, Co hożej służy damie. Wzrostuś jest pięknego, Gestów wdzięcznych i chodu prawie wspaniałego. W tobie siostry gracje mieszkanie obrały, Stąd swe każdy twój członek ma osobne chwały. Włos w przyrodzoną falę ślicznie pokręcony, Przyjemniejszy, niżby był balsamem zmoczony. Czoło wesołe w swojej bieli i gładkości, Najśliczniejszy przewyższa polor słoniej kości. Brwi wyniosłe nie inszą ozdobę swą mają, Jak więc gdy się od słońca tęcze odrażają. Oczy czarne nad kruki, toczą zrzenicami Niespokojnymi, równie jak niebo sferami. A kędy je obrócisz, takową moc mają, Że tysiąc serc w momencie jednym zniewalają. Nosek subtelny słuszną miarą pociągniony Równiejszy niżeli sznur misternie pleciony
, Co hożej służy damie. Wzrostuś jest pięknego, Gestow wdzięcznych i chodu prawie wspaniałego. W tobie siostry gracye mieszkanie obrały, Ztąd swe każdy twoj członek ma osobne chwały. Włos w przyrodzoną falę ślicznie pokręcony, Przyjemniejszy, niżby był balsamem zmoczony. Czoło wesołe w swojej bieli i gładkości, Najśliczniejszy przewyższa polor słoniej kości. Brwi wyniosłe nie inszą ozdobę swą mają, Jak więc gdy się od słońca tęcze odrażają. Oczy czarne nad kruki, toczą zrzenicami Niespokojnymi, rownie jak niebo sferami. A kędy je obrocisz, takową moc mają, Że tysiąc serc w momencie jednym zniewalają. Nosek subtelny słuszną miarą pociągniony Rowniejszy niżeli sznur misternie pleciony
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 236
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
święty Wenerzẽ/ I jałowicę w złotym po rogach ubierze/ Z białemi/ porzeżane leżały szyjami/ I kadzidła skwarły się; gdy upominkami Ołtarz nadawszy/ stanął/ i jął z strachem prawić: Wamli jest/ o Bogowie/ możno wszytko sprawić? Niech mi się żonką stanie/ rzec nie śmiał dziewoja Słoniowa/ lecz podobna słoniej kości moja Domyśliła się Wenus/ będąc przy Sabasie/ Dokąd zmierzał z modlitwą: w tymże wroszka czasie Z przyjaźliwego Bóstwa/ po trzy razy błysnał Płomień/ i żywe iskry po powietrzu prysnał. Wróciwszy się/ mknie proso do swojej poczwary; Którą legszy na łożu/ całuje bez miary: Zdała mu się zagrzewać.
święty Wenerzẽ/ Y iáłowicę w złotym po rogách vbierze/ Z białemi/ porzeżáne leżáły szyiámi/ Y kádźidłá skwárły się; gdy vpominkámi Ołtarz nádawszy/ stánął/ y iął z strachem práwić: Wamli iest/ o Bogowie/ możno wszytko spráwić? Niech mi się żonką sstanie/ rzec nie śmiał dźiewoiá Słoniowa/ lecz podobna słoniey kośći moiá Domyśliłá się Wenus/ będąc przy Sábaśie/ Dokąd zmierzał z modlitwą: w tymże wroszká czáśie Z przyiáźliwego bostwá/ po trzy razy błysnał Płomień/ y żywe iskry po powietrzu prysnał. Wroćiwszy się/ mknie proso do swoiey poczwáry; Ktorą legszy ná łożu/ cáłuie bez miáry: Zdáłá mu się zágrzewáć.
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 251
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636