Pójdzie jedno nasmaruj nozdrza nazad wsteczna.
O Pieprzu. Pieprz czarny zwykł wyczyściać humory niezdrowe/ Z tegoż Flegmy strawieniu pomocy gotowe. Biały zaś Pieprz żołądek zwykł mocno ratować/ I piersi od boleści i kaszlu zachować. Yeśli Febra/ Górączka poczyna cię badać/ Przed czasem wziąwszy kilka ziarn/ możesz postradać.
O ciężkości słuchu skąd przypada. Kto pija o obiedzie/ śpi/ często się wrzuszy/ Na wątli sobie słuch i u nad psuje uszy.
O Brzmieniu wuszach. Głód przydłuższy i ciała mocne poruszenie/ Pijaństwo zimno w uszach/ czynią częste brzmienie Niemniej womit i spadek/ i tłuczone razy Przynoszą/ uszu brzmienie ba i insze skazy
Poydźie iedno násmáruy nozdrza názad wsteczna.
O Pieprzu. Pieprz czarny zwykł wyczyśćiáć humory niezdrowe/ Z tegosz Phlegmy ztrawieniu pomocy gotowe. Biały záś Pieprz żołądek zwykł mocno rátowáć/ Y pierśi od boleśći y kászlu záchowáć. Yesli Febrá/ Gorączká poczyna ćię bádáć/ Przed czásem wźiąwszy kilká ziarn/ możesz postrádáć.
O ćięszkości słuchu skąd przypada. Kto pija o obiedźie/ spi/ często się wrzuszy/ Ná wątli sobie słuch y u nád psuie vszy.
O Brzmieniu wvszách. Głod przydłuższy y ćiáłá mocne poruszenie/ Pijáństwo źimno w vszách/ czynią częste brzmienie Niemniey womit y spadek/ y tłuczone rázy Przynoszą/ vszu brzmienie bá y insze skázy
Skrót tekstu: OlszSzkoła
Strona: D2v
Tytuł:
Szkoła Salernitańska
Autor:
Hieronim Olszowski
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
krzywdę. Mów kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt minie, nie wiedzieć jeszcze, o co dziś nam pryncypalnie idzie. Marszałek i rozumniejsi wołają: „Ale mówmy, Mciwi Panowie, do skarbowego interesu, od któregośmy zaczęli, nie podobna razem radzić o wszystkim, przyjdziemy do wszystkiego powoli etc.” Nie masz na to słuchu, bo każdemu przy czym chcieć upierać się wolno. W trybunale spraw porządek i między sobą sprawy, rzeczy daleko mniejszej konsekwencji, są swymi opisane regestry. W świecie całym rozłożone na dni i sesyje rad różne chiekta i być to inaczej naturalnie nie może: skończywszy o jednym, rada zaczyna się o drugim.
U nas
krzywdę. Mów kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt minie, nie wiedzieć jeszcze, o co dziś nam pryncypalnie idzie. Marszałek i rozumniejsi wołają: „Ale mówmy, Mciwi Panowie, do skarbowego interessu, od któregośmy zaczęli, nie podobna razem radzić o wszystkim, przyjdziemy do wszystkiego powoli etc.” Nie masz na to słuchu, bo każdemu przy czym chcieć upierać się wolno. W trybunale spraw porządek i między sobą sprawy, rzeczy daleko mniejszej konsekwencyi, są swymi opisane regestry. W świecie całym rozłożone na dni i sessyje rad różne chiekta i być to inaczej naturalnie nie może: skończywszy o jednym, rada zaczyna się o drugim.
U nas
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 225
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
strony, trackie zwierza i lasy Orfeusz ćwiczony, które gdy dźwięk przyjemnych głosów usłyszały, zdumiałe, oraz becząc, w takt podskakiwały. Mnie ani lutnia wdzięczna muzyka trackiego poruszy, ani strony skrzypka aońskiego. Każdego swe afekty, swoja rozkosz wiedzie, ten dla oczu, dla uszu drugi więźniem będzie. Nie chcę wzroku i słuchu wytchnieniem ratować, mdłość moję pismo perskie może posiłkować. Me Światło! Włosy Twoje pachną zybetami, głowa zmokła wonnymi zewsząd olejkami, palestyńskim zaś nardem pachną Twoje skronie, wdzięczna mirta z warg Twoich rości miłe wonie; tchnienia Twe orontejskiej łąki zapach mają, usta zaś słówka wdzięczne jak różą wydają. Szyję białą olejki pancheńskie skropiły
strony, trackie zwierza i lasy Orfeusz ćwiczony, które gdy dźwięk przyjemnych głosów usłyszały, zdumiałe, oraz becząc, w takt podskakiwały. Mnie ani lutnia wdzięczna muzyka trackiego poruszy, ani strony skrzypka aońskiego. Każdego swe afekty, swoja rozkosz wiedzie, ten dla oczu, dla uszu drugi więźniem będzie. Nie chcę wzroku i słuchu wytchnieniem ratować, mdłość moję pismo perskie może posiłkować. Me Światło! Włosy Twoje pachną zybetami, głowa zmokła wonnymi zewsząd olejkami, palestyńskim zaś nardem pachną Twoje skronie, wdzięczna mirta z warg Twoich rości miłe wonie; tchnienia Twe orontejskiej łąki zapach mają, usta zaś słówka wdzięczne jak różą wydają. Szyję białą olejki pancheńskie skropiły
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 99
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
ten amorów niewolnik, i gorący.
Oka-suchego, są dowcipni: kto weśnie oczu nie zawiera, jest zajęczej natury, bojaźliwej
Czerwone oko (jeżeli nie od gorzałki; wiatru) znaczy śmiałego i od ważnego.
Uszy subtelne, są znakiem dowci-
pu bystrego, a wielkie Malancholika: Czerwone wstydu: Wielkie a zarosłe włosami słuchu bystrego są znakami.
Nos długi, znaczy bystrość odoru; mały nikczemnego, podły umysł, i słaby odor.
Nosa Orlego, Jastrzębiego, człowiek jest też serca wspaniałego, Męskiego, a co większa signum prudentiae Nos takowy
Nos simius, to jest człek nosa wklęsłego, jest niepowściągliwy w pasjach
Piersisty człek, alias szerokich piersi
ten amorow niewolnik, y gorący.
Oka-suchego, są dowcipni: kto weśnie oczu nie zawiera, iest zaięczey natury, boiazliwey
Czerwone oko (ieżeli nie od gorzałki; wiatru) znaczy smiałego y od ważnego.
Uszy subtelne, są znakiem dowci-
pu bystrego, a wielkie Malancholika: Czerwone wstydu: Wielkie a zarosłe włosami słuchu bystrego są znakami.
Nos długi, znaczy bystrość odoru; mały nikczemnego, podły umysł, y słaby odor.
Nosa Orlego, Iastrzębiego, człowiek iest też serca wspaniałego, Męskiego, a co większa signum prudentiae Nos tákowy
Nos simius, to iest człek nosa wklęsłego, iest niepowściągliwy w pasyach
Piersisty człek, alias szerokich piersi
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 183
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
wiadomości i relację, co się z którym dzieje, a ten złamane sukursem sekunduje: 5. Tabory, Wozy mają być z tyłu Wojska uszykowane, aby były dla niego zaszcytem. Jazdy powinny skrzydła łamać Nieprzyjacielskie, i dobrą dać rezystencją Najezdcom. MUZYKA
MUZYKA, albo Harmonia, jest Część MATEMATYKI, skoncypowana na urekreowanie Ludzkiego słuchu, który się zgodną głosów Harmonią niewypowiedzianie delektuje. Inwentorowie MUZYKI zdają się być Jubal najpierwszy Lutni i śpiewania wynalezca, powtórni Orfeus, Amfion, którzy MUZYKĘ Światu propagarunt; o której pisali Euklides, Ptolemeuszz, Arystoksenus, Boetius. Zarlinus, Mersennus, Kircher, Schottus, etc,
Do MUZYKI należy CONSONANTIA; alias głosów różnych
wiadomości y relacyę, co się z ktorym dzieie, a ten złamane sukursem sekunduie: 5. Tabory, Wozy maią bydź z tyłu Woyska uszykowane, aby były dla niego zaszcytem. Iazdy powinny skrzydła łamać Nieprzyiacielskie, y dobrą dać rezystencyą Naiezdcom. MUZYKA
MUZYKA, albo Harmonia, iest Część MATEMATYKI, zkoncypowana na urekreowanie Ludzkiego słuchu, ktory się zgodną głosow Harmonią niewypowiedzianie delektuie. Inwentorowie MUZYKI zdaią się bydź Iubal naypierwszy Lutni y spiewania wynalezca, powtorni Orpheus, Amphion, ktorzy MUZYKĘ Swiatu propagarunt; o ktorey pisali Euklides, Ptolomeusz, Aristoxenus, Bòétius. Zarlinus, Mersennus, Kircher, Schottus, etc,
Do MUZYKI nalezy CONSONANTIA; alias głosow rożnych
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 342
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Ludzi ucząc mores. Tenże znaczy Kościołów, Kaplic, Ołtarzów Dozorcę, albo Zakrystyana.
20. Ogień i woda, znaczy czystość
21. Ryba wszysłko, i Ryby same jedząca, znaczyła rzecz jaką sprosną obmierzłą.
22. Wół, znaczył Męstwo, wstrzemięźliwość; a przez wołowe ucho słuch wyrażali: Koza także bystrego słuchu Hieroglifik.
23. Mucha, figurowała niewstyd, bo choć odegnana, znowu się wraca.
24. Gołąb znaczy niewdzięczność, iż Matkę lub Ojca od swojej odpędza pary.
25. Wąż cały, BOGA znaczy,
26. Krokodyl figuruje łakomego, zdziercę.
27. Gwiazda, to BOGA, to Noc, to czas
Ludzi ucząc mores. Tenże znaczy Kościołow, Kaplic, Ołtarzow Dozorcę, albo Zakrystyana.
20. Ogień y woda, znaczy czystość
21. Ryba wszysłko, y Ryby same iedząca, znaczyła rzecz iaką sprosną obmierzłą.
22. Woł, znaczył Męstwo, wstrźemięźliwość; a przez wołowe ucho słuch wyrażali: Koza także bystrego słuchu Hieroglifik.
23. Mucha, figurowała niewstyd, bo choć odegnana, znowu się wraca.
24. Gołąb znaczy niewdzięczność, iż Matkę lub Oyca od swoiey odpędza pary.
25. Wąż cały, BOGA znaczy,
26. Krokodyl figuruie łakomego, zdziercę.
27. Gwiazda, to BOGA, to Noc, to czaś
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1154
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
mięsiwa nagotowanego. Jak się najadłszy zwierzęta, rozejdą, Dasypus czyli królik zstępuje z drzewa, owe pożywa ostatni, wprzód nietknowszy zębami, aby zwierząt owych nie potruł swoim jadem.
KRET, po łacinie Talpa w ziemi ustawnie żyjący, i ryjący zwierz, a jak się na wiatr i widok pokaże, zaras zdychający, jest słuchu bardzo bystrego, daleko słysząc. Jest to podziemny szkodnik, zioła w ogrodach podgryzający, równość pola, ogrodów, kęp wysypywaniem szpecący. Dawni ludzie tej byli perswazyj, iż ten przyszłe będzie wiedział rzeczy, któryby serce jego jeszcze drygające mógł zjeść. Ząb także żywemu wyjęty, od bolenia zębów pomaga, według Pliniusza libr
mięsiwa nagotowanego. Iak się naiádłszy zwierzęta, rozeydą, Dasypus czyli krolik zstępuie z drzewa, owe pożywa ostatni, wprzod nietknowszy zębami, aby zwierząt owych nie potruł swoim iadem.
KRET, po łácinie Talpa w źiemi ustawnie żyiący, y ryiący zwierz, a iak się na wiatr y widok pokáże, zaras zdychaiący, iest słuchu bardzo bystrego, daleko słysząc. Iest to podziemny szkodnik, zioła w ogrodach podgryzaiący, rowność polá, ogrodòw, kęp wysypywániem szpecący. Dawni ludzie tey byli perswazyi, iż ten przyszłe będzie wiedział rzeczy, ktoryby serce iego ieszcze drygaiące mògł zieść. Ząb także żywemu wyięty, od bolenia zębòw pomága, według Pliniusza libr
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 275
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
: sus Bòętica; na tych zaś co innych chcą uczyć, a sami nic nie umieją, albo mądrego uczą, uformowano proverbium: Sus Minervam, subintelligitur: docet. W Piśmie Z. znaczy czarta, winnicę Bożą, tojest Kościół pustoszącego, to Pogan, to Żydów, to Heretyków ryjących pod Katolikami. Jest zwierz słuchu najostrzejszego między zwierzętami. Z okazji wieprza tu kładę wiersz wyrażający, który zwierz, którym zmysłem excellit:
Nos aper auditu praecellit .aranea tactu. Vultur odoratu, Lynx visu, Simia gustu .
To jest: Wieprz słuch ma lepszy niż my, pająk dotykanie, Sęp wiatr, wzrok ostrowidz, małpa smakowanie.
WROTOSIERC,
: sus Bòętica; na tych zaś co innych chcą uczyć, á sami nic nie umieią, albo mądrego ucżą, uformowano proverbium: Sus Minervam, subintelligitur: docet. W Pismie S. znaczy czarta, winnicę Bożą, toiest Kościoł pustoszącego, to Pogan, to Zydow, to Heretykow ryiących pod Katolikami. Iest zwierz słuchu nayostrzeyszego między zwierzętami. Z okazyi wieprzá tu kładę wiersz wyrażaiący, ktory zwierz, ktorym zmysłem excellit:
Nos aper auditu praecellit .aranea tactu. Vultur odoratu, Lynx visu, Simia gustu .
To iest: Wieprz słuch ma lepszy niż my, paiąk dotykanie, Sęp wiatr, wzrok ostrowidz, małpa smakowanie.
WROTOSIERC,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 289
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
swe zaraz po różnych różnosi miejscach, aby gdy jedno zginie, zdrugiego miał pociechę. Nigdy prosto nie chodzi drogą, ale wykrętnemi ścieżkami, myśliwych uszukując, a gdy się do swego zbliża legowiska, wielkim susem albo skokiem do niego wskoczy, tropu nie zostawując, tak jest animal ingeniosum. Wzroku jest tępego, ale słuchu ostrego. Żyją zające po lat 8. i po 10. mięso ich zdrowe, owszem nie masz w nich cząstki i członka, któryby nie wchodził in usum medicinae według Jonstona in Historia Quadrupedum, W Astypalei (Pliniusz mówi, że to wysep jeden między Cykladzkiemi) gdy zająców niewidano, bo żadnego tam nie
swe zaraz po rożnych roznosi mieyscach, aby gdy iedno zginie, zdrugiego miał pociechę. Nigdy prosto nie chodzi drogą, ale wykrętnemi scieszkami, myśliwych uszukuiąc, á gdy się do swego zbliża legowiska, wielkim susem albo skokiem do niego wskoczy, tropu nie zostawuiąc, tak iest animal ingeniosum. Wzroku iest tępego, ale słuchu ostrego. Zyią zaiące po lat 8. y po 10. mięso ich zdrowe, owszem nie masz w nich cząstki y członka, ktoryby nie wchodził in usum medicinae według Ionstona in Historia Quadrupedum, W Astypalei (Pliniusz mowi, że to wysep ieden między Cykladzkiemi) gdy zaiącow niewidano, bo żadnego tam nie
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 290
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
już po niewoli, pewnie, że nie z dobrej woli, Więcejm milcząc zezwalała, niżli słowy powiedała. A tu już krzyknie muzyka, dając znać, żem wpadła w łyka. Każą z izby ustępować, do oracyj się gotować. Tren 7.
Tu się już uciszyć godzi, bo mówca wielki wychodzi Z godną słuchu oracyją, - choć będzie z urazą czyją. Że mu rzadko kto w tym zrówna, i sam senat to mu przyzna. Gdy zasiada krzesło jego, pewnie tam jest słuchać czego. Oddaje mię Wojewoda lubelski Rej.
Nie bawiąc się słowy wiele, dość, że całą parentelę, Dygnitarstwa, co w tym domu oddawano
już po niewoli, pewnie, że nie z dobrej woli, Więcejm milcząc zezwalała, niżli słowy powiedała. A tu już krzyknie muzyka, dając znać, żem wpadła w łyka. Każą z izby ustępować, do oracyj się gotować. Tren 7.
Tu się już uciszyć godzi, bo mówca wielki wychodzi Z godną słuchu oracyją, - choć będzie z urazą czyją. Że mu rzadko kto w tym zrówna, i sam senat to mu przyzna. Gdy zasiada krzesło jego, pewnie tam jest słuchać czego. Oddaje mię Wojewoda lubelski Rey.
Nie bawiąc się słowy wiele, dość, że całą parentelę, Dygnitarstwa, co w tym domu oddawano
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 14
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935