śmy się wszystkiego, co może jeno znaleźć się lepszego i do życia naszego barziej potrzebnego? To się teraz dzieje na nowym świecie, gdzie Chrześcijańskie zapadszy okręty, wypolerowały dzikie owe ludzie, i tak do wiary Z. jako do dobrych przyuczając obyczajów, a lubo ich wiele wpierwiastkach przez wojnę wyniszczą, przez nowe jednak słobody i osady znów rozmnożą, i napełnią krainę; jako więc zdarza się owym, którzy wielkie mając sady i ogrody, jedne drzewa szczepią, drugie przenoszą, trzecie obcinają, a wszystkie na ten koniec, ażeby zdrowie i dobre rodziły owoce, tak na tej niezmiernej całego świata roli, rządzi się najwyższy gospodarz, najmędrszy rządca
śmy się wszystkiego, co może ieno znaleść się lepszego i do życia naszego barziey potrzebnego? To się teraz dzieie na nowym świecie, gdzie Chrześciańskie zapadszy okręty, wypolerowały dzikie owe ludzie, i tak do wiary S. iako do dobrych przyuczaiąc obyczaiow, á lubo ich wiele wpierwiastkach przez woynę wyniszczą, przez nowe iednak słobody i osady znow rozmnożą, i napełnią krainę; iako więc zdarza się owym, którzy wielkie maiąc sady i ogrody, iedne drzewa szczepią, drugie przenoszą, trzecie obcinaią, á wszystkie na ten koniec, ażeby zdrowie i dobre rodziły owoce, tak na tey niezmierney całego świata roli, rządzi się naywyższy gospodarz, naymędrszy rządca
Skrót tekstu: KryszStat
Strona: 163
Tytuł:
Stateczność umysłu
Autor:
Andrzej Kazimierz Kryszpin Kirszensztein
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
teraz do tej naprawy. SATYRA VII. Żołnierz tam zimujący buntom chłopskim zabieży. Tym się samym w prawi w rząd dobry i disciplinam. A potym przed się wziąć odważniejsze consilia rozumiałbym. SATYRA VIII. Albo zdanie i rozsądek o nowych osadach i słobodach Ukrainnych.
JAko wiele przybyło granić tej tu naszej Ojczyźnie przez słobody i nowe osady/ Każdy albo wie dobrze/ albo wiedzieć może. Nie mniej i to/ jak iz tąd pożytek/ potęga. Urośćby w Polsce mogła/ gdyby w swym porządku Sposób tak łacny sine sanguine et ferro Augendi imperij , mógł być zachowany. Szłuszna tedy niektóre potrzebne w nim podać Konsyderacje. Boć
teraz do tey náprawy. SATYRA VII. Zołnierz tam źimuiący buntom chłopskim zábieży. Tym się sámym w prawi w rząd dobry y disciplinam. A potym przed się wźiąć odważnieysze consilia rozumiałbym. SATYRA VIII. Albo zdánie y rozsądek o nowych osádách y słobodách Vkrainnych.
IAko wiele przybyło granić tey tu nászey Oyczyznie przez słobody y nowe osady/ Kożdý álbo wie dobrze/ álbo wiedźieć może. Nie mniey y to/ iák iz tąd pożytek/ potęga. Vrośćby w Polszcze mogła/ gdyby w swym porządku Sposob ták łacny sine sanguine et ferro Augendi imperij , mogł bydź záchowany. Szłuszna tedy niektore potrzebne w nim podáć Konsyderacye. Boć
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 161
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Posłów naszych już na koń wsiadając kazał do siebie zawołać, comiter ich dość traktował, pytał się o zdrowiu J. M. Pana Hetmanowym, kazał powiedzieć, żeby niemiał za złe, że nań z wojskiem następuje, bo mu tak Cesarz kazał ostremi Emirami dla wielkich insolentij Kozackich; jednak jeśli Kozaki poskromią, Słobody poznoszą, których się dość narobieło, Posła wielkiego poślą, a samemu Abaze w nagrodę sumptuum belli pieniędzy cokolwiek dadzą, on odstąpi z wojski, na które puncta z wojski w polu czekać miał, nakoniec już inszych kondycji odstępował, jedno tego datku mocno się upominał, o co Hospodarowie sollicite prosili. Z tym
Posłow naszych iusz na koń wsiadając kazał do siebie zawołać, comiter ich dość traktował, pytał się o zdrowiu J. M. Pana Hetmanowym, kazał powiedzieć, żeby niemiał za złe, że nań z woiskiem następuie, bo mu tak Cesarz kazał ostremi Emirami dla wielkich insolentij Kozackich; iednak ieśli Kozaki poskromią, Słobody poznoszą, których się dość narobieło, Posła wielkiego poślą, a samemu Abaze w nagrodę sumptuum belli pieniędzy cokolwiek dadzą, on odstąpi z woiski, na które puncta z woiski w polu czekać miał, nakoniec iuż inszych condytyi odstępował, iedno tego datku mocno się upominał, o co Hospodarowie sollicite prosili. Z tym
Skrót tekstu: OstrorMDiarKoniec
Strona: 271
Tytuł:
Diariusz z obozu spod Kamieńca
Autor:
Mikołaj Ostroróg
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1633
Data wydania (nie wcześniej niż):
1633
Data wydania (nie później niż):
1633
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
swe przysięgi, na wieczne niepomny Przymierza z Tobą, z wojski niezlicznemi Zdradziecko wtargnął do twej, Lechu, ziemi. Trzydziestoletnim spracowaną lichem Spadł tę Ojczyznę, a nawałem cichem, Gdy ją przez wojny ze wszech stron i razem Przez mor Lachezis spleniła żelazem. Posiadł dziedzictwa twe, miasta i grody, Warowne zamki, szerokie słobody, Pól i kniej żyznych Matkę obfitości, Spiżarnią przodków w swe zawziął własności. Pobrał od wieków zebrane dostatki, Przeżął na wylot tej wnętrzności Matki: Odchodzą od nas ukrainne pola, Aż i Kamieniec bliżej już Stambola. Mieszkańców różnych, ludzie krwie wysokij, Dziecinki małe powiązawszy w troki, Kwiat pięknej młodzi, panieńskie źrzenice
swe przysięgi, na wieczne niepomny Przymierza z Tobą, z wojski niezlicznemi Zdradziecko wtargnął do twej, Lechu, ziemi. Trzydziestoletnim spracowaną lichem Spadł tę Ojczyznę, a nawałem cichem, Gdy ją przez wojny ze wszech stron i razem Przez mor Lachezis spleniła żelazem. Posiadł dziedzictwa twe, miasta i grody, Warowne zamki, szerokie słobody, Pól i kniej żyznych Matkę obfitości, Spiżarnią przodków w swe zawziął własności. Pobrał od wieków zebrane dostatki, Przeżął na wylot tej wnętrzności Matki: Odchodzą od nas ukrainne pola, Aż i Kamieniec bliżej już Stambola. Mieszkańców różnych, ludzie krwie wysokij, Dziecinki małe powiązawszy w troki, Kwiat pięknej młodzi, panieńskie źrzenice
Skrót tekstu: GawTarcz
Strona: 50
Tytuł:
Clipaeus Christianitatis to jest Tarcz Chrześcijaństwa
Autor:
Jan Gawiński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1680 a 1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1681
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Dariusz Chemperek, Wacław Walecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Collegium Columbinum
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2003