, śliczne oko, dnia oko pięknego! Nie jesteś ty zwyczajów starosty naszego. Ty wstajesz, kiedy twój czas, jemu się zda mało, Chciałby on, żebyś ty od pułnocy wstawało. Ty bieżysz do południa zawsze swoim torem, A on by chciał ożenić południe z wieczorem. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie, Inakszy upominek chowamy dla ciebie! Chowamy piękną pannę abo wdowę krasną, Źle się u cudzych żywić, lepiej mieć swą własną. Starosta Pietrucho, nierada ty robisz, jako baczę, Chociaj ci nic młodego w pieluchach nie płacze. Pożynaj, nie postawaj, a przyśpiewaj cudnie, Jeszcze obiad nie gotów,
, śliczne oko, dnia oko pięknego! Nie jesteś ty zwyczajów starosty naszego. Ty wstajesz, kiedy twój czas, jemu się zda mało, Chciałby on, żebyś ty od pułnocy wstawało. Ty bieżysz do południa zawsze swoim torem, A on by chciał ożenić południe z wieczorem. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie, Inakszy upominek chowamy dla ciebie! Chowamy piękną pannę abo wdowę krasną, Źle się u cudzych żywić, lepiej mieć swą własną. Starosta Pietrucho, nierada ty robisz, jako baczę, Chociaj ci nic młodego w pieluchach nie płacze. Pożynaj, nie postawaj, a przyśpiewaj cudnie, Jeszcze obiad nie gotów,
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 156
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
prowadzisz, aż długi rok minie, A on wszystko porobić chce w jednej godzinie. Ty czasem pieczesz, czasem wionąć wietrzykowi Pozwolisz i naszemu dogadzasz znojowi, A on zawsze: „Pożynaj, nie postawaj!” - woła, Nie pomniąc, że przy sierpie trój pot idzie z czoła. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie! Wiemy my, gdzie cię boli, ale twej potrzebie Żadna tu nie dogodzi, chociajby umiała. Siła tu druga umie, a nie będzie chciała, Bo biczem barzo chlustasz. Bodaj ci tak było, Jako się to rzemienie u bicza zwiesiło! Starosta Pożynaj, nie postawaj! I ty byś
prowadzisz, aż długi rok minie, A on wszystko porobić chce w jednej godzinie. Ty czasem pieczesz, czasem wionąć wietrzykowi Pozwolisz i naszemu dogadzasz znojowi, A on zawsze: „Pożynaj, nie postawaj!” - woła, Nie pomniąc, że przy sierpie trój pot idzie z czoła. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie! Wiemy my, gdzie cię boli, ale twej potrzebie Żadna tu nie dogodzi, chociajby umiała. Siła tu druga umie, a nie będzie chciała, Bo biczem barzo chlustasz. Bodaj ci tak było, Jako się to rzemienie u bicza zwiesiło! Starosta Pożynaj, nie postawaj! I ty byś
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 157
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
ich prędko wiatry pogodne rozgonią, A naszemu staroście nie patrz w oczy śmiele, Zawsze u niego chmura i kozieł na czele. Ty rosę hojną dajesz po ranu wstawając I drugą także dajesz wieczór zapadając, U nas post do wieczora zawsze od zarania, Nie pytaj podwieczorku, nie pytaj śniadania. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie! Ni panienka, ni wdowa nie pójdzie za ciebie! Wszędzie cię, bo nas bijasz, wszędzie osławiemy, Babę, boś tego godzien, babę-ć narajemy, Babę o czterech zębach. Miło będzie na cię Patrzyć, gdy przy niej siędziesz jako w majestacie, A ona cię nadobnie będzie całowała
ich prędko wiatry pogodne rozgonią, A naszemu staroście nie patrz w oczy śmiele, Zawsze u niego chmura i kozieł na czele. Ty rosę hojną dajesz po ranu wstawając I drugą także dajesz wieczór zapadając, U nas post do wieczora zawsze od zarania, Nie pytaj podwieczorku, nie pytaj śniadania. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie! Ni panienka, ni wdowa nie pójdzie za ciebie! Wszędzie cię, bo nas bijasz, wszędzie osławiemy, Babę, boś tego godzien, babę-ć narajemy, Babę o czterech zębach. Miło będzie na cię Patrzyć, gdy przy niej siędziesz jako w majestacie, A ona cię nadobnie będzie całowała
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 158
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964