macie nam czego wymawiać. Przyjaciół możesz mieć by najwięcej/ i nie wiem żeby tak głupia Zona być miała/ coby się gniewała o to. Miej ty przyjaciół ile na dobre nie na picie samo/ nie na zbytki/ miej (mowię) przyjaciół: byleś przyjaciółek/ podwyrzanych nie miał: bo w tym sadniste bywają Zony/ jako i wy z swojej strony. Ani bardzo młodo/ ani bardzo staro żeń się: Medium tenuere beati: Oczym/ potym powiem ci szerzej: Jako i o tym/ żebyś lub Księgi/ lub myślistwa/ lub dróg do obiezdzania czestego miernie zażywał. Bo/ przebacz mi/ kto się
maćie nám czego wymawiáć. Przyiacioł możesz mieć by náywięcey/ y nie wiem żeby ták głupia Zona bydź miałá/ coby się gniewáłá o to. Miey ty przyiaćioł ile ná dobre nie ná pićie sámo/ nie ná zbytki/ miey (mowię) przyiácioł: byleś przyiaćiołek/ podwyrzánych nie miał: bo w tym sadniste bywáią Zony/ iáko y wy z swoiey strony. Ani bárdzo młodo/ áni bárdzo stáro żeń się: Medium tenuere beati: Oczym/ potym powiem ći szerzey: Iáko y o tym/ żebyś lub Xięgi/ lub myślistwá/ lub drog do obiezdzániá czestego miernie záżywał. Bo/ przebacz mi/ kto się
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 42
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
gromi przez proroki, Jedzą, słomą napycha głodne stado boki. Czemuż raczej, którzy krew za ojczyznę cedzą, Ziarna żołnierze, słomy próżniacy nie jedzą? Siła do pobożności praca przy chudobie Pomaga; wierzga ciało na owsie przy żłobie. Gdzieżby na czarny korzeń z stajnie wygnać osły, Prędzej by konie w prącej sadniste porosły. Jeszczeż by ci niech jedli, ująwszy im zbytku, Ale tamci legarci bez wszego pożytku. Krowa doi, wół orze, osieł juki dźwiga, Pies szczeka; co zarobią tamci, piecuch rzyga. 533. CHWAŁA BOGU, CIEPŁO
Widząc nago w gorącym piasku człeka, zdziwił, Pielgrzymując w Egipcie; potem
gromi przez proroki, Jedzą, słomą napycha głodne stado boki. Czemuż raczej, którzy krew za ojczyznę cedzą, Ziarna żołnierze, słomy próżniacy nie jedzą? Siła do pobożności praca przy chudobie Pomaga; wierzga ciało na owsie przy żłobie. Gdzieżby na czarny korzeń z stajnie wygnać osły, Prędzej by konie w prącej sadniste porosły. Jeszczeż by ci niech jedli, ująwszy im zbytku, Ale tamci legarci bez wszego pożytku. Krowa doi, wół orze, osieł juki dźwiga, Pies szczeka; co zarobią tamci, piecuch rzyga. 533. CHWAŁA BOGU, CIEPŁO
Widząc nago w gorącym piasku człeka, zdziwił, Pielgrzymując w Egipcie; potem
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 326
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987