/ Gniew bez afektu/ afekt bez uporu Tyleż co w uściech w sercu jest Candoru.
VI. Nie bystre oko/ nierozrzutna mowa/ Uczciwe woczach/ jako Anioł prawy/ Posłuszna/ gdy co każe starsza głowa/ Nie umiężga się/ nie stroi postawy. Stateczny umysł/ skutku pełne słowa/ Wzrok jako promień słoneczny łaskawy. Lub sieła ważą gładkości Klejnoty/ Twe mnie MARYNO zniewoliły Cnoty. Lirycorum Polskich Pieśń VIII. BANKIET I. M. Pana ANDRZEJA SZEMETTA.
PAnie SZEMEĆIE Na twym bańkiecie/ Chybaby Anieli Co ani piją/ Nie jedząc żyją Mogli być weseli. Ale go grono Co go proszono Na to niepozwoli/ By
/ Gniew bez áffektu/ áffekt bez vporu Tyleż co w vśćiech w sercu iest Cándoru.
VI. Nie bystre oko/ nierozrzutna mowá/ Vczćiwe woczách/ iako Anyoł práwy/ Posłuszna/ gdy co każe stársza głowá/ Nie vmiężgá się/ nie stroi postáwy. Státeczny vmysł/ skutku pełne słowa/ Wzrok iáko promień słoneczny łáskáwy. Lub śiełá ważą głádkośći Kleynoty/ Twe mnie MARYNO zniewoliły Cnoty. Lyricorum Polskich PIESN VIII. BANKIET I. M. Páná ANDRZEIA SZEMETTA.
PAnie SZEMEĆIE Ná twym báńkiećie/ Chybáby Anieli Co áni piią/ Nie iedząc żyią Mogli bydź weseli. Ale go grono Co go proszono Ná to niepozwoli/ By
Skrót tekstu: KochProżnLir
Strona: 159
Tytuł:
Liryka polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
się inszy jeleń do uciechy waszej. Wozom się na polskiego nieba dziś frambugu Przypatrując, jelenia widzę z koniem w cugu: Koń na ręce, a jeleń u dyszla podsobni; Zrazu nic mi się nad to zdało niepodobniej, Aż nierychło postrzegę kawalera z panną, Albo Tytana, cugiem składanym, z Dianą,
Co koń słoneczny, jeleń co miesięczny zdole, Jednym pojazdem w wielkie kwapiących się pole. Słońce spod chmur dopiero, miesiąc też na nowiu: Na kobiercu i jednym oboje wezgłowiu Zniewolonej pod dobrym Jowiszem fortuny, W wielkie, jakom rzekł, pole puszczają bieguny. Stój tak, piastunie orła, co rządzi Sarmaty, I ty
się inszy jeleń do uciechy waszej. Wozom się na polskiego nieba dziś frambugu Przypatrując, jelenia widzę z koniem w cugu: Koń na ręce, a jeleń u dyszla podsobni; Zrazu nic mi się nad to zdało niepodobniej, Aż nierychło postrzegę kawalera z panną, Albo Tytana, cugiem składanym, z Dyjaną,
Co koń słoneczny, jeleń co miesięczny zdole, Jednym pojazdem w wielkie kwapiących się pole. Słońce spod chmur dopiero, miesiąc też na nowiu: Na kobiercu i jednym oboje wezgłowiu Zniewolonej pod dobrym Jowiszem fortuny, W wielkie, jakom rzekł, pole puszczają bieguny. Stój tak, piastunie orła, co rządzi Sarmaty, I ty
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 193
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
długość stylu SP (zamykająca w sobie 10 podziałów, jakich SE, ma 20) do 15. długości cieniu między Z, a 15. podziałem na Instrumencie: Tak Długość cieniu DZ na ziemi, 50: do czwartego. wynidzie Wysokość DH, łokci 75. Także chcąc mierzać wysokość DC, niech padnie cień Słoneczny, abo Księżycowy na podział 10. Instrumentu SE: a cień DZ wysokości DC, będzie łokci 50. Gdy uczynisz: Jako PS 10, do SQ 10. TTak ZD 50 do czwartego: wynidzie wysokość DC, łokci 50. Niech po trzecie chcącemu mierzać wysokość DG, cień przypadnie na Instrumencie, na podział 5
długość stylu SP (zámykáiąca w sobie 10 podżiałow, iákich SE, ma 20) do 15. długośći ćieniu między S, á 15. podżiałem ná Instrumenćie: Ták Długość ćieniu DZ ná źiemi, 50: do czwartego. wynidżie Wysokość DH, łokći 75. Tákże chcąc mierzáć wysokość DC, niech pádnie ćień Słoneczny, ábo Kśiężycowy ná podżiał 10. Instrumentu SE: á ćień DZ wysokości DC, będźie łokći 50. Gdy vczynisz: Iáko PS 10, do SQ 10. TTák ZD 50 do czwartego: wynidżie wysokość DC, łokći 50. Niech po trzećie chcącemu mierzáć wysokość DG, ćień przypádnie ná Instrumenćie, ná podźiał 5
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 42
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
Słońca? Najprzód według Horyzontu Paryskiego ustanawiam glób, potym szukam w jakim znaku, i w jakim gradusie, 1 dnia Lipca zostaje Słońce: gradus ten, obracając glób, podsuwam pod merydiana mosiężnego, a indeks na kompasie globu ustanawiam na 12stej południowej godzinie: to zrobiwszy, obracam glób ku Wschodowi poty, póki znaleziony gradus Słoneczny nie zjidzie się Horyzontem Paryskim: w tedy więc indeks pokaże na kompasie globowym godzinę 3 i minutę 58, i ta a nie insza będzie Wschodu Słońca godzina w Paryżu 1 lipca. A jeżeli ku Zachodowi obrócisz glób: indeks skazować będzie 8 godzinę i minut 2, co będzie znaczyło godzinę zachodu Słońca w Paryżu 1 Lipcu
Słońca? Nayprzod według Horyzontu Paryskiego ustanawiam glob, potym szukam w iakim znaku, y w iakim gradusie, 1 dnia Lipca zostaie Słońce: gradus ten, obracaiąc glob, podsuwam pod merydiana mosiężnego, a index na kompasie globu ustanawiam na 12stey południowey godzinie: to zrobiwszy, obracam glob ku Wschodowi poty, poki znaleziony gradus Słoneczny nie zyidzie się Horyzontem Paryskim: w tedy więc index pokaże na kompasie globowym godzinę 3 y minutę 58, y ta a nie insza będzie Wschodu Słońca godzina w Paryżu 1 lipca. A ieżeli ku Zachodowi obrocisz glob: index skazować będzie 8 godzinę y minut 2, co będzie znaczyło godzinę zachodu Słońca w Paryżu 1 Lipcu
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 282
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
nie porwała. To jest, żeby Oś, i koła wozu Słonecznego, nieba gwiazdecznego zapędem, zawściągnione, i w zad ku zachodowi obrócone, Faetonta zsobą nie uniosły. Ii Podobno się spodziwasz/ że i poświęcone Gaje/ i miasta Bogów/ i Kościoły tam ujźrzysz. Ukazuje Faetontowi, że ona droga którą wóz Słoneczny chodzi, miała być jemu jako niezwyczauna, tak straszna. Bo nie jakie spokojne i przyjemne widziadła, miały być wystawione w niej oczom jego; takie są lasy, pola, Miasta, Kościoły bogate: ale srogich ich zwierzów kształty, od których zdrady, abo szkody jakiej potrzeba się było spodziewać. Kk Potrzebać iść przez
nie porwáła. To iest, żeby Oś, y kołá wozu Słonecznego, niebá gwiazdecznego zapędem, záwśćiągnione, y w zad ku zachodowi obrocone, Pháetontá zsobą nie vniosły. Ii Podobno się spodźiwasz/ że y poświęcone Gáie/ y miástá Bogow/ y Kośćioły tám vyźrzysz. Vkázuie Pháetontowi, że oná drogá ktorą woz Słoneczny chodźi, miáłá bydź iemu iáko niezwyczáuna, ták strászna. Bo nie iakie spokoyne y przyiemne widźiádłá, miáły bydź wystáwione w niey oczom iego; tákie są lásy, polá, Miástá, Kośćioły bogáte: ale srogich ich źwierzow kształty, od ktorych zdrády, ábo szkody iákiey potrzebá się było spodźiewáć. Kk Potrzebáć iść przez
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 52
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
dziwowanie się słuszne. Bo para koni które ciągną wóz Księżycowy, niższą dobrze koleją biegają, a wyższą zawsze cztery konie wozu Słonecznego; a w ten czas opak, kiedy już ogień wszystek świat ogarnął. P Chmury się przepalone w poły dymem karzą. Chmury są na śrzedniej części powietrza, daleko od nieba Miesięcznego: jednak Słoneczny tak był w on czas przybliżony do nich, że się już rozgórywały. Księgi Wtóre. Q Góre Atos i Taurus Cylicijski. Tu wspomina Poeta góry najwyższe, które ogniem Słonecznym (wedle wymysłu jego) gorzały. Atos jest góra w Tracjej barzo wysoka, tak nazwana zwana od Atosa Olbrzyma, który tą górą przywalony jest
dźiwowánie się słuszne. Bo pará koni ktore ćiągną woz Kśiężycowy, niższą dobrze koleią biegáią, á wyższą záwsze cztery konie wozu Słonecznego; a w ten czás opák, kiedy iuż ogień wszystek świat ogárnął. P Chmury się przepalone w poły dymem karzą. Chmury są ná śrzedniey częśći powietrza, dáleko od niebá Mieśięcznego: iednák Słoneczny ták był w on czás przybliżony do nich, że się iuż rozgorywały. Kśięgi Wtore. Q Gore Athos y Taurus Cyliciyski. Tu wspomina Poetá gory naywyższe, ktore ogniem Słonecznym (wedle wymysłu iego) gorzały. Athos iest gorá w Thrácyey bárzo wysoka, tak názwáná zwána od Athosá Olbrzymá, ktory tą gorą przywálony iest
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 65
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
, żeglarz, pielgrzym i pasterze, nie chcę ja tego ganić, lecz jeszcze w tej mierze przydać trzeba i panie, co płacząc śpiewają, te bowiem usta moje w planktach przewyższają. Co zaś wznowię, tylko się dawne rymy snują, nawet, co jest muzyka, myśli nie pojmują. Jako więc ciemnym więźniom blask słoneczny szkodzi, tak memu językowi smutki radość rodzi. Częstom się do afektów pierwszych wracać chciała, bym zdrętwiałe do lutni palce prostowała albo żebym żałośnie grała na grzebieniu, lub w cytarę brząkała w moim roztargnieniu; albo też wdzięcznym wierszem myśl smutną cieszyła i swym głosem zgodliwym skrzypice zdobiła. Ach, ilekroć me żądze
, żeglarz, pielgrzym i pasterze, nie chcę ja tego ganić, lecz jeszcze w tej mierze przydać trzeba i panie, co płacząc śpiewają, te bowiem usta moje w planktach przewyższają. Co zaś wznowię, tylko się dawne rymy snują, nawet, co jest muzyka, myśli nie pojmują. Jako więc ciemnym więźniom blask słoneczny szkodzi, tak memu językowi smutki radość rodzi. Częstom się do afektów pierwszych wracać chciała, bym zdrętwiałe do lutni palce prostowała albo żebym żałośnie grała na grzebieniu, lub w cytarę brząkała w moim roztargnieniu; albo też wdzięcznym wierszem myśl smutną cieszyła i swym głosem zgodliwym skrzypice zdobiła. Ach, ilekroć me żądze
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 122
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Nowym Świecie nam są Antypodes, u których Noc w Septembrze o godzinie 4 jako Antonius Pigafeta świadczy. W Japonii Insule, także nam przeciwni Antypodes, bo u nich Noc: kiedy u nas Dzień, Teste Surio.
Drugi jest Rok ANNUSLUNARYS, który kiedy jest pospolity, zamyka Miesięcy 12 w sobie, jako i Rok Słoneczny. Ten sam Rok pospolity kiedy ma dni w sobie 354. zowie się zupełnym, kiedy ma dni 353 bierze imię nie zupełnego. ROK ten Księżycowy bywa Emboliśmicus, Przybyszowym, i ma w ten czas Miesięcy 13. Takich Miesięcy Księżycowych zażywali żydzi, jako się pokazuje z postanowienia Paschy żydowskiej, i innych cyrcumstancyj.
ROK
Nowym Swiecie nam są Antipodes, u ktorych Noc w Septembrze o godzinie 4 iako Antonius Pigaffeta swiadczy. W Iaponii Insule, także nam przeciwni Antipodes, bo u nich Noc: kiedy u nas Dzień, Teste Surio.
Drugi iest Rok ANNUSLUNARIS, ktory kiedy iest pospolity, zamyka Miesięcy 12 w sobie, iako y Rok Słoneczny. Ten sam Rok pospolity kiedy má dni w sobie 354. zowie się zupełnym, kiedy má dni 353 bierze imie nie zupełnego. ROK ten Xiężycowy bywa Embolismicus, Przybyszowym, y ma w ten czas Miesięcy 13. Takich Miesięcy Xiężycowych zażywali żydzi, iako się pokázuie z postanowienia Paschy żydowskiey, y innych cyrcumstancyi.
ROK
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 192
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
nie Obrazy Świętych, ale samych Świętych w Obrazach reprezentowanych, czciliśmy.
ŚWIATA Okrąg z ręku wiszący, było Symbolum Odoarda VI. Króla Hiszpańskiego z napisem: Nil sine DEO.
SFERA ARCHIMEDESA szklana z napisem: Pulchra, sed fragilis. Taka cała Świata ostentacja.
Trzy ZEGARY namalone,: idący, ciekący, i słoneczny z napisem: Tendimus unà Trzy Zakonne Vota tu się znaczą.
KOMPAS Słoneczny, i Słońce cum Lemmate: Nil sine te. Tak nic bez BOGA, tak Król Polski bez Rzeczy Pospolitej, tak Wojsko bez Hetmana i Komendy. Inny Kompasowi przy Słońcu dał Lemma: Si Aspicis, aspicior. JUGLARES Wiktora Amadea Książęcia Sabaudii
nie Obrazy Swiętych, ale samych Swiętych w Obrazach reprezentowanych, czciliśmy.
SWIATA Okrąg z ręku wiszący, było Symbolum Odoarda VI. Krola Hiszpańskiego z napisem: Nil sine DEO.
SFERA ARCHIMEDESA szklaná z napisem: Pulchra, sed fragilis. Taka cała Swiata ostentacya.
Trzy ZEGARY namalone,: idący, ciekący, y słoneczny z napisem: Tendimus unà Trzy Zakonne Vota tu się znaczą.
KOMPAS Słoneczny, y Słońce cum Lemmate: Nil sine te. Tak nic bez BOGA, tak Krol Polski bez Rzeczy Pospolitey, tak Woysko bez Hetmana y Kommendy. Inny Kompasowi przy Słońcu dáł Lemma: Si Aspicis, aspicior. IUGLARES Wiktora Amadea Xiążęcia Sabaudii
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1191
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
ŚWIATA Okrąg z ręku wiszący, było Symbolum Odoarda VI. Króla Hiszpańskiego z napisem: Nil sine DEO.
SFERA ARCHIMEDESA szklana z napisem: Pulchra, sed fragilis. Taka cała Świata ostentacja.
Trzy ZEGARY namalone,: idący, ciekący, i słoneczny z napisem: Tendimus unà Trzy Zakonne Vota tu się znaczą.
KOMPAS Słoneczny, i Słońce cum Lemmate: Nil sine te. Tak nic bez BOGA, tak Król Polski bez Rzeczy Pospolitej, tak Wojsko bez Hetmana i Komendy. Inny Kompasowi przy Słońcu dał Lemma: Si Aspicis, aspicior. JUGLARES Wiktora Amadea Książęcia Sabaudii chwaląc klemencję, Kompas namalował z Indeksem żelaznym cień rzucającym cum Lemmate: Ferrea
SWIATA Okrąg z ręku wiszący, było Symbolum Odoarda VI. Krola Hiszpańskiego z napisem: Nil sine DEO.
SFERA ARCHIMEDESA szklaná z napisem: Pulchra, sed fragilis. Taka cała Swiata ostentacya.
Trzy ZEGARY namalone,: idący, ciekący, y słoneczny z napisem: Tendimus unà Trzy Zakonne Vota tu się znaczą.
KOMPAS Słoneczny, y Słońce cum Lemmate: Nil sine te. Tak nic bez BOGA, tak Krol Polski bez Rzeczy Pospolitey, tak Woysko bez Hetmana y Kommendy. Inny Kompasowi przy Słońcu dáł Lemma: Si Aspicis, aspicior. IUGLARES Wiktora Amadea Xiążęcia Sabaudii chwaląc klemencyę, Kompas namalował z Indexem żelaznym cień rzucaiącym cum Lemmate: Ferrea
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1191
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755