy uznawa Fortunę życzliwą. Prędzej ci drugi niesmak puści z oczu, Niźli u jeża dostanie owocu. 49
Rzadko obfite zboża rodzi pole, Często się oracz widzi oszukanym; Gdzie miały zboża być — tam są kąkole A on się karmił szczęściem pożądanym, Próżne sąsieki w swej widzi stodole, Które miał pełne mieć zbożem natkanym. Często, kiedy się jagod spodziewamy, Tam najeżone tylko głogi mamy. 50
Którego ognia na ciepło życzymy, Ten nam częstokroć raz śmiertelny daje, Że miasto ciepła — onym się palimy; Z przyjaciela się nieprzyjaciel staje. A gdy przychylnej Fortunie służymy, Ona
się Helenę bierze urodziwą, Szwank wielki cierpi i wieczny frasunek, Kiedy uznawa Fortunę życzliwą. Prędzej ci drugi niesmak puści z oczu, Niźli u jeża dostanie owocu. 49
Rzadko obfite zboża rodzi pole, Często się oracz widzi oszukanym; Gdzie miały zboża być — tam są kąkole A on się karmił szczęściem pożądanym, Prożne sąsieki w swej widzi stodole, Ktore miał pełne mieć zbożem natkanym. Często, kiedy się jagod spodziewamy, Tam najeżone tylko głogi mamy. 50
Ktorego ognia na ciepło życzymy, Ten nam częstokroć raz śmiertelny daje, Że miasto ciepła — onym się palimy; Z przyjaciela się nieprzyjaciel staje. A gdy przychylnej Fortunie służymy, Ona
Skrót tekstu: LubSPir
Strona: 20
Tytuł:
Piram i Tyzbe
Autor:
Stanisław Herakliusz Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1660 a 1702
Data wydania (nie wcześniej niż):
1660
Data wydania (nie później niż):
1702
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Księgarnia św. Wojciecha
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1929