grecki swą Iphigenią Dał na śmierć, przez subtelnych farb lineamenty Wymalowawszy wszytkich płacze i lamenty Samego tylko ojca żal nieutulony Zakrył przez zawieszone na twarzy zasłony, Dając tym znać, że żadną farbą doskonale Nie mogą być tak wielkie wyrażone żale. I ja choćbym tyle Słów, ile piasku w brzegu, I rękę prędszą miała słonecznego biegu, Wymówić i wypisać trudno, jak strapione Serce moje; więc oczom położę zasłonę, Żebym na tak okropny widok nie patrzała, Póki duch z strapionego nie wynidzie ciała. Cieszysz mię w tym nieszczęściu, matko moja droga, A choć i samę żałość zejmuje cię sroga, Boś nie zięcia, lecz syna
grecki swą Iphigenią Dał na śmierć, przez subtelnych farb lineamenty Wymalowawszy wszytkich płacze i lamenty Samego tylko ojca żal nieutulony Zakrył przez zawieszone na twarzy zasłony, Dając tym znać, że żadną farbą doskonale Nie mogą być tak wielkie wyrażone żale. I ja choćbym tyle słow, ile piasku w brzegu, I rękę prędszą miała słonecznego biegu, Wymowić i wypisać trudno, jak strapione Serce moje; więc oczom położę zasłonę, Żebym na tak okropny widok nie patrzała, Poki duch z strapionego nie wynidzie ciała. Cieszysz mię w tym nieszczęściu, matko moja droga, A choć i samę żałość zejmuje cię sroga, Boś nie zięcia, lecz syna
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 511
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
. Ten zaś wydział zaczyna się odcyrkułu południowego, który idzie przez Kanaryiskie, albo Flandryckie Azores nazwane insuły.
Dwa cyrkuły Solstycjonalne: są dwa cyrkuły pomniejsze, równo odległe od cyrkułu ekwinokcjonalnego na gradusów 23. i pół; podległe takimże cyrkułom Niebieskim. Cyrkuł solstycjonalny północy zowie się Tropicus Cancri to jest ostatnim terminem biegu słonecznego, do którego zbliżając się słońce krajom północym przynosi lato i dzień największy. Cyrkuł solstycjonalny południowy zowie się Tropicus Capricorni, do którego zbliżając się słońce krajom północym przynosi zimę i dzień najmniejszy. Cyrkuł ten północy ciągnie się przez Numidią, Libią, Egipt w Afryce. Przez Arabią, Mogol, południowe Chiny w Azyj. Przez
. Ten zaś wydział zaczyná się odcyrkułu południowego, ktory idzie przez Kánaryiskie, álbo Flandryckie Azores nazwane insuły.
Dwa cyrkuły Solstycyonalne: są dwa cyrkuły pomnieysze, rowno odległe od cyrkułu ekwinokcyonalnego ná grádusow 23. y puł; podległe tákimże cyrkułom Niebieskim. Cyrkuł solstycyonalny pułnocny zowie się Tropicus Cancri to iest ostátnim terminem biegu słonecznego, do ktorego zbliżaiąc się słońce kraiom pułnocnym przynosi láto y dzień naywiększy. Cyrkuł solstycyonalny południowy zowie się Tropicus Capricorni, do ktorego zbliżaiąc się słońce kraiom pułnocnym przynosi zimę y dzień naymnieyszy. Cyrkuł ten pułnocny ciągnie się przez Numidią, Libią, Egipt w Afryce. Przez Arabią, Mogol, południowe Chiny w Azyi. Przez
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: C
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
niepowinna aby się do wszelkiego rygóru stosować mogły. Chybić mogą dniem i drugim mniej więcej, a zatym miliony mil liczyć dalekich od rygóru. Co jednak nic ubliżac niepowinno ani regułom ani tablicom przez godnych skoncypowanym akceptowanym i wydanym tylą księgami, Astronomów i Geografów. Jako Schereta Schaleza Schentiwaniego etc. Wszak inszy komput czasu tak słonecznego jako i Księżycowego Politycznego to jest pospolitego, inny Astronomicznego: jako czytaj w Informacyj Chronograficznej. Inny komput lat, miesięcy, czyli to w kalendarzu Juliuszowym, czyli w Kościelnym: inny być powinien w Astronomicznym. Weś epakta rozporządzone w kalendarzu Rzymskim, który znajdziesz przy każdym Brewiarzu. Weś literę Martyrologium Kościelnego:
niepowinna áby się do wszelkiego rygoru stosowáć mogły. Chybić mogą dniem y drugim mniey więcey, á zatym milliony mil liczyć dálekich od rygoru. Co iednak nic ubliżác niepowinno áni regułom áni tablicom przez godnych zkoncypowanym ákceptowanym y wydánym tylą księgámi, Astronomow y Geografow. Jáko Schereta Schalezá Schentiwániego etc. Wszak inszy komput czásu ták słonecznego iáko y Xiężycowego Politycznego to iest pospolitego, inny Astronomicznego: iáko czytáy w Informácyi Chronograficzney. Jnny komput lat, miesięcy, czyli to w kálendarzu Juliuszowym, czyli w Kościelnym: inny być powinien w Astronomicznym. Weś epákta rozporządzone w kálendarzu Rzymskim, ktory znaydziesz przy każdym Brewiarzu. Weś literę Martyrologium Koscielnego:
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: Lv
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
ustawicznych słońca, gdy w tych znakach zostaje, rachuje przerzeczone miejsce. Siła zaś gradusów Ekliptyki pod choryzontem i których znaków, tyle nocy ustawicznej i tych miesięcy korespondujących znakom zodiacznym, toż miejsce rachuje. REGUŁA IX. Determinuje która jest godzina w którymkolwiek cudzym kraju.
Niech naprzykład względem twego miejsca będzi czyli to według słonecznego kompasu czyli regularnego zegarka godzina 10. poranna, chcesz wiedzieć która w jakim kraju na ten czas jest godzina, naprzykład w Konstantynopolu: tak postąp. I. Miejsce twoje podsunąwszy pod cyrkuł południowy ustaw indeks na tej godzinie która jest u ciebie, na przykład godzinie 10. II. Znaleziony na sferze konstantynopol podsuń pod
ustawicznych słońca, gdy w tych znakach zostaie, rachuie przerzeczone mieysce. Siła zaś gradusow Ekliptyki pod choryzontem y ktorych znakow, tyle nocy ustawiczney y tych miesięcy korresponduiących znakom zodyacznym, toż mieysce rachuie. REGUŁA IX. Determinuie ktora iest godzina w ktorymkolwiek cudzym kraiu.
Niech naprzykład względem twego mieysca będzi czyli to według słonecznego kompássu czyli regularnego zegarka godzina 10. poranna, chcesz wiedzieć ktora w iákim kraiu ná ten czas iest godzina, naprzykład w Konstantynopolu: ták postąp. I. Mieysce twoie podsunąwszy pod cyrkuł południowy ustaw index ná tey godzinie ktora iest u ciebie, ná przykład godzinie 10. II. Ználeziony ná sferze konstantynopol podsuń pod
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: M
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
nam, bogom, gniewać nie przystoi, I że kto prawdę pisze, słusznie się nie boi, Nie miałoby przyczyny nasze zajątrzenie: Uraził wprawdzie, ale uraził uczenie. Chcę, owszem, aby każdy pokazał się z tego Żałosnym, żeśmy zbyli pisarza takiego, I tobie, Febe, każę, abyś słonecznego Wozu dziś nie osiadał, wszakeś dla własnego Syna to raz uczynił; niechaj i Cyntyja Pożyczanego światła w nocy nie rozwija, Póki go łaska moja w niebo nie wprowadzi I nad pisaniem dziejów niebieskich osadzi. A żeby też i ludziom żal ten nie był skryty, Każę mu sam wystawić grób tak znakomity I każę go
nam, bogom, gniewać nie przystoi, I że kto prawdę pisze, słusznie się nie boi, Nie miałoby przyczyny nasze zajątrzenie: Uraził wprawdzie, ale uraził uczenie. Chcę, owszem, aby każdy pokazał się z tego Żałosnym, żeśmy zbyli pisarza takiego, I tobie, Febe, każę, abyś słonecznego Wozu dziś nie osiadał, wszakeś dla własnego Syna to raz uczynił; niechaj i Cyntyja Pożyczanego światła w nocy nie rozwija, Póki go łaska moja w niebo nie wprowadzi I nad pisaniem dziejów niebieskich osadzi. A żeby też i ludziom żal ten nie był skryty, Każę mu sam wystawić grób tak znakomity I każę go
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 129
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
Każdy ptaszek swoimi musi latać pióry: Buja sokół, nim się drop podniesie do góry. Wszytkim dam cug przed sobą. Że Argenis moja Dotychczas domowego trzyma się podwoja: Dziesięć lat na trojańską Grecy wojnę łożą, Drugie dziesięć wojują, nim ją rumem złożą. Kto nieuważnie na blask prosto idzie z cienia, Często znieść słonecznego nie może promienia. Doma się w sobie dobrze przejźreć trzeba, doma; Późno się albo kryje, albo śmiałek sroma. Widzisz, jako teraz świat w sicie maca sęku. Jać w swych wierszach nie szukam próżnej chwały dźwięku. Aleksandrów też nie masz, którzy by w Cherylu Pokazali, co waży wiersz dobrego stylu,
Każdy ptaszek swoimi musi latać pióry: Buja sokół, nim się drop podniesie do góry. Wszytkim dam cug przed sobą. Że Argenis moja Dotychczas domowego trzyma się podwoja: Dziesięć lat na trojańską Grecy wojnę łożą, Drugie dziesięć wojują, nim ją rumem złożą. Kto nieuważnie na blask prosto idzie z cienia, Często znieść słonecznego nie może promienia. Doma się w sobie dobrze przejźreć trzeba, doma; Późno się albo kryje, albo śmiałek sroma. Widzisz, jako teraz świat w sicie maca sęku. Jać w swych wierszach nie szukam próżnej chwały dźwięku. Aleksandrów też nie masz, którzy by w Cherylu Pokazali, co waży wiersz dobrego stylu,
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 316
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
pokazuje wolą; Nikomu się nie zwierzy, serdecznie się wstydzi, Spać tylko nie może, lecz tego nikt nie widzi. Zazdrość przeklęta w oczu tak ma wielkie noże, Kiedy patrzyć na cudzą fortunę nie może. W najjadowitszej takiej nie znajdziesz cebuli Trucizny, ale tylko przy sercu się tuli. Fraszka sól i blask ognia słonecznego jary: Nad zazdrość nie masz oczom bólu końca, miary. 495. KAŻDE JEDNYM ŻYWIOŁEM ŻYJE Z TYCH
Wiatrem chamaleonci, samą wodą śledzie, Kret ziemią, salamandra ogniem żywot wiedzie. Każde swoim osobnym na świecie żywiołem; Człowiek ledwie wszytkimi czterema żyw społem. 496 (P). CO RZADKIE, TO I DROGIE
pokazuje wolą; Nikomu się nie zwierzy, serdecznie się wstydzi, Spać tylko nie może, lecz tego nikt nie widzi. Zazdrość przeklęta w oczu tak ma wielkie noże, Kiedy patrzyć na cudzą fortunę nie może. W najjadowitszej takiej nie znajdziesz cebuli Trucizny, ale tylko przy sercu się tuli. Fraszka sól i blask ognia słonecznego jary: Nad zazdrość nie masz oczom bólu końca, miary. 495. KAŻDE JEDNYM ŻYWIOŁEM ŻYJE Z TYCH
Wiatrem chamaleonci, samą wodą śledzie, Kret ziemią, salamandra ogniem żywot wiedzie. Każde swoim osobnym na świecie żywiołem; Człowiek ledwie wszytkimi czterema żyw społem. 496 (P). CO RZADKIE, TO I DROGIE
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 404
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Afryka jest Połwysep, którą Równonocny cyrkuł, czyli ekwator na dwie części prawie równe przerzyna: cała jest pod Słońcem, które ledwie nie we wszystkich miejscach najtężej dopieka, przecięż urodzajna jest przy brzegach, gdzie owoce różnego rodzaju, jako i zioła bardz oużyteczne w obfitości rosną, w pośrzodku piaski rozpalające się od upału Słonecznego, drapieżnych bestii i Jadu mnogość, niedostatek wody, czyni Kraj do pomieszkania niesposobny.
W Afryce rządy różnych narodów rozmaite są: Są tacy ludzie którzy pod namiotami mieszkają, i Ci przenoszą się z miejsca na miejsce, tacy nie mają żadnej formy rządu. Są Królestwa i Rzeczypospolite. Królestwa Trypoli, Tunis, Alger rządzą
. Afryka iest Połwysep, ktorą Rownonocny cyrkuł, czyli ekwator na dwie części prawie rowne przerzyna: cała iest pod Słońcem, ktore ledwie nie we wszystkich mieyscach naytężey dopieka, przecięż urodzayna iest przy brzegach, gdzie owoce rożnego rodzaiu, iako y zioła bardz oużyteczne w obfitości rosną, w pośrzodku piaski rozpalaiące się od upału Słonecznego, drapieżnych bestyi y Jadu mnogość, niedostatek wody, czyni Kray do pomięszkania niesposobny.
W Afryce rządy rożnych narodow rozmaite są: Są tacy ludzie ktorzy pod namiotami mieszkają, y Ci przenoszą się z mieysca na miejsce, tacy nie maią żadney formy rządu. Są Krolestwa y Rzeczypospolite. Krolestwa Trypoli, Tunis, Alger rządzą
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 236
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
tak nazwany, bo przez ten znak przechodzi; r. z. a drugi Tropik Koziorożca, bo przez znak Koziorożca ciągnie się: obydwa od Equatora oddalają się na 23 gradusów i 29 minut; od siebie zaś odległe są na 47 gradusów prawie: obydwa z Equatorem są równo odległe Cyrkuły, i są niby granicami biegu Słonecznego, bo do nich Słońce przyszedłszy więcej nie postępuje, ale się wraca ku Equatorowi i stąd je po grecku nazwano Tropikami.
POLARES są mniejsze dwa Cyrkuły równo odległe z Ekwatorem i z Tropikami, odległe od polów na 23 gradusy i 29 minut. jeden z nich nazywa się t. u. Cyrkuł Polarys, Arcticus,
tak nazwany, bo przez ten znak przechodzi; r. s. a drugi Tropik Koziorożca, bo przez znak Koziorożca ciągnie się: obydwa od Equatora oddalaią się na 23 gradusow y 29 minut; od siebie zaś odległe są na 47 gradusow prawie: obydwa z Equatorem są rowno odległe Cyrkuły, y są niby granicami biegu Słonecznego, bo do nich Słońce przyszedłszy więcey nie postępuie, ale się wraca ku Equatorowi y ztąd ie po grecku nazwano Tropikami.
POLARES są mnieysze dwa Cyrkuły rowno odległe z Ekwatorem y z Tropikami, odległe od polow na 23 gradusy y 29 minut. ieden z nich nazywa się t. u. Cyrkuł Polaris, Arcticus,
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 259
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
we 29 dni, i godzin 12, ten czas nazywa się: biegiem Księżyca miesiącznym. Lecz zamiast pół trzydziesta dnia, ustanowili Matematycy rachować w miesiącu każdym alternatą, raz dni 29 a drugi raz 30 co na jedno wychodzi. Rok miesięczny zabiera dnie 354, mniejszy więc jest jedynastą dniami i sześcią prawie godzinami od Roku Słonecznego. Księżyc w największym swoim od ziemi oddaleniu się, czyli Apogeum, jest na mil 87000. Perygeum czyli zbliżenie się jego ku ziemi najbliższe bywa na 500 mil. Księżyc mniejszy jest od Ziemi 55 razy: jakoż i od wszystkich innych Planet najmniejszy, lubo dla swojej z ziemią bliskości zdaje się być większy od wszystkich innych
we 29 dni, y godzin 12, ten czas nazywa się: biegiem Xiężyca miesiącznym. Lecz zamiast poł trzydziesta dnia, ustanowili Matematycy rachować w miesiącu każdym alternatą, raz dni 29 a drugi raz 30 co na iedno wychodzi. Rok miesięczny zabiera dnie 354, mnieyszy więc iest iedynastą dniami y sześcią prawie godzinami od Roku Słonecznego. Xiężyc w naywiększym swoim od ziemi oddaleniu się, czyli Apogeum, iest na mil 87000. Perigeum czyli zbliżenie się iego ku ziemi naybliższe bywa na 500 mil. Xiężyc mnieyszy iest od Ziemi 55 razy: iakoż y od wszystkich innych Planet naymnieyszy, lubo dla swoiey z ziemią bliskości zdaie się bydź większy od wszystkich innych
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 271
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772