się, bo każda rzecz na tym świecie syta: Wolę, nieźli pozdrawia, kiedy mnie kto wita. Z daleka miłość płuży, powszednieje z bliska; Jabłuszkiem mąż na żonę, brat na siostrę ciska Zrazu, potem czym twardszym, aże do kamyka: Zwyczajnie się ku gniewu igranie pomyka. Rozmaite ma na nas szatan samołówki. Pożyczysz? dobryś; nie masz? daremne wymówki. Upomnisz się mu długu? nie trzeba Turczyna; Nie upomnisz? ilekroć sobie przypomina, Żeć na czas, naznaczony słowem, nie odliczy, Nie w dom iść, ale potkać z tobą się nie życzy. Dasz mało? żeś mógł więcej,
się, bo każda rzecz na tym świecie syta: Wolę, nieźli pozdrawia, kiedy mnie kto wita. Z daleka miłość płuży, powszednieje z bliska; Jabłuszkiem mąż na żonę, brat na siostrę ciska Zrazu, potem czym twardszym, aże do kamyka: Zwyczajnie się ku gniewu igranie pomyka. Rozmaite ma na nas szatan samołówki. Pożyczysz? dobryś; nie masz? daremne wymówki. Upomnisz się mu długu? nie trzeba Turczyna; Nie upomnisz? ilekroć sobie przypomina, Żeć na czas, naznaczony słowem, nie odliczy, Nie w dom iść, ale potkać z tobą się nie życzy. Dasz mało? żeś mógł więcej,
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 223
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, aby na naznaczony czas pojechał do podkanclerzego i przepraszał go, że ja nie przyjechałem, ponieważ mnie głowa barzo zabolała. Jeżeli zatem podkanclerzy szczerze łaskę swoją ofiaruje, tedy przyjmie łaskawie moją ekskuzacją i będzie z bratem moim o punktach tego kompromisu łagodnie mówić. Jeżeli zaś nieszczerze postępuje, tedy domyślając się, że od samołówki unikam, a jemu nie dowierzam, w ferwor wpadnie.
Byliśmy obydwa z bratem moim pułkownikiem w pałacu hetmana wielkiego koronnego, u Starzeńskiego, starosty brańskiego, któremu tę moją myśl otworzyłem; i starosta brański barzo ją aprobował. Zacząłem tedy prosić brata mego pułkownika, aby jechał do Sapiehy, podkanclerzego lit.
, aby na naznaczony czas pojechał do podkanclerzego i przepraszał go, że ja nie przyjechałem, ponieważ mnie głowa barzo zabolała. Jeżeli zatem podkanclerzy szczerze łaskę swoją ofiaruje, tedy przyjmie łaskawie moją ekskuzacją i będzie z bratem moim o punktach tego kompromisu łagodnie mówić. Jeżeli zaś nieszczerze postępuje, tedy domyślając się, że od samołówki unikam, a jemu nie dowierzam, w ferwor wpadnie.
Byliśmy obydwa z bratem moim pułkownikiem w pałacu hetmana wielkiego koronnego, u Starzeńskiego, starosty brańskiego, któremu tę moją myśl otworzyłem; i starosta brański barzo ją aprobował. Zacząłem tedy prosić brata mego pułkownika, aby jechał do Sapiehy, podkanclerzego lit.
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 735
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
i rozwiążą mnicha, Jako z pocącej wanny; ledwie że się słowa Dopytają; wyzna grzech, że to białagłowa, Czego się i sam zaraz za godnego sądzi, To bowiem, co on jej chciał, ona mu wyrządzi. Za tym sąd: inszym mięso, a temu do główki, Skóra na cilicium, pamięć samołówki. 501 (N). PRZYKŁAD O ODMIENNOŚCI AFEKTU W DZIATKACH PRZECIWKO RODZICOM
Szlachcic jeden majętny miał trzy piękne córki, A że bez brata, wszytkich dóbr swych sukcesorki. Kochał się w nich i siła na stroje im ważył; Na ostatek, wydawszy za mąż, wyposażył. Więc że już był niemłody i już nie
i rozwiążą mnicha, Jako z pocącej wanny; ledwie że się słowa Dopytają; wyzna grzech, że to białagłowa, Czego się i sam zaraz za godnego sądzi, To bowiem, co on jej chciał, ona mu wyrządzi. Za tym sąd: inszym mięso, a temu do główki, Skóra na cilicium, pamięć samołówki. 501 (N). PRZYKŁAD O ODMIENNOŚCI AFEKTU W DZIATKACH PRZECIWKO RODZICOM
Szlachcic jeden majętny miał trzy piękne córki, A że bez brata, wszytkich dóbr swych sukcesorki. Kochał się w nich i siła na stroje im ważył; Na ostatek, wydawszy za mąż, wyposażył. Więc że już był niemłody i już nie
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 485
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987