Że jeden, przeciw takiej jego sile, Koronny szlachcic ważył się o tyle. I doznałby był z hańbą swoją wieczną, Kto sę nań z ręką porwał tak bezpieczną, Gdzie w porcelanie przez swych zarażony, Ozdoby pierwej nie zagasił onej. II.
Ale nie budząc, których w bladej zgrai Do czasu ziemia skazitelnych tai, O których dziełach i przewagach tyle, Nie możesz jedno słuchać zawsze mile. Masz żywe słońca, w które ty ochoczy, Jak mężne orle utopiwszy oczy, Napatrzysz męstwa i dziejów się wielkich. Cnót bohaterskich, i przykładów wszelkich.
Ono dziad wdzięczny mile cię piastując, A swej się w tobie twarzy przypatrując,
Że jeden, przeciw takiej jego sile, Koronny szlachcic ważył się o tyle. I doznałby był z hańbą swoją wieczną, Kto sę nań z ręką porwał tak bezpieczną, Gdzie w porcelanie przez swych zarażony, Ozdoby pierwej nie zagasił onej. II.
Ale nie budząc, których w bladej zgrai Do czasu ziemia skazitelnych tai, O których dziełach i przewagach tyle, Nie możesz jedno słuchać zawsze mile. Masz żywe słońca, w które ty ochoczy, Jak mężne orle utopiwszy oczy, Napatrzysz męstwa i dziejów się wielkich. Cnót bohaterskich, i przykładów wszelkich.
Ono dziad wdzięczny mile cię piastując, A swej się w tobie twarzy przypatrując,
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 53
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
tuo. A Czart widząc iż Pan Bóg człowieka na nędzę wygnał na ten świat mizerny/ żeby go przecię mógł jakimkolwiek sposobem zatrzymać przy sobie/ iż mu sam dać pokarmu żadnego nie mógł/ bo go nie ma; począł mu mizeryją tego świata słodzić/ zalecając mu cielesne rozkoszy/ wysokie honory/ i wielkie zbiory tych skazitelnych rzeczy. I tak Daemones, mówi Klemens Aleksandryjski: Omnia fortunae ludibria et voluptates animabus praetendunt, quo possint tandem eas inescare et in seruitutem redigere. Nie powiadając nic/ że tych rzeczy przemijających chciwość/ i tych pokarmów doczesnych obżarstwo człowieka wiedzie na zatracenie wieczne/ et mors in olla est. Ale jako mówi Eusebius Emiszenus
tuo. A Czárt widząc iż Pan Bog człowieká ná nędzę wygnał ná ten świát mizerny/ żeby go przećię mogł iákimkolwiek sposobem zátrzymáć przy sobie/ iż mu sam dáć pokármu żadnego nie mogł/ bo go nie ma; począł mu mizeryią tego świátá słodźić/ zálecáiąc mu ćielesne roskoszy/ wysokie honory/ y wielkie zbiory tych skáźitelnych rzeczy. Y ták Daemones, mowi Clemens Alexándryiski: Omnia fortunae ludibria et voluptates animabus praetendunt, quo possint tandem eas inescare et in seruitutem redigere. Nie powiádáiąc nic/ że tych rzeczy przemiiáiących chćiwość/ y tych pokármow doczesnych obżárstwo człowieká wiedźie ná zátrácenie wieczne/ et mors in olla est. Ale iáko mowi Eusebius Emiszenus
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 32
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
utraca. Smak, zapach, dotykanie, muzyki, obrazy, Co ciału miło, z ciałem do swej ciągnie skazy. Spólne z głupimi dziećmi rozumnych igraszki; Wżdy nie rzkąc sami bawią, lecz przez takie fraszki Bogu chcą służyć, który szczyrym bywszy duchem, Nie patrzy na to okiem ani słyszy uchem. Z materyj skazitelnych, jakimi i groby Wielmożą, spólnej z ludźmi nie chce mieć ozdoby; Żydzi, że byli względem chrześcijanów dziecki, Żeby Go znali, przez kształt sposobił ich świecki. Fraszka wszytko, cokolwiek podoba się ciału; Gorzej, bez grzechowego że rzadka zakału. Z nieprzyjacielem bożym, jako Pismo mówi, Z światem trzymając,
utraca. Smak, zapach, dotykanie, muzyki, obrazy, Co ciału miło, z ciałem do swej ciągnie skazy. Spólne z głupimi dziećmi rozumnych igraszki; Wżdy nie rzkąc sami bawią, lecz przez takie fraszki Bogu chcą służyć, który szczyrym bywszy duchem, Nie patrzy na to okiem ani słyszy uchem. Z materyj skazitelnych, jakimi i groby Wielmożą, spólnej z ludźmi nie chce mieć ozdoby; Żydzi, że byli względem chrześcijanów dziecki, Żeby Go znali, przez kształt sposobił ich świecki. Fraszka wszytko, cokolwiek podoba się ciału; Gorzej, bez grzechowego że rzadka zakału. Z nieprzyjacielem bożym, jako Pismo mowi, Z światem trzymając,
Skrót tekstu: PotFrasz5Kuk_III
Strona: 351
Tytuł:
Ogroda nie wyplewionego część piąta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1688 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987