, matko nasza, podesłała I twój pospołu z tobą piastun drogi Pod pańskie nogi.
Drugiś w regestrze doświadczony mężu, Znać cię po ręce, znać cię po orężu, Kiedyś w potkaniu pierwszy czynił naszym Kredens pałaszem.
Oj nie jednegoż zbrojnego Iwana Posłała ręka twoja do Abrama.
Nie jednegoś ciął po sobolim szłyku, Cny poruczniku.
I ty zacnego Gradywa kochany Sławny chorąży, nie jest zapomniany. My cię żałośni wspominać będziemy, Póki żyjemy.
Tyś dał najlepszą wodzowi obronę, Tyś mu z swych piersi uczynił zasłonę. Tyś sam w się przyjął raz nieuleczony, Jemu niesiony.
Zacny Mnichowski, tyś naszą
, matko nasza, podesłała I twoj pospołu z tobą piastun drogi Pod pańskie nogi.
Drugiś w regestrze doświadczony mężu, Znać cię po ręce, znać cię po orężu, Kiedyś w potkaniu pierwszy czynił naszym Kredens pałaszem.
Oj nie jednegoż zbrojnego Iwana Posłała ręka twoja do Abrama.
Nie jednegoś ciął po sobolim szłyku, Cny poruczniku.
I ty zacnego Gradywa kochany Sławny chorąży, nie jest zapomniany. My cię żałośni wspominać będziemy, Poki żyjemy.
Tyś dał najlepszą wodzowi obronę, Tyś mu z swych piersi uczynił zasłonę. Tyś sam w się przyjął raz nieuleczony, Jemu niesiony.
Zacny Mnichowski, tyś naszą
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 359
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
/ a kapelusze czarne Aksamitne/ spiórami/ wielkości i barwie podobnemi. etc.
Za temi Książętami szli dwaj/ z których jeden sceptrum niósł Królewskie/ a drugi ramie z sprawiedliwością.
Potym Książę dy Kondy wdrogim złotogłowie ubrany/ niósł Koronę przed Królową/ którą tuż ponim w Królewskiej Aksamitnej zielonej szacie/ i w płaszczyku sobolim nieoszaczowanemi kamieniami sadzonym/i złotemi liliami haftowanym/ pod ozdobnem Baldekinem/ prowadzili Ich Mość Kardynali/ de Kondy/ Sordi/szli też przy niej Królewiczowie synowie jej/ po prawej ręce Książę Delfin/ a po lewej Duca dy Orleans brzeg szaty Królowej trzymając.
A za Królową szły Księżny de Kondy/ dy Monpensier/ i
/ á kápelusze cżarne Axámitne/ zpiorámi/ wielkośći y bárwie podobnemi. etc.
Zá temi Kśiążętámi szli dwáy/ z ktorych ieden sceptrum niosł Krolewskie/ á drugi rámie z spráwiedliwośćią.
Potym Kśiążę di Condi wdrogim złotogłowie vbrány/ niosł Koronę przed Krolową/ ktorą tuż ponim w Krolewskiey Axámitney źieloney száćie/ y w płaszcżyku sobolim nieoszácżowánemi kámieniámi sádzonym/y złotemi liliámi háfftowánym/ pod ozdobnem Báldekinem/ prowádźili Ich Mość Cárdináli/ de Condi/ Sordi/szli też przy niey Krolewicżowie synowie iey/ po práwey ręce Kśiążę Delfin/ á po lewey Duca di Orleans brzeg száty Krolowey trzymáiąc.
A zá Krolową szły Kśiężny de Condi/ di Monpensier/ y
Skrót tekstu: JudCerem
Strona: A4v
Tytuł:
Ceremonie i porządek w koronowaniu Marii de Medici
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Bazyli Judycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
moja, podesłała I twój po społu z Tobą piastun drogi Pod pańskie nogi. Wtóryś w regestrze, o waleczny mężu, Znać cię po ręce, znać cię po orężu, Kiedyś w potkaniu pierwszy czynił naszem Kredens pałaszem.
Oj, niejednegoż zbrojnego Iwana Posłała ręka twoja do Abrama, Niejednegoś ciął po sobolim szłyku, Cnyporuczniku.
I tyś, Rycerzu cny, choć położony, Zacny chorąży, nie jest zapomniony, My cię żałośni, wspominać będziemy, Póki żyjemy!
Tyś dał najlepszą wodzowi obronę, Tyś mu z swych piersi uczynił zasłonę, Tyś sam w się przyjął raz nieuleczony, Jemu niesiony.
Zacny
moja, podesłała I twój po społu z Tobą piastun drogi Pod pańskie nogi. Wtóryś w regestrze, o waleczny mężu, Znać cię po ręce, znać cię po orężu, Kiedyś w potkaniu pierwszy czynił naszem Kredens pałaszem.
Oj, niejednegoż zbrojnego Iwana Posłała ręka twoja do Abrama, Niejednegoś ciął po sobolim szłyku, Cnyporuczniku.
I tyś, Rycerzu cny, choć położony, Zacny chorąży, nie jest zapomniony, My cię żałośni, wspominać będziemy, Póki żyjemy!
Tyś dał najlepszą wodzowi obronę, Tyś mu z swych piersi uczynił zasłonę, Tyś sam w się przyjął raz nieuleczony, Jemu niesiony.
Zacny
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 43
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975