Stworzycielowi słów swoich/ i pośłubionemu przyjacielowi wiary i miłości długo fortunnie dotrzymasz. Zaczym aby Pan Bóg błogosławił aby Rodzice miłowali/ i oddany przyjaciel usługował i Dom wszleakimi pociechami napełniał i w zobopolnym ratunku abyście Wmć oboje szczęsne na świecie lat swoich bieg mieli/ uprzejmie życzymy. Miedzy wszytkiemi afektami którymi Pan Bóg nieśmiertelną duszę w skazitelnym ciele naszym ograniczyć raczył miłość najprzedniejszym: i napotężniejszym mądrzy nażywali. A nie bez przyczyny: bo co jest/ cóż jej ciężkiego? cóż nie podobnego? do czegoż ta ludzi nieprzywodziła? Górący jest związek przyjaźni pokrewnej/ którą bliskie spowinowacenie za sobą przynosi. Bo krew to sama tak w człowieku sprawiuje, że
Stworzyćielowi słow swoich/ y pośłubionemu przyiaćielowi wiáry y miłośći długo fortunnie dotrzymasz. Zácżym áby Pan Bog błogosłáwił aby Rodźice miłowáli/ y oddány przyiaćiel vsługował y Dom wszleákimi poćiechámi nápełniał y w zobopolnym rátunku ábyśćie Wmć oboie szcżęsne na świećie lat swoich bieg mieli/ vprzeymie życżymy. Miedzy wszytkiemi áffektámi ktorymi Pan Bog nieśmiertelną duszę w skáźitelnym ćiele nászym ográniczyć racżył miłość náyprzednieyszym: y napotężnieyszym mądrzy náżywali. A nie bez przycżyny: bo co iest/ coż iey ćięzkiego? coż nie podobnego? do cżegoż tá ludźi nieprzywodźiłá? Gorący iest związek przyiáźni pokrewney/ ktorą bliskie zpowinowacenie zá sobą przynośi. Bo krew to sámá ták w cżłowieku sprawiuie, że
Skrót tekstu: SpiżAkt
Strona: B4v
Tytuł:
Spiżarnia aktów rozmaitych przy zalotach, weselach, bankietach, pogrzebach
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
kiedy anioł Pannę pozdrawiał, A światu wdzięczną nowinę wznawiał, Do niej to mówił, a ty od celu Daleko mierzysz, nieprzyjacielu Matuchny Bożej! Znać ujemnika Czci przyzwoitej, znać rozbójnika! Kiedy prorocy rzeczy widzieli Nasze odległe, przepowiedzieli Co po tysiącach lat stać się miało, I to się wszystko ziściło cało. A w skazitelnym to będąc ciele,
I pielgrzymując mówili śmiele, Dopiero w niebie twarz Bożą jasną Widząc, szczęśliwi już sami zgasną. Czyli są ślepi, czyli są głuszy, A nie mający rozumnej duszy, Jeśli nie mają tam objawienia - Stróżu aniele, wżdy z twego pienia Zrozumieć mogą, kiedy wynosisz Z tych krajów modły
kiedy anioł Pannę pozdrawiał, A światu wdzięczną nowinę wznawiał, Do niej to mówił, a ty od celu Daleko mierzysz, nieprzyjacielu Matuchny Bożej! Znać ujemnika Czci przyzwoitej, znać rozbójnika! Kiedy prorocy rzeczy widzieli Nasze odległe, przepowiedzieli Co po tysiącach lat stać się miało, I to się wszystko ziściło cało. A w skazitelnym to będąc ciele,
I pielgrzymując mówili śmiele, Dopiero w niebie twarz Bożą jasną Widząc, szczęśliwi już sami zgasną. Czyli są ślepi, czyli są głuszy, A nie mający rozumnej duszy, Jeśli nie mają tam objawienia - Stróżu aniele, wżdy z twego pienia Zrozumieć mogą, kiedy wynosisz Z tych krajów modły
Skrót tekstu: TajRadKontr
Strona: 285
Tytuł:
Tajemna rada
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jezuicka
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
skórę. Ścierw krukom albo wilkom wyrzucić za górę. 33. Z Okazji NIEDŹWIEDZIA
Zdechł niedźwiedź, więc o ziemię dudy i multanki, Spadło masło, jak mówią, niedźwiednikom z grzanki. Niedźwiedziem każdy człowiek, zwłaszcza pyszny; dudy, Co mu grają, póki tchnie, świeckie są obłudy, Świeckie myśli, afekty w skazitelnym ciele: Po tych tańcuje, po tych człek wyprawia trele; Niedźwiednik diabeł: kto mu za nos się da wodzić, Musi po jego woli na łańcuchu chodzić. Temu w trąby i w surmy gra marsowe pole; Temu do stołu skrzypce, puzony, wijole (Jako czyja fortuna zdole: jeśli cienka, Musi
skórę. Ścierw krukom albo wilkom wyrzucić za górę. 33. Z OKAZJEJ NIEDŹWIEDZIA
Zdechł niedźwiedź, więc o ziemię dudy i multanki, Spadło masło, jak mówią, niedźwiednikom z grzanki. Niedźwiedziem każdy człowiek, zwłaszcza pyszny; dudy, Co mu grają, póki tchnie, świeckie są obłudy, Świeckie myśli, afekty w skazitelnym ciele: Po tych tańcuje, po tych człek wyprawia trele; Niedźwiednik diabeł: kto mu za nos się da wodzić, Musi po jego woli na łańcuchu chodzić. Temu w trąby i w surmy gra marsowe pole; Temu do stołu skrzypce, puzony, wijole (Jako czyja fortuna zdole: jeśli cienka, Musi
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 409
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987