kamieni/ po trzy łańcuchów szczerozłotych nawodzach. P. Adrian Słupecki Siostrzeniec I. M. X. Biskupa/ P. Euarystus Belzecki/ P. Franciszek Ciświcki/ P. Stanisław proski Komornik Poznański Marszałek Jego Mci Pana Wojewody/ wszyscy pięknie dosyć i bogato konie osiedli. P. Jan Trach Gniński w teletowej ferezjej sobolej/ czapka takaż/ kita z zaponą diamentową/ także na koniu Tureckim/ rząd różnemi sadzony kamieńmi: siodło/ czaprag z Turecka haftowane/ przy głowie u konia kita druga z zaponą diamentową/ pałasz pod nogą złocisty z kamieńmi/ którego jednak robota nie tak się spektatorom podobała jako ćwiczenie konia/ na którym siedział:
kámieni/ po trzy łáńcuchow szczerozłotych náwodzách. P. Adrián Słupecki Siestrzeniec I. M. X. Biskupá/ P. Euáristus Belzecki/ P. Fránćiszek Ciświcki/ P. Stánisław proski Komornik Poznáński Márszałek Iego Mći Páná Woiewody/ wszyscy pięknie dosyć y bogáto konie ośiedli. P. Ian Trach Gninski w teletowey ferezyey soboley/ czapká tákaż/ kitá z zaponą diamentową/ tákże ná koniu Tureckim/ rząd rożnemi sádzony kámieńmi: śiodło/ czáprág z Turecká háftowáne/ przy głowie v koniá kitá druga z záponą diámentową/ páłasz pod nogą złoćisty z kámieńmi/ ktorego iednák robotá nie ták się spektátorom podobáłá iako ćwiczenie konia/ na ktorym śiedźiał:
Skrót tekstu: WjazdPar
Strona: b
Tytuł:
Wjazd wspaniały posłów polskich do Paryża
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
, kędy od pięknej serce różne twarze. Chce poprawić natury, chce co przydać do niej? Milczeniem usta, wstydem niech maluje skroni. Miasto zausznic kłódki niech przy uszach wiszą, Nie domyślając, jeśli rzeczy marne słyszą. 12. SUKNIA GRZECZNEMU PRZYDATKIEM, BŁAZNOWI UJMĄ
Chcąc ktoś wielkiego durnia grzecznej udać wdowie, W sobolej ferezyjej, w świeżym złotogłowie Prezentuje wieczorem i sadza u stołu, Choć nie mógł trzech słów dobrze wymówić pospołu. Uszło to przy wieczerzy; skoro do obiadu. Postrzegszy, że i suknie były nie do ładu, Jako nie nań skrojone, i ten, co pożyczył, Żeby ich nie popluskał, co raz się
, kędy od pięknej serce różne twarze. Chce poprawić natury, chce co przydać do niej? Milczeniem usta, wstydem niech maluje skroni. Miasto zausznic kłódki niech przy uszach wiszą, Nie domyślając, jeśli rzeczy marne słyszą. 12. SUKNIA GRZECZNEMU PRZYDATKIEM, BŁAZNOWI UJMĄ
Chcąc ktoś wielkiego durnia grzecznej udać wdowie, W sobolej ferezyjej, w świeżym złotogłowie Prezentuje wieczorem i sadza u stołu, Choć nie mógł trzech słów dobrze wymówić pospołu. Uszło to przy wieczerzy; skoro do obiadu. Postrzegszy, że i suknie były nie do ładu, Jako nie nań skrojone, i ten, co pożyczył, Żeby ich nie popluskał, co raz się
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 12
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
muszą mieć swoje wydatki; ale kanonicy krakowscy, tym co po tym? Łakomstwo ich opanowało; żaden się nie święci na kapłaństwo dlatego, aby się Panu Bogu oddał, ale propter beneficia; simonia u nich, obłuda, sami się oszukiwają, królowi aplaudują. Azaż się WM. nie napatrzył, kiedy który przychodzi w sobolej i w rysiej szubie, ponty pomuskiwając, a królowi tak się niziuchno kłania, dobrze że nie wyrzecze: »Dlatego, abyś mi dał co«. Dwa stany tylko na świecie P. Bóg postanowił przedniejsze, duchowny a świecki, bardzo różno od siebie. Duchowny, który się na służbę Bożą oddał, trzeba
muszą mieć swoje wydatki; ale kanonicy krakowscy, tym co po tym? Łakomstwo ich opanowało; żaden się nie święci na kapłaństwo dlatego, aby się Panu Bogu oddał, ale propter beneficia; simonia u nich, obłuda, sami się oszukiwają, królowi aplaudują. Azaż się WM. nie napatrzył, kiedy który przychodzi w sobolej i w rysiej szubie, ponty pomuskiwając, a królowi tak się niziuchno kłania, dobrze że nie wyrzecze: »Dlatego, abyś mi dał co«. Dwa stany tylko na świecie P. Bóg postanowił przedniejsze, duchowny a świecki, bardzo różno od siebie. Duchowny, który się na służbę Bożą oddał, trzeba
Skrót tekstu: RewerListCzII
Strona: 244
Tytuł:
Rewersał listu szlachcica jednego do drugiego pisany
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918