palca sobie wyzsą. Non omnino falsum est, quod rumore populi iactatur. Non fac, non dicunt. Raczy by pień na ptaki. Rej wiedzie. Choragum agit. Radaby dusza do Raju/ ale grzechy nie puszczają. Rzadko rzecz uczciwa/ bez pożytku bywa. Rad puszcza nity/ sprzęt źle nabyty. Ranna siewba/ często omyla/ a pozna zawsze. Rzadki młody chętnie się uczy. Radby go włyżce wody utopił. Rzemieślnikowi przed czasem nie płać/ Koni na borg nie przedawaj/ Zony bez posagu do domu nie bierz. Robiąc uziąbł/ a jedząc zapocił się. Redde quod debes. Albo idź do wieże. Resztem
pálcá sobie wyzsą. Non omnino falsum est, quod rumore populi iactatur. Non fac, non dicunt. Racży by pień ná ptaki. Rey wiedźie. Choragum agit. Rádáby duszá do Ráiu/ ále grzechy nie puszcżáią. Rzadko rzecż vcżćiwa/ bez pożytku bywa. Rad puszcża nity/ sprzęt źle nábyty. Ránna śiewbá/ cżęsto omyla/ á pozna záwsze. Rzadki młody chętnie się vcży. Radby go włyżce wody vtopił. Rzemieśnikowi przed cżásem nie płáć/ Koni ná borg nie przedaway/ Zony bez poságu do domu nie bierz. Robiąc vźiąbł/ á iedząc zápoćił się. Redde quod debes. Albo idź do wieże. Resztem
Skrót tekstu: RysProv
Strona: H3
Tytuł:
Proverbium polonicorum
Autor:
Salomon Rysiński
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
/ Na niechybne przyszłego lludu rozmnożenie. Posłuszeń: zagon otwarł/ i ludzkie nasienie Zęby sobie kazane/ w ziemskie kinął szpary. Stamtąd się skiby ruszać jęły/ (większa wiary) I naprzód wydały się oszczepy sztychami: Potym strojne trzęsące hełmy szkofiami: Dalej ramiona/ piersi/ i plecy z strzałami: Sypie się mężów siewba sroga z puklerzami. Tak gdy w widoki zacne spaler uchylają/ Osoby się więc stroją: twarzy wprzód wydają/ Insze powoli członki/ i gładko się tawią Całkiem/ i po okrajnych brzegach stopy stawią. Nowym nieprzyjacielem Kadmus zastraszony/ Brał się do zbroje: jeden gdy z ziemie zrodzony/ Z onej kupy zawołał: ani
/ Ná niechybne przyszłego lludu rozmnożenie. Posłuszen: zagon otwárł/ y ludzkie naśienie Zęby sobie kazáne/ w źiemskie kinął spáry. Ztamtąd się skiby ruszáć ięły/ (większa wiáry) Y naprzod wydały się oszczepy sztychámi: Potym stroyne trzęsące hełmy szkofiiámi: Dáley rámioná/ pierśi/ y plecy z strzałámi: Sypie się mężow śiewbá srogá z puklerzámi. Ták gdy w widoki zacne spaler vchyláią/ Osoby się więc stroią: twarzy wprzod wydáią/ Insze powoli członki/ y gładko się táwią Całkiem/ y po okráynych brzegách stopy stáwią. Nowym nieprzyiacielem Kádmus zastrászony/ Brał sie do zbroie: ieden gdy z żiemie zrodzony/ Z oney kupy záwołáł: áni
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 57
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636