na Karcie 151. Figura 20. na Karcie 151. o Wydzielaniu Gruntów na Łany Połłanki i Cwier: 8. Figu: na Karcie 152. 10 Figura na Karcie 151. Zabawy XI. Rozdżyał V.
DO Części 3. odkładam ostatnie trzy Zabawy Geometry. XII. O figurach pełnych. XIII. O Zegarach słonecznych. XIV. Arytmetyczną. Kędy będzie i suplement Zabaw 7. i 8. poprzedzających. z Tablicami Kwadratów i inszymiej potrzebniejszymiej, będzieli sumpt na to, i zdrowie. Omyłki Części wtórej Geometry.
NA Karcie 4. w Wierszu 25: zrysowany Popraw zrysowanej.) (Kar: 12. w Nauce 10. Wiersz
ná Kárćie 151. Figurá 20. ná Kárćie 151. o Wydźielániu Gruntow ná Łany Połłánki y Cwier: 8. Figu: ná Kárćie 152. 10 Figurá ná Kárćie 151. Zábáwy XI. Rozdżiał V.
DO Częśći 3. odkłádam ostátnie trzy Zábáwy Geometry. XII. O figurách pełnych. XIII. O Zegárách słonecznych. XIV. Arythmetyczną. Kędy będżie y supplement Zábaw 7. y 8. poprzedzáiących. z Táblicámi Kwádratow y inszymiey potrzebnieyszymiey, będżieli sumpt ná to, y zdrowie. Omyłki Częśći wtorey Geometry.
NA Kárćie 4. w Wierszu 25: zrysowány Popraw zrysowáney.) (Kár: 12. w Náuce 10. Wiersz
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 152
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
trzeszczą, co w niektórych okolicznościach wielceby mogło być rzeczą szkodliwą. Teofrastus szacuje w tej mierze najwięcej drzewa grube i gęste, najpierwsze dając miejsce dębowi i jeżowemu drzewu, wyciąga zaś, a żeby były drzewa te młode, proste, nie pokłute; mówi nawet, że drzewa rosnące na ziemi suchej, będące na upałach słonecznych są lepsze nad inne. Uważając względem wszelkich zamisłów węgle bukowe przekladał bym je jeszcze nad dębowe. Nigdy nie doświadczyłem, żeby mniej dały ciepła nad dębowe; a trzaskaniu i innym pozpolitym wadom nigdy, jako dębowe, byleby należycie były palone, nie są podległe.
Węgle z drzewa miękkiego jakimi są brzoza,
trzeszczą, co w niektorych okolicznosciach wielceby mogło byc rzeczą szkodliwą. Theofrastus szacuie w tey mierze naywięcey drzewa grube i gęste, naypierwsze daiąc mieysce dębowi i ieżowemu drzewu, wyciąga zaś, á żeby były drzewa te młode, proste, nie pokłute; mowi nawet, że drzewa rosnące na ziemi suchey, będące na upałach słonecznych są lepsze nad inne. Uważaiąc względem wszelkich zamisłow węgle bukowe przekladał bym ie ieszcze nad dębowe. Nigdy nie doswiadczyłem, żeby mniey dały ciepła nad dębowe; a trzaskaniu y innym pozpolitym wadom nigdy, iako dębowe, byleby należycie były palone, nie są podległe.
Węgle z drzewa miękkiego iakiemi są brzoza,
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 13
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
mogą, koniecznie potrzeba, aby prawo prędkości je od siebie oddzieliło. Seneka L: 7. qq: nat: c. 12.
Ani tez trzymać można z temi: którzy nauczają, iż komety są planety tak około słońca krążące, jako krąży Jutrzeńka, i Merkuriusz nie widome zaś są: bo się w promieniach słonecznych zanurzają: i ukrywają.
Naprzód, bowiem komety bardziej od słońca oddalone są, niż Jutrzeńka, i Merkuriusz: a zatym promieniami słonecznemi nie są tak zasypane, aby przynajmniej przez perspektywy nie mogły być postrzeżone.
Powtóre. Iż to zdanie utrzymujący nie mogą dać przyczyny wszystkich tych rzeczy, i odmian, które się w
mogą, koniecznie potrzeba, aby prawo prętkości ie od siebie oddzieliło. Seneca L: 7. qq: nat: c. 12.
Ani tez trzymać można z temi: którzy nauczaią, iż komety są planety tak około słońca krążące, iako krąży Jutrzeńka, y Merkuryusz nie widome zaś są: bo się w promieniach słonecznych zanurzaią: y ukrywaią.
Naprzód, bowiem komety bardziey od słońca oddalone są, niż Jutrzeńka, y Merkuryusz: a zatym promieniami słonecznemi nie są tak zasypane, aby przynaymniey przez perspektywy nie mogły być postrzeżone.
Powtóre. Iż to zdanie utrzymuiący nie mogą dać przyczyny wszystkich tych rzeczy, y odmian, które się w
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 44
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
słabiej a słabiej oczu żyły suche wzruszając, nie będą zdolne do wzbudzenia widzenia. 2 Gdy kometa albo nad, albo pod slońcem będąca w jednajże linii z nim i z ziemią zostaje, albo choć z boku słońca, ale nie zbyt oddalona, pierwszym położeniu nie będzie widoma choćby wielkość miała dostateczną: gdyż w promieniach słonecznych zanurzona razem z słońcem zachodzić za nasz horyzont będzie, w drugim położeniu później zapadać będzie: ale światło zorzy wieczornej raoże jej światło zatłumić. Dla tych tedy i innych przyczyn nie bez fundamentu niektórzy wnoszą, iż komety corocznie blisko ziemi biegają, ale nie zawsze są albo tej wielkości, albo w tym ułożeniu, aby postrzeżone
słabiey a słabiey oczu żyły suche wzruszaiąc, nie będą zdolne do wzbudzenia widzenia. 2 Gdy kometa albo nad, albo pod slońcem będąca w iednayże linii z nim y z ziemią zostaie, albo choć z boku słońca, ale nie zbyt oddalona, pierwszym położeniu nie będzie widoma choćby wielkość miała dostateczną: gdyż w promieniach słonecznych zanurzona razem z słońcem zachodzić za nasz horyzont będzie, w drugim położeniu poźniey zapadać będzie: ale światło zorzy wieczorney raoże iey światło zatłumić. Dla tych tedy y innych przyczyn nie bez fundamentu niektórzy wnoszą, iż komety corocznie blisko ziemi biegaią, ale nie zawsze są albo tey wielkości, albo w tym ułożeniu, aby postrzeżone
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 84
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
, jaki zajmuje ogon, rozsypane, i skoncentrujmy je w głowie komety: na ów czas światło głowy komety przechodziłoby światło Jowisza: gdy tedy mniejszą wydając się za Jowisza, większe ma światło za niego, bliższa też za niego, słońca, być musi. Cóż mówić o owych kometach, których głowa zanurzona w promieniach słonecznych rzuca ogon świetny, i wielki nakształt masztów górejących: bez wątpienia takowe komety są bliższe słońca niż Jutrzeńka. Gdyby bowiem światło to wszystkie w jednę głowę zebrane było, kilka razy świetniejsza byłaby za Jutrzeńkę. Kometa R. 1670, 15 Grudnia stylu dawnego, gdy rzucała ogon światłością równy światłości Jowisza, głowę miała
, iaki zaymuie ogon, rozsypane, y skoncentruymy ie w głowie komety: na ów czas światło głowy komety przechodziłoby światło Jowisza: gdy tedy mnieyszą wydaiąc się za Jowisza, większe ma światło za niego, bliższa też za niego, słońca, być musi. Cóż mówić o owych kometach, których głowa zanurzona w promieniach słonecznych rzuca ogon świetny, y wielki nakształt masztow goreiących: bez wątpienia takowe komety są bliższe słońca niż Jutrzeńka. Gdyby bowiem światło to wszystkie w iednę głowę zebrane było, kilka razy świetnieysza byłaby za Jutrzeńkę. Kometa R. 1670, 15 Grudnia stylu dawnego, gdy rzucała ogon światłością równy światłości Jowisza, głowę miała
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 86
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
R. Bliźniąt przechodzących, ogon ciągnął się ku rękojeści pałasza Oriona wzdłuż na 400
13.016 god: przy ogonie lednorożca w liniach przez Syriusza A. i B. Psa większego i przez Procjona i C. Bliźniąt. Zorza nie dopuściła zmierzyć ogona długości.
Nazajutrza widoma tylko była przez teleskopium. Od tego czasu w promieniach słonecznych ukryta przebiegła więcej niż 1000 przez kon-
stelacje Hydry, Czary, Sekstansu, Panny, szali.
Aż 24 Października po zachodzie słońca o 6 godzinie 3Ó postrzegłem ją w drugim głębie węża nie daleko gwiazdy L. w linii przez tę gwiazdę, i H. Lędźwi Wężownika, i przez G Korony północnej, i A
R. Bliźniąt przechodzących, ogon ciągnął się ku rękoieści pałasza Oriona wzdłuż na 400
13.016 god: przy ogonie lednorożca w liniach przez Syriusza A. y B. Psa większego y przez Procyona y C. Bliźniąt. Zorza nie dopuściła zmierzyć ogona długości.
Nazajutrza widoma tylko była przez teleskopium. Od tego czasu w promieniach słonecznych ukryta przebiegła więcey niż 1000 przez kon-
stellacye Hydry, Czary, Sextansu, Panny, szali.
Aż 24 Paźdźiernika po zachodzie słońca o 6 godzinie 3Ó postrzegłem ią w drugim głębie węża nie daleko gwiazdy L. w linii przez tę gwiazdę, y H. Lędźwi Wężownika, y przez G Korony połnocney, y A
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 139
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
Barnagas, gdzie rezyduje Vice-Krol, który corocznie posyła Wielkiemu Negusowi 150. koni trybutu, i płaci corocznie 1000. łotów złota Baszy Tureckiemu. ACCUM Miasto Królestwa Tygryiskiego wławione dawną rezydencją Królowej Saby i Kandacy. EtiopIA WyższA. GIAKOWIE albo GALLOWIE.
CI ludzie mieli wyniść z Gwinej, i postanowili się byli w Kongo na górach słonecznych, na Zachód jeziora Zairy i Abisynij, ale tam nie wytrzymawszy, rzucili się na Abisynią R. 1537. i zawojowali sobie Prowincje Południowe, i całe Państwo zawojowali by byli, ale scysja ich pomieszała między niemi. Są wojenni, żenią się z wielą Niewiast, żyją mlekiem, i Mięsem, nie mając innych bogactw
Barnagas, gdzie rezyduie Vice-Krol, ktory corocznie posyła Wielkiemu Negusowi 150. koni trybutu, y płáci corocznie 1000. łotow złota Baszy Tureckiemu. ACCUM Miásto Krolestwá Tygryiskiego włáwione dáwną rezydencyą Krolowey Saby y Kandacy. ETYOPIA WYZSZA. GIAKOWIE álbo GALLOWIE.
CI ludzie mieli wyniść z Gwiney, y postánowili się byli w Congo ná gorách słonecznych, ná Záchod ieziora Zairy y Abissynij, ále tam nie wytrzymawszy, rzucili się ná Abissynią R. 1537. y záwoiowáli sobie Prowincye Południowe, y cáłe Páństwo záwoiowáli by byli, ále scyssya ich pomięszała między niemi. Są woienni, żenią się z wielą Niewiást, zyią mlekiem, y Mięsem, nie máiąc innych bogáctw
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 629
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
miało szacunku. Samo ziemi różne po miejscach odmiennych ułożenie, jako ciekawe rozlicznie cieszy oko, raz się nań podobają niezmierzone wejrzeniem w swoich równinach pola, drugi raz, połomany jakoby świat, z pagórków i głębokich nizin, lub z wyrosłych pod same obłoki skał stworzony, czasem nas ciemne lasów cienie, ile przy upałach słonecznych, kontentują, czasem szumiące strumienia miedzy kamieniami z bystrych spadające źrzodeł: Ma też nawet w samych piaskach, lubo podróżnym przykrych nasze oko upodobanie, które złotym swym kolorem, i błyszczącemi kamieniami, kruszców zatajonych we wnętrznościach ziemi wyrażają skarby. Nuż okryte kłosami pole, powierzonych ziarn ziemi powstające rozmnożenie, przyjemne łąki, rozległe jeziora
miało szacunku. Samo ziemi różne po mieyscach odmiennych ułożenie, iako ciekawe rozlicznie cieszy oko, raz się nań podobaią niezmierzone weyrzeniem w swoich rowninach pola, drugi raz, połomany iakoby świat, z pagórkow i głębokich nizin, lub z wyrosłych pod same obłoki skał stworzony, czasem nas ciemne lasow cienie, ile przy upałach słonecznych, kontentuią, czasem szumiące strumienia miedzy kamieniami z bystrych spadaiące źrzodeł: Ma też nawet w samych piaskach, lubo podróżnym przykrych nasze oko upodobanie, które złotym swym kolorem, i błyszczącemi kamieniami, kruszcow zataionych we wnętrznościach ziemi wyrażaią skarby. Nuż okryte kłosami pole, powierzonych ziarn ziemi powstaiące rozmnożenie, przyiemne łąki, rozległe ieziora
Skrót tekstu: KryszStat
Strona: 159
Tytuł:
Stateczność umysłu
Autor:
Andrzej Kazimierz Kryszpin Kirszensztein
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
że, przez Alchimią z magnesu najprzedniejsze żelazo wychodzi. Więc przez tę zobopoloność ulubienia w sobie, mają się do siebie, magnes zaś że silniejszy, ciągnie do siebie żelazo.
2do. Magnes tęż własność ciągnienia i obracania się za żelazem, i punktami polarnemi komunikuje żelazu. Czego eksperiencją jest żeglarski indeks, i w kompasach słonecznych. W których żelazna igiełka natarta magnesem, tak się kieruje za osią Niebieską, jak gdyby z samego magnesu była zrobiona. J przez tęż sympatią się powoduje za żelazem. Tejże własności doznasz, jeżeli w linią ułożysz podłuż igiełki końcami się tykające, i do pierwszej igiełki przyłożysz magnes, nie tylko pierwsza igiełka ale wszystkie
że, przez Alchimią z magnesu nayprzednieysze żelazo wychodzi. Więc przez tę zobopoloność ulubienia w sobie, maią się do siebie, magnes zaś że silnieyszy, ciągnie do siebie żelazo.
2do. Magnes tęż własność ciągnienia y obracánia się zá żelazem, y punktámi polarnemi kommunikuie żelazu. Czego experyencyą iest żeglarski index, y w kompasach słonecznych. W ktorych żelazna igiełka nátarta magnesem, ták się kieruie zá osią Niebieską, iák gdyby z samego magnesu była zrobiona. J przez tęż sympatyą się powoduie zá żelazem. Teyże własności doznasz, ieżeli w linią ułożysz podłuż igiełki końcami się tykáiące, y do pierwszey igiełki przyłożysz magnes, nie tylko pierwsza igiełka ále wszystkie
Skrót tekstu: BystrzInfHydr
Strona: U3v
Tytuł:
Informacja hydrograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka, żeglarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743