SIĘ, KIEDY NIE UGARA
Nie odgrzebaj, kiedy cię ogień nie ugara, Nie sprawiaj, kiedy na cię nikt nie skarży, stara Polska mówi przypowieść. Winnym się znać czuje, Sam skarży na się ten, kto przed skargą sprawuje. Czekaj cierpliwie: będzie dość czasu, skoro cię Jako wilka do sieci napędzą, sprawocie. Liże stopy, choć widzi myśliwca z daleka, I póki go nie ruszy, zając nie ucieka; Ufa swej niewinności, lecz darmo, chudzina: Nie pomsta; mięso jego śmierci mu przyczyna. Dla pomsty po ratuszach ludzie skarżą na się, Zyskiem licząc, że zgubą tego oczy pasie, Od którego ma krzywdę
SIĘ, KIEDY NIE UGARA
Nie odgrzebaj, kiedy cię ogień nie ugara, Nie sprawiaj, kiedy na cię nikt nie skarży, stara Polska mówi przypowieść. Winnym się znać czuje, Sam skarży na się ten, kto przed skargą sprawuje. Czekaj cierpliwie: będzie dość czasu, skoro cię Jako wilka do sieci napędzą, sprawocie. Liże stopy, choć widzi myśliwca z daleka, I póki go nie ruszy, zając nie ucieka; Ufa swej niewinności, lecz darmo, chudzina: Nie pomsta; mięso jego śmierci mu przyczyna. Dla pomsty po ratuszach ludzie skarżą na się, Zyskiem licząc, że zgubą tego oczy pasie, Od którego ma krzywdę
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 314
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
też mógł się w czym usprawiedliwić, Nie moja rzecz jest Panu się przeciwić, Raczej go błagać, i upraszać raczy, Ze jako Sędzia winy me przebaczy. Choć mię wysłucha, nie jestem tak trwały, By się pośliznąc kroki me nie miały, Skruszyć mię może w piorunach i grzmocie, I dać naganę słuszną mej sprawocie. Może przyczynić ran i utrapienia, Może duchowi nie dać odpocznienia, Może gorzkością serce mi napoić. A gniewu swego tym nie uspokoić. Jeźli się jego zabawię siłami Najpotężniejszy między Mocarzami Sądli uważę przysłuszności rzadki, Poprzekonywa wszytkie moje światki. W ostatku, choćby chciał się też i sprawić, I w oczach jego niewinnym
też mogł się w czym uspráwiedliwić, Nie moia rzecz iest Pánu się przećiwić, Ráczey go błagáć, i upraszáć ráczy, Ze iáko Sędźia winy me przebáczy. Choć mię wysłucha, nie iestem ták trwáły, By się pośliznąc kroki me nie miáły, Skruszyć mię może w piorunách i grzmoćie, I dáć naganę słuszną mey spráwoćie. Może przyczynić ran i utrápienia, Może duchowi nie dáć odpocznienia, Może gorzkośćią serce mi nápoić. A gniewu swego tym nie uspokoić. Ieźli się iego zabawię śiłámi Naypotężnieyszy między Mocarzámi Sądli uważę przysłusznośći rzadki, Poprzekonywa wszytkie moie światki. W ostátku, choćby chćiał się też i spráwić, I w oczách iego niewinnym
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 36
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705