; Bo inaczej tak głupi, tak będę szalony, Jako Orland, do szczętu w rozum obnażony.
II.
A bych mądrość straconą znowu mógł mieć zasię, Nie potrzeba mi i piór i skrzydeł brać na się Ani do nieba luny, do raju niższego Latać, bo tak wysoko niemasz zmysłu mego: W słonecznem wzroku waszem, w piersiach najpiękniejszych, W twarzy, nad śniegi bielszej, w ustach najwdzięczniejszych Został, zapomniawszy mię; zaczem ja, strapiony, Przez całowanie ponno muszę mieć wrócony.
III.
Gdy tak po pięknych gmachach grof chodził wspaniały, A to tam, to sam bawił wzrok i słuch zdumiały, Pilno na
; Bo inaczej tak głupi, tak będę szalony, Jako Orland, do szczętu w rozum obnażony.
II.
A bych mądrość straconą znowu mógł mieć zasię, Nie potrzeba mi i piór i skrzydeł brać na się Ani do nieba luny, do raju niższego Latać, bo tak wysoko niemasz zmysłu mego: W słonecznem wzroku waszem, w piersiach najpiękniejszych, W twarzy, nad śniegi bielszej, w ustach najwdzięczniejszych Został, zapomniawszy mię; zaczem ja, strapiony, Przez całowanie ponno muszę mieć wrócony.
III.
Gdy tak po pięknych gmachach grof chodził wspaniały, A to tam, to sam bawił wzrok i słuch zdumiały, Pilno na
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 86
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905