padły dzisia na żądzą przeklętą W oczach ojców i matek, albo na umarłem Ich ciele postradały czystości i z garłem. Tak więc owca, gdy do psa przed wilkiem uciecze, Na myśl jej to nie padnie, że się i pies wściecze; Tak bojąc się nieboga wilków i niedźwiedzi, W garło śmierci i swojej wlazła samojedzi. Oddzierano od piersi niemowiątka ssące I bez wszelkiej litości, na co matki drżące Z okrutnym serca bólem poglądać musiały, W drobne kęsy o twarde roztrącono skały. Pełno krwie, pełno wszędy konających stęku. Godna robota wierę chrześcijańskich ręku! Na koniec się w posoce uszargawszy po pas, Zostawują trupy psom i krukom na opas
padły dzisia na żądzą przeklętą W oczach ojców i matek, albo na umarłem Ich ciele postradały czystości i z garłem. Tak więc owca, gdy do psa przed wilkiem uciecze, Na myśl jej to nie padnie, że się i pies wściecze; Tak bojąc się nieboga wilków i niedźwiedzi, W garło śmierci i swojej wlazła samojedzi. Oddzierano od piersi niemowiątka ssące I bez wszelkiej litości, na co matki drżące Z okrutnym serca bolem poglądać musiały, W drobne kęsy o twarde roztrącono skały. Pełno krwie, pełno wszędy konających stęku. Godna robota wierę chrześcijańskich ręku! Na koniec się w posoce uszargawszy po pas, Zostawują trupy psom i krukom na opas
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 180
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
jednak nadzieją, że nie wyńdzie roku, Gdy ze mną, piękna dziewko, w spólnym będziesz troku. Nie zna się niewolnikiem, choć w kajdanach dyszy, Z kim w niewoli przyjaciel miły towarzyszy;
Wszytkie mu się piołuny obracają w miody, Ani chce milszej nad to więzienie swobody. Jako zaś z drugą stronę równo samojedzi, Kto sam albo z niesfornym towarzyszem siedzi. 117 (N). STRASZNY A PRAWDZIWY PRZYKŁAD W R. 1682
Zacnego szlachcic domu, kasztelan na Śremie, Żydowskie w swym miasteczku fundowawszy plemię, Bożnicę im, z niemałą ujmą chwały bożej, Chcąc ich przynęcić, w tymże miasteczku założy. O czym skoro się
jednak nadzieją, że nie wyńdzie roku, Gdy ze mną, piękna dziewko, w spólnym będziesz troku. Nie zna się niewolnikiem, choć w kajdanach dyszy, Z kim w niewoli przyjaciel miły towarzyszy;
Wszytkie mu się piołuny obracają w miody, Ani chce milszej nad to więzienie swobody. Jako zaś z drugą stronę równo samojedzi, Kto sam albo z niesfornym towarzyszem siedzi. 117 (N). STRASZNY A PRAWDZIWY PRZYKŁAD W R. 1682
Zacnego szlachcic domu, kasztelan na Śremie, Żydowskie w swym miasteczku fundowawszy plemię, Bożnicę im, z niemałą ujmą chwały bożej, Chcąc ich przynęcić, w tymże miasteczku założy. O czym skoro się
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 284
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987