poranek naczczo choremu dawać jako włoski orzech abo Kasztanowy. Item.
Item, Weźmi Rzepiku liścia trzy łoty/ tak wiele Lakrycjej skrobanej/ nasienia Aminkowego pułtora łota/ Szpikanardy Indiańskiej/ korzenia Kostowego/ Szafranu/ Słoneczniku/ Mirry po trzy kwinty. To wszystko utłuc co namielej i Małmazją zaczyń/ a potocz w gałki wielkości ziarna Słonecznika/ ususz i chowaj. A gdy potrzeba/ kwintę tego wziąć/ stłuc i z winem ciepło dać pić. A gdzieby przytym Górączka była/ tedy z ciepłą wodą/ A to naczczo trzy godziny przed jedzeniem. Item.
Item, Tejże wątrobie bolejącej/ wziąć Rzepiku bez korzenia/ Fengreku/ Florenckiego korzenia
poránek náczczo choremu dawáć iáko włoski orzech ábo Kásztanowy. Item.
Item, Weźmi Rzepiku liśćia trzy łoty/ ták wiele Lákrycyey skrobáney/ naśienia Aminkowego pułtorá łotá/ Szpikánárdy Indiáńskiey/ korzenia Kostowego/ Száfranu/ Słoneczniku/ Mirrhy po trzy kwinty. To wszystko vtłuc co namieley y Máłmázyą záczyń/ á potocz w gáłki wielkośći źiárná Słoneczniká/ vsusz y choway. A gdy potrzebá/ kwintę tego wziąć/ stłuc y z winem ćiepło dác pić. A gdźieby przytym Gorączká byłá/ tedy z ćiepłą wodą/ A to náczczo trzy godźiny przed iedzeniem. Item.
Item, Teyże wątrobie boleiącey/ wźiąć Rzepiku bez korzenia/ Fengreku/ Florenckiego korzenia
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 274
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
nad atmosferę bliżej Księżyca, zgęsła i spiekła od gorąca słonecznego zapalona, przydłużej się pali: świeci. Kometa drugi niebieski, planetalny, który się rodzi z ekshalacyj planet niebieskich, i materyj luminarzom niebieskim własnej, która spiekła, zapalona albo oświecona, przez niejaki czas przyswieca. Figura komet bywa rozmaita: to okrągła nakształt słonecznika: to podługowata nakształt miecza, różna, miotły, brodata, ogoniasta etc. Kolor komety to bladawy jak w Księżycu, to żółtawy jak w Wenusie, to złotawy jak w słońcu; to ognisty jak w Marsie, to srebrzysty jak w Jowiszu, to ołowiowy jak w Saturnie się wydaje, według rodzaju komety,
nad atmosferę bliżey Xiężyca, zgęsła y spiekła od gorąca słonecznego zapalona, przydłużey się pali: swieci. Kometa drugi niebieski, planetalny, ktory się rodzi z exhalacyi planet niebieskich, y materyi luminarzom niebieskim własney, ktora spiekła, zapalona álbo oswiecona, przez nieiáki czas przyswieca. Figura komet bywa rozmaita: to okrągła nakształt słonecznika: to podługowata nakształt miecza, rożna, miotły, brodata, ogoniasta etc. Kolor komety to bladawy iák w Xiężycu, to żołtawy iák w Wenusie, to złotáwy iák w słońcu; to ognisty iák w Marsie, to srebrzysty iák w Jowiszu, to ołowiowy iák w Saturnie się wydáie, według rodzaiu komety,
Skrót tekstu: BystrzInfAstron
Strona: N2v
Tytuł:
Informacja Astronomiczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
zwał się Abdal Kadry Gilani, barzo wzięty dla swojej mądrości i wstrzemięźliwości. Grób jego jest za Bramą Babilońską/ do którego większa część ludzi jego Zakonu wstępujących w chodzi na Pielgrzymkę.
Wszyscy ci powinni niby postopniu odprawować Nowiciat postu/ i wstrzemiężliwości/ i dla tego/ kiedy wchodzą do Klasztoru/ dają im klące od słonecznika cztery Sta Drahm ważące za świeża zerznięte/ które zawsze noszą u Pasa/ i miarkują pokarm codzienny podług jego wagi/ także na każdy dzień tylo im chleba do porciej umniejszają jak wiele owego chwastu na wagę ubywa.
Okrom zwyczajnych Pacierzy/ które wszyscy Turcy pięć razy na każdy dzień mawiają/ ci mają powinność/ całą noc
zwał się Abdal Kadry Gilani, bárzo wźięty dla swoiey mądrośći y wstrzemięźliwośći. Grob iego iest zá Bramą Bábilońską/ do ktorego większa część ludźi iego Zakonu wstępuiących w chodźi ná Pielgrzymkę.
Wszyscy ći powinni niby postopniu odpráwowáć Nowiciat postu/ y wstrzęmiężliwośći/ y dla tego/ kiedy wchodzą do Klasztoru/ dáią im klące od słoneczniká cztery Stá Drahm ważące zá świeżá zerznięte/ ktore záwsze noszą v Pásá/ y miárkuią pokarm codźienny podług iego wagi/ tákże ná kożdy dźień tylo im chlebá do porciey vmnieyszáią iák wiele owego chwastu ná wagę vbywa.
Okrom zwyczáynych Paćierzy/ ktore wszyscy Turcy pięć rázy ná kożdy dźien mawiáią/ ći máią powinność/ cáłą noc
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 176
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678