8. Cap. 28. Toż samo czyni, chcąc przechodzić przez grunt bagnisty, aby nie ulgnęła, mówi Pierius. Z wężami jakąś mają przyjaźń gdyż wjednej (powiadają) jamie, często przebywają Mózg liszki często malęńkim dawany dzieciom, je od złej prezerwuje choroby. Do liszek rodzaju należą krzyżaki, alias jak linią smugę czarną mające, jednę od głowy aż do ogona, a drugą tegoż koloru przez łopatki przednie: właśnie jak by krzyżem na znaczona była. Jeśliby kto kurże pod skrzydłami ruty ziela przywiązał, albo ją lisią karmił wątrobą, liszka jej nigdy nietknie. Masenius. Z Ossami czyli wojując czyli na
8. Cap. 28. Toż samo czyni, chcąc przechodzić przez grunt bagnisty, aby nie ulgnęła, mowi Pierius. Z wężami iakąś maią przyiaźń gdyż wiedney (powiádaią) iamie, często przebywaią Mozg liszki często malęńkim dawany dzieciom, ie od złey prezerwuie choroby. Do liszek rodzaiu należą krzyżáki, alias iak linią smugę czárną maiące, iednę od głowy aż do ogona, á drugą tegoż koloru przez łopatki przednie: własnie iak by krzyżem na znaczona była. Iesliby kto kurże pod skrzydłami ruty ziela przywiązał, albo ią lisią kármił wątrobą, liszka iey nigdy nietknie. Masenius. Z Ossami czyli woiuiąc czyli na
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 278
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
skargi mieli. Bo jakażby mnie czekała zapłata, Gdy Pan Wszechmocny przyjdzie sądzić świata? Jakimbym się z nim responsem przywitał, Gdy mię o sprawy moje będzie pytał. Zaż on mię nie tak, jak i jego stworżył? Zaż nie on Matce żywot mej otworżył? Z któregom wyszedł; i przez takąż smugę I mnie, i mego wyprowadził sługę? Jeślim odmówił ubogiemu czego, Gdy potrzebował z folwarku mojego, Albo łaknącą i jałmużną chciwą Przetrzymał wdowę snadź ekspektatywą. Jeżelim chleb jadł sam, a przed mym progiem Nie dzieliłem się napoły z ubogiem, Bo ledwie na świat wyszedłszy mizerny, Zaraz z dzieciństwa był
skargi mieli. Bo iákażby mie czekała zapłáta, Gdy Pan Wszechmocny przyidźie sądźić świátá? Iákimbym się z nim responsem przywitał, Gdy mię o spráwy moie będźie pytał. Zaż on mię nie ták, iak i iego stworżył? Zaż nie on Matce żywot mey otworżył? Z ktoregom wyszedł; i przez tákąż smugę I mnie, i mego wyprowadźił sługę? Ieźlim odmowił ubogiemu czego, Gdy potrzebował z folwárku moiego, Albo łaknącą i iałmużną chćiwą Przetrzymał wdowę snadź expektatywą. Ieżelim chleb iadł sam, á przed mym progiem Nie dźieliłem sie nápoły z ubogiem, Bo ledwie ná świat wyszedłszy mizerny, Záraz z dźiećiństwá był
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 114
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705