Ci którzy blisko Wilna mieszkają w Wilnie a którzy daleko po wsiach/ tedy niech się do kościołów bliskoch schodzą/ abo tez do jakiego uczciwego miejsca/ gdzie kościoły daleko/ do których Kapłani z bliskich kościołów/ kazanie im czynić/ chociaj po południu/ zjeżdżaliby. Ale rozumiem pewnie/ iżby sobie tej prace i siewby życzyli Ojcowie Societ. IESV, a mieliby nie mniejsze meritum, gdyby to pogaństwo pozyskali/ jako tamci w Peru/ w Chinie/ w Japonach/ i we wszytkiej Indii. Za takim ustanowieniem/ wilką nadzieję mamy w miłosierdziu Bożym/ iżby na nie weyźrzeć raczył/ i tę ślepote i zatwardziałość serca ich oświeciłby
Ci ktorzy blisko Wilná mieszkáią w Wilnie á ktorzy dáleko po wśiách/ tedy niech się do kośćiołow bliskoch zchodzą/ ábo tez do iákiego vcżćiwego mieyscá/ gdźie kośćioły dáleko/ do ktorych Kápłani z bliskich kośćiołow/ kazánie im cżynić/ choćiay po południu/ zieżdżáliby. Ale rozumiem pewnie/ iżby sobie tey prace y śiewby zycżyli Oycowie Societ. IESV, á mieliby nie mnieysze meritum, gdyby to pogáństwo pozyskáli/ iáko támći w Peru/ w Chinie/ w Jáponách/ y we wszytkiey Indiey. Zá tákim vstánowieniem/ wilką nádźieię mamy w miłośierdźiu Bożym/ iżby ná nie weyźrzeć racżył/ y tę ślepote y zátwárdźiáłość sercá ich oświećiłby
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 33
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
Tego i bez miłości/ sprzyjać mu się żydzie. Bo cóż Jason zawinił? kogo nie obydzie Wiek Jasonów/ ród/ cnota? chyba okrutnego. Kogo nie tknie uroda? by wiec nic inszego. Mnie/ rzekszy prawdę/ tknęła. lecz otchną go woły; Gdzie ratunku nie dodam: i z nieprzyjacioły Ziemioródnemi/ siewby swojej się popadnie: Lub na łup okrutnemu smokowi przypadnie. CO będzieli żem z Tygra zrodzona ogłoszę: Wyznam że w sercu skałę i żelazo noszę. Przecz i naśmierć nie patrzę? przecz takim nie zmażę Oczu widokiem? przecz nań byków nie narażę? Wtąż ziemiorodów srogich? wiec smoku czułego? Boże strzeż
Tego y bez miłośći/ sprzyiać mu się zydźie. Bo coż Iáson záwinił? kogo nie obydźie Wiek Iasonow/ rod/ cnotá? chybá okrutnego. Kogo nie tknie vrodá? by wiec nic inszego. Mnie/ rzekszy prawdę/ tknęłá. lecz otchną go woły; Gdźie ratunku nie dodam: y z nieprzyiacioły Ziemiorodnemi/ śiewby swoiey się popádnie: Lub ná łup okrutnemu smokowi przypádnie. CO będźieli żem z Tygrá zrodzona ogłoszę: Wyznam że w sercu skáłę y żelázo noszę. Przecz y náśmierć nie pátrzę? przecz tákim nie zmáżę Oczu widokiem? przecz nań bykow nie náráżę? Wtąż źiemiorodow srogich? wiec smoku czułego? Boże strzeż
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 161
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636