wielki, gdy ofert góry, a szczypka uczynków. Tu nie tak, co obiecał Chrystus wypełnił, mówi Eutymiusz: Vides operibus confirmatos esse sermones. Widzisz że rzeczą utwierdzone mowy. Obiecał im przed męką, znowu was oglądam, wypełnia słowo swoje, dosyć czyni obietnicy. Gavisi sunt discipuli i ucieszyli się tym, że słowny Pan. Jednoż u niego obiecać i sprawdzić. 8. GAVISI SUNT. Uweselili się obaczywszy Pana. Rozumieli snać jużci nas opuści, zapomni nas i kraju naszego, przeniesie się gdzie indziej, ale kiedy widzą Pana z-sobą zostawającego, cieszą się z-niego. 9. GAVISI SUNT. Pyta się tu Święty
wielki, gdy ofert gory, á szczypka vczynkow. Tu nie ták, co obiecał Christus wypełnił, mowi Eutymiusz: Vides operibus confirmatos esse sermones. Widźisz że rzeczą vtwierdzone mowy. Obiecał im przed męką, znowu was oglądam, wypełnia słowo swoie, dosyć czyni obietnicy. Gavisi sunt discipuli i vćieszyli się tym, że słowny Pan. Iednoż v niego obiecáć i zprawdźić. 8. GAVISI SUNT. Uweselili się obaczywszy Páná. Rozumieli snać iużći nas opuśći, zápomni nas i kráiu nászego, przenieśie się gdźie indźiey, ále kiedy widzą Páná z-sobą zostawáiącego, ćieszą się z-niego. 9. GAVISI SUNT. Pyta się tu Swięty
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 28
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
. Żywot w nędzy nie luby.
Czyniąc dobrze, nie bój się nikogo.
Nie pożądaj cudzego, bo nie pożyjesz swego.
Pańska rzecz obiecować, chłopska dawać
Pańskiej to jest zamysł głowy, Dobrze czynić, choć złe mowy.
Łagodnością więcej sprawisz, niż surowością.
Kto wiele obiecuje, mało ziści.
Wielomowny, rzadko słowny.
Kto co umie, tego się nie ujmie.
Dobre się nigdy nie uprzykrzy.
Mała rzecz podczas wiele pomoże, podczas zaszkodzi.
Kto zawsze jedno prawi, nie barzo się sławi.
Mieszka dziękami nie napelnisz, ale dzięgami.
Poseł wszędy jest pespieczny, Wszech narodów wyrok wieczny.
I prostak ci prawdę niekiedy powie.
. Zywot w nędzy nie luby.
Czyniąc dobrze, nie boy śię nikogo.
Nie pożąday cudzego, bo nie pożyjesz swego.
Pańska rzecz obiecować, chłopska dawać
Pańskiey to jest zamysł głowy, Dobrze czynić, choć złe mowy.
Łagodnośćią więcey sprawisz, niż surowośćią.
Kto wiele obiecuje, mało ziśći.
Wielomowny, rzadko słowny.
Kto co umie, tego śię nie uymie.
Dobre śię nigdy nie uprzykrzy.
Mała rzecz podczas wiele pomoże, podczas zaszkodźi.
Kto zawsze jedno prawi, nie barzo śię sławi.
Mieszka dziękami nie napelnisz, ale dzięgami.
Poseł wszędy jest pespieczny, Wszech narodow wyrok wieczny.
Y prostak ći prawdę niekiedy powie.
Skrót tekstu: FlorTriling
Strona: 156
Tytuł:
Flores Trilingues
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Johannes Zacharias Stollius
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1702
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1702
13. Hier: 2. Isaiae 1. Rabina z Teologiem. RABIN.
PRawda jest/ i przyznać to musimy/ że tego wszytkiego po sobie doznawamy/ gdyśmy będąc po świecie rozproszeni/ knieje nasze/ Ojczyznę i Królestwo utracili; sub oppressione różnych Monarchów świata tego mieszkając: Mocny jednak Pan Bóg/ miłosierny i słowny/ że swojej obietnicy za prawdziwym Mesjasza przyszciem dosyćuczyni. Iurauit Dominus Dauid veritatem, et non frustrabitur eum, de fructu ventris tui ponam super sedem tuam: Przysiągł Pan Bóg Dawidowi prawdę/ i nie oszuka go w niej/ iż z jego pokolenia ma posadzić Mesjasza prawdziwego na stolicy jego. Psal: 131. TEOLÓG
13. Hier: 2. Isaiae 1. Rábiná z Theologiem. RABIN.
PRawdá iest/ y przyznáć to muśimy/ że tego wszytkiego po sobie doznawamy/ gdysmy będąc po świećie rosproszeni/ knieie násze/ Oyczyżnę y Krolestwo vtráćili; sub oppressione rożnych Monárchow świátá tego mieszkáiąc: Mocny iednák Pan Bog/ miłośierny y słowny/ że swoiey obietnicy zá prawdźiwym Messyaszá przyszćiem dosyćuczyni. Iurauit Dominus Dauid veritatem, et non frustrabitur eum, de fructu ventris tui ponam super sedem tuam: Przyśiągł Pan Bog Dawidowi prawdę/ y nie oszuka go w niey/ iż z iego pokolenia ma posádźić Messyaszá prawdźiwego ná stolicy iego. Psal: 131. THEOLOG
Skrót tekstu: KorRoz
Strona: 19
Tytuł:
Rozmowa teologa katolickiego z rabinem żydowskim przy arianinie nieprawym chrześcijaninie
Autor:
Marek Korona
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
wyświadczonych, ale kwitować nigdy. Wyglądam tedy przez tego kursora od W. M . Pana pożądanej datam; a teraz się piszę.
W. M . Pana N. N. Respons na List przeszły.
Przyznaję, że braterska przyjaźń być nie ma nomen inane: bo jako in factis consistit amor, tak winien być słowny i uczynkowy. Dla czego i ja tyle razy requisitis od W. M. M. Pana pro omni posse starałem się, abym nie był vox nuda amicus, wszelkie jego nutus et imperia ochotnie pełniąc. Zaczym i teraz wielkie i to szczęście moje było, gdybym mógł fortuną moją służyć interesom W.
wyświádczonych, ále kwitowáć nigdy. Wyglądám tedy przez tego kursorá od W. M . Páná pożądáney datam; á teraz śię piszę.
W. M . Páná N. N. Respons ná List przeszły.
Przyznáję, że bráterska przyjáźń być nie ma nomen inane: bo jáko in factis consistit amor, ták winien być słowny y uczynkowy. Dla czego y ja tyle rázy requisitis od W. M. M. Páná pro omni posse stárałem śię, ábym nie był vox nuda amicus, wszelkie jego nutus et imperia ochotnie pełniąc. Záczym y teraz wielkie y to szczęśćie moje było, gdybym mogł fortuną moją służyć interessom W.
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: C6v
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
w odważne pobudzisz nadzieje; I włócznia twoja tak cię przysposobi, Ze trakt przez piersi Hektorowe zrobi. Dajcie mi Grecy poselstwo do Pana, Pójdę, i padnę przed nim na kolana: Będę go prosić; a przy prośbie, nie raz Dotknę ust, czegodać nie mogę teraz. Więcej i ja sprawię, niźli Feniks słowny, Albo Ulisses fortelnie wymowny; Więcej, wierzcie mi; i upewniam na tem, Niżli ci oba, i Teukrowym bratem. Prędzej go pewnie ja , nad nich użyję, Skoro obłapię wdzięczną jego szyję, I dam powaby, że na moje łono Ochotnie spojrzy, gdzie go wprzód pieszczono. Nieugłaskany bądź, i nieużyty
w odważne pobudźisz nádzieie; Y włocznia twoiá ták ćię przysposobi, Ze trákt przez pierśi Hektorowe zrobi. Dayćie mi Grecy poselstwo do Páná, Poydę, y pádnę przed nim ná koláná: Będę go prośić; á przy proźbie, nie raz Dotknę ust, czegodać nie mogę teraz. Więcey y iá spráwię, niźli Fenix słowny, Albo Vlisses fortelnie wymowny; Więcey, wierzćie mi; y upewniam ná tem, Niżli ći obá, y Teukrowym brátem. Prędzey go pewnie ia , nád nich użyię, Skoro obłápię wdźięczną iego szyię, Y dam powaby, że ná moie łono Ochotnie spoyrzy, gdźie go wprzod pieszczono. Nieugłáskány bądź, y nieużyty
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 36
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
że lingva ich Doctrinalis, aliàs do nauki służąca jest Syriaca: Księgi ich tylko są ręką pisane, nie drukowane: brody golą, wąsy zostawiwszy i na wierzchu głowy kosmyk: Witają się rękę na ziemię kładąc, i znowu podnosząc wyżej głowy, dając znak, iż kogo estymują, po głowie mu swojej chodzić pozwolą. Słowny u nich komplement: Greb àne ue mòás, to jest: Życzę Ci modlitw ubogich. Na Sądy sami Królowie zasiadają, kryminalistów na szubienicę, albo na pożarcie od słoniów, dekretując. Króle 3. razy na dzień dają się widzieć. Z rana po wschodzie słońca, kłaniając się jemu. 2. raz w południe
że lingva ich Doctrinalis, aliàs do náuki służąca iest Syriaca: Księgi ich tylko są ręką pisane, nie drukowáne: brody golą, wąsy zostáwiwszy y ná wierzchu głowy kosmyk: Witáią się rękę ná źiemię kłádąc, y znowu podnosząc wyżey głowy, daiąc znák, iż kogo estymuią, po głowie mu swoiey chodźić pozwolą. Słowny u nich komplement: Greb àne ue mòás, to iest: Zyczę Ci modlitw ubogich. Ná Sądy sami Krolowie zásiadáią, kryminálistow ná szubienicę, albo ná pożarcie od słoniow, dekretuiąc. Krole 3. rázy ná dźień daią się widźieć. Z rána po wschodźie słońca, kłaniaiąc się iemu. 2. ráz w południe
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 594
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
: bojaźliwy: do pracy leniwy, suspicją nadrabiający: zelotyp: w własnym zdaniu uporczywy; ladaco aprehendujący: w gniewie długo trwający: łakomy; skąpy: o przyjaźń niedbający: o sobie wiele rozumiejący etc. Atoli w afekcie stateczny: sekretu dochowujący: w zaczętej pracy trwały: do rządów, zgodny: w Przedsięwzięciu nieodmienny słowny: w radzie gruntowny etc. Skutki natury krwistej bywają te. Ze krwisty lubi rozrywki, biesiady, tańce, żartobliwy: mniej przypadki lubo nieszczęśliwe aprehendujący: od pracy i sedentaryj uciekający: mniej w naukach się kochający, do amorów skłonny. etc. Atoli do pożycia jest miły i ludzki: szczodry: pokoj swój
: boiáźliwy: do pracy leniwy, suspicyą nadrabiaiący: zelotyp: w własnym zdániu uporczywy; ladaco apprehenduiący: w gniewie długo trwáiący: łákomy; skąpy: o przyiaźń niedbáiący: o sobie wiele rozumieiący etc. Atoli w affekcie státeczny: sekretu dochowuiący: w zaczętey pracy trwały: do rządow, zgodny: w Przedsięwzięciu nieodmienny słowny: w rádzie gruntowny etc. Skutki nátury krwistey bywáią te. Ze krwisty lubi rozrywki, biesiady, tańce, żártobliwy: mniey przypadki lubo nieszczęśliwe apprehenduiący: od pracy y sedentaryi uciekáiący: mniey w náukach się kochaiący, do ámorow skłonny. etc. Atoli do pożycia iest miły y ludzki: szczodry: pokoy swoy
Skrót tekstu: BystrzInfAstrol
Strona: 13
Tytuł:
Informacja astrologiczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astrologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Wstyd. Prowadzono do ślubu Pannę/ szła statecznie/ Owszem na ludzie okiem rzucała bezpiecznie. Niechaj kto chce przymawia/ gdzie wstyd tam i cnota; Nie ma czego cnotliwy/ niech się wstydzi psota.
Wielomostwo. Ze wiele obiecujesz/ żeś też wielomowny/ Choć nigdy nic nie spełnisz/ toś ty panie/ słowny. Wielmożność. Co po tym żeś wielmożny Pan/ a małoczynny/ Lepszy choć małomożny/ Dobrodziej uczynny.
Wety. Nie zawsze wety odprawić figami/ Ale też pod czas i odrobinkami.
Woźnica. Pan woła na woźnicę/ słysz ty/ lekko z góry/ Dlategoć przeto jadę/ pry/ że lekko z góry
Wstyd. Prowádzono do ślubu Pánnę/ szłá státecznie/ Owszem ná ludźie okiem rzucáłá bespiecznie. Niecháy kto chce przymawia/ gdźie wstyd tám y cnota; Nie ma czego cnotliwy/ niech śię wstydźi psotá.
Wielomostwo. Ze wiele obiecuiesz/ żeś też wielomowny/ Choć nigdy nic nie spełnisz/ toś ty pánie/ słowny. Wielmożność. Co po tym żeś wielmożny Pan/ á máłoczynny/ Lepszy choć máłomożny/ Dobrodźiey uczynny.
Wety. Nie záwsze wety odpráwić figámi/ Ale też pod czás y odrobinkámi.
Woźnica. Pan woła ná woźnicę/ słysz ty/ lekko z gory/ Dlategoć przeto iádę/ pry/ że lekko z gory
Skrót tekstu: JagDworz
Strona: Div
Tytuł:
Dworzanki
Autor:
Serafin Jagodyński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621
domówił tej krótkiej perory, kiedy ułani Familii u drzwi stojący porwali się do szabel, rozumiejąc, że książę strażnik koronny Lubomirski i książę Adam Czartoryski, generał podolski, kiwając ku nim rękami w górę podniesionymi, ten im znak na dobycie onych dali. Ci zaś dlatego kiwali, żeby izbę poselską zamknęli, gdy taki rozkaz słowny dla wielkiej wszczętej w tym punkcie wrzawy nie mógł być od ułanów usłyszany. Skoro w izbie postrzeżono ułanów przy drzwiach z dobytymi pałaszami, natychmiast cała izba, tak w kole poselskim, jako i po gankach i lożach, porwała się do szabel, które dobycie w mgnieniu oka błysnęło po całym Zamku, po wszystkich kurytarzach,
domówił tej krótkiej perory, kiedy ułani Familii u drzwi stojący porwali się do szabel, rozumiejąc, że książę strażnik koronny Lubomirski i książę Adam Czartoryski, generał podolski, kiwając ku nim rękami w górę podniesionymi, ten im znak na dobycie onych dali. Ci zaś dlatego kiwali, żeby izbę poselską zamknęli, gdy taki rozkaz słowny dla wielkiej wszczętej w tym punkcie wrzawy nie mógł być od ułanów usłyszany. Skoro w izbie postrzeżono ułanów przy drzwiach z dobytymi pałaszami, natychmiast cała izba, tak w kole poselskim, jako i po gankach i lożach, porwała się do szabel, które dobycie w mgnieniu oka błysnęło po całym Zamku, po wszystkich kurytarzach,
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 129
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
i protestuje: Moja Ostryga, wybaczże mi Bracie, Wszak jam wprzód ujrzał i zawołał na cię. Tamten zaś mówi: a mnie co do tego, Ześ ty wprzód widział, dosyć szczęścia mego, Ze ja mam w garści, wszak to kot niełowny, Co z łap upuści. Z tej dysputy słowny, Ledwo do pięściów nie przyszło i kija; Człek się o małą rzecz wszak często bija. Aż na ich szczęście Jurysta przychodzi, Pyta: co to im? każdy z nich wywodzi Swój proces sprawy o owę Ostrygę; Myśli Jurysta, pokażę wam figę. Mówi zaś do nich: mam Ja na to radę Prędką
i protestuie: Moia Ostryga, wybaczże mi Braćie, Wszak iam wprzod uyrzał i zawołał na ćie. Tamten zaś mowi: a mnie co do tego, Ześ ty wprzod widźiał, dośyć szczęśćia mego, Ze ia mam w garśći, wszak to kot niełowny, Co z łap upuśći. Z tey dysputy słowny, Ledwo do pięśćiow nie przyszło i kiia; Człek śię o małą rzecz wszak często biia. Aż na ich szczęśćie Jurysta przychodźi, Pyta: co to im? każdy z nich wywodźi Swoy proces sprawy o owę Ostrygę; Myśli Jurysta, pokażę wam figę. Mowi zaś do nich: mam Ja na to radę Prętką
Skrót tekstu: JabłEzop
Strona: 3
Tytuł:
Ezop nowy polski
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Drukarnia:
Andrzej Ceydler
Miejsce wydania:
Lipsk
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
bajki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731