: Leć między ptastwem i między zwierzęty. Idzie Lew za samicą/ i Niedźwiedź uporny/ Idzie za swą owieczką baranek oborny Trukają na wyniosłym Trukaweczki dębie/ Parzą się w Gołębincach niewinne gołębie. Wróblik na strzesze wesoł: na krzewistym drzewie/ Srebrne piany puszczają parzyste Cietrzewie. Zgoła wszytko co jedno podlega jasności/ Słonecznej; ciebie zowie Boginią miłości. Jakoż i to dzisiejsze stadło przyzwoita/ Ze cię swych serc Rządczyną i kochania wita. Ty wźnieć w zamarzłych sercach ogień żarliwości/ Choćby też nadstarzałe trzeszczeć miały Kości. Niech Pan młody pokaże za pierwszym noclegiem/ Choć skronie osypane Sędziwości śniegiem. Ale w sercu/ Cyprydy rzewno ogień tleje/
: Leć między ptástwęm y między zwierzęty. Idźie Lew zá sámicą/ y Niedźwiedź vporny/ Idźie zá swą owieczką báránek oborny Trukáią na wyniosłym Trukaweczki dębie/ Parzą się w Gołębincách niewinne gołębie. Wroblik ná strzesze wesoł: ná krzewistym drzewie/ Srebrne piány puszczáią párzyste Cietrzewie. Zgołá wszytko co iedno podlega iásnośći/ Słoneczney; ćiebie zowie Boginią miłośći. Iákosz y to dźisieysze stadło przyzwoita/ Ze ćię swych serc Rządczyną y kochania wita. Ty wźnieć w zámárzłych sercách ogień żárliwośći/ Choćby też nádstárzáłe trzesczeć miáły Kośći. Niech Pan młody pokaze zá pierwszym noclegiem/ Choć skronie osypáne Sędźiwośći śniegiem. Ale w sercu/ Cyprydy rzewno ogień thleie/
Skrót tekstu: KochProżnLir
Strona: 208
Tytuł:
Liryka polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
Bartosza. Nie szlachta tylko, ale na wsi ludzie grubi, Każdy pieniądze, każdy dobre mienie lubi; Wszytko, cokolwiek możesz pomyślić, za temi, Że co słońce na niebie, to złoto na ziemi: Kto go nie ma, niech będzie piękny, mądry, grzeczny, W nocy żyje i nie zna jasności słonecznej; Drugi, choć się we wszytkim urodził paskudnie, Jeżeli ma pieniądze, zawsze mu południe. Cóż za dziw, że w powszechnym i Dorota błędzie, Do Bartka się, wzgardziwszy Marcinem, przysiądzie. Stąd zazdrość, potem zwada w karczmie przy napoju, Aż przyszło, jako bywa, od słów do zaboju. To
Bartosza. Nie szlachta tylko, ale na wsi ludzie grubi, Każdy pieniądze, każdy dobre mienie lubi; Wszytko, cokolwiek możesz pomyślić, za temi, Że co słońce na niebie, to złoto na ziemi: Kto go nie ma, niech będzie piękny, mądry, grzeczny, W nocy żyje i nie zna jasności słonecznej; Drugi, choć się we wszytkim urodził paskudnie, Jeżeli ma pieniądze, zawsze mu południe. Cóż za dziw, że w powszechnym i Dorota błędzie, Do Bartka się, wzgardziwszy Marcinem, przysiędzie. Stąd zazdrość, potem zwada w karczmie przy napoju, Aż przyszło, jako bywa, od słów do zaboju. To
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 168
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Wodnika. Dnia pierwszego Stycznia/ Pewniejsza jego Obserwacja/ także przez odległość Komety od wzwyż mianowanych Gwiazd/ przez rachunek z Logarytmów (Ex complementis latitudinum stellarum praetactarum et differentia vtriusq; longitudinis harum duarum stellarum: przypadło tedy miejsce Komety w Stopniu 17. min. 25. Wodnika od intersekcyj Equatora. Odległość zaś Komety od drogi Słonecznej/ którą my zowiemy Ecliptyką/ na 29. Gradusów/ minut 32. ku stronie północej.
Dnia 2. Stycznia przez odległość Komety od Gwiazd/ także Ósmego Nieba/ to jest/ à Lucida Lyrae, et in Cauda Cygni, wyrachowana jest odległość Komety na północej także części Nieba Gradusów 35. minut 40. Miejsce
Wodniká. Dniá pierwszego Styczniá/ Pewnieysza iego Obserwácya/ tákże przez odległość Komety od wzwyż miánowánych Gwiazd/ przez ráchunek z Logárytmow (Ex complementis latitudinum stellarum praetactarum et differentia vtriusq; longitudinis harum duarum stellarum: przypádło tedy mieysce Komety w Stopniu 17. min. 25. Wodniká od intersekcyi AEquatorá. Odległość záś Komety od drogi Słoneczney/ ktorą my zowiemy Ecliptyką/ ná 29. Gradusow/ minut 32. ku stronie pułnocney.
Dniá 2. Styczniá przez odległość Komety od Gwiazd/ tákże Osmego Niebá/ to iest/ à Lucida Lyrae, et in Cauda Cygni, wyráchowána iest odległość Komety ná pułnocney tákże częśći Niebá Grádusow 35. minut 40. Mieysce
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: A2v
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
/ znajduje się bieg Komety dzienny/ to jest/ we 24. godzinach/ Stopniów 5. minut 33. który bieg Komety rozumieć się ma od Zachodu przez linią poułudniową aż na Zachód. Dnia 17. Stycznia z Gwiazdami na barku prawego skrzydła Pegaza/ i z wtórą Gwiazdą na rogu Barana. kędy odległość od drogi Słonecznej północna znalazła się Gradusów 37. minut 40. Miejsce zaś na drodze Słonecznej/ abo według Astronomów na Ecliptyce/ w Stopniu 14. minuty 59. Barana znaku Małopolskiego. Dnia zaś 22. Stycznia odległość od Ecliptyki wyrachowała się na Stopniów 38. minut 31. ku pułnocy. Miejsce zaś Komety w Stopniu 1. minut
/ znáyduie się bieg Komety dźienny/ to iest/ we 24. godźinách/ Stopniow 5. minut 33. ktory bieg Komety rozumieć się ma od Zachodu przez linią poułudniową áż ná Zachod. Dniá 17. Styczniá z Gwiazdámi ná bárku práwego skrzydłá Pegázá/ y z wtorą Gwiazdą ná rogu Báráná. kędy odległość od drogi Słoneczney połnocna ználázłá się Gradusow 37. minut 40. Mieysce záś ná drodze Słoneczney/ ábo według Astronomow ná Ecliptyce/ w Stopniu 14. minuty 59. Báráná znáku Máłopolskiego. Dniá záś 22. Styczniá odległość od Ecliptyki wyráchowáłá się ná Stopniow 38. minut 31. ku pułnocy. Mieysce záś Komety w Stopniu 1. minut
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: A2v
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
wtóre odprawiał bieg swój Kometa własny/ który Astronomowie zowią secundùm successionem Signorum, to jest/ od Zachodu aż ku Wschodowi/ we dwudzieestu czterech godzinach Stopniów 5. i prawie pół jednego/ jako w Punkcie II. namieniło się/ który Bieg Astronomowie nazywają secundùm longitudinem ab intersectione Aequinoctiorum. Odprawiał i bieg swój odstępując od drogi Słonecznej ku północy/ który się zowie Motus secundùm latitudinem: Obadwa jednak te biegi Komety nie były jednostajne/ ale raz prędsze/ drugi raz leniwsze. Żadnemu z obrotów Niebieskich/ w biegu niepodobne: o czym szerzej powiedziało się w Punkcie VII. PUNKT IX. O Ogonie Komety.
OGon Komety abo promienie od Zachodu aże ku
wtore odpráwiał bieg swoy Kometá własny/ ktory Astronomowie zowią secundùm successionem Signorum, to iest/ od Zachodu áż ku Wschodowi/ we dwudźieestu czterech godźinach Stopniow 5. y práwie puł iednego/ iáko w Punktćie II. námieniło się/ ktory Bieg Astronomowie názywáią secundùm longitudinem ab intersectione Aequinoctiorum. Odpráwiał y bieg swoy odstępuiąc od drogi Słoneczney ku połnocy/ ktory się zowie Motus secundùm latitudinem: Obadwá iednák te biegi Komety nie były iednostáyne/ ále raz prętsze/ drugi raz leniwsze. Zadnemu z obrotow Niebieskich/ w biegu niepodobne: o czym szerzey powiedźiáło się w Punktćie VII. PVNKT IX. O Ogonie Komety.
OGon Komety ábo promienie od Zachodu áże ku
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: A3
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
od Zachodu aże ku Wschodowi zawsze się obracały/ którychem długość wymierzył Astrolabem Mosiężnym/ dosyć subtelne i dobrze uformowanym/ którego Diameter większy niżeli cztery palmi geometrici, Gradusów 90. pod czas ostatniej zaś Obserwacjej/ na dziesięć Gradusów. Często i owszem przez wszytkę duracją swoję/ końcem Ogona zasiągał Europy Państwa. Przechodził zaś od drogi Słonecznej Asteryzmy w Punkcie VII położone: ostatniego zaś dnia/ kiedy już ledwie go znać było/ dotykał Perseusza i Głowy Meduzy. PUNKT X. O Kolorze Komety.
DWojaka jest Sentencja o kolorze albo farbie Komety. Pierwsza Filozofów/ ci tak uczą/ iż kiedy Komety materia rzadka/ pokazuje się Kometa jasny i biały/ kiedy
od Zachodu áże ku Wschodowi záwsze się obracały/ ktorychem długość wymierzył Astrolábem Mośiężnym/ dosyć subtelne y dobrze vformowánym/ ktorego Diameter większy niżeli cztery palmi geometrici, Gradusow 90. pod czás ostátniey záś Obserwácyey/ ná dźieśięć Gradusow. Często y owszem przez wszytkę durácyą swoię/ końcem Ogoná záśiągał Europy Páństwá. Przechodźił záś od drogi Słoneczney Asteryzmy w Punktćie VII położone: ostátniego záś dniá/ kiedy iuż ledwie go znáć było/ dotykał Perseuszá y Głowy Meduzy. PVNKT X. O Kolorze Komety.
DWoiáká iest Sentencya o kolorze álbo farbie Komety. Pierwsza Philozofow/ ći ták vczą/ iż kiedy Komety materia rzadka/ pokazuie się Kometa iásny y biały/ kiedy
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: A3v
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
tak z biady tej/ jako z oblężenia lud Izraelski nad scerwonym morzem od Egipczyków/ jako święte Miasto za panowania Ezechiasza/ którzy je oblegli byli; jako od opętanego Saula pokornego Dawida wyzwolił; ślepy pomału mału począł ulżenie bólu głównego słyszeć: a gdy się dobrze uśmierzył/ oczy się choremu otworzyły/ i długo nie widzianej słonecznej piękności nasyciły/ które go zaraz jako dobrzy przewodnicy do podziękowania Chrystusowi Panu/ i Naświętszej Pannie/ w Monastyr Pieczarski poprowadziły/ gdzie przyszedszy/ a człowieka Chrześcijańskiego co do Świętych Sakramentów Officium odprawiwszy/ tam dobrze i długo popracowawszy/ znowu zdrów odszedł do Rzyszczowa. Cuda i Paraeneses. Co ślepota przecię dobrego przynosi. Sic Philos
ták z biády tey/ iáko z oblężenia lud Izráelski nád zcerwonym morzem od AEgipczykow/ iáko święte Miásto zá pánowánia Ezechiaszá/ ktorzy ie oblegli byli; iáko od opętánego Saulá pokornego Dawidá wyzwolił; ślepy pomáłu máłu począł vlżenie bolu głownego słyszeć: á gdy się dobrze vśmierzył/ oczy się choremu otworzyły/ y długo nie widźianey słoneczney pięknośći násyćiły/ ktore go záraz iáko dobrzy przewodnicy do podźiękowánia Chrystusowi Pánu/ y Naświętszey Pánnie/ w Monástyr Pieczárski poprowádźiły/ gdźie przyszedszy/ á człowieká Chrześćiáńskiego co do Swiętych Sákrámentow Officium odpráwiwszy/ tám dobrze y długo poprácowawszy/ znowu zdrow odszedł do Rzyszczowá. Cudá y Paraeneses. Co slepotá przecię dobrego przynośi. Sic Philos
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 148.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
swoje roboty Wszytkie, i dobre i złe, i grzechy i cnoty, Tak, że wiary nie dawa tem, co pochlebują, I tem, co w niem przygany niesłuszne najdują, I znając się samego, nikomu inszemu, Ale wierzy, patrząc w nie, sam sobie samemu.
LX.
Ich jasność jest podobna słonecznej jasności, Które koło siebie ma tak wiele światłości, Że wszędzie i kiedy chce, Febie, na złość tobie Dzień jasny sobie czyni, kto je ma przy sobie. Ale nie tylko dziwne same są kamienie, Ale i ich misterne i sztuczne zrobienie, Tak, że trudno rozsądzić, trudno porachować, Co drożej:
swoje roboty Wszytkie, i dobre i złe, i grzechy i cnoty, Tak, że wiary nie dawa tem, co pochlebują, I tem, co w niem przygany niesłuszne najdują, I znając się samego, nikomu inszemu, Ale wierzy, patrząc w nie, sam sobie samemu.
LX.
Ich jasność jest podobna słonecznej jasności, Które koło siebie ma tak wiele światłości, Że wszędzie i kiedy chce, Febie, na złość tobie Dzień jasny sobie czyni, kto je ma przy sobie. Ale nie tylko dziwne same są kamienie, Ale i ich misterne i sztuczne zrobienie, Tak, że trudno rozsądzić, trudno porachować, Co drożej:
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 211
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
.
1670-71 Dwa wiatry burzliwe nazwane Uragan, jednegoż roku, w Hrabstwie Nortampton o cztery mile jeden od drugiego.
1671. Nawałność przy Goj 7 Marca. 19 Czerwca o 22 Włoskiej i 41 min: trzęsienie w Bononij; w Październiku czwartego lub, piątego dnia po pełni, tęcza księżyca z kolorami tęczy słonecznej, wyjowszy żółty i czerwony. 29 Listopada Zorza północa.
1672
402 Obserwowana przez P.Cassiniego.
9 Stycznia o 3 z południa, dwa trzęsienia W Hohen-Saa i w okolicy, drugie było złączone z trzaskiem wielkim i szkodliwe: 14 Kwietnia o 4 z południa i 38 min: nader znaczne w Rimini, w Romanij
.
1670-71 Dwa wiatry burzliwe nazwane Uragan, iednegoż roku, w Hrabstwie Northampton o cztery mile ieden od drugiego.
1671. Nawałność przy Goy 7 Marca. 19 Czerwca o 22 Włoskiey y 41 min: trzęsienie w Bononiy; w Październiku czwartego lub, piątego dnia po pełni, tęcza księżyca z kolorami tęczy słoneczney, wyiowszy żołty y czerwony. 29 Listopada Zorza pułnocna.
1672
402 Obserwowana przez P.Cassiniego.
9 Stycznia o 3 z południa, dwa trzęsienia W Hohen-Saa y w okolicy, drugie było złączone z trzaskiem wielkim y szkodliwe: 14 Kwietnia o 4 z południa y 38 min: nader znaczne w Rimini, w Romaniy
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 123
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
kraina we Włoskiej ziemi, ludzi kraju onego zwano Ligurami. C I Padum. Padus rzeka we Włoskiej ziemi. D Siostrami lasy zagęszczone. Bo siostry Faetontowe przemienione będąc w drzewa, lasu sobą przyczyniły. Argument Powieści Szóstej.
Foebus dla upadku Faetonta syna swego, barzo się frasując i gniewając, posługi do dawania światu światłości Słonecznej, przez pewny czas zaniechał był: Jednak od Niebianów prośbami, a od Jowisza i groźbą, przywiedziony, konie przelękłe zebrał, i wprzągszy one w wóz, powinność swoję uczynił, i czyni. Powieść Szósta.
TYm czasem A Faetontów Ociec poszpecony/ I jakoby z ozdoby wszelkiej obnażony: Taki/ taki zwykł bywać/
kráiná we Włoskiey źiemi, ludźi kráiu onego zwano Ligurámi. C Y Padum. Padus rzeka we Włoskiey źiemi. D Siostrámi lásy zágęszczone. Bo śiostry Pháetontowe przemienione będąc w drzewá, lásu sobą przyczyniły. Argument Powieści Szostey.
Phoebus dla vpadku Pháetontá syná swego, bárzo sie frásuiąc y gniewaiąc, posługi do dawánia świátu świátłośći Słoneczney, przez pewny czás zániechał był: Iednák od Niebianow prośbámi, á od Iowiszá y groźbą, przywiedziony, konie przelękłe zebrał, y wprzągszy one w woz, powinność swoię vczynił, y czyni. Powieść Szosta.
TYm czásem A Pháetontow Oćiec poszpecony/ Y iákoby z ozdoby wszelkiey obnáżony: Táki/ táki zwykł bywáć/
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 73
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638