na przeciw sobie perpendykularnie ułożysz dwa zwierciadła, jedno płaskie, drugie wydrążone. Pod zwierciadłem płaskiem lokowane objectum we wnątrz, a zewnątrz przez okienko zeskrobanej terminacyj tegoż zwierciadła patrząc, obaczysz w wydrążonym zwierciedle dość z znaczną jego aukcją.
XXII. Z perspektywy mieć możesz oraz microscopium w ten sposób. Na tablicę choryzontalnie ku promieniom słonecznym wystawioną, posypawszy plewy, ziarka, ułomki słomy etc. nalej czystej wody. Weś perspektywę, i tak się z nią odsuń, aby się widzieć dała tablica. Obaczysz jak jeziora i morze, góry, i skały etc. Toż samo sięwyda na tablicy wysrebrzonej i zębem wypolerowanej, drobnych według upodobania bagatel po
ná przeciw sobie perpendykularnie ułożysz dwa zwierciadła, iedno płáskie, drugie wydrążone. Pod zwierciadłem płaskiem lokowane objectum we wnątrz, á zewnątrz przez okienko zeskrobaney terminácyi tegoż zwierciadła pátrząc, obaczysz w wydrążonym zwierciedle dość z znaczną iego aukcyą.
XXII. Z perspektywy mieć możesz oraz microscopium w ten sposob. Ná tablicę choryzontalnie ku promieniom słonecznym wystáwioną, posypawszy plewy, ziarka, ułomki słomy etc. náley czystey wody. Weś perspektywę, y ták się z nią odsuń, áby się widzieć dałá tablica. Obaczysz iák ieziora y morze, gory, y skáły etc. Toż samo sięwyda ná tablicy wysrebrzoney y zębem wypolerowaney, drobnych według upodobania bagátel po
Skrót tekstu: BystrzInfRóżn
Strona: Y4v
Tytuł:
Informacja różnych ciekawych kwestii
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
ekonomia, fizyka, matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
, Rogowe, Arendy, Stawscyźny, Pojemszczyny, Presudy, i Suchomelszczyzny! Ot! i teper jako im grają strojno dudki! I inne nieskończone ansy i pobudki, Tym większego przydając biednym utrapienia, Im żadnego nie widzą prócz z nieba zbawienia. Byli tak uciśnieni. lako w-cieniu wiecznym Zamknieni Aloide: albo ku słonecznym Wyglądają rozparom, i kochanej trawie Frasobliwi z oparzysk Dunajskich Zorawie. Nawet, czym już nie było bronić się i strzelać, Aż przyszło Kompaniom Funtami udzielać Prochów dawno przebranych. A Król gdzieś daleko Ma być jeszcze? i które zwykły zawsze lekko Wlec się konsultacje nasze i uchwały, Niż przez jakie zwołają tam Uniwersały Ruszenie
, Rogowe, Arendy, Stawscyźny, Poiemszczyny, Presudy, i Suchomelszczyzny! Ot! i teper iako im graią stroyno dudki! I inne nieskończone ansy i pobudki, Tym wiekszego przydaiąc biednym utrapienia, Im żadnego nie widzą procz z nieba zbawienia. Byli tak ućiśnieni. lako w-ćieniu wiecznym Zámknieni Aloide: álbo ku słonecznym Wyglądaią rozparom, i kochaney trawie Frasobliwi z oparzysk Dunayskich Zorawie. Nawet, czym iuż nie było bronić sie i strzelać, Aż przyszło Kompaniom Funtami udźielać Prochow dawno przebranych. A Krol gdźieś daleko Ma bydź ieszcze? i ktore zwykły zawsze lekko Wlec sie konsultacye nasze i uchwały, Niż przez iakie zwołaią tam Uniwersały Ruszenie
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 57
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
nosti tempus partus ibicum in petris? Potrzeba/ mówi/ aby Kaznodzieje byli mężnymi w przykazaniach/ nad chorymi miłosierni/ straszni w groźbiech/ łaskawi w upominaniach; w pokazywaniu nauki pokorni; w pogardzie rzeczy doczesnych/ panujący; w wycierpieniu przeciwnych/ mocni. Z. Klimunt Lib: 8. Recognit. Kaznodzieje przerownywa promieniom słonecznym/ które oświecają świat/ i wszytkim wzrok dają. Jakoż to Kaznodzieje nie Cudotworcy? Których Pismo ś. tak tytułuje/ gdy je zowie miedzią ognistą; promieniem słonecznym? trąbą ognistą? Jaką mają być Trąbą/ uczy sam Ecclesiastes. Słowa, mówi/ mądrych są jako ościenie, jako gwoździe głęboko wbite. Na które
nosti tempus partus ibicum in petris? Potrzebá/ mowi/ áby Káznodźieie byli mężnymi w przykazániách/ nád chorymi miłośierni/ strászni w groźbiech/ łaskáwi w vpominániách; w pokázywániu náuki pokorni; w pogárdźie rzeczy doczesnych/ pánuiący; w wyćierpieniu przećiwnych/ mocni. S. Klimunt Lib: 8. Recognit. Káznodźieie przerownywa promieniom słonecznym/ ktore oświecáią świát/ y wszytkim wzrok dáią. Jákoż to Káznodźieie nie Cudotworcy? Ktorych Pismo ś. ták tytułuie/ gdy ie zowie miedźią ognistą; promieniem słonecznym? trąbą ognistą? Jáką máią być Trąbą/ vczy sam Ecclesiastes. Słowá, mowi/ mądrych są iáko ośćienie, iáko gwozdzie głęboko wbite. Ná ktore
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 64
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
tego głęboka jest barzo. Nad to/ że z żadnemi wodami nie miesza się/ ale tak jako poczęła się raz wedle świętego pisma z Raju: a jako naszych czasów piszą niektórzy/ że z gór Lune/ albo od źrzodeł królestwa Gojame/ tak jednostajnie i nie odmiennie płynie. A iż jest barzo prędka/ przeto słonecznym promieniom nie dopuszcza tak barzo/ jako w morzu się dzieje/ wyciągać z siebie co subtylniejszego/ i owszem tym prędkim biegiem swem zabrania upaleniu słonecznemu/ ale raczej pomaga to jej subtylności/ że w miarę bywa od słońca jego woda subtylniejsza czyniona. Ale o Nilu dosyć/ i o wszystkich wodach/ to o nich pomniąc
tego głęboka iest bárzo. Nad to/ że z żadnemi wodámi nie miesza się/ ale ták iako pocżęła się raz wedle świętego pismá z Ráiu: a iáko naszych cżasow piszą niektorzy/ że z gor Lunae/ álbo od źrzodeł krolestwá Goyame/ ták iednostáynie y nie odmiennie płynie. A iż iest bárzo prędka/ przeto słonecżnym promieniom nie dopuszcża ták barzo/ iáko w morzu się dźieie/ wyćiągáć z śiebie co subtylnieyszego/ y owszem tym prędkim biegiem swem zábrania vpaleniu słonecżnemu/ ále racżey pomaga to iey subtylnośći/ że w miarę bywa od słońcá iego wodá subtylnieysza cżynioná. Ale o Nylu dosyć/ y o wszystkich wodach/ to o nich pomniąc
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 41.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
w nocy w słupie ognistym: żeby był wo[...] na drodze obojego czasu: Eksod.c. 13Z tego miejsca Rabinowie wnoszą, iż dwa były słupy obłoku, jeden dla oświecenia nocy, drugi dla umiarkowania dziennych upałów. Lecz pospolitsze zdanie jest, iż był jeden obłok, który przez dzień dla swej gęstości przejścia bronił promieniom słonecznym, i tenże sam zagrzany przez dzień ciepłem słonecznym, dostateczne wydawał światło dla oświecenia w nocy lzraelitów.
Po trzecie. Roku od stworzenia świata 3834” po wszystkim mieście „Jerozolimskim przez 40, dni widziano na powietrzu jezdne biegające, którzy mieli złote szaty, i kopiami jako hufy opatrzone, i bieganie koni na roty
w nocy w słupie ognistym: żeby był wo[...] na drodze oboiego czasu: Exod.c. 13Z tego mieysca Rabinowie wnoszą, iż dwa były słupy obłoku, ieden dla oświecenia nocy, drugi dla umiarkowania dziennych upałow. Lecz pospolitsze zdanie iest, iż był ieden obłok, który przez dzień dla swey gęstości przeyścia bronił promieniom słonecznym, y tenże sam zagrzany przez dzień ciepłem słonecznym, dostateczne wydawał światło dla oświecenia w nocy lzraelitów.
Po trzecie. Roku od stworzenia świata 3834” po wszystkim mieście „Jerozolimskim przez 40, dni widziano na powietrzu iezdne biegaiące, ktorzy mieli złote szaty, y kopiami iako hufy opatrzone, y bieganie koni na roty
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 162
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
moc i skutki jakie tylko chcesz, ja po- każę, iż czynią przeciwne. Powiesz, iż te kurzawy sprawują zimno, ja mówię: iż sprawują ciepło, już ciepłem, które mają od słońca, już wzbudzając w waporach ziemi kisanie, już zgęstwione wapory w deszcz obróciwszy, oczyszczając powietrze, i wolne przejście czyniąc promieniom słonecznym, które tym mocniej ogrzewają, im wolniejsze jest od obłoków powietrze, Powiesz iż są przyczyną upałów, ja powiem iż zimna: wypędzając nakształt soli ordynaryjnej, albo proszku wajsztynowego z powietrza i waporów materią ognistą, i tak one oziębiając i w lód obracając. Zechcesz utrzymywać, iż głód i nie urodzaj przynoszą, ja
moc y skutki iakie tylko chcesz, ia po- każę, iż czynią przeciwne. Powiesz, iż te kurzawy sprawuią zimno, ia mowię: iż sprawuią ciepło, iuż ciepłem, ktore maią od słońca, iuż wzbudzając w waporach ziemi kisanie, iuż zgęstwione wapory w deszcz obrociwszy, oczyszczaiąc powietrze, y wolne przeyście czyniąc promieniom słonecznym, ktore tym mocniey ogrzewaią, im wolnieysze iest od obłokow powietrze, Powiesz iż są przyczyną upałow, ia powiem iż zimna: wypędzając nakształt soli ordynaryiney, albo proszku waysztynowego z powietrza y waporow materyą ognistą, y tak one oziębiając y w lod obracając. Zechcesz utrzymywać, iż głod y nie urodzay przynoszą, ia
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 285
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
nietrwałość i niestatek rzeczy. Marność nad marno- ściami, i wszystko marność: Rodzaj przemija i rodzaj nadchodzi, rzekł Eklezjastes. Oto prawdziwa przyczyna nies[...] częśliwych przygód: gdy się jedni rodzą drodzy umierać muszą, boby świat ludzi nieogarnoł. Po deszczu następuje pogoda, bo powietrze od waporów oczyszczone, wolne daje przejście promieniom słonecznym. Po pogodzie trzeba oczekiwać deszczu, bo też same promienie bez przeszkody przechodząc do ziemi, silniej ją ogrzewają i większą liczbę waporów podnoszą. Po urodzaju, nieurodzaj, bo ziemia udzielając swym płodom, z cząstek żyznych ogałaca się. Po nieurodzaju powraca urodzaj, bo cząstki żyzną ziemię czyniące, znowu z zgniłych drzew i ziół
nietrwałość y niestatek rzeczy. Marność nad marno- ściami, y wszystko marnośc: Rodzay przemiia y rodzay nadchodzi, rzekł Eklezyastes. Oto prawdziwa przyczyna nies[...] częśliwych przygod: gdy się iedni rodzą drodzy umierać muszą, boby świat ludzi nieogarnoł. Po deszczu następuie pogoda, bo powietrze od waporow oczyszczone, wolne daie przeyście promieniom słonecznym. Po pogodzie trzeba oczekiwać deszczu, bo też same promienie bez przeszkody przechodząc do ziemi, silniey ią ogrzewaią y większą liczbę waporow podnoszą. Po urodzaiu, nieurodzay, bo ziemia udzielaiąc swym płodom, z cząstek żyznych ogałaca się. Po nieurodzaiu powraca urodzay, bo cząstki żyzną ziemię czyniące, znowu z zgniłych drzew i zioł
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 293
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
tak to pokazuję. 1. Bo ta pośledniejsza od owej pierwszej/ daleko większa była/ gdyż ledwie nie czwartą część Nieba/ promieniami swemi z razu zastąpiła; tamta zaś zrazu 26. circiter stopni tylko miała. 2. Gdyby tamta/ tąż być miała, tedy jej powinno było coraz przybywać gdy się ku promieniąm słonecznym przymykała/ aż tandem tak wielkąby była ureść powinna/ żeby ukazawszy się z pod promieni po Zachodzie słońca/ czwarta prawie część Nieba ogonem swym zasięgnęła. Leć opak się działo; bo coraz to jej ubywało: gdzie zrazu większą bywszy/ po tym na 10. tylko stopni ogon miała/ gdy się w ranne poczęła
tak to pokázuię. 1. Bo ta poślednieyszá od owey pierwszey/ daleko większa byłá/ gdyż ledwie nie ćzwartą ćzęść Niebá/ promieniami swemi z rázu zastąpiłá; tamta zaś zrázu 26. circiter stopni tylko miała. 2. Gdyby támtá/ tąż bydź miáłá, tedy iey powinno było coraz przybywáć gdy się ku promieniąm słonećznym przymykała/ aż tandem tak wielkąby była vreść powinna/ żeby vkázáwszy się z pod promieni po Zachodźie słońcá/ ćzwárta prawie ćzęść Nieba ogonem swym zaśięgnęła. Leć opak się dźiało; bo coraz to iey vbywało: gdźie zrazu większą bywszy/ po tym ná 10. tylko stopni ogon miałá/ gdy się w ranne poćzęła
Skrót tekstu: NiewiesKom
Strona: Av
Tytuł:
Komety roku 1680 widziane
Autor:
Stanisław Niewieski
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
. Zaczym miąższość nieba Marsowego jest na semidiametrów ziemi 2670. to jest na mil 2296200. Wielkość Marsa według tegoż Tychona trzynastej części ziemi się równa. 6to. Mars przez perspektywę wydaje się ognisto żelazny, promieńmi kędzierzowatemi otoczony: w pośród jak pasem przepasany, dla umbry, którą rzucają góry tegoż planety przeciwne promieniom słonecznym. Ma przymioty gorące i szkodliwe: zaczym influencją swoją sprawuje inklinacją do złości, zemsty, poburzając w człowieku choleryczny humor. Atoli nikogo nie niewoli, wolnej woli nie odbiera, aby kto największej pasyj rozumem i prawem Boskim nie mógł miarkować.
XXV. Co się tycze Jowisza? ten oprócz pospolitych, ma te swoje własności
. Záczym miąszszość nieba Marsowego iest ná semidyametrow ziemi 2670. to iest ná mil 2296200. Wielkość Marsa według tegoż Tychona trzynastey części ziemi się rowna. 6to. Mars przez perspektywę wydáie się ognisto żelazny, promieńmi kędzierzowatemi otoczony: w posrzod iák pasem przepasany, dla umbry, ktorą rzucaią gory tegoż planety przeciwne promieniom słonecznym. Ma przymioty gorące y szkodliwe: zaczym influencyą swoią sprawuie inklinacyą do złości, zemsty, poburzaiąc w człowieku choleryczny humor. Atoli nikogo nie niewoli, wolney woli nie odbiera, áby kto naywiększey pássyi rozumem y prawem Boskim nie mogł miarkowáć.
XXV. Co się tycze Jowisza? ten oprocz pospolitych, ma te swoie własności
Skrót tekstu: BystrzInfAstron
Strona: M2v
Tytuł:
Informacja Astronomiczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
dbąm, urodziwszy się ztą kondycją, że ani śmierci ani podlegam czasowi. T. Już to tak. Ale ci co się bez tego porodzili Przywileju, który samemu tylko służy Wmci koniecznie umierać muszą, nie chybi ich to Fatum, ponieważ ten żywot nasz podobny jest śnieżnej zamięci, wystawionej wiatrami, na przeciwko gorącym promieniom Słonecznym, i podobnym owemu Kamieniowi rzuconemu w wodę który czyni fałdowate koła sam na dół wpadając. B. Zal mi tego, że rodzaj ludźki podlega śmiertelności. Ale ja wto potrafiać będę, że jeżeli nie dla wszystkich, tedy przynamniej dla tych którzy są godniejsi, dłużej zić nad inszych na świecie wyprawię Przywilej żywota.
dbąm, vrodźiwszy się ztą conditią, że áni śmierći áni podlegam czásowi. T. Iuż to ták. Ale ći co się bez tego porodźili Przywileiu, ktory sámemu tylko służy Wmći koniecznie vmieráć muszą, nie chybi ich to Fátum, ponieważ ten żywot nász podobny iest śnieżney zamięći, wystáwioney wiátrámi, ná przećiwko gorącym promieniom Słonecznym, y podobnym owemu Kámieniowi rzuconemu w wodę ktory czyni fałdowáte koła sąm ná doł wpadáiąc. B. Zal mi tego, że rodzay ludźki podlega śmiertelnośći. Ale ia wto potráfiáć będę, że ieżeli nie dla wszystkich, tedy przynamniey dla tych ktorzy są godnieyśi, dłużey źyć nád inszych ná świećie wypráwię Przywiley żywotá.
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 21
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695