wspomniona zapisana trzydziestu tysięcy suma debitum fructum nieprzyniesie kościołowi. Co kiedy się w rzeczy samej stanie, ci trzech poddanych z Luborczy, teraz w dispozycję kościelną ordynowani, wracać się ad proprios haeredes będą powinni sine omni contradictione direktorów ecclesiae Koniecpoliensis, ktokolwiek natenczas na tem miejscu zostawać za proboszcza będzie. Nawet jeżeliby largitiones jakie słowne, ręczne albo zapisowe zaszły, nad dawną erekcją (która in integro zachowana być ma) to wszystko i te wszystkie, zapis trzydziestu tysięcy złotych invaliduje i już nad prowent albo prowizją od trzydziestu tysięcy złotych żaden z IJ. M. XX. przełożonych kościoła tego Koniecpolskiego usurpować sobie niemoże, ani żadnym sposobem powinien będzie
wspomniona zapisana trzydziestu tysięcy summa debitum fructum nieprzyniesie kościołowi. Co kiedy się w rzeczy samej stanie, ci trzech poddanych z Luborczy, teraz w dispozycyę kościelną ordynowani, wracać się ad proprios haeredes będą powinni sine omni contradictione direktorów ecclesiae Koniecpoliensis, ktokolwiek natenczas na tem miejscu zostawać za proboszcza będzie. Nawet jeżeliby largitiones jakie słowne, ręczne albo zapisowe zaszły, nad dawną erekcyą (która in integro zachowana być ma) to wszystko i te wszystkie, zapis trzydziestu tysięcy złotych invaliduje i już nad prowent albo prowizyą od trzydziestu tysięcy złotych żaden z JJ. MM. XX. przełożonych kościoła tego Koniecpolskiego usurpować sobie niemoże, ani żadnym sposobem powinien będzie
Skrót tekstu: KoniecSTest
Strona: 378
Tytuł:
Testament
Autor:
Stanisław Koniecpolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
testamenty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
szatana od Saula bywał odganiany. Młotu na Czarownice Lekarstwa przez przystojne zaklinania, abo Egzorcyzmy kościelne, przeciw wszelkim chorobom od czarownic sprawionym, i sposób Egzorcizowania, abo zaklinania uczarowanych. ROZDZIAŁ VI.
POnieważ czarownice wszelkie choroby/ czarami swymi jakośmy wyżej wspomnieli sprawować mogą/ wleczeniu ich to wobecz trzeba wiedzieć: iż lekarstwa bądź słowne/ bądź uczynkowe/ wyżej namienionym chorobom służące/ inszym wszytkim chorobom niewyrażonym/ naprzykład kadukowi/ trądowi/ i inszym służyć mogą. a iż między słownymi lekarstwy naprzeniejsze miejsca mają Egzorcyzmy przystojne/ o których częstokroć wzmianka wyżej/ jako o powszechnym lekarstwie była. Przeto o nich tu trzy rzeczy powiemy. Naprzód Jeśli kto nie
szátána od Saulá bywał odganiány. Młotu ná Czárownice Lekárstwá przez przystoyne záklinánia, ábo Exorcismy kośćielne, przeciw wszelkim chorobom od czárownic spráwionym, y sposob Exorcizowánia, ábo záklinánia vczárowánych. ROZDZIAŁ VI.
POnieważ czárownice wszelkie choroby/ czárámi swymi iákosmy wyzey wspomnieli spráwowáć mogą/ wleczeniu ich to wobecz trzebá wiedźieć: iż lekárstwá bądź słowne/ bądź vczynkowe/ wyżey námienionym chorobom służące/ inszym wszytkim chorobom niewyráżonym/ náprzykład kádukowi/ trądowi/ y inszym służyć mogą. a iż między słownymi lekárstwy naprzenieysze mieyscá máią Exorcismy przystoyne/ o ktorych częstokroć wzmiánká wyżey/ iáko o powszechnym lekárstwie byłá. Przeto o nich tu trzy rzeczy powiemy. Naprzod Iesli kto nie
Skrót tekstu: SpInZąbMłot
Strona: 238
Tytuł:
Młot na czarownice
Autor:
Jacob Sprenger, Heinrich Institor
Tłumacz:
Stanisław Ząbkowic
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
magia, obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
słowy abo uczynkami zabobonnemi. Słowy jako gdy niektórzy robaki w palcach/ abo członkach jakich będące/ słowami i zamawianiem nie pozwolonym leczą które zamawiania jeśliby były pozwolone/ abo nie/ z przeszłego rozdziału łatwo wyrozumieć. Uczynkami jako niektórzy ludzie są/ którzy na bydło uczarowane nie kropią święconą wodą/ ale ją w gębę leją. Słowne lekarstwa iż nie są przystojne/ nad to cośmy wyższej powiedzieli. Gwilhelm tak dowodzi. Jeśliby abowiem słowa miały jaką moc/ ile słowa/ ta moc byłaby z czterech miar/ abo względem powietrsza/ abo względem dźwięku/ abo względem rozumienia/ abo względem tych wszystkich rzeczy. Nie względem powietrza/ bo powietrze
słowy ábo vczynkámi zabobonnemi. Słowy iáko gdy niektorzy robaki w pálcách/ ábo cżłonkách iákich będące/ słowámi y zámáwiániẽ nie pozwolonỹ leczą ktore zámawiánia iesliby bjły pozwolone/ ábo nie/ z przeszłe^o^ rozdźiału łátwo wyrozumiec. Vczynkámi iáko niektorzy ludźie są/ ktorzy ná bjdło vczárowáne nie kropią święconą wodą/ ále ią w gębę leią. Słowne lekárstwá iż nie są przystoyne/ nád to cosmy wysszey powiedźieli. Gwilhelm ták dowodźi. Iesliby ábowiem słowá miáły iáką moc/ ile słowá/ tá moc byłáby z cżterech miar/ ábo względem powietrsza/ ábo względem dźwięku/ ábo względem rozumienia/ ábo względẽ tych wszystkich rzeczy. Nie względem powietrza/ bo powietrze
Skrót tekstu: SpInZąbMłot
Strona: 270
Tytuł:
Młot na czarownice
Autor:
Jacob Sprenger, Heinrich Institor
Tłumacz:
Stanisław Ząbkowic
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
magia, obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
474. ABO SIŁY PRZYCZYNIĆ, ABO SERCA UJĄĆ
Sierdzi chudy pachołek na pana krom oczu, Obiecując za pewne skrócić mu poboczu. Lepiej by z nim w pokoju żyć, rzekę, nie kłócić, Sobie siły przyczynić abo serca skrócić. Wierzże mi: kędy serce z siłami nierówne, Jeszcze gościa na włosy zwabią grozy słowne. Niż mu ty obiecane poboczy na nogi, Prędzej on tobie może w bok włożyć ostrogi. Ledwie byś tak równemu, nie wyższemu groził; Co gorsza, jeszcze tobą mydło będzie woził. 475. W KTÓRY SIĘ KTO CECH WPISZE, TEGO NIECH PILNUJE
Jeśliś został szlachcicem, staraj o szlacheckie, Jeśli księdzem
474. ABO SIŁY PRZYCZYNIĆ, ABO SERCA UJĄĆ
Sierdzi chudy pachołek na pana krom oczu, Obiecując za pewne skrócić mu poboczu. Lepiej by z nim w pokoju żyć, rzekę, nie kłócić, Sobie siły przyczynić abo serca skrócić. Wierzże mi: kędy serce z siłami nierówne, Jeszcze gościa na włosy zwabią grozy słowne. Niż mu ty obiecane poboczy na nogi, Prędzej on tobie może w bok włożyć ostrogi. Ledwie byś tak równemu, nie wyższemu groził; Co gorsza, jeszcze tobą mydło będzie woził. 475. W KTÓRY SIĘ KTO CECH WPISZE, TEGO NIECH PILNUJE
Jeśliś został szlachcicem, staraj o szlacheckie, Jeśli księdzem
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 283
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wody ze studni; Niekwadra, pomyślę, żyć tak do jednej wioski. Ogród, gdzie krowom trawę żęto — ogród włoski, I krów też nie masz; same kucharki w piekarni Doją; młodsze na kuchnią szły, starsze do psiarni. Jeśliż budynki w oczu mych były cudowne, Dziesięćkroć tyle w uszach przezwiska ich słowne: Kabinet, galeria, gardaroba — nowe, Co u nas alkierz abo kownata, alkowę. Parkany wkoło, baszty w nich po wszytkich rogach; Pytam, na co? o żadnych nie słychałem trwogach. Gorsza egzekucja trybunalska, prawi, Bo się dłużej niż orda zajechawszy bawi. Wielki, prawda, dostatek,
wody ze studni; Niekwadra, pomyślę, żyć tak do jednej wioski. Ogród, gdzie krowom trawę żęto — ogród włoski, I krów też nie masz; same kucharki w piekarni Doją; młodsze na kuchnią szły, starsze do psiarni. Jeśliż budynki w oczu mych były cudowne, Dziesięćkroć tyle w uszach przezwiska ich słowne: Kabinet, galeryja, gardaroba — nowe, Co u nas alkierz abo kownata, alkowę. Parkany wkoło, baszty w nich po wszytkich rogach; Pytam, na co? o żadnych nie słychałem trwogach. Gorsza egzekucyja trybunalska, prawi, Bo się dłużej niż orda zajechawszy bawi. Wielki, prawda, dostatek,
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 295
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
tak więtszą pewność mając o tym co na nie dla grzechów ich przyść miało/ gniewu Pańskiego pokutując snadniej uchodzić mogli. Tak Noemu przed potopem/ korab w oczach wszytkich ludzi budować rozkazał/ aby ono tak wymyślne/ tak sztuczne/ i tak foremne na zachowanie zwierza wszelakiego sposobione budowanie widząc/ tak u siebie zawierali/ iż słowne pogróżki Noego płonne nie były/ ponieważ żaden mądry okrętu chyba dla pływania po wodzie nie zwykł budować. Uważa to Chryzostom ś. temi słowy: Rozkazuje Bóg sprawiedliwemu, aby korab budował. Chciał bowiem onych wszytkich, co ciężko byli przewinili, budowaniem korabia upomnieć, aby się w sprawach swoich poczuwali, a upamiętawszy się,
ták więtszą pewność máiąc o tym co ná nie dla grzechow ich przyść miáło/ gniewu Páńskiego pokutuiąc snádniey vchodźić mogli. Ták Noemu przed potopem/ korab w oczách wszytkich ludźi budowáć roskazał/ áby ono ták wymyślne/ ták sztuczne/ y ták foremne ná záchowánie źwierzá wszelákiego sposobione budowánie widząc/ ták v śiebie záwieráli/ iż słowne pogrożki Noego płonne nie były/ ponieważ żaden mądry okrętu chybá dla pływánia po wodźie nie zwykł budowáć. Vważa to Chryzostom ś. temi słowy: Rozkázuie Bog spráwiedliwemu, áby korab budował. Chćiał bowiem onych wszytkich, co ćięszko byli przewinili, budowániem korabia vpomnieć, áby się w spráwách swoich poczuwáli, á vpámiętawszy się,
Skrót tekstu: BemKom
Strona: 5.
Tytuł:
Kometa to jest pogróżka z nieba na postrach, przestrogę i upomnienie ludzkie
Autor:
Mateusz Bembus
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619