, Gdy on sercem bezecnym przysiągszy przez bogów, Że ją miał wcale wrócić do ojczystych progów, Tylko żeby z tęskliwą siostrą się ujrzała, A potym co od niego w drodze ucierpiała, Że cedząc krew z języka przezeń odjętego, Wypisała na rąbku ten postępek jego I smutnej siostrze swojej potym odesłała A sama się w słowicze piora przyodziała I dziś smutnymi treny szkody swej lituje, A późnym wiekom waszę chytrość ukazuje. Co było i przyczyną trojańskich popiołów, Zelżenia ślicznych dziewek, zburzonych kościołów, Jeśli nie ono pięknej Heleny zwiedzenie I zdradzieckie od męża z skarby uniesienie,
Przez Parysa niecnego: tu już dowód macie. Że próżno z swoją cnotą na
, Gdy on sercem bezecnym przysiągszy przez bogow, Że ją miał wcale wrocić do ojczystych progow, Tylko żeby z teskliwą siostrą się ujrzała, A potym co od niego w drodze ucierpiała, Że cedząc krew z języka przezeń odjętego, Wypisała na rąbku ten postępek jego I smutnej siestrze swojej potym odesłała A sama się w słowicze piora przyodziała I dziś smutnymi treny szkody swej lituje, A poźnym wiekom waszę chytrość ukazuje. Co było i przyczyną trojańskich popiołow, Zelżenia ślicznych dziewek, zburzonych kościołow, Jeśli nie ono pięknej Heleny zwiedzenie I zdradzieckie od męża z skarby uniesienie,
Przez Parysa niecnego: tu już dowod macie. Że prożno z swoją cnotą na
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 245
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
nie mija.
Cokolwiek przedniej roszańskiej młodzi Może być, cieszyć się z tobą chodzi; Ciebie panny, choć się wstydzą, Często barzo rady widzą.
Ty w sobie wszytkich dziewek pieszczoty Zamykasz, ty młodzieńskie zaloty W miękkie rymy uwinione Przez brzmiącą głosisz bardonę.
Ty pieśni w dzień przejmujesz dziewicze, Ty przez noc skargi słyszysz słowicze; Ty w oczach rozlicznie smaki I zapach masz wieloraki.
Ogrodzie, chlubo moja, z tak wiela Twych kwiatków użycz mi tyle ziela, Żebym wianeczek uwiła I miłego nim poczciła.
Nie weźmie wieńca tego nikt inny Tylko mój namilejszy jedyny, Którego z nami dwie lecie Nie dostaje na tym świecie.
Ty
nie mija.
Cokolwiek przedniej roszańskiej młodzi Może być, cieszyć się z tobą chodzi; Ciebie panny, choć się wstydzą, Często barzo rady widzą.
Ty w sobie wszytkich dziewek pieszczoty Zamykasz, ty młodzieńskie zaloty W miękkie rymy uwinione Przez brzmiącą głosisz bardonę.
Ty pieśni w dzień przejmujesz dziewicze, Ty przez noc skargi słyszysz słowicze; Ty w oczach rozliczne smaki I zapach masz wieloraki.
Ogrodzie, chlubo moja, z tak wiela Twych kwiatków użycz mi tyle ziela, Żebym wianeczek uwiła I miłego nim poczciła.
Nie weźmie wieńca tego nikt iny Tylko mój namilejszy jedyny, Którego z nami dwie lecie Nie dostaje na tym świecie.
Ty
Skrót tekstu: ZimSRoks
Strona: 113
Tytuł:
Roksolanki
Autor:
Szymon Zimorowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwika Ślękowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983