czekają zapłaty. O tam przy prawym Zbawiciela boku Ujrzym cię da Bóg, gdy w świetnym obłoku Ogromnym świętych wojsk przybędzie szykiem Z muzyką bożą i wielkim okrzykiem. Tam nad obłoki w Pana swego dworze Staną dworzanie, bo ziemia i morze Odda umarłych; a ci co żyć będą, Wszyscy na trąbę anielską przybędą. Tam słonecznemu podobni promieniu, Rozjaśnieją się dobrzy w oka mgnieniu. Tam już nie będzie krzyku, ni żałości, Ni strachu śmierci, ale szczęśliwości Wiecznych zażywać będziemy. Przydź Panie, Przydź Panie Jezu, a przydź niemieszkanie. Wybaw nas prędko z tej gorzkiej niewoli, Bo nas świat ciężko trapi, tobie kwoli.
O opiekunie,
czekają zapłaty. O tam przy prawym Zbawiciela boku Ujrzym cię da Bog, gdy w świetnym obłoku Ogromnym świętych wojsk przybędzie szykiem Z muzyką bożą i wielkim okrzykiem. Tam nad obłoki w Pana swego dworze Staną dworzanie, bo ziemia i morze Odda umarłych; a ci co żyć będą, Wszyscy na trąbę anielską przybędą. Tam słonecznemu podobni promieniu, Rozjaśnieją się dobrzy w oka mgnieniu. Tam już nie będzie krzyku, ni żałości, Ni strachu śmierci, ale szczęśliwości Wiecznych zażywać będziemy. Przydź Panie, Przydź Panie Jezu, a przydź niemieszkanie. Wybaw nas prędko z tej gorzkiej niewoli, Bo nas świat ciężko trapi, tobie kwoli.
O opiekunie,
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 429
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
Kasztanowy Orzech/ albo Włoski. Jeno w kopaniu korzenia/ do tego Konfektu/ ma być wzgląd miany na Merkuriusza/ w jakimby był położeniu/ i jakieby miał Planety inne sobie życzliwe/ albo przeciwne. A to dla używania przeciwko szaleństwu i odchodzenia od rozumu. Zaś przeciwko dolegliwościom serdecznym/ albo Kolice/ biegu słonecznemu trzeba się przyłożyć/ z jakimi Planetami ma złączenie: jako Filozofowie roztropni uczą. Ekstrakt. Extract.
Rzeczy wyciągnione z ziela/ z korzenia i z nasienia/ z wielkim użytkiem mogą być do bolączek napuchłych/ i wielkich/ do wrzodów/ i sadzeli szkodliwych/ krost złych/ przydając ich do Maści/ i Plastrów wyciągających
Kásztanowy Orzech/ álbo Włoski. Ieno w kopániu korzeniá/ do tego Konfektu/ ma bydź wzgląd miány ná Merkuryuszá/ w iákimby był położeniu/ y iákieby miał Plánety ine sobie życzliwe/ álbo przećiwne. A to dla vżywánia przećiwko szaleństwu y odchodzenia od rozumu. Záś przećiwko dolegliwośćiom serdecznym/ álbo Kolice/ biegu słonecznemu trzebá sie przyłożyć/ z iákiemi Plánetámi ma złączenie: iáko Philosophowie rostropni vczą. Extrákt. Extract.
Rzeczy wyćiągnione z źiela/ z korzenia y z naśienia/ z wielkim vżytkiem mogą być do bolączek nápuchłych/ y wielkich/ do wrzodow/ y sádzeli szkodliwych/ krost złych/ przydáiąc ich do Maśći/ y Plástrow wyćiągáiących
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 141
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
/ ale ogień nie takowy co my tu widziemy/ ale jest z przyrodzenia jakoby wiatr jaki ciepły i górejący/ który takową gorącość a prawie przyrodzenie ognia bierze/ od prędkiego obrotów niebieskich biegu. Druga iż takowa Kometa obieży wszytek świat przez 24 godzin/ i tak z prędkiej agitacjej barziej się zapala. Przypatrzmy się samemu biegowi słonecznemu który zda się nam że ledwie się co pomyka/ jakoby śpiąc/ a przecię ubieży przez godzinę/ na swym okręgu 33450 to jest/ trzydzieści i trzy tysiące/ czterysta i pięćdziesiąt mil Niemieckich/ jako Alfraganus rozmierzył. Trzecia iż takowa Materia dobrze jest przygotowana/ która jest snadna do zapału krótkiego abo długiego według materii.
/ ále ogień nie tákowy co my tu widźiemy/ ále iest z przyrodzenia iákoby wiátr iaki ćiepły y goreiący/ ktory takową gorącość á práwie przyrodzenie ogniá bierze/ od prędkiego obrotow niebieskich biegu. Druga iż tákowa Kometá obieży wszytek świát przez 24 godźin/ y ták z prędkiey ágitácyey bárźiey się zápala. Przypatrzmy się sámemu biegowi słonecznemu ktory zda się nam że ledwie się co pomyka/ iákoby spiąc/ á przećię vbieży przez godzinę/ ná swym okręgu 33450 to iest/ trzydźieści y trzy tyśiące/ czterystá y pięćdźieśiąt mil Niemieckich/ iáko Alfrágánus rozmierzył. Trzećia iż tákowa Máterya dobrze iest przygotowána/ ktora iest snadna do zápału krotkiego ábo długiego według máteryey.
Skrót tekstu: ŻędzKom
Strona: A3v
Tytuł:
Kometa z przestrogi niebieskiej
Autor:
Andrzej Żędzianowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
dialogi
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
z bydlęcej miał mieć ogrzanie pary/ żaden się w stajni nie urodził. Na tę/ która się w stajni odprawowała/ i która z łona Ojcowskiego pielgrzymkę/ pomocy trzciny nie potrzebował. Bystry jak promień do łona Matki/ i z łona Matki wyszedł nie potrzebując ani Anielskiej ani też ludzkiej pomocy; bo kto pomaga promieniowi słonecznemu aby prościuchno/ nic się nie chwiejąc na żadną stronę z słońca nie wypadał/ i przez szkło/ mieszkanie jakie oświecał? Tak Pielgrzym JEZUS, drogę z MARIEJ Panny/ i od Ojca swego odprawował. Jak się zaś na świat w stajni pokazał/ potrzeba było Matki pomocy. Ten co okręgiem świata kierował/ nie mógł
z bydlęcey miał mieć ogrzanie páry/ żaden się w stáyni nie vrodźił. Ná tę/ ktora się w stáyni odpráwowáłá/ y ktora z łoná Oycowskiego pielgrzymkę/ pomocy trzćiny nie potrzebował. Bystry iák promień do łona Mátki/ y z łoná Matki wyszedł nie potrzebuiąc ani Anyelskiey áni też ludzkiey pomocy; bo kto pomaga promieniowi słonecznemu aby prośćiuchno/ nic się nie chwieiąc ná żadną stronę z słońca nie wypadáł/ y przez śkło/ mieszkánie iákie oświecał? Ták Pielgrzym IEZVS, drogę z MARIEY Pánny/ y od Oyca swego odpráwował. Iák się záś ná świát w stáyni pokazał/ potrzebá było Mátki pomocy. Ten co okręgiem świátá kierowáł/ nie mogł
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 408
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
i kary, a szrzodek ziemie jest najdalszy od pałacu szczęścia, to jest, od nieba, zaczym przystoi aby we środku ziemie piekło było. 37. Jako materialny ogień palić Duszę może? To się dzieje sposobem nadprzyrodzonym, gdy Bóg te siły daje stworzeniu których nie ma, jako dał czas kamieniowi że pływał, promieniowi słonecznemu że na sobie zawieszony ciężar nakształt drąga nosił. o tym więcej mówić należy Teologowi. także też nadprzyrodzonym się sposobem stanie, że ogień potępionych ciała ustawicznie paląc, nie spali. jako, i że dusza gdyby ją wypuszczono z piekła ogieńby piekielny jednakowż czuła jako i w piekle, jako i teraz czują źli Duchowie
y káry, á szrzodek źiemie iest naydálszy od páłacu szczęśćia, to iest, od niebá, záczym przystoi áby we szrzodku źiemie piekło było. 37. Iako máteryálny ogień palić Duszę może? To się dzieie sposobem nádprzyrodzonym, gdy Bog te śiły dáie stworzeniu ktorych nie ma, iáko dał czas kamięniowi że pływał, promieniowi słonecznemu że ná sobie záwieszony ćiężar nákształt drągá nośił. o tym więcey mowić należy Theologowi. tákże też nadprzyrodzonym się sposobem stánie, że ogień potępionych ćiáłá ustáwicznie paląc, nie spali. iako, y że duszá gdyby ią wypuszczono z piekłá ogieńby piekielny iednákowż czułá iako y w piekle, iáko y teraz czuią źli Duchowie
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 307
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
, przy prawym Zbawiciela boku, Ujrzym cię, da Bóg, gdy w świetnym obłoku Ogromnym świętych wojsk przybędzie szykiem Z muzyką bożą i z wielkim okrzykiem. Tam na powietrzu w Pana swego dworze Staną dworzanie, bo ziemia i morze Odda umarłych, i ci, co żyć będą, Wszyscy na trąbę anielską przybędą. Tam słonecznemu podobni promieniu Rozjaśnieją się dobrzy w oka mgnieniu, Tam już nie będzie krzyku i żałości Ni strachu śmierci, ale szczęśliwości Wiecznych zażywać nigdy nie przestaną. Trzykroć szczęśliwi, co się tam dostaną! PIEŚŃ W UCISKU Nota jako Psalmu LV
Obrońco uciśnionych, Boże litościwy, Usłysz krzyk sierot Twoich, usłysz płacz
, przy prawym Zbawiciela boku, Ujrzym cię, da Bóg, gdy w świetnym obłoku Ogromnym świętych wojsk przybędzie szykiem Z muzyką bożą i z wielkim okrzykiem. Tam na powietrzu w Pana swego dworze Staną dworzanie, bo ziemia i morze Odda umarłych, i ci, co żyć będą, Wszyscy na trąbę anielską przybędą. Tam słonecznemu podobni promieniu Rozjaśnieją się dobrzy w oka mgnieniu, Tam już nie będzie krzyku i żałości Ni strachu śmierci, ale szczęśliwości Wiecznych zażywać nigdy nie przestaną. Trzykroć szczęśliwi, co się tam dostaną! PIEŚŃ W UCISKU Nota jako Psalmu LV
Obrońco uciśnionych, Boże litościwy, Usłysz krzyk sierot Twoich, usłysz płacz
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 169
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975