żegnać i kłaniać Panu Bogu/ przestali się bić w piersi/ pościć/ dysciplinować/ włosiennice nosić, pielgrzymować na miejsca święte/ powiadając/ że tego P Bóg nie potrzebuje/ ale tylko w duchu chce być chwalony? Odpowiadam/ iż zacniejszą w człowieku jest dusza niżeli ciało: bo ciało z gliny jest ulepione i zatym skazitelne/ a dusza na wyobrażenie Boskie/ który jest duchem szczyrym/ tchnieniem jego świętym jest stworzona. Gdy tedy Panu Bogu cześć mamy oddawać/ i pokłon/ potrzeba żebyśmy nietylko ciało nasze do pokłonu niskiego schylali/ ale też i dusze nasze przed majestetatem jego świętym upokarzali. Cokolwiek tedy nam Pan Bóg dał/ lubo
żegnáć y kłaniáć Pánu Bogu/ przestali się bić w pierśi/ pościć/ disciplinowáć/ włośiennice nośić, pielgrzymowáć na mieyscá święte/ powiadaiąc/ że tego P Bog nie potrzebuie/ ále tylko w duchu chce bydź chwalony? Odpowiádam/ iż zacnieyszą w człowieku iest duszá niżeli ćiáło: bo ćiało z gliny iest vlepione y zátym skáźitelne/ á duszá ná wyobrażenie Boskie/ ktory iest duchem szczyrym/ tchnieniem iego świętym iest stworzona. Gdy tedy Pánu Bogu cześć mamy oddawáć/ y pokłon/ potrzebá zebysmy nietylko ćiáło nasze do pokłonu niskiego zchyláli/ ále też y dusze násze przed máiestetatem iego świętym vpokarzáli. Cokolwiek tedy nam Pan Bog dał/ lubo
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 24
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
był wygnany, Przez lat cztery tysiące, jadł równo z barany. Widział to Bóg i słusznym poruszony żalem, Zakładając nowemu grunty Jeruzalem, Żeby go ubezpieczył od takiego szwanku, Nie w cielęciu, lecz smoka otruje w baranku, Słowo, ognia miłości ku człowieku pełne, Oblokszy w miękką syna jedynego wełnę. To nasze skazitelne, kształtem niepojętym, Nadziawszy człowieczeństwo swoim bóstwem świętym, Przyszedł na świat i w chlewie, i między pastuchy, Między bydłem, rodząc się z matki, ma pieluchy. Nie tak diabeł łapczywy na święte był jagnię, Jako smok on na cielę, choć jednako pragnie Dusze ludzkiej, jako ów, co nie rwąc kawałkiem
był wygnany, Przez lat cztery tysiące, jadł równo z barany. Widział to Bóg i słusznym poruszony żalem, Zakładając nowemu grunty Jeruzalem, Żeby go ubezpieczył od takiego szwanku, Nie w cielęciu, lecz smoka otruje w baranku, Słowo, ognia miłości ku człowieku pełne, Oblokszy w miękką syna jedynego wełnę. To nasze skazitelne, kształtem niepojętym, Nadziawszy człowieczeństwo swoim bóstwem świętym, Przyszedł na świat i w chlewie, i między pastuchy, Między bydłem, rodząc się z matki, ma pieluchy. Nie tak diabeł łapczywy na święte był jagnię, Jako smok on na cielę, choć jednako pragnie Dusze ludzkiej, jako ów, co nie rwąc kawałkiem
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 403
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Materialnych.
POczątek jest to z czego się co poczyna. Poczynają się zaś wszytkie rzeczy materialne ze dwojga. Jedno jest coś pospolitego wszytkim, które ani zginąć chyba przez cud nie może, ani chyba od samego Boga być uczynione, to zowią Materia pierwsza. drugie zaś jest to przez co się różnią rzeczy, to jest skazitelne i na świat nastaje, zowie się Forma, naprzykład. Ogień spali drewno, zostaje coś z drewna spolnego popiołowi, boby pipiołu nie było bez drewna spalonego, a to przecię nie jest już więcej drewnem: znowu popiół w szkło przetopią, coś zostaje spolnego szkłu co było przed tym popiołem, i tak w
Materyálnych.
POczątek iest to z czego się co poczyna. Poczynáią się záś wszytkie rzeczy máteryálne ze dwoygá. Iedno iest coś pospolitego wszytkim, ktore áni zginąć chybá przez cud nie może, áni chybá od sámego Bogá bydź vczynione, to zowią Materya pierwsza. drugie záś iest to przez co się rożnią rzeczy, to iest skáźitelne y ná świát nástáie, zowie się Formá, náprzykład. Ogień spali drewno, zostáie coś z drewna spolnego popiołowi, boby pipiołu nie było bez drewna spálonego, á to przećię nie iest iuż więcey drewnem: znowu popioł w szkło przetopią, coś zostáie spolnego szkłu co było przed tym popiołem, y ták w
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 6
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
gorące są sposobniejszemi aby dusza ich używała ile jest rozumną, i zatym lepiej się rozum pokazał. 66. Czemu rozum nasz gdy trudniejsze rzeczy przeniknie, prędzej łacne przenika? Przeciwna rzecz jest w oku, które gdy się w wielkie światło wpatrzy, mniejszego potym nie widzi. Przyczyna tej różnice jest ta. że oko jako skazitelne, nie od wszytkich rzeczy doskonałość przyjmuje, ale od niektórych i skazę, jako to od wielkiego światła, które je wątli aby mniejszego widzieć nie mogło a potym i samego wielkiego rozum nasz jako nieskażytelny przez swoje akty doskonalszym się tylo staje. 67. Czemu dusza przez zmysł widzenia i słyszenia około oddalonych rzeczy się bawi,
gorące są sposobnieyszemi áby duszá ich używáłá ile iest rozumną, y zátym lepiey się rozum pokazáł. 66. Czemu rozum nász gdy trudnieysze rzeczy przeniknie, prędzey łácne przenika? Przećiwna rzecz iest w oku, ktore gdy się w wielkie świátło wpátrzy, mnieyszego potym nie widźi. Przyczyná tey rożnice iest tá. że oko iáko skáźitelne, nie od wszytkich rzeczy doskonáłość przyimuie, ále od niektorych y skázę, iáko to od wielkiego świátłá, ktore ie wątli áby mnieyszego widzieć nie mogło á potym y sámego wielkiego rozum nász iáko nieskáżytelny przez swoie ákty doskonálszym się tylo stáie. 67. Czemu duszá przez zmysł widzenia y słyszenia około oddalonych rzeczy się báwi,
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 128
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692